obly
28.02.06, 09:19
w te snieżny ten miesiac leżały mi rózne dzwięki:
ja słuchałem sporo ambientowych kompozycji z komputera kolegi. a robił to
kolega. posciągałem tez wszystkie produkcjie niejakiego thiele z 60 kawałków
10 jest bardzo zacnych. wychodzi mi na to ze przestaje rozrózniac off i main.
alien sex fiend - acid bath i inne w sumie ze 5 płyt. zacne bardzo i live
motiv tego miesiąca
afrokolektyw - czarnowidzę
tim buckley - starsailor - dziwnodobre
the beatles - the white album (odrabianie lekcji) zacne
primus - sailing the seas of chesse
franz ferdinand - U could have it so much better - na maxa jestem zdziwiony
jak mozna robić tyle rockowego szumu wokół czysto popowej kapelki.
the jezus lizard - head pure (odrabianie lekcji)
pink floyd - atom heart mother (odrabianie lekcji)