Dodaj do ulubionych

Kapuściński non fiction

01.03.10, 13:43
Książki jeszcze nie czytałem, ale czytałem arty w Świątecznej.
I czuję się trochę oszukany. Kilkanaście lat temu łykałem wszystkie książki
Kapuścińskiego jak najlepsze delicje. Traktowałem je oczywiście jako
literaturę faktu, której fanem jestem. Teraz okazuje się, że "Cesarz" to baśń
jedynie i z osobą Hajle-Selassjego wiele wspólnego nie ma. Pisarzem wielkim
był na pewno, ale chyba niekoniecznie dobrym reporterem...

www.richardwebster.net/johnryle.html
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 13:57
      No, jest coś w tym, że czytelnicy myśleli, że czytają prawdę podaną
      w bardzo atrakcyjną formę.

      Ja się Kapuścińskim nie zaczytywałem (choć z racji profesji chyba
      powinienem), więc mój stosunek do jego książek i ujawnionej prawdy o
      nich nie jest zbyt emocjonalny. W dyskusji pod tytułem: czy
      Domosławski powinien napisać TAKĄ książkę, odpowiadam: jak
      najbardziej.
      • nefil Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 14:01
        cze67 napisał:

        >
        > Ja się Kapuścińskim nie zaczytywałem (choć z racji profesji chyba
        > powinienem), więc mój stosunek do jego książek i ujawnionej prawdy o
        > nich nie jest zbyt emocjonalny. W dyskusji pod tytułem: czy
        > Domosławski powinien napisać TAKĄ książkę, odpowiadam: jak
        > najbardziej.

        Stop cenzurze jak najbardziej! Jednakowoż jakby mój przyjaciel napisał o mnie
        taką biografię, wymieniając wszystkie moje kochanki i błędy młodości, wiersze do
        Stalina, to nie wiem, czy bym się cieszył i potrafił empatię wykazać.
        • cze67 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 14:06
          Pewnie nie.

          Mój kumpel czytał książkę, i mówi, że napisana jest "z miłością" do
          Kapuścińskiego. Taka opinia.
        • sss9 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 14:29
          nefil, albo biografia, albo klechdy i legendy. nie ma przebacz. dla
          porównania chyba kupię poprzednią "biografię" Kapuścińskiego pióra
          Nowackiej i Ziątka, zdaje się pisaną na klęczkach. :)

          a szaleństwo wywołane przez Wyborczą i opinie wydawałoby się
          przytomnych ludzi jak Pollack, Bartoszewski, czy trochę mniej jak [O
          Boziu!] Abp Życiński o maglu, itp. krytyka, są tyleż śmieszne, co w
          atrakcyjny sposób napędzające sprzedaż bardzo dobrej książki.
          • cze67 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 14:40
            wyborcza.pl/kapuscinski/1,104743,7611361,Domoslawski__Jak_spiskowalem_z_Jerzym_Illgiem.html
            • sss9 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 16:14
              cze, krótko, zwięźle i celnie:

              wyborcza.pl/kapuscinski/1,104743,7596797,Andrzej_Stasiuk__Opowiesc_o_zywym_czlowieku.html
          • nefil Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 15:15
            >opinie wydawałoby się
            > przytomnych ludzi jak Pollack, Bartoszewski, czy trochę mniej jak [O
            > Boziu!] Abp Życiński o maglu, itp. krytyka, są tyleż śmieszne, co w
            > atrakcyjny sposób napędzające sprzedaż bardzo dobrej książki.

            Uwagi Pollacka są całkiem przytomne. Co do pozostałych, to się zgadzam.

            wyborcza.pl/1,75475,7610559,Pollack__Nie_przetlumacze_Domoslawskiego.html?as=1&ias=2&startsz=x
            • sss9 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 16:09
              jego uwagi mogą wydawać się, albo nawet być dla ciebie całkiem
              przytomne, ale decyzja o nietłumaczeniu książki z tych powodów jest
              cokolwiek groteskowa. szczęśliwie nie jest to jedyny tłumacz i jego
              decyzja jest bez znaczenia. jednak teraz podczas lektury książek
              Pollacka będę się zastanawiać ile stron wypadło z jego rękopisów.
              • nefil Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 16:13
                sss9 napisał:

                > jego uwagi mogą wydawać się, albo nawet być dla ciebie całkiem
                > przytomne, ale decyzja o nietłumaczeniu książki z tych powodów jest
                > cokolwiek groteskowa.

                Pollack daje konkretne przyklady swoich watpliwosci, ale musze ksiazke
                przeczytac, bo nie bede sie sugerowal czyjas opinia. 16 marca jest spotkanie w
                Wawie, na ktorym beda: autor, Stasiuk, Tuszynska i ks. Boniecki.

                mandragon.pl/kapuscinski-non-fiction/
                • sss9 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 16:22
                  no i prawidłowo, przeczytasz - będziesz wiedział. z decyzji Pollacka
                  wynika, że tej przyjemności chciałby wielu Niemców pozbawić.
    • abranova Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 21:24
      Ja Kapuścińskiego nigdy nie czytałam, książki o nim tym bardziej nie, ale się
      wypowiem w sprawie dyskusji.
      Bo gdybym pisarza znała i podziwiała to nie przeszkadzałyby mi doniesienia o
      romansach z socjalizmem, współpracach ze służbami itp, bo książek to nie
      zmienia. Natomiast jeżeli rzeczywiście jest tak, że reportaże, które jak
      rozumiem dla wielu Polaków stały się podstawą wyobrażenia różnych miejsc i osób,
      są w znacznym stopniu podkolorowane, to czytelnicy mają prawo czuć się nieco
      oszukani.
      Choć przyznam że do końca pojmuję, jak książkę z podobnymi rewelacjami można
      pisać "z miłością". Hmmm
      • sss9 Re: Kapuściński non fiction 01.03.10, 21:48
        abranova napisała:

        > Choć przyznam że do końca pojmuję, jak książkę z podobnymi
        rewelacjami można
        > pisać "z miłością". Hmmm

        "bije mnie, zdradza z dziwkami i wypłatę przepija beze mnie, ale...
        kocham go."
        to dosyć powszechne, czyli da się. ;)
        • greenfoxy Re: Kapuściński non fiction 02.03.10, 11:01
          Książki nie czytałam, więc nie mam zdania. Zresztą nie sądzę, aby
          prywatne życie Kapuścińskiego, zmieniło mój pogląd na jego pisanie.
          A warsztat literacki posiada znakomity.
          • maff1 Re: Kapuściński non fiction 04.03.10, 22:36
            ja także nie czytałem i nie mam zamiaru.
            Pisanie biografii gdy ciało jeszcze nie ostygło uważam za obrzydliwe.
            Niestety mamy złe czasy, gdy pogoń za sensacją odbiera niektórym
            ludziom rozum. A także serce i wrażliwość. Taka biografia świetnie
            wpisuje sie w nurt prezentowany przez gazetę Fakt i tym podobne
            gazety. Może będą dodawali po egzemplarzu do wydania sobotniego?
            Tak sie niestety składa ze teraz gówniarze chcą lustrować swoich
            ojców i dziadów. I ich oceniać i uczyć zasad moralności. I wymądrzać
            sie na temat czasów których nigdy nie doświadczyli. Żenujące.
            Owszem - będąc młodym i głupim - czytałem Kapuścińsiego i już wtedy
            zastanawiałem sie, jak to możliwe ze w tych czasach gdy paszport był
            nagrodą za lojalność wobec władzy, Kapuściński wyjeżdżał gdzie
            chciał i kiedy chciał. I jeszcze dostawał na to środki!
            Ale cóż z tego wynika?
            Ano tylko to że romans z władzą mieli w czasach PRLu prawie wszyscy
            ci którzy chcieli zaistnieć. I że nie trzeba było wielkiego rozumu
            by tego się domyślać.
            A dziś? totalna dewaluacja wartości. Gdzie podziała sie wrażliwość,
            zrozumienie - że kogoś można skrzywdzić i zwykła ludzka
            przyzwoitość - wobec żyjących najbliższych Kapuścińkiego? A gdzie
            wychowanie wyniesione z domu rodzinnego?
            Z mojej strony nie ma zgody i przyzwolenia na takie biografie.
            W pełni podzielam protest rodziny Kapuścińskiego.
            Biografię - można pisać najwcześniej 50 lat po śmierci, wcześniej
            jest to co najmniej niestosowne.
            • sss9 Re: Kapuściński non fiction 04.03.10, 23:42
              "nie czytałem, ale potępiam", "nie oglądałem, ale aktorzy mylili
              kwestie", "nie słyszałem, ale to jest do dupy"...
              z twojej strony nie ma zgody i przyzwolenia?
              napisz której nocy obsikasz drzwi wydawnictwa, albo zamachniesz się
              packą na muchy na głowę Domosławskiego, albo kiedy zaoferujesz mu
              swoje porady w/s dobrych manier, których najwyraźniej masz deficyt?
              a może kiedy już będą jego książkę dołączać do Faktu, czego chyba
              niecierpliwie wyczekujesz, wykupisz nakład i publicznie podpalisz
              stos w moherowym przekonaniu, że twoja racja jest najtwojsza?

              zabawne, że 50 lat, to wystarczający czas, żeby o kimś pisać, ale
              dlaczego 50, a nie 55, albo 47?
              no i pytanie, które zawsze mnie w takich okolicznościach nurtuje -
              kiedy można napisać autobiografię? ale taką, wiecie, prawdziwą,
              szczerą do bólu, a nie zbiór bajek z mchu i paproci?
              • cze67 Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 08:01
                Rozumiem maff, że piszemy albo na klęczkach, albo wcale. Że jeżeli ktoś nie
                przeżył czasów komunizmu/wojny to nie ma prawa opisywać, jak w owym czasie
                zachowywał się bohater biografii (szczególnie jeżeli nie do końca w porządku),
                bo "ciekawe_co_ty_byś_zrobił_na_jego_miejscu". Nie myl lustracji, ze rzetelnym
                zbieraniem materiału o podmiocie biografii, z opisaniem jak z nim BYŁO NAPRAWDĘ.
                Dlaczego z biografii Kapuścińskiego należy wybierać to, co pasuje do jego
                legendy, a odkładać na bok i przemilczać to, czego nie uważamy za chwalebne,
                czyli flirt z komuną (małżeństwo raczej) czy to, iż, powiedzmy, koloryzował
                swoje reportaże? Bo tak? Bo o umarłych albo dobrze albo wcale? Banał po prostu.

                • maff1 Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 08:43
                  ok.
                  50 lat to taki umowny czas, moze być 60 lub wiecej.
                  No cóż może najwyższy czas napisać biografię Kieślowskiego - ile
                  miał kochanek i jak je trakował,
                  Albo o Herbercie - że potrafił swoją kobietę wystaewić za drzwi wraz
                  z dziećmi. Będąc za granicą.
                  Odbrązowiajmy autorytety - i babrajmy się w gównie.
                  Beze mmnie.

                  Doprawdy mnie takie biografie nie są potrzebne.
                  Ponadto zdanie rodziny Kapuścińskiego, jego najbliższych, jest dla
                  mnie święte.
                  • cze67 Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 10:02
                    A dlaczego nie? Czemu nie można tego o Herbercie napisać? Tylko
                    oczywiście w kontekście, jako część całościowej biografii. Nie
                    rozumiem takiego podejścia - napiszemy, że nasz bohater np.
                    adoptował dwoje niepełnosprawnych dzieci (z dupy przykład, ale nie o
                    to chodzi), a nie będziemy pisać, że miał dwoje nieślubnych do
                    których się nie przyznawał? No kurcze, biografia czy hagiografia? I
                    dlaczego zaraz w gównie? Czy na życie człowieka składają się tylko
                    piękne i szlachetne uczynki i tylko na nich się trzeba skupiać?

                    Chodzi o to, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów.
                    • tomash8 Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 13:21
                      cze67 napisał:

                      >
                      > Chodzi o to, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów.


                      No właśnie też nie bardzo rozumiem o co ta cała afera, no wyszło że pan
                      Kapuściński nie był całkiem święty, no i co z tego? Nikt chyba nie jest/nie był
                      krystalicznie czysty, po co udawać, że jest inaczej. Nikt o zdrowych zmysłach
                      chyba też nie wymaga od pisarza/reportera/muzyka/aktora/reżysera, żeby w życiu
                      prywatnym był idealnym wzorem cnót wszelakich.
                  • noida Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 10:07
                    "Odbrązawiajmy" to nie to samo, co "babrajmy się w gównie".

                    Idealnych ludzi nie ma. Wszyscy popełniamy błędy i to też jest
                    częścią naszego człowieczeństwa, a niejednokrotnie źródłem mądrości,
                    kiedy z tych błędów wyciągniemy wnioski.

                    Mnie na ten przykład w ogóle nie interesują hagiografie. Historie
                    ludzi, którzy nieraz wbrew własnej woli stali się autorytetami
                    moralnymi - już prędzej.
    • nefil Re: Kapuściński non fiction 05.03.10, 10:31
      Po mojemu duzo zalezy od autora biografii. W jaki sposob jest napisana, czy w
      formie zarzutu prokuratorskiego, czy w taki sposob, zeby wydobyc prawde o
      czlowieku, ale przy tym nie niszczac go i nie oskarzajac.
      Nie wiem tez, czy autobiografie powinni pisac przyjaciele, rodzina. Takie rzeczy
      musza byc emocjonalne, moze dystansu zabraknac.
      • ihopeyouwilllikeme Re: Kapuściński non fiction 13.03.10, 11:17
        Jak dla mnie, obie strony sporu przesadzają. Tekst takiego Pollacka przeczytałem
        ze zdziwieniem - oburzanie się o to, że np. Domosławski podjął próbę
        sprostowania legendy o Pińsku opowiadanej przez Kapuścińskiego jest wręcz
        śmieszne. Niby od czego jest biograf ? Z drugiej strony też nie zgadzam się (
        przynajmniej nie do końca ) z atakami drugiej strony. Może jestem dziwnym fanem
        Kapuścińskiego, ale ja kiedy czytałem Cesarza ( a byłem wtedy znacznie młodszy
        niż teraz ) ani przez chwilę nie przypuszczałem, że to jest "cała prawda i tylko
        prawda". Czy ktoś naprawdę wierzył, że ( jak to ujął jeden z komentatorów )
        życie jest aż tak "literackie" ? Przecież w Cesarzu ( w innych książkach też,
        ale w tej - i Szachinszachu - chyba szczególnie ) literackie koloryzowanie bije
        po oczach na każdej stronie. Więc jak teraz czytam np. że Domosławski przytacza
        argumenty za tym, iż być może ( ojej ! ) nie są to rzeczywiste wypowiedzi
        różnych osób ( och, niemożliwe, serio ?!?! ), przedstawiając to z godną
        prawdziwego lustratora atencją Odkrywcy Wielkiej a Dotąd Ukrywanej Prawdy - to
        również mimowolnie dostaję chichotów. Nie można do tego podejść jakoś hmmm
        normalnie ? Musi być od razu Wielka Histeria ? Powiedzmy sobie szczerze - jeśli
        ktoś naprawdę wierzył w każde słowo Kapuścińskiego, nawet po lekturze jego
        pozaksiążkowych wywiadów czy artykułów o nim ( gdzie pewne jego
        charakterystyczne cechy charakteru - jak np. typowo lewicowy idealizm - były
        wyraźnie widoczne ), to był po prostu naiwny i może stąd ta dzisiejsza złość na
        Domosławskiego: nie o to, że Odziera Autorytet z Nimbu, tylko o to, że byliśmy
        tak samo naiwni i idealistyczni, jak Kapuściński..
        • nefil Re: Kapuściński non fiction 13.03.10, 20:04
          Ja tez dostaje juz mdlosci od tej calej medialnej "afery" wokol ksiazki.
          Jednak co do samej istoty sporu o "koloryzowanie" rzeczywistosci. Nie widze nic
          zlego, kiedy reporter wzmacnia przekaz przesadnymi opisami, ale reporter nie
          moze faktow stwarzac, wtedy przestaje byc reporterem.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Kapuściński non fiction 14.03.10, 19:33
            Kłócić się o definicję reportera też nie zamierzam. Nawiasem mówiąc, wielu z
            tych kwestii, które teraz przetaczają się z wielkim hukiem, od dawna byłem
            świadom - nie od dziś na Kapuścińskiego mówi się przecież "pisarz", nie od dziś
            wiadomo, że swoje książki pisał w dużej mierze z pamięci, kilka lat po powrocie.
            Jakież to znowu odkrycie, że ze zgodnością z faktami jest w nich różnie ? Już
            kiedy czytałem te opowieści o tym, jak to do Kapuścińskiego podchodził ktoś, kto
            był tam gdzie on w tym samym czasie i nic mu się nie zgadzało w jego książkach (
            w odpowiedzi na co Kapuściński najczęściej filozofował coś o różnej percepcji
            rzeczywistości itp. ), nabierałem poważnych podejrzeń.. zresztą, tak Bogiem a
            prawdą, kiedy tak sobie myślę, że sam miałbym napisać książkę o którejś z moich
            wycieczek czy podróży, to sądzę, że też bym napisał raczej opowieść niż reportaż
            i wcale nie miałbym wrażenia, że piszę nieprawdę. Ja po prostu napisałbym MOJĄ
            prawdę. Kapuściński sprzedawał nam prawdę, ale JEGO prawdę. Dawniej nikt by nie
            widział w tym nic złego. To w dzisiejszych czasach kładziemy straszny nacisk na
            "gołe fakty". Myślę, że on był po prostu "starej daty" - fascynacja Herodotem
            mówi sama za siebie.
    • nefil Re: Kapuściński non fiction 18.03.10, 20:07
      Pod tym linkiem można obejrzeć debatę w o książce Domosławskiego, która miała
      miejsce w Muzeum Sztuki Nowoczesnej:

      muzeumproqm.artmuseum.pl/news.php?id=kapuscinski_non_fiction
    • nefil Re: Kapuściński non fiction 06.04.10, 11:05
      Dzisiaj w Rzepie rozmowa z Ermiasem Sahle Selassje, wnukiem Cesarza Etiopii.
      Książe sugeruje, że Kapuściński opisał Etiopię z punktu widzenia "czerwonego"
      kolonizatora. Fragment wywiadu:

      Tylko proszę mnie nie pytać, czy czytałem „Cesarza”. Dziesiątki razy już mnie o
      to pytano. Tak, czytałem, i to w całości co najmniej dwukrotnie. Nie dlatego, że
      książka tak mi się podobała. To był mój obowiązek – i jako Etiopczyka, i jako
      świadka wydarzeń oraz jako wnuka cesarza. Książka ta nie tylko zniszczyła
      reputację cesarza i naszej rodziny, ale zatruła także współczesną historię
      Etiopii dla kilku przyszłych pokoleń. W Polsce chyba nikt sobie tego nie
      uświadamia, jak wielką propagandową robotę zrobił Kapuściński dla Sowietów i
      zamachowców z junty wojskowej, czyli Dergu z Mengistu Hajle Mariamem na czele.
      Przy czym, jak zaznaczał sam autor, chodziło o fikcję literacką, a nie reportaż.
      W wielu recenzjach podkreśla się jednak, że autor wynalazł nową formę –
      fikcyjny, czyli zmyślony reportaż polityczny. Czy to nie jest czysty Orwell? I
      za tę nową formę okrzyknięto autora wybitnym dziennikarzem. W jakich językach
      ukazała się ta książka i w ilumilionowych nakładach?
      • pagaj_75 Re: Kapuściński non fiction 07.04.10, 19:34
        Tutaj pełny wywiad:
        to.zlo.pl/?p=163
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka