Dodaj do ulubionych

Watek profetyczny - Bright Eyes

12.01.05, 18:48
Bright Eyes to Conor Oberst, od lat bodaj juz 10 grajacy, a od kilku lat
wydajacy plyty. Nie bede sie na jego temat rozpisywal, bo wszystko jest na
Screenagers, gdzie od dawna Lukasz, Ethan i Koala o nim trabia. Ja do tej
pory "szanowalem" go, ale nigdy sie nie zachwycalem. Az do momentu, kiedy
poznalem jego dwie najnowsze plyty, ktore oficjalnie zostana wydane 25
stycznia. BE wyczesal z tych plyt dwa single, ktore zdobyly pierwsze miejsce
na liscie Billboardu wyprzedzajac Nelly'ego, Eminema czy Ushera. Nie musze
mowic, ze to niespotykany sukces dla singera/songwritera :). W kazdym razie
jak juz mowilem za dwa tygodnie ukaza sie albumy: "Digital Ash In A Digital
Urn" oraz "I'm Wide Awake It's Morning". Ten drugi jest swietny, a wg fanow,
znakomity, i podobno kontynuuje watki z poprzedniego albumu z 2002 roku.
Natomiast "Digital..." to dla mnie byl kompletny szok. To chyba najlepsza
autorska plyta od czasow "XO" Elliota Smitha. Zeby ktos przygotowal 12
rownych, wspanialych piosenek - ewidentnie rejony dziesiatkowe. Znawcy tematu
rozpisza sie kolo 25 stycznia zapewne, ja chce tylko powiedziec, ze to moze
byc rok Bright Eyes. Wiec sie nie dziwcie jak nagle bedzie o gosciu jeszcze
glosniej niz jest teraz, bo IMHO, krytycy i publicznosc powinna pasc na
kolana przed nowymi albumami.
Obserwuj wątek
    • d84 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 12.01.05, 19:04
      Jeszcze zanim dopadłem te dwa nowe albumy wróciłem do "Lifted..." i też bardzo
      mi się spodobało. Oberst nie dość że pisze świetne utwory to jest jeszcze
      bardzo wyrazistą postacią, ma szansę na suckces komercyjny

      Żadna to rekomendacja, ale ja generalnie nie przepadam za
      singerami/songwriterami. Nie rusza mnie Smith. A "Digital..." słucham od
      tygodnia conajmniej raz dziennie :)
      • nemrrod Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 25.01.05, 12:10
        Słucham "Digital Ash In Digital Urn" już od jakiegoś czasu i nie mogę się do tej
        płyty przekonać... Teraz jestem po lekturze recenzji na Pitchforku i Screenagers
        (btw, fajna recenzja), więc i ja zabiorę głos :)
        Akurat pierwsze miejsce na liście Billboardu nie jest dla mnie żadną
        rekomendacją. A wydaje mi się, że Oberst na tej płycie wykazuje jakieś parcie na
        przebojowość i komercyjny sukces... Cóż, takie "hity" jak "Arc of Time", "Take
        It Easy" czy "Hit the Switch" w ogóle do mnie nie trafiają. Uważam, że to
        absolutnie najsłabsze momenty płyty, wręcz śmieszne... Nie przeczę, że koleś
        jest utalentowany. Opener na przykład to naprawdę dobry utwór - takie
        kombinowanie z dźwiękiem zawsze cieszy moje ucho :)
        Bynajmniej nie przekreślam jeszcze całkiem Bright Eyes. Sięgnę po "I'm Wide
        Awake...", które jak widzę jest wyżej oceniane. I pozbawione mam nadzieję
        potencjalnych "przebojów".
    • janek0 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 25.01.05, 13:26
      > Bright Eyes to Conor Oberst, od lat bodaj juz 10 grajacy, a od kilku lat
      > wydajacy plyty
      dalej się facet tak wydziera ?
      • ethan26 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 09.02.05, 11:23
        niestety mniej niż w takim cudownym "a poetic retelling of an unfortunate
        seduction" z "letting off the happiness"... ale ja jestem chory na jego
        twórczość... więc dla mnie to jedna z zalet... głos conora...
    • ayya Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 26.01.05, 17:09
      Mi się bardziej podoba "Digital..." niż ta druga płyta. Nie jestem fanką
      Obersta, "Lifted..." jakoś mnie nie ruszyło, ale "Digital..." to naprawdę jest
      coś. Świetne kompozycje, każda bez wyjątku, a szczególnie to podoba mi się
      kompozycja ostatnia (Easy/Lucky/Free) i ten kawałek, który przypomina niemiecką
      Nenę (I Believe In Symmetry ) :))
    • ilhan Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 08.02.05, 09:35
      Wczoraj wieczorem przelatywałem sobie pilotem po kanałach i gdybym nie był tak bystry, jak jestem, pewnie nie wychwyciłbym obrazka ze smutnym, przyodzianym w kaptur facetem z akustykiem w ręku siedzącym na jakimś przystanku. A to był Conor Oberst i grał swój "przebój", czyli "Lua".

      Efekt jest taki, że słucham właśnie pierwszy raz "I'm Wide Awake, It's Morning", jestem przy piątym kawałku i wydaje mi się, że to naprawdę wspaniała płyta. Więcej innym razem.
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 08.02.05, 09:57
      hmm... no tak slucham i slucha i jeszcze nie wiem. bede sluchac dalej:)
    • honey_power Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 19:18
      Czy aby na pewno jest przed czym padać na kolana? "Lifted..." to niezła płyta, więc wiadomość o dwóch nowych "sensacyjnych" albumach Obersta nie była mi całkiem obojętna. Ale po przesłuchaniu (kilkakrotnym) "Digital ash..." oklapłem ze zmęczenia i znudzenia - tak miernej muzyki nie słuchałem od dawna. Na drugi album na razie się nie odważyłem... Trudno mi pojąć, że "Digital.." był w stanie cokolwiek namieszać w środowisku niezal... Najmarniejsze popłuczyny. Bez urazy, możliwe że jestem nieczuły na talent Obersta (choć "Lifted..." było nawet, nawet). Pozdrowienia!
      • kubasa Re: Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 19:28
        "I'm Awake It's Morning" jest zupelnie inne. I chyba z kazdym przesluchaniem
        zyskuje.
      • ethan26 Re: Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 19:29
        nie chciałbym sprowadzać wszystkiego do kwestii gustu... ale dla mnie "digital"
        to jeden z kandydatów do płyty roku... czekam jednak z niecierpliwością na nowe
        okkervil river... myślę że też parę innych rzeczny spodoba mi się... ostatnio
        zasłuchuję się w molinowskiej magnolii potwierdzającej że duch neila younga
        wciąż żywy w narodzenie... ale rozumiem że nie każdemu musi się podobać bright
        eyes... ja na przykład nie rozumiem przeciez zachwytów nad dungen czy
        przeciętniutkim of montreal...
        • ethan26 Re: Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 19:32
          narodzie*... a tak wogóle dostępne jest nowe british sea power... ciekawe czy
          znowu zatriumfują w konfrontacji z interpolem :)
          • ilhan Re: Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 19:38
            Nie mogę się już doczekać tego nowego BSP. New Order również widziano.

            Czy tylko mi "one two / one two three four" i wchodzące akordy akustyka w openerze "I'm Wide Awake It's Morning" kojarzą się z "Holland 1945" Neutral Milk Hotel? Strasznie przejmujące to otwarcie "At The Bottom Of Everything" tak na marginesie. Piękne, ale nie mogę tego słuchać jakoś.
      • nemrrod Re: Ech, bo ja wiem... 09.02.05, 21:59
        honey_power napisał:

        > Czy aby na pewno jest przed czym padać na kolana?

        No nareszcie, ktoś kto myśli podobnie jak ja :) Dawałem "Digital Ash..." szansę,
        niestety, nie zachwyca, nie rusza, nudzi... Choć muszę powiedzieć, że dziś
        wysłuchałem na stronie Saddle Creek dwóch kawałków z "I'm Wide Awake..." i jest
        lepiej - Oberst wypada skromniej, a przez to bardziej przekonująco i szczerze,
        bez silenia się na przebojowość.
        • ethan26 będzie orgazm, ale musze go bronić... 09.02.05, 23:40
          yyy... ja nie rozumiem z tą komercyjnością?? ze niby elektronika i udział kogoś
          z postal service... i gościnnie wielu innych gości z pania z azure ray na
          czele... to jakie w tej sytuacji komercyjne są dokonania sigur ros, mum czy
          bjork (no z wyjątkiem ostatniej)?... ja rozumiem że muzyka na tej płycie może
          być do bani... ale co chcecie od przebojowości... przecież sekret shins kryje
          się w przebojowości... zresztą co jeszcze cenię w BE, a co wyróznia wielkie
          grupy to unikatowość... wymieńcie mi coś podobnego? przecież nikt tak nie śpiewa
          jak conor, ach te fałsze... a z drugiej strony muzycznie tez to jest nowa
          jakoś... zero zrzynki... własny pomysł na muzykę... gdzie byli wszyscy wielcy
          gdy mieli 14 lat... kto nagrał lepsze demo od conora w takim wieku... zresztą
          oba dema dostępne w sieci... a dodatkowo conor wspiera innych czy to na płytach
          czy to ich wydając w team love: cudowne tilly and the wall, hiphopowe mars
          black, czy przyzwoity 19latek willy mason...
          • nemrrod Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 00:53
            ethan26 napisał:

            >ale co chcecie od przebojowości...

            Nie potrafię tego wyjaśnić, ale słuchając "Digital Ash" miałem wrażenie jakiejś
            sztuczności, wysilonej przebojowości... Oto koleś, który do tej pory nagrywał
            osobiste, akustyczne płyty próbuje zrobić coś innego. Ale efekt jest kiepski,
            melodie cienkie, muzycznie może i nowatorskie, ale mnie nie rusza...
            A porównanie do The Shins nie trafione, imo. "Chutes Too Narrow" po prostu
            powala szczerością, prostotą, naturalnością, wdziękiem... Tego wszystkiego nie
            znalazłem u Bright Eyes niestety.

            >zero zrzynki... własny pomysł na muzykę

            Zgoda. Dlatego właśnie słucham tej płyty, zastanawiam nad nią i dyskutuję o niej :)


            • ethan26 Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 01:28
              no ale z tą szczerością to różnie jest.... gdy nie znamy tych osób osobiście
              trudno cokolwiek powiedzieć... a porównanie z shins chyba nie miało być
              porównaniem, bo mimo wszystko shinsi mają inne korzenie... chodziło o to że
              "dobra" przebojowość nie jest zła... ciężko jest powiedzieć... może rzeczywiście
              oberst jest szarlatanem i nabija wszystkim w butelkę... może ten eksperyment nie
              do końca jest udany... ale myślę że to artysta który nie schodzi poniżej pewnego
              poziomu... zresztą już same miejsce pochodzenia raduje serce i zjednuje mnie do
              tego artysty... podobnie miałem w zeszłym roku z kid dakotą... żadny NY... żadne
              strokes czy interpol czy walkmen... ale też z drugiej strony te zachwyty nad
              drugą skądinąd świetną płytą wydają się przesadzone bo tak było już wcześniej,
              zwłaszcza na najlepszej płycie zespołu "fevers and mirrors"... ja jednak
              oberstowi wierze tak jak i wierzę w prawdziwość intencji sufjana stevensa... to
              nie conor przyszedł do szołbiznesu to szołbiznes chce conora... zobaczymy jak
              będzie... zresztą lepszy conor w garści niż fałszujący davendra, próbujący wejść
              na salony :)...
            • ethan26 Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 01:39
              ja pamiętam że w momencie ukazania się "ok computer" też były narzekania i
              krytyka, że się porwali z motyka na słońce... dla mnie jest wiele pkt.
              styczności między obiema formacjami, choć w przypadku BE trudno mówić o
              zespole... ale to przecież rh częściej zdarzały się wpadki vide mielizniane w
              dużej części pablo czy przereklamowane bends, które głównie ratują singlowe
              street spirit i fake plastic trees...
              • ilhan Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 09:47
                Nieee no, akurat "The Bends" to równiutka płyta moim zdaniem, a fanem RH nigdy nie byłem. Nie lubię jedynie słodziutkiego i anemicznego "Nice Dream", a tak to killer za killerem - a o takich numerach jak wybuchowe "Bones" czy świetny tytułowy mówi się zdecydowanie za rzadko.

                Co do BE mam pytanie - skąd pochodzi utwór "Haligh, Haligh, A Lie, Haligh"?
                • ethan26 Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 10:03
                  z najlepszej płyty bright eyes wydanej w roku 2000 "fevers and mirrors"... na
                  the bends wkurzają mnie te ostrzejsze kawałki, które są moim zdaniem słabsze od
                  "you' (zresztą to mój wielki radiogłowy faworyt), creep czy anyone... co nie
                  znaczy że the bends to słaba płyta czy cuś... nawet moja setka lat 90tych :)
                  • ilhan Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 10.02.05, 10:07
                    ethan26 napisał:

                    > z najlepszej płyty bright eyes wydanej w roku 2000 "fevers and mirrors"...

                    Dzięki. W końcu to ustaliłem. Jakieś 2 lata temu bardzo mi się ten utwór podobał. Muszę odgrzebać płytę, na której to mam, jak już rozprawię się z tymi dwiema.
                  • kubasa Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 11.02.05, 09:08
                    "Nice Dream" slodziutkie? A tekst?
                    • ilhan Re: będzie orgazm, ale musze go bronić... 11.02.05, 09:51
                      kubasa napisał:

                      > "Nice Dream" slodziutkie? A tekst?

                      Tekst nie jest słodziutki, ale kawałek i tak przyprawia mnie o mdłości.
    • neandertalski Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 08:25
      > Natomiast "Digital..." to dla mnie byl kompletny szok. To chyba najlepsza
      > autorska plyta od czasow "XO" Elliota Smitha. Zeby ktos przygotowal 12
      > rownych, wspanialych piosenek - ewidentnie rejony dziesiatkowe. Znawcy tematu
      > rozpisza sie kolo 25 stycznia zapewne, ja chce tylko powiedziec, ze to moze
      > byc rok Bright Eyes. Wiec sie nie dziwcie jak nagle bedzie o gosciu jeszcze
      > glosniej niz jest teraz, bo IMHO, krytycy i publicznosc powinna pasc na
      > kolana przed nowymi albumami.

      wczoraj sobie ściągnąłem i odsłuchałem te cyfrowe prochy i jak już napisałem
      niechcący w innym wątku, dla mnie tu niczego nowego nie ma, Legendary Pink Dots
      nagrywali taką muzykę dawno temu, nawet wokalistę mają podobnie brzmiącego.
      Niestety, jak dla mnie, nic nowego.
      • ethan26 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 09:46
        znam Legendary Pink Dots... zresztą obecnie to przeciętny zespół co potwierdziła
        ubiegłoroczna płyta... a porównanie obu wokalistów... nie rozumiem?.. no ja
        rozumiem że może się nie podobać, może być do bani... ale takie gadanie jak to
        kiedyś było świetnie wkurza mnie... zresztą z takim nastawieniem zapewne
        słuchałeś... a ocenianie po jednym dniu słuchania jest trochę nie na miejscu w
        momencie takiego słuchania z cyklu kiedyś to było zajebiście teraz jest do
        bani... tylko że teraz jest modest mouse (nie licząc ostatniej płyty) a kiedyś
        ich nie było chocby... teraz jest rh i paru innych... sorry ale legendary nigdy
        nie nagrało w swoim gatunku tak ważnych płyt jak be dla muzyki folk-new country
        (choć i tak mistrzem dla mnie jest bonnie prince billy), a bardziej conor
        nagrywając fevers and mirrors czy lifted... ale nic to... Twój wybór, Twoje
        zdanie... ja jednak jestem średnio sentymentalny :)...
        • pagaj_75 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 09:54
          ethan26 napisał:

          > a ocenianie po jednym dniu słuchania jest trochę nie na miejscu w
          > momencie takiego słuchania z cyklu kiedyś to było zajebiście teraz jest do
          > bani...

          nie rozpędziłeś się za bardzo? skąd tak daleko idące wnioski nt. nastawienia
          neandertalskiego? on stwierdził jedynie, że dla niego to całe bright eyes (nadal
          nie znam, ale teraz chyba spróbuję poznać) to nic nowego. najwyraźniej uderzył w
          czułe miejsce ;)
          • ilhan Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 10:34
            pagaj_75 napisał:

            > nie rozpędziłeś się za bardzo? skąd tak daleko idące wnioski nt. nastawienia
            > neandertalskiego?

            Może z lektury innych wątków? ;)
            • pagaj_75 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 10:43
              ilhan napisał:

              > Może z lektury innych wątków? ;)

              Ja nic takiego nie zauważyłem. A prawda jest taka, że większość tego, czym
              zachwycają sie niezalowcy to nic nowego, niestety. :)

              Żeby była jasność: mnie również drażni postawa "kiedyś było zajebiście, teraz do
              dupy", podobnie jak ta odwrotna "łał, tyle super nowej muzy, zapomnijcie o
              starociach". Po wpisach kolegi ethana mógłbym wysnuć wniosek, że hołduje on tej
              drugiej zasadzie. Ale tego nie robię, bo mam nadzieję, że się mylę.
              • ethan26 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 10:58
                tak jak wspomniał ilhan wnioskuje to z wcześniejszych wypowiedzi wspomnianego
                kolegi... a klasyka spoko... lubię, poznałem i poznaje... joy division, birthday
                party, bauhaus, velvet underground, beatles (choć o dziwo bardziej lubię lennona
                solo), doors czy the cure... do tego soft cell, blue nile, new model army i talk
                talk...a to tylko Ci najbardziej ukochani... o i zapomniałbym o smiths...a co do
                niezal... czy ja wiem czy to czego słucham jest niezal... to raczej część
                popkultury... jeżeli oberst wybrany zostaje jednym z trzech najbardziej sexy
                muzyków według magazynu elle to co to za niezal :)... ok... niestety musze Was
                opuścić i uciekać na weekend do mojego kochanie... do dyskusji powrócę po
                powrocie...
                • neandertalski Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 11:18
                  >jeżeli oberst wybrany zostaje jednym z trzech najbardziej sexy
                  >muzyków według magazynu elle to co to za niezal :)...

                  no coż, jaka niezależność takie fanziny :)
        • polleke Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 10:06
          ethan26 napisał:

          > znam Legendary Pink Dots... zresztą obecnie to przeciętny zespół co
          potwierdziła ubiegłoroczna płyta...

          Trudno mi się z tym zgodzić, bo myślę, że akurat "Whispering Wall" śmiało można
          postawić obok najlepszych płyt LPD. Mam nadzieję, że dałeś tej płycie szansę i
          opinię wydajesz po więcej niż jednym przesłuchaniu :)

          Sentymentalna P.
        • neandertalski Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 11:11
          spokojnie, ja tylko powiedziałem z czym mi sie skojarzyło.
          Akurat fanem różowych groszków nie jestem, choć mam ich kilka płyt i nawet
          jeden koncert kilka lat temu we Wrocławiu zaliczyłem. I wcale nie twierdzę, ze
          kiedyś było super, teraz jest do bani. Przeciwnie, zainteresowaliście mnie
          Waszym forum do tego aby wlaśnie nowej muzyki posłuchać, bo sam starych
          pierdzieli już chyba sluchać nie mogę.
          Jeżeli cos się pojawia nowego i próbuje się to okrzyknąć objawieniem, trzeba
          bardzo uwazać, czy tego już wcześniej nie było. Naprawdę w muzyce ciężko już
          coś nowego wymyślić. Legendary Pink Dots znam raczej stare płyty, moim zdaniem
          błądzili trochę pomiędzy klimatami king crimson, swans i throbbing gristle. W
          dodatku robili to w bardzo podobny sposób jak Bright Eyes, wokalista ma bardzo
          podobną manierę wokalną, akcent, bo ja wiem głos? Sposób artykułowania
          dźwięków? Podobny jak wokalista LPD a trochę też jak P.Orridge. Takie jest moje
          zdanie.
          Podobnie bawią sie przestrzeniami dźwiękowymi, chwilami popadając w brzmienia,
          jak podejrzewam z załozenia amatorsko-klawiszowo-instrumentalne.
          Naprawdę zabierałem sie do słuchania nastawiony pozytywnie, mam slabe łącze
          internetowe i ściągnięcie ich płyty w całości, wymagało dodatkowo sporo dobrej
          woli :-) Moze za wiele sobie obiecywałem? Zgoda może po pierwszym przesłuchaniu
          nie powinienem tak pisać, ale nie będę klamal a ta płyta naprawdę mnie znudziła
          i jak czytam nie tylko mnie.
          Pozdrawiam.

          P.S.y
          a tak na marginesie myslałem, ze to wlaśnie Bright Eyes porównywaliście do
          Beatch Boys :-) I powiem szczerze to porównanie mi się nawet spodobało, choć
          wiem, ze dotyczyło czegoś innego, kilka razy na tej plycie pojawia się jakiś
          instrument w tle który wlaśnie z Beach Boys mi się jakoś skojarzyl i nawet
          pomyślalem, ze niezła wstawka;) Chyba tylko Jesus and Mary Chain tak udanie
          czewrpali z Beach Boys, jeżeli już :-)
          • ethan26 Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 11:44
            ok to ja się wypowiem jeszcze, bo do pociągu trochę zostało, ale trzeba biec
            jeszcze po walentynkowe prezenty... no trochę mnie poniosło... w sumie wkład w
            muzykę, a bardziej odkrywanie nowych rejonów jest żaden zarówno w przypadku
            legendary jak i bright eyes... i ja jestem daleki o krzyczeniu o objawieniach,
            bo rzadko się one w muzyce pojawiają obecnej... zresztą conor tworzy od lat...
            taki człowiek powoli instytucja... już w wieku 24 lat ma własną wytwórnie - team
            love... bright eyes nie zmieni nikogo życia... ale łatwiej dotrzeć jednak do
            wielu, niestety, w ten sposób... na zasadzie "ten zespół zmieni Twoje życie"
            itp, itd... bright eyes tworzy po prostu muzykę która w 100 procentach trafia w
            mój gust muzyczny... definiuje mnie... choć powiem szczerze że na razie nie mam
            juz ochoty wracać w najbliższym czasie do digital... tak wogóle to poszukaj
            innych płyt bright eyes, są bardziej tradycyje... głos i gitara, plus emocje...
            szczere czy nieszczere to już inna rzecz... ja tam oberstowi wierzę... fajnie
            jeżeli w tym kraju znajdzie się ktoś kto polubi jeszcze tę muzykę... jest to
            moim zdaniem jeden z tych ważniejszych twórców ostatnich lat... i trzeba
            powiedzieć że na pewno ma charyzmę... a tak wogóle to rozumiem krytykę
            płaczliwego wokalu, nieudanych pomysłów na digital... ale na Boga :) tylko nie
            mówcie o komercyjności :)... podobno conor gdy single znalazły się na pierwszym
            w billboardzie siedział w szwecji (chyba w studio) i znajomy do niego
            zadzwonił... conor myślał że ten ktoś robi sobie żarty z niego... tak wogóle to
            awake wylądował na 10m w billboardzie, digital na 15tym :)... i to tyle w
            temacie bright... ja jedynie mogę polecić komuś kto chce jakąś płytę... a to
            cała dyskografia... przypomn że conor to rocznik 80ty:

            www.thestoryinthesoil.com/albums.html
            • neandertalski Re: Watek profetyczny - Bright Eyes 11.02.05, 11:52
              nie ukrywam, ze zainteresowałeś mnie nimi i chętnie jeszcze innych plyt
              poszukam. Komercyjności całej imprezy nie sugerowałem ani trochę, przeciwnie
              jak to teraz czytam to sam oczy wytrzeszczam, ze jakiś sukces komercyjny mu
              wyszedł :-)))
              Ale to dobrze, mimo wszystko ja wolę gdy takie kapele zyskują powodzenie, choć
              nie muszą mi samemu się podobać, świat jest pełen rzeczy które mi się nie
              podobają ale cieszę się, ze są :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka