Dodaj do ulubionych

Samochodem do Włoch

04.08.16, 18:11
Witam :)
Wybieram się we Wrześniu do Lido Je Solo. Trasa: Czechy (Słowacja) - Austria - Włochy.
Czy poza "normalnymi" (w trasie) są jakieś utrudnienia np. na granicach? W pewnym stopniu obawiam się wydłużonego czasu podczas przekraczania granic.
Będę wdzięczny za info.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 04.08.16, 18:19
      Jak już to jedziesz do Lido di Jesolo
      Utrudnień nie ma, ale mamy początek sierpnia. W każdym razie ruch jest płynny, czasem są wyrywkowe kontrole takiej czy innej policji...
      • rekrut1 Re: Samochodem do Włoch 04.08.16, 18:36
        Dzięki za odpowiedź :) Co do pisowni Masz rację, po prostu napisałem "fonetycznie" (w moim wykonaniu).
        Byłem tam już trzy razy i bardzo mi się tam podoba stąd mój ponowny wyjazd.
        Pozdr.
      • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 10:36
        aneea napisała:

        > W Wiedniu są utrudnienia – roboty drogowe i przewężenia, dlatego bardzo polecam
        > przejazd tamtędy nocą.
        >

        Proszę nie siać paniki, hehe
        Jak nie jedzie się po południu w dzień roboczy, to nie ma się czego obawiać !!! Przejazd jest płynny i bezproblemowy !!!

        Oczywiście trzeba bardzo pamiętać o ograniczeniach prędkości, mandaty przychodzą do Polski
        • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 10:43
          Dobry pomysł to korzystanie w komórce z map google w czasie jazdy !

          Podawane są na bieżąco informacje o natężeniu ruchu. Google podaje trasę alternatywną, jak korek jest już wielki i nie ma sensu w nim stać. Jak korek jest mały, to nie ma sensu godzinę dłużej jechać objazdami...

          Jak ktoś wykupi pakiet internetowy do korzystania poza granicami Polski, co nie kosztuje tak dużo, 20-50 złotych, to będzie miał dostęp do informacji wszędzie, nie tylko w punktach wifi !!!
      • Gość: darek.59 Re: Samochodem do Włoch IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.16, 12:16
        W Wiedniu w tygodniu i w godzinach pracy, a szczególnie przy powrotach z pracy zawsze jest tłok. W weekendy też są i zawsze będą, bo tłumy przewalają się przez Wiedeń. Jechałem z różnych stron i zawsze były utrudnienia. Trzeba się przyzwyczaić. Przejazd nocą latem też jest wolniejszy, a na sprinterów czekają tu i ówdzie. Na dodatek teraz i od paru lat przebudowują obwodową A23 tak więc korki będą większe lub mniejsze.
        Najroztropniej jest próbować omijać Wiedeń.
        • aseretka Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 13:39
          > W Wiedniu w tygodniu i w godzinach pracy, a szczególnie przy powrotach z pracy
          > zawsze jest tłok.
          Dokładnie. :) Więc rady typu: "Jak nie jedzie się po południu w dzień roboczy, to nie ma się czego obawiać !!!" można między bajki włożyć. Właśnie po południu ok. 17:00 -19:00 ludzie powracają z pracy w Wiedniu do swoich miejsc zamieszkania. Podobnie rano. Wracaliśmy w poniedziałek ok. 9:00. Przejazd z Traiskirchen za Wiedeń (ok.35-40 km) trwał prawie 2 godziny. :-D
          --
          Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
          • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 13:45
            To jest metropolia, którą zamieszkuje 2,5 miliona ludzi !!!
            Jak ktoś myśli, że ją przejedzie w tempie 130 km/h, to jest lekko naiwny

            Ruch jest w 90% przypadków płynny, ale ograniczenia są do 80, czasem do 60 km !

            Jak zdarzy się kolizja lub wypadek, to od razu jest korek !!! I to będzie wielki korek !!!
            tak samo jest w Warszawie..

            NIE MA w praktyce sposobu na ominięcie Wiednia jadąc tranzytem przez Austrię
            • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 13:48
              Ale nie ma się czego bać, powtarzam w 90% przypadków ruch jest płynny, ryzyko związene z godzinami szczytu przy powrotach z pracy lub kolizjami-wypadkami trzeb wziąść pod uwagę i NIE PANIKOWAĆ !

              PS : jak wjedziecie w dzień roboczy do centrum Wiednia, gdzie nie ma autostrady, to dopiero byście mieli okazję do panikowania, hehehe
              Tam korki to norma !
            • aseretka Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 13:52
              To nie pisz bzdur typu: "Jak nie jedzie się po południu w dzień roboczy, to nie ma się czego obawiać !!! Przejazd jest płynny i bezproblemowy !!!"
              Gdy jechałam w poniedziałkowy poranek nie miała miejsca żadna kolizja, a ruch był ograniczony do prędkości znacznie mniejszej niż 60 km/h :)

              --
              Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
              • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 05.08.16, 14:11
                To nie są bzdury !!! To są fakty !!! To, że akurat jak ty jechałaś był jakiś wypadek i był korek, to się wszędzie może zdarzyć.
                Nie można zakładać z góry, że na trasie będą wielkie korki i wpadać w panikę
                Ja przed południem jechałem autostradami we Wiedniu z 20 razy i ani razu nie było korka ! Ani razu ! Natomiast po południu, po 15, korki były często, szczególnie, jak ktoś jechał od strony Brna na Graz
                Więc nie piszę na podstawie jednego przejazdu przez miasto, tylko na podstawie sporego doświadczenia !

                Można ominąć Wiedeń jadąc z Bratysławy wzdłuż Jeziora Nezyderskiego i potem wjeżdżając na autostradę na Graz ( lub odwrotnie )
                Ale sens ma to tylko wtedy, gdy Wiedeń jest doszczętnie zakorkowany.
                Normalnie traci się wtedy tylko sporo czasu, a zysk jest żaden
                • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 06.08.16, 00:31
                  Niestety nie ma jednej najlepszej trasy, która daje gwarancję ominięcia korków...
                  W praktyce polecam aplikację google maps....

                  Wiednia nie ma co się bać...
                  Ruch jest ogromny, czasem 5 pasów ruchu w jedną stronę i na każdym auto jedzie za autem, zdaję sobie sprawę z tego, że mało przyzwyczajony do czegoś takiego przybysz może się lekko przerazić...
                  Ale trzeba ten strach pokonać...
                  Oczy dookoła głowy, przestudiowanie trasy z mapą papierową wcześniej, a w praktyce jadąc tranzytem z Brna na Graz i odwrotnie cały czas jedzie się prosto...
                  I musi być dobrze
    • jo23 Re: Samochodem do Włoch 06.09.16, 22:18
      W soboty wieczorem w Lido bywają straszne korki, spowodowane młodzież z okolicy, która zjeżdża się samochodami, zeby się zabawić. Trudno przebić się przez miasto. My staliśmy w takim absurdalny korku że 3 godziny, bo trzeba było dostać się po klucze a potem dotrzeć do apartamentu. Z małymi dziećmi to zabawne nie było.
    • markoz67 Re: Samochodem do Włoch 20.09.16, 11:21
      Dwa tygodnie we Włoszech, koniec sierpnia 2016. Jeśli ktoś pisze o pięknych europejskich autostradach i kiepskich polskich drogach to go wyśmieję. Od wielu lat jeżdżę na wakacje po Europie i widzę jak to się wszystko zmienia. Obecnie startuję z okolic łodzi. Do Włoch jechałem cały czas autostradami. Wjechałem w Strykowie, obwodnica Łodzi, S8 na Wrocław, prosto na Niemcy. Super, bez korków, przystanków, remontów - luzik. Dalej się zaczęło. W Niemczech autostrada betonowa, głośna, węższa niż u nas. Jedzie się nieźle, ale widać zmianę stylu jazdy. z roku na rok jest coraz gorzej. Nie ma zwyczaju jazdy prawym pasem. zdarza się zawalidroga jadąca 90km/h cały czas lewym, mimo, że prawy pusty, Już u naszych zachodnich sąsiadów jest to widoczne, a we Włoszech wręcz nagminne. Nieużywanie kierunkowskazów przy zmianie pasa to raczej też norma. Załatwiłem sobie nocleg w Czechach. Miejscowość Franciszkowe Łaźnie, tuż przy granicy. Niewiele trzeba zjechać, bez winiety a nocleg średnio licząc 3x tańszy niż w Niemczech czy Austrii. Niestety dalej było tylko gorzej. Nigdy więcej jazdy w sobotę! Wszyscy Niemcy postanowili jechać nad Gardę. OBŁĘD! Z Łodzi do Czech jechałem 8h. z Czech nad Idro - 14. Korki nie do opisania. We Włoszech byłem pierwszy raz. To co się dzieje w większych miastach jeśli chodzi o jazdę samochodem trochę mnie zdziwiło. Bardzo często brak pasów na ulicach nawet wielopasmowych. Jak się zmieszczą 3 samochody obok siebie, to jadą 3, jak się zmieszczą 4, to też dobrze. zdarzyło mi się, że byłem wyprzedzany z prawej strony przez samochód jadący dwoma kołami po chodniku. Ogromne ronda bez namalowanych pasów. każdy przepycha się do swojej drogi jak chce. A czasami od takiego ronda odchodzi 6 - 8 dróg. Niech mi nikt więcej nie mówi, że po Łodzi się trudno jeździ. Zapraszam do Florencji - wszędobylskie skutery i brak respektowania jakichkolwiek zasad potrafią dać w kość. Ceny paliwa na dziś 1.23 - 1.42 euro za ropę. Opłaty na autostradach były już opisywane. Zwracam uwagę na wzmożone kontrole przy wejściach do różnych zabytkowych obiektów. Sporo zwiedzałem z rodziną, więc zdarzały nam się niemiłe sytuacje. Przy wejściu do katedry w Mediolanie ręczne wykrywacze metali. synowi zabrali latareczkę, bo był w niej maleńki scyzoryk (4,5 cm), córce buteleczkę perfum - bo szklana. Nie można tego nigdzie zostawić, przechować, albo wyrzucasz albo nie wejdziesz. Kobieta przed nami miała aluminiowy termos. Wpuścili ją, ale musiała wypić zawartość, nie bardzo wiem czemu. starszego pana z taką metalową laską pod łokieć nie wpuścili wcale, bo powiedział, że bez laski nie da rady.
      Ogólnie mieszkańcy Włoch bardzo mili, pomocni i serdeczni. Gorzej z obsługą turystyczną. Bywają opryskliwi, denerwują się że nie mówimy po Włosku, angielski kaleczą, albo nie mówią wcale. Oczywiście nie wszędzie, żeby nie było, ale zdarza się. Jeszcze jedna sprawa. W galerii Uffizi we Florencji MOŻNA robić zdjęcia bez ograniczeń, tylko bez lampy.
      Jak ktoś ma pytania - piszcie.
      • wislok1 Re: Samochodem do Włoch 20.09.16, 20:25
        No, ciekawe uwagi...
        Każdy kraj jest inny...
        Dla mnie Włosi są bardzo, bardzo OK, w większości przemili ludzie,
        choć jak w każdym narodzie buraków nie brakuje.

        Trudno mieć pretensje o kontrole, lepiej dmuchać na zimne, niż miec zamachy jak we Francji.
        I potem płakać nad rozlanym mlekiem...

        Moim Włosi jeżdżą dość agresywnie, ale jednocześnie przestrzegają ograniczeń prędkości.
        Jak się dostosuje do nich styl jazdy, to da sie przeżyć...
        Jak ktoś na ciebie trąbi, to trzeba mu też zatrąbić, itp.
        Trzeba to wyczuć...
        Czasem mnie zdziwiło kilka sytuacji, np. chłopak z dziewczyną byli na pasach,a auto prosto na nich jechało i trąbiło ( no, ale może w środku był były chłopak dziewczyny )
        Ale generalnie tragedii moim zdaniem nie ma..

        Co do korków, to sobota latem to najgorszy dzień na podróż tranzytem !
        • markoz67 Re: Samochodem do Włoch 23.09.16, 18:05
          Co do kontroli zgadzam się, że potrzebne i nie mam pretensji. Napisałem to, żeby uważać i nie zabierać pewnych przedmiotów na zwiedzanie. Styl Jazdy dla mnie niezrozumiały, ale rzeczywiście stłuczki nie miałem. Trzeba się przyzwyczaić.
          Co do samych włochów, to również napisałem, że bardzo mili i serdeczni. Zdarzyło mi się trafić na dwóch burkliwych typów, z którymi trudno się było dogadać, ale to naprawdę były wyjątki.
      • aseretka Re: Samochodem do Włoch 20.09.16, 23:03
        Czy to była Twoja pierwsza jazda poza granice Polski? Bo to, co piszesz, to po części było dla mnie szokujące, ale podczas mojej pierwszej podróży ponad 20 lat temu. :)
        > W Niemczech autostrada betonowa, głośna, węższa niż u nas. Jedzie się nieźle, ale widać
        > zmianę stylu jazdy. z roku na rok jest coraz gorzej. Nie ma zwyczaju jazdy prawym pasem.
        Przez Niemcy przejeżdżałam ostatni raz co prawda 3 lata temu, ale raczej nie spotkałam się z nagminną jazdą lewym pasem. Owszem, jest zasada, że zjeżdża się na lewy, gdy widzi się, że ktoś chce włączyć się na autostradę z bocznej drogi. Prawdę jest natomiast to, że ostatnimi czasy dużo niemieckich autostrad jest w remoncie, co bardzo spowalnia jazdę.
        > a we Włoszech wręcz nagminne. Nieużywanie kierunkowskazów przy zmianie pasa
        > to raczej też norma. (...)
        > To co się dzieje w większych miastach jeśli chodzi o jazdę samochodem trochę mnie
        > zdziwiło. Bardzo często brak pasów na ulicach nawet wielopasmowych. Jak się
        > zmieszczą 3 samochody obok siebie, to jadą 3, jak się zmieszczą 4, to też dobrze.
        > zdarzyło mi się, że byłem wyprzedzany z prawej strony przez samochód jadący
        > dwoma kołami po chodniku.
        To mnie szokowało podczas pierwszego wyjazdu do Włoch. Teraz już do tego przywykłam. :) I jakoś tak szczęśliwie jak do tej pory udało nam się "wyjść cało", zez żadnej stłuczki, ani zadrapania. Nawet podczas jazdy po Neapolu, gdzie ponad połowa samochodów jeździ z wgniecieniami i zarysowaniami na karoserii. Dodam tylko, ze wcale nie lepsza sytuacja jest i w innych dużych metropoliach europejskich. Na obwodnicy Paryża są nawet namalowane pasy, a i tak np. na trzech pasach jedzie równolegle aż 5 samochodów, pomiędzy którymi przeciskają się motocykliści.
        A czy zaobserwowałeś może parkowanie? Samochody pozostawiane są "na luzie" i stoją zaparkowane niemal "zderzak w zderzak". Jak jakiś delikwent chce wyjechać z takiego miejsca parkingowego, to robi: "puk" w zderzak auta z przodu, "puk" w zderzak auta z tyłu i uzyskuje trochę miejsca na wymanewrowanie, aby wyjechać.
        > Nigdy więcej jazdy w sobotę! Wszyscy Niemcy postanowili jechać nad Gardę.
        Niekoniecznie nad Gardę. Weekend to dla Niemców czas na wyjazdy dokądkolwiek. Kiedyś nawet żartowaliśmy z mężem, czy oni nie wyjeżdżają z domów w soboty i w niedzielę, coby popiknikować na parkingach, bo prawie na każdym widać ich z termosami i wałówką. :) (Niemiec budzi się w sobotę rano i pyta żony: "To na którym parkingu zjemy dziś śniadanie?")
        Ale generalnie sobota nie jest dobrym dniem na szybkie dojazdy, a już w szczególności w okolice J. Garda.
        > Niech mi nikt więcej nie mówi, że po Łodzi się trudno jeździ.
        Ja mogę powiedzieć, bo o ile jadąc przed 7:00 te 5-6 km do pracy, pokonywałam drogę w ok. 10 minut, to z pracy, pomiędzy 15:00 a 17:00 ta sama droga zajmowała mi nawet ponad godzinę. :) Ale to niestety chyba problem wielu miast w tzw. godzinach szczytu.
        > Przy wejściu do katedry w Mediolanie ręczne wykrywacze metali. synowi
        > zabrali latareczkę, bo był w niej maleńki scyzoryk (4,5 cm), córce buteleczkę
        > perfum - bo szklana. Nie można tego nigdzie zostawić, przechować, albo wyrzucasz
        > albo nie wejdziesz. Kobieta przed nami miała aluminiowy termos. Wpuścili ją, ale
        > musiała wypić zawartość, nie bardzo wiem czemu. starszego pana z taką metalową
        > laską pod łokieć nie wpuścili wcale, bo powiedział, że bez laski nie da rady.
        Niestety, w czasach terroryzmu trzeba się liczyć z takimi sytuacjami. :( Nawet, gdy wydaje nam się to nielogiczne lub śmieszne. Takie są wymogi bezpieczeństwa tam, gdzie są duże skupiska ludzi. Kiedyś nie było kontroli przy zwiedzaniu kościołów, czy muzeów (czasami tylko przed wejściem do niektórych świątyni stał jakiś strażnik, ale sprawdzał czy ubiór jest stosowny i nie pozwalał wchodzić w krótkich spodniach lub w bluzkach z odkrytymi ramionami.) Dziś to już wygląda inaczej i musimy się do tego przyzwyczaić niestety.
        > W galerii Uffizi we Florencji MOŻNA robić zdjęcia bez ograniczeń, tylko bez lampy.
        To akurat nie jest dziwne. Tak jest w wielu muzeach, a nawet kościołach, gdzie są zabytkowe dzieła sztuki (szczególnie freski i obrazy). To ma miejsce nie tylko w galerii Uffizi i nie tylko we Włoszech, ale i w innych krajach: Francji, Grecji, Holandii... Światło, błyski flesza źle bowiem wpływa na strukturę malowideł. A przecież chyba chcielibyśmy, aby te dawne arcydzieła mogły jeszcze podziwiać nasze wnuki i praprawnuki.




        --
        Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
            • markoz67 Re: Samochodem do Włoch 23.09.16, 23:32
              To chyba niezupełnie tak ma działać. Dwa lata temu przejechałem Niemcy, Francję, do Hiszpanii. Z powrotem zahaczyłem Belgię i Holandię. Nigdzie nie czułem się "gościem". Czułem, że jadę po Europie, która ma te same przepisy, znaki, zasady ruchu.
        • markoz67 Re: Samochodem do Włoch 23.09.16, 18:29
          Za granicę wyjeżdżam regularnie od 19 lat. Jeździłem też po Polsce 20 lat temu, i nie rozumiem może ciągłego narzekania na polskie drogi i polskich kierowców. Buraków w mercedesach s-klasa i BMW spotykałem 20 lat temu i spotykam dzisiaj, ale styl jazdy większości kierowców to co innego. Kiedy słyszę na CB radio, jak to się cudownie jeździ na zachodzie, a to "kultura jazdy", a to "na suwak" ble, ble, ble...
          Chodzi mi przede wszystkim o to, że tam wcale nie jest tak idealnie, a u nas tak źle. Szczególnie teraz, gdy pojawiło się wiele dróg szybkiego ruchu i autostrad. Pamiętam swoją pierwszą podróż na Mazury maluchem przez drewniany most w Wyszogrodzie. Nie wiedziałem, czy wytrzyma...
          Co roku jest lepiej, ale sporo kierowców tego nie docenia.
          O tych zdjęciach pisałem, bo w bardzo wielu miejscach czytałem, że całkowity zakaz i trzeba pozwoleń i kary i mandaty. Poza tym takie normalne to to nie jest, bo jeszcze 2 lata temu zakaz obowiązywał, Zrezygnowano z niego tylko ze względu na brak możliwości egzekwowania. Przy dzisiejszej technice okazało się to niemożliwe.
          • aseretka Re: Samochodem do Włoch 23.09.16, 20:02
            Idealnie, to nigdzie nie jest. :) I w takie "bajki" nie powinno się wierzyć. Więc tym bardziej się dziwię, że zwróciłeś na to uwagę jeżdżąc regularnie za granicę od 19 lat. Przez drewniany most w Wyszogrodzie też przejeżdżałam samochodem marki "syrena", bodajże w 1984 r. Ale choć mogłam jechać inną trasą, celowo chciałam jechać tamtędy, bo ciągle mówiono, ze grozi zawaleniem i ma zostać rozebrany. Jakoś wytrzymał prawie do 2000 r. :)
            Zgadzam się z Tobą, że coraz lepiej jeździ się ostatnio po Polsce, odkąd pojawiło się wiele nowych dróg i autostrad. Oby tak dalej. :) I ja, jako kierowca to doceniam.
            Jeśli chodzi o robienie zdjęć w galerii Uffizi, to może trochę źle się wyraziłeś, bo zabrzmiało to tak, jakbyś był zdziwiony tym, że można "focić" ale bez błyskania fleszem. No takie foux pas. :)

            --
            Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka