Dodaj do ulubionych

GRADO raz jeszcze

31.07.06, 13:56
W związku z tym, że jest strasznie mało informacji o GRADO, a już raz temat
rzucałem (chyba w zeszłym roku), chciałem jeszcze raz prosić o jakiekolwiek
informacje (może są jakieś nowe doświadczenia?).
Ciągle chodzi mi po głowie, żeby tam zajżeć.
Jadę w drugiej połowie sierpnia, szukam czegoś na drugi tydzień, czegoś
bliżej kraju, Grado nie daje mi spokoju, ale potrzebuję jakiejś kropki nad i,
żeby uspkoić swoje sumienie.
Czy warto???

pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Fredzio Re: GRADO raz jeszcze IP: *.zwm.osi.pl 31.07.06, 14:55
      Może to Cię zainteressuje (1998):
      "Po śniadaniu wyjazd do Grado: miasteczko całe zastawione samochodami, także
      tam, gdzie wyraźne znaki zakazu, co mnie zupełnie dezorientuje, bo dopiero
      bardzo późno połapuję się, że to niedziela. Objeżdżamy w rezultacie stare
      miasto ze trzy razy, klucząc po wąskich uliczkach, wreszcie oddaliwszy się
      nieco od centrum bez problemów parkujemy w bocznej uliczce. Zwiedzamy (znowu:)
      urocze stare miasto, wąziutkie domy, kręte, malownicze uliczki, zastawione
      stolikami licznych lokali gastronomicznych. Mnóstwo ludzi, w ogóle -
      ekskluzywne uzdrowisko. Duża katedra romańska, w części odsłonięte rzymskie
      mozaiki, obok jeszcze starsze baptyserium, na ścianach ślady tynku z bladymi
      pozostałościami fresków. Dochodzimy do słusznego zapewne wniosku, że
      prawdopodobnie wszystkie kościoły romańskie były wewnątrz pokryte
      polichromowanymi tynkami, a ich obecna surowość to artefakt (a opactwa
      cysterskie? - chociaż podkreślenie skromności ich wystroju raczej potwierdza
      taką tezę). W drugim romańskim kościele każda kolumna jest inna: rzeźbiona lub
      gładka, kamienna, marmurowa, kapitele także różne, chyba każdy zdjęty z innej
      rzymskiej budowli, na tym oparty piękny drewniany strop.
      Jedziemy dalej, do Acquilei, m.in. długą groblą przez morze. Na miejscu żadnych
      problemów z parkowaniem, turystów tu raczej niewielu, chociaż zabytków chyba
      więcej. Oglądamy z zewnątrz romański kościół, na drzwiach kartka, że wewnątrz
      odbywa się nabożeństwo, zwiedzamy więc pozostałości po rzymskim porcie, zbiór
      zrekonstruowanych, pięknych mozaik na wolnym powietrzu i aleję-lapidarium.
      Potem wracamy do kościoła spod którego odjeżdża właśnie młoda para pięknie
      wypielęgnowanym Fiatem Ballilą, nawet z oryginalnymi kształtowymi
      kierunkowskazami. Kościół-bazylika z drewnianym stropem ma całą podłogę pokrytą
      mozaiką w ryby, ptaki, aniołki ( a może to rzymskie amorki?)."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka