Dodaj do ulubionych

Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu

30.04.07, 09:53
Najczęście słuchana:
Grace Jones - Private Life: The Compass Point Sessions 9/10

Jordi Savall/Hesperion XX – Espana Antiqua (8 CD) 7/10
Yehudi Menuhin - J. S. Bach: Brandenburg Concertos, Orchestral Suites (7
CD) 9/10
The Beatles – Abbey Road* 10/10
The Beatles – Let It Be* 10/10
The Beatles – White Album* 9/10
The Beatles – Magical Mystery Tour* 9/10
The Beatles – Sgt. Peppers Lonely Hearts Club Band* 10/10
The Beatles – Revolver* 10/10
The Beatles – Rubber Soul* 8/10
The Beatles – Help!* 8/10
The Beatles For Sale* 8/10
The Beatles – Unplugged** 8/10
The Beatles – Get Back Oryginal Version** 8/10
The Clash – From Here To Eternity: Live 9/10
Beastie Boys – The Sound Of Science 8/10
Steve Reich – Music for 18 Musicans 9/10
Nick Cave and The Bad Seeds – Hee Haw 8/10
Frank Zappa – Waka Jawaka 8/10
Zappa/Beafheart – Bongo Fury 9/10
Księżyc – Księżyc 8/10
Słoma - Brzmienia 6/10
Brokeback - Field Recordings from the Cook County Water Table 8/10
Philip Glass – Glassworks 9/10
Various Artists - Virus 100: Tribute To The Dead Kennedys 9/10
Laurie Anderson – Bright Red 8/10
Marek Grechuta – Szalona lokomotywa 9/10
TCIOF – Koncert w Trójce*** 8/10
Pogodno – Koncert w Trójce*** 6/10
Black Sabbath - Reunion 9/10
Noir Desir - Des Visages, Des Figures 7/10
Ucho jaka – nagrania terenowe z Indii i Nepalu (dodatek do książki Anny
Nacher i Marka Styczyńskiego) 7/10

*revisited - płyta nagrana przeze mnie na kasecie, z pozmienianą kolejnością
utworów, uzupełniona o nagrania singlowe i słuchana namiętnie
**bootleg
***nagranie własne z radia
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 13:20
      One, two, three, four, czyli tracki miesiąca:

      1. Be Bop Deluxe - Maid In Heaven
      2. They Might Be Giants - We're The Replacements
      3. Tigercity - Other Girls
      4. Feist - One Two Three Four


      Płyty nietegoroczne

      Be Bop Deluxe - Sunburnt Finish
      Śmieszna sprawa z nimi. Jakkolwiek wpływy BBD prawdopodobnie są, ale są znikome, to styl zespołu właściwie wydaje się podsumowaniem większości wiodących stylów w muzyce rockowej lat 70. - są wyraźne echa art-rocka, glamu, proto-punku i proto-new-wave. T.Rex, Thin Lizzy, The Who, a nawet Queen czy Dire Straits all spring to mind. Plus, Bill Nelson to jednak (chyba) zjawiskowy gitarzysta, a ja preferuję kiedy grają trzyminutowe, zajebiste, popowe piosenki, vide "Maid In Heaven", "Ships In The Night", "Modern Music" niż gubią dobre wątki między słabymi w dłuższych formach. Niestety na tej płycie (z 1976 zresztą) jest tylko jedna z nich :|

      Silicon Teens - Music For Parties
      Szykowałem się na zjawiskowy, zabawny album synth-popowy i się rozczarowałem. Albo miałem chwilowy zanik poczucia humoru, albo to jest słaaaaaaabe i się zestarzało. Może wypadałoby jeszcze wrócić, ale strasznie mi się nie chce.

      Lansing-Dreiden - The Dividing Island
      Yyy, no nie wiem. Może jeszcze nie zgłębiłem wystarczająco, a może niepotrzebnie zasugerowałem się "A Line You Can Cross", nastawiając na album wypchany new-popowymi singlami. Glebo przekonywał, że to jest płyta popowa; możliwe, acz przez większą część jej trwania mam wrażenie, że kolesie zafiksowali się możliwościami studia i własnymi ambicjami, przez co znakomite pomysły *popowe* giną w gąszczu produkcyjnych haszczy i zakrętów. To naturalnie dobra, a pewnie nawet bardzo dobra płyta, ale liczyłem, że się zajaram poważnie, co niestety nie nastąpiło (jeszcze?).

      Hall & Oates - The Essential Collection
      Nooo, część singli jest kapitalna, ale to chyba wiadomo. (Część nie jest.)

      Chisel - Set You Free
      Na początku coś wybrzydzałem, ale w sumie grower i DOBRZE KOPIE, więc przyda się na maj.


      Płyty tegoroczne

      Apostle Of Hustle - The National Anthem Of Nowhere
      Jezus Maria, jakie nudy i to jeszcze z czarno-białego telewizora.

      The Twilight Sad - Fourteen Autumns And Fifteen Winters
      Kolega ze Szkocji śmiesznie wymawia "rrr", cała płyta to ten sam długi utwór zagrany dziewięć razy, tyle że żaden z ośmiu kolejnych nie jest tak spoko jak opener.

      Menomena - Friend & Foe
      Fajna płyta, sporo kombinowania. Szczególnie poleciłbym jak komuś się podobało "Think Tank" lub np. albumy TV On The Radio. Sporo podobieństw. Acz nie zachwyciłem się.

      Charlotte Hatherley - The Deep Blue
      The National - Boxer
      Wilco - Blue Sky Blue
      The Field - From Here We Go To Sublime
      A Sunny Day In Glasgow - Scribble Mural Comic Journal


      Z takich rzeczy, o których już mi się nie chce pisać, bo były sto razy, to w ostatniej dekadzie kwietnia zaliczyłem, prawdopodobnie na fali ostatecznego zwycięstwa wiosny, triumfalny powrót do Replacements, przyklękając przy "Let It Be" oraz (mniej, ale też) "Pleased To Meet Me", "Tim", bla bla bla, dyskografia jest na Allmusic. Solowy Westerberg ("14 Songs") też był grany, choć przyjęty bez większego entuzjazmu. Oprócz tego, Split Enz albumowo i składankowo. Coraz lepiej mi się tego słucha, przy "True Colours" i "Time & Tide" jestem już miejscami na granicy zachwytu. Disco Inferno, single Squeeze, Papa Dance, The Byrds, "Cupid & Psyche 85", XTC. Dziękuję, pozdrawiam.
    • tomash8 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 17:35
      Mayhem - Ordo ad chao - czyste zło, naprawdę nie wiem czy puściłbym to sobie w
      nocy, obłędne wokale ćpuna Attilli(ex - Aborym, Tormentor, i wiele innych mniej
      lub bardziej porytych blackowych i industrialnych tworów), niskie, nieco doomowe
      brzmienie(momentami nawet wpada nieco w drone), żadnych sampli, same gitary i
      bębny. Zdecydowanie najlepszy album Mayhem.

      Type o Negative - Dead Again - powrót do wysokiej formy po średnim "Life is
      killing me"

      Candlemass - King of the grey islands - Mimo zmiany wokalisty dalej trzymają formę

      kilka staroci:
      dwie pierwsze płyty japońskiego Flower Travellin' Band
      Irish Coffee - S/T - fajny hard rock
      Lucifer Was - underground and beyond - Norweska kapela, powstali w 1969,
      pierwszy album nagrany w..1997. Połączenie Black Sabbath z Jethro Tull +
      odrobina klimatów stoner/doomowych, jak dla mnie rewelacja.
      La Revolucion de Emiliano Zapata - S/T - meksykański jazz - prog - rock, niezłe
      ale raczej tylko ciekawostka.

      Co nieco punka:

      Poison Idea - Pick your king
      Vibrators - singles collection
      Misfits - walk among us
      The Stranglers - No more heroes

      I odrobina czadow:

      Bottom - Deklaracja morderców - grindujący hardcore/thrash z Czeladzi - jak na
      demo to calkiem całkiem
      Electro Hippies - Play fast or die
      i Extreme Noise Terror - kilka albumów

      Jeszcze pobierznie przesluchałem nowe plyty Traumy, Vomitory i Cremastera oraz
      debiut XIII Stoleti.
      • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 18:09
        > Mimo zmiany wokalisty dalej trzymają formę

        Co, znowu zmienili? Jacie... :)

        > Lucifer Was - underground and beyond - Norweska kapela, powstali w 1969,
        > pierwszy album nagrany w..1997. Połączenie Black Sabbath z Jethro Tull +
        > odrobina klimatów stoner/doomowych, jak dla mnie rewelacja.

        No i jeszcze jeden blogasek dołączył do "Ulubionych" :)
        • tomash8 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 19:57
          grimsrund napisał:

          > > Mimo zmiany wokalisty dalej trzymają formę
          >
          > Co, znowu zmienili? Jacie... :)

          No na płycie zaśpiewał gość z Solitude Aeternus, czy zostanie na stałe - nie mam
          pojęcia

          > No i jeszcze jeden blogasek dołączył do "Ulubionych" :)

          No ba:D
      • braineater Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 18:16
        W miesiącu kwietniu słuchalismy dużo, jednakowoż wydarzenie miesiąca pojawiło się wczoraj, gdyż bowiem ponieważ siedzę se w domu pracując cięzko,a tu pinga do mnie z drugiego krańca Polski znany skądinąd forumowicz Carmody i pisze mnie temi słowy - weź sobie chłopcze ode mnie z foldera zespół MAKE-UP. Jako chłopię spolegliwe i w gusta Carmodyego wierzące z pewnymi zastrzeżeniami <no bo kto jeszce słucha Nomiznoł> se wziąłem. I jak się ściągło, to mnie psze państwa rózne rzeczy do ziemi opadły, bo zjawiska takie, jak MAKE-UP pojawiają się na tej planecie z rzadkością. Znaczy jest tak, że nawet nie zauwazyłem, że słuchałem tej 23 kawałkowej płyty od wczoraj z 10 razy i za każdym razem podobał mi się coraz bardziej i bardziej. A króluje prostotą i takim zmasowanym wykopem energetycznym, że nie sposób po 5 minutach nie zacząć drzeć ryja, wtórując skrzecząco, jęcząco, kaszlącemu wokaliście, który masakruje mózg takim ładunkiem ekspresji, że głowa mała. Do tego klasyczny układ - trzy akordy, darcie mordy, pijana harmonijka, punkowa perkusja, blusowe gitary, a cąłośc opakowana jako cuś co można chyba określić jedynie jak najbardziej rozjebany punkowo-gospelowy band świata. Zdecydowanie pierwsze miejsce na podium i miejsce w plejerce na cały sezon rowerowy. A hiciak Born on the Floor, wszedł momentalnie do kanonu Brejnitrzych pieśni zycia.

        W związku z czym ranking reszty miesiąca zszedł na mocno drugi plan, a wygląda mniej więcej tak:

        Tiger Lillies & Alexander Hacke - In The Mountain of Madness - czyli H.P. Lovecraft i Zue Cthulu w ujęciu criminale castrati. Śliczna płyta do straszenia dzieci na korepetycjach, ładne interpretacje tekstów Pojeba z Providence i hajlajtowy hiciak Rats in The Walls. Muzycznie tradycyjnie po tygrysiemu, czyli mocno nieortodoksyjny punk-kabaret grozy.

        Beat Circus - Ringladers Revolt, czyli naćpani eterem z baloników mroczni klauni, którzy porywają dzieci, po to by potem je zeżerać na oczach rozbawionej gawiedzi. Znowu slicznie punkowe z tym, że są to punkowcy co dokonują zbiorowego gwałtu na Nino Rota <buk jeden wie, jak się te italskie nazwiska odmienia> i każą to kręcić Felliniemu, nózki same wpadaja w przytup, najlepsze puszczane o pierwszej w nocy.

        Potem postanowiliśmy sprawdzić, jak wy...ano Dziki zachód, w czym udatnie pomogły nam płyty:

        Jackie-O-Motherfucker - Fig. 5
        Jackie-O-Motherfucker - Flat Fixed
        Jackie-O-Motherfucker - Liberation
        Jackie-O-Motherfucker - Flags of the sacred harph

        oraz

        ponad 10 płyt Sunburned Hand of The Man, których nie chce mi się wymieniać, bo mają zasadniczo długie nazwy.

        I okazało się, że kantry and łestern na mieszance pejotlowo-meskalowej to jest to, co brejnitry z kantry end łestern lubią najbardziej, szczególnie, jeśli mieszanka daje wyniki w postaci 20 kilku minutowych numerów, w których stżzenie gitarowego jazgotu jest takie, że pierwsze płyty Sonic Youth przy tym, to popowe balladki dla przygłuchych babuleniek, a gdzies w tle pojawiają się opętańcze wycia wszystkich czarownic spalonych w Salem, nakręcone opowieści indiańskich szamanów i duchy wyżerające wątroby, ot tak, od niechcenia. Śliczne, New Weird America staje się coraz bardziej Weird, pewnie idzie na apokalipsę.

        A oprócz tychże rodzynów, to generalnie miesiąc był spokojny i upływął pod znakiem
        Queens of Stone Age
        Rockabye Baby!
        Becka
        J Dila
        Thaviousa Becka - tu słów kilka, bo błytka tru wielka jest, balansując gdzieś w okolicach hip-hopu, nakręcanego by aphex twin, z chorymi opowieściami a'la mode de Mike Skinner i hiciakiem 98'
        Ray Gellato and The GoodFellas
        Squirell Nut Zippers
        Sophe Lux
        i paru innych kapel , co nie utkwiły w pamnięci.

        Jednakowoż, podsumowując, tak jak maj zgodnie z kalendarzem jest międzynarodowym miesiącem onanii <i wcale se tego nie wymyśliłem> tak kwiecień 2007 był miesiącem zespołu MAKE-UP.

        P:)
        • pytajnick Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 19:55
          braineater napisał:

          > W miesiącu kwietniu słuchalismy dużo, jednakowoż wydarzenie miesiąca
          (...)

          10/10 za tekst. Dziękuję.
        • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:06
          > zespół MAKE-UP.

          Jak to zawsze przy podpałkach Kolegi Brejnitra, jego peany trza podzielić przez
          jakieś 4-5. W sumie i tak jednak wyjdzie z tego kapela, której warto posłuchać,
          choć mnie tam osobiście nie porwała - kwestia gustu :)
          • braineater Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:11
            Dla odwaznych
            10 minut koncertu sprzed lat 12
            Korzystając z poetyckiej metafory, okreslmy to spokojnie, jako "urwanie dupy"
            a w porównaniu z tym, co dzieje się na płycie, to chłopaki nie pokazuja w tym obrazku nawet 1/10 z tego, co naprawdę potrafią , jak się juz kfilkę spocą.
            Jak dla mnie od czasu Jon Spencer Blues Explosion najwazniejsze wydarzenie w tej kategorii wagowej

            www.youtube.com/watch?v=vPVTB4QY2lo
            P:)
            • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:17
              W sumie jednak to się zapoznanie ich moje dość dawno temu było, to se może
              odświeżę owo zapoznanie i ciut lepsiejsze wrażenia wyniosę :)

              Czego się nie robi czekając, aż Man Man nagrają wreszcie nową płytę... :)
              • braineater Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:23
                odświeżanie w toku
                1 x studio
                2 x live z 98 i z 2006

                :)
                • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:29
                  Jakby co, mogę performować dorzut MAKE UP AFTER DARK oraz SOUND VERITE.
                  • braineater Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 20:38
                    owszę tak, pon ieważ zasoby niebieskich ptaków kończą się na 4ch płytach - in the mass mind, i want some i 2ch wspomnianych lajwach. Krosując zaś z wątkiem Diskopolowym, pozwolę sobie przynać Koledze rację, że Searching for Wrong Eyed Jesus jest filmem, żo oj tak, nawet jak się do kantry ma stosunek bez wzwodu.

                    P:)
                    • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 22:08
                      Jest i ścieżka dźwiękowa doń, dla fanów również że oj tak. A reżyser zaraz po
                      jego nakręceniu poszedł na plan nowej wersji THE AMITYVILLE HORROR - o
                      człowieku, który nabył ładny domek, a potem omal nie porąbał w nim własną
                      rodzinę na kawałki siekierą. "Omal", bo to oparte na tzw. faktach :)
      • cze67 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 07.05.07, 11:41
        tomash8 napisał:

        > Type o Negative - Dead Again - powrót do wysokiej formy po średnim "Life is
        > killing me"

        A ja tam bardzo lubię - strasznie beatlesowska płyta. A Dead Again kupię sobie
        niechybnie, kiedy tylko znajdę jakiś egzemplarz w cenie przystępnej.
        Najszybciej pewnikiem na allegro.
    • noizzy Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 22:18
      Zatem nadszedł czas ujawnienia moich gustów nieprzystających w żadnej (prawie)
      mierze do upodobań 99% "truskawkowej" społeczności ;) Z tego-miesięcznych
      albumów nie będzie prawie nic, z racji pewnych nieprzyjemnych obowiązków
      ciążących, niczym kula u nogi, tudzież kamień nerkowy.

      Marillion "Somewhere Else" - naprawdę na początku mi się podobał :) a teraz?
      lepiej nie mówić, tyle że wstyd trochę za tę recenzję, którą w świat
      nieopatrznie puściłem

      Korn "MTV Unplugged" - zgroza, ale z słucham tego z jakąś perwersyjną
      przyjemnością ;)

      Stereolab "Emperor Tomato Ketchup" - dolby surround nie mam, ale ze stereo jak
      widać też można cuda wyciągnąć :)

      John Lennon "Lennon Legend" - nie znoszę takich składaków, podobnie jak "Wierszy
      zebranych" itp., ale skoro już to dostałem to posłuchałem i strasnie mnie się ta
      płyta widzi ;)

      Jethro Tull "Thick As a Brick" [SF - płyta "odkryta" dzięki Wam] - podziwiam
      ludzi, którzy potrafią zrobić ponad dwudziestominutowy utwór, w którym ciągle
      się coś dzieje :)

      A Perfect Circle "Mer De Noms" - fajne po prostu :)

      Asian Dub Foundation "Tank" - budzący do życia album, choć nie pozbawiony
      smutnej treści. Zakochałem się w tej grupie po tym jak zobaczyłem, że na
      koncercie praktycznie 99% dźwięków grają na żywych instrumentach, podczas gdy
      (nie bezpodstawnie) spodziewałem się tysiąca laptopów

      Dreadzone "Unce Opon A Time" - j.w.

      Oasis "(What`s the story?) Morning Glory) [SF] - britpop rządzi :)

      The Beatles "Abbey Road" + "White Album" [SF] - to oni takie fajne rzeczy
      zrobili?? ups...

      Laurie Anderson "Big Science" - pełna hipnoza ;)

      Lenny Valentino "Uwaga Jedzie Tramwaj" - sam nie wiem, ale fajne :) zwłaszcza
      wesołomiasteczkowe "Karuzely Skutery Rodeo"

      Kult "Ostateczny krach systemu korporacji" - straaasznie nierówne, ale z dobrymi
      momentami :)

      Ghost World (OST) - genialne, winylopodobne melodie :) zwłaszcza "Devil Got My
      Women" ;)

      Soft Machine "Third" [SF] - nuuuuuuudyyyyy :>

      Farben Lehre "Pozytywka" - na dzień dobry :)

      The Residents "Third Reich`n`Roll" - genialny tytuł płyty i sama płyta
      ocierająca się o geniusz :)

      ...a poza tym King Crimson, The Doors, Nine Inch Nails, Faith No More, Peeping
      Tom, Pogodno, Jacek Kaczmarski, Tori Amos, Pidżama Porno...

      I to tak wszystko chyba :)

      • pagaj_75 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 23:02
        No tak... Stereolab, Lennon i Beatles, Oasis, Residentsi, Lenny Valentino,
        Laurie Anderson, Marillion, Soft Machine... faktycznie nie pasujesz do tego forum ;P
        • noizzy Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 23:08
          pagaj_75 napisał:

          > No tak... Stereolab, Lennon i Beatles, Oasis, Residentsi, Lenny Valentino,
          > Laurie Anderson, Marillion, Soft Machine... faktycznie nie pasujesz do tego
          forum ;P

          Eee tam - to jest co najwyżej powierzchnia SF. Jak tak patrzę na listy 200
          ulubionych albumów, albo nawet na te miesięczne zestawienia, to większości nazw
          nawet nie kojarzę :P Ale luz, jeszcze kilka miechów (w tym waaakaacjee, je, je,
          je :) ) i "będę kurwa jak brzytwa" :P:P
    • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 30.04.07, 23:20
      Agalloch ASHES AGAINST THE GRAIN
      Alboth! ECCO LA FIERRA
      Blurt POPPYCOCK; THE BEST OF BLURT VOL. 1
      Boy In Static VIOLET
      John Butler Trio GRAND NATIONAL
      Catatonia GREATEST HITS
      Charalambides STRANGLE THE WRETCHED HEAVENS
      Cocteau Twins LULLABIES FOR VIOLAINE
      Dark Meat UNIVERSAL INDIANS
      Alex Delivery STAR DESTROYER
      Devics MY BEAUTIFUL SINKING SHIP
      Thomas Dybdahl THAT GREAT OCTOBER FEELING; SCIENCE
      Earth HIBERNACULUM
      Electric Six FIRE
      E.S.T. STRANGE PLACE FOR SNOW
      Estradasphere PALACE OF MIRRORS
      Ron Franklin CITY LIGHTS
      Holly Golightly DOWN GINA'S AT 3
      Holly Golightly / The Brokeoffs YOU CAN'T BUY A GUN WHEN YOU'RE CRYING
      Grails BURNING OFF IMPURITIES
      Chihei Hatakeyama MINIMA MORALIA
      Lee Hazlewood CAKE OR DEATH
      Gerry Hemingway Quartet DEVIL'S PARADISE; THE WHIMBLER
      Hex Dispensers HEX DISPENSERS
      Micah P. Hinson THE BABY AND THE SATELLITE
      I Am Robot And Proud ELECTRICITY IN YOUR HOUSE WANTS TO SING
      Bert Jansch LIVE AT THE 12 BAR
      Bert Jansch / John Renbourn BERT AND JOHN
      The Klezmatics POSSESSED
      Adrian Klumpes BE STILL
      Lambchop PET SOUNDS SUCKS
      Ray LaMontagne TILL THE SUN TURNS BLACK
      Rickie Lee Jones SERMON ON EXPOSITION BOULEVARD
      Jackie Leven FORBIDDEN TALES FROM THE DYING WEST; ELEGY FOR JOHNNY CASH; OH
      WHAT A BLOW THAT PHANTOM DEALT ME
      Marillion SOMEWHERE ELSE
      Mischief Brew SONGS FROM UNDER THE SINK
      The National BOXER
      Nine Horses MONEY FOR ALL
      Sarah Nixey SING, MEMORY
      The Notwist NEON GOLDEN
      Christopher O'Riley SECOND GRACE: THE MUSIC OF NICK DRAKE
      Porcupine Tree FEAR OF A BLANK PLANET
      Corrinna Repp THE ABSENT AND THE DISTANT
      Seaworthy MAP IN HAND
      Original Silence THE FIRST ORIGINAL SILENCE
      Pan American FOR WAITING, FOR CHASING
      Annette Peacock I'M THE ONE
      Steve Reich WORKS 1965-1995: 5-9
      Spiritualized FUCKED UP INSIDE; GLASTONBURY 2002; LIVE CANADA 2004
      Jesse Sykes / Sweet Hereafter RECKLESS BURNING
      Koko Taylor OLD SCHOOL
      Tigersmilk ANDROID LOVE CRY
      Amon Tobin FOLEY ROOM
      The White Stripes ELEPHANT
      Chris Whitley / Jeff Lang DISLOCATION BLUES
      Wooden Tit RETURN TO CINDER
      Susumu Yokota SAKURA
      James Yorkston MOVING UP COUNTRY; THE YEAR OF THE LEOPARD

      Filmowe:

      Asche & Spencer STAY
      Christophe Beck ELEKTRA
      John Carpenter ASSAULT ON PRECINCT 13
      GRINDHOUSE
      Guy Pearce A SLIPPING-DOWN LIFE
      Debbie Wiseman WILDE
    • pszemcio1 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 00:33
      ostrzegam, po pijaku piszę:

      Black Grape - Its great when u r straight - dalej się bujam przy tym, mulatki
      tańczą ja piwo popijam, funky funky bejb 8.5/10

      John Coltrane - Blue Train - John popyla na saxie szybciej niż zdążę to
      przeanalizować (nie oceniam płyt jazzowych bom za głupi, ale uwielbiam to)

      Belly - Star - mocniejsze niz King, ale bez przesady, Belly to wielka kapela
      nie była (chociaż Low Red Moon boskim jest). Ładne 6.5/10

      Bjork - Medulla - ok, duże opóźnienie mam, może nawet bym nie sięgnął gdyby nie
      premiera nowej płyty, której fragmenty juz mnie kręcą no i obecność na
      openerze. teraz znam wszystko tej pani i powiem że Medulla wymiata jak nic.
      bjork plemienna - orgazm wielokrotny. 9/10

      Black Dice - Creature Comforts - z szufladkami ciężko tu. jacys postrockowcy
      się napierdalają z odlotowymi fenneszami. no wciąga. ponoć najsłabszy ich
      album, a mnie podnieca jak mini spódniczki wiosną. 8/10

      ścianka - secret sisters - próba zmierzenia się z jazzem wyszła pomyślnie, acz
      bez orgazów jakichś. solidne 7/10

      Andrew Bird - Armchair apocrypha - pod względem: "moje to" - najlepszy album w
      tym miesiącu. no kocham gościa no. i chyba nawet mnie bardziej kręci
      niz "produkcja jajek". Andrzej do przodu idzie co chyba nawet bardziej pokazują
      fragmenty z u tuba niż sam album. 8/10

      Beck - Odelay - wiadomo, ale wolę Mellow Gold 8/10

      Bright eyes - Cassadaga - gość cierpi mniej więc ma u mnie plusa (się
      rozwija :) ale też nie rozpiszczajmy histeryka. 5.5 za kilka miłych melodii i
      nadal minus za pretensjonalność. 5.5/10

      Eluvium - Copia - no śliczne, na kaca dobre 8/10

      Exploding Star Orchestra - We Are All from Somewhere Else - Mazurek? takie
      ciasto? lubię gościa, tzn. właśnie go polubiłem 8/10

      Fennesz - Hotel Paral. lel - musi zostac trauma gdy kolo zaczyna album
      odgłosami jakiejś szlifierki, no osobliwe. intrygujące, ale bałbym sie oceniać

      Maximo Park - Our Earthly Pleasuress - no jasne że się ie umywa do debiutu.
      wiadomo było od początku - nie wiem czy kiedyś wrócę 5.5/10

      Modest mouse - We were dead before the ship even sank - no nie wiem, niby
      wszystko ok , ale nie doznaję. To juz nawet przy obiektywnie słabszym GNFPWLBN
      doznawałem bardziej. nie wiem co sie dzieje, ale męczę sie przy tym (za długim
      oczywiście) albumie 6/10

      Monomena - Friend and Foe - jeden z krążków roku. Mercury rev ubarwiony
      jazzowymi wstawkami wita sie z jakims Gabrielem tudzież tym panem (jak mu tam)
      z TV on the radio. a wszystko takie gustowne, ułożone i w ogóle. Elegancja-
      Francja... i bez słabych piosenek 8/10

      Prefab sprout - Steve mcqueen* - Czy druga połowa ssie w porównaniu z pierwszą?
      czy za mało przesłuchań miałem? - 7? 8? 9? 10?

      Panda Bear - Person Pitch - ojojojojoojojojojo, Beach Boysi z laptopem? fajne,
      bardzo nawet 8.5/10

      tyle, w sumie miło było














      • ilhan Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 00:37
        pszemcio1 napisał:

        > Prefab sprout - Steve mcqueen* - Czy druga połowa ssie w porównaniu z pierwszą?
        > czy za mało przesłuchań miałem? - 7? 8? 9? 10?

        Źle postawione pytanie. Pytanie prawidłowo postawione brzmi: co nie ssie w porównaniu z pierwszą połową. No przepraszam, ale ustaliliśmy już na tym forum z piętnaście lat temu, że seria czterech dziesiątek na otwarcie tej płyty jest zwyczajnie nie do sfollowupowania.
        • pszemcio1 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 01:00
          ilhan napisał:

          >
          > Źle postawione pytanie. Pytanie prawidłowo postawione brzmi: co nie ssie w
          poró
          > wnaniu z pierwszą połową. No przepraszam, ale ustaliliśmy już na tym forum z
          pi
          > ętnaście lat temu, że seria czterech dziesiątek na otwarcie tej płyty jest
          zwyc
          > zajnie nie do sfollowupowania.

          ok, czyli w sumie mój odbiór jak widzę nie aż tak spaczony raczej. dobra, spać
          idę
          • rzeskipsiak Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 09:49
            Psiak zagryzl/Plyta kwietnia – Ed Harcourt – From Every Sphere

            Bez namecheckowania, bo nie mam takich kompetencji. Facet prawdopodobnie potrafi
            grac na każdym istniejacym i nieistniejacym instrumencie. Jest wyrafinowany,
            eteryczny i rasowo nudny. Mógłby być ojcem dzieci Tori Amos, gdyby był o dyche
            starszy i nie miał zony o imieniu Gita. Prawdopodobnie takich jak on w historii
            muzyki były setki, ale mnie to nie przeszkadza, o nie. Ciezko przesłuchać te
            plyte na jednym skupieniu, ale jeżeli już się uda, naprawde warto. Niezle
            teksty, to się chwali. Jeżeli ktos slucha smetow na 5 kawach i zasypia, nie
            polecam tej plyty. Statuetka Wielka Truskawki za jedna z bardziej dynamicznych i
            mocno hiciakowych piosenek: <a
            href="https://www.youtube.com/watch?v=iS7TPxasCZw">All of Your Days Will Be
            Blessed</a>

            Psiak gryzl i gryzl:

            Zoot Woman – Zoot Woman

            Z cala moca moich 170,9 centymetrow chciałbym wyrazic szacunek dla tej grupy.
            Sobie wsiedli w maszyne czasu, bo kazal im Stuart Price znany jako Paper Faces
            znany jako Les Rythmes Digitales znany jako Jacques Lu Cont znany jako Producent
            Madonny, wyladowali gdzies w latach 80-tych, chociaż na tej plycie jakby nieco
            zapomnieli o obowiązkowych makijażach, różu i cukierkach. Nie ma tu nic na miare
            tytułowego z Living in a Magazine, ale i tak jest dobrze. Nowa basistka się
            chyba zaaklimatyzowala, chyba nowa plyta w tym roku, albo chyba w przyszłym

            The Books – Thought for Food

            Nie rozumiem. Nie rozumiem. Nie rozumiem. Nie rozumiem.
            Nie rozumiem. Nie rozumiem. Nie rozumiem.
            Nie rozumiem. Nie rozumiem.
            Nie rozumiem.

            <ktoś z Porcysa tu? wysłałbym do Was tę reckę, hę? ktoś?>

            apdejt: skumałem po dwoch tygodniach. Kolesie tworza wielki patchwork z miliona
            elementow, wieszaja na głośnikach i ja się mam tym cieszyc i się ciesze.

            The Avalanches – Since I Left You

            Uwielbiam jarac sie z opoznieniem plytami, ktorymi jara sie caly swiat, a przede
            mna jeszcze cale jaranie i w tym jestem lepszy. Wiosna. Choc zimno.

            Psiak nadgryzl:
            Tabako Minekawa – Cloudy Cloud Calculator
            U2 – War
            Triffids – In the Pines ( hype z tego forum, nie obrazcie się, ale udany)
            LCD Soundsystem – s/t
            Jonny Polonsky – Hi My Name is Jonny
            Mylo – Destroy Rock & Roll (to przez MŚ w snookerze, bo ciagle siedze na
            Eurosporcie, a w zwiastunach wydarzen przyszłego miesiaca jako podklad maja
            pewien numer z tej plyty)
            Morcheeba – Big Calm
            Walkman – Everyone Who…

            Stare, zagrzebane kosci:

            R.E.M. – New Adventures in Hi-Fi (jak to dobrze, ze ta grupa rozpadla sie w ’98,
            Peter ma siec trafik w USA, Mike sprzedaje stare instrumenty na e-bayu, Michael
            czeka na Nobla z literatury, pisze wiersze, których nikt nie rozumie, i pisze
            scenariusze, których dla odmiany nikt nie rozumie)

            Royksopp – Melody AM
            Tori Amos – Little Earthquakes
            Elbow – Asleep in the Back
            duzo Twilight Singers
            • rzeskipsiak Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 09:50
              Sorry za zerwana linke.

              All of Your Days Will BeBlessed
              • rzeskipsiak Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 09:56
                Oczywiscie Walkmen <czytaj przed wyslaniem, CZYTAJ>
            • ilhan Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 10:12
              rzeskipsiak napisał:

              > Triffids – In the Pines ( hype z tego forum, nie obrazcie się, ale udany)

              Uuu, taki minus na samym wejściu.
              • rzeskipsiak Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 10:21
                Ilhanie, to znaczylo "bardzo sie podoba", szczegolnie polowa numer 1, bo druga
                jakby mniej. Wyrazilem sie niejasno, ale to u mnie nic niezwyklego.
                • ilhan Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 10:27
                  Żart! Może mało udany ("rano" jest), ale jakże mógłbym na serio coś takiego napisać. W Twoim poście nic niejasnego nie ma, same fajne hooki.
                  • rzeskipsiak Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 10:38
                    Aaaa. Zart. Juz rozumiem:) Chcialem jeszcze nadmienic, ze piszac Tabako zamiast
                    Takako Minekawa myslalem juz, co napisac o Peterze Bucku. Chcialem jeszcze
                    dopisac, ze wlasnie instaluje sobie program zapobiegajacy robieniu literowek w
                    nazwach zespolow i imionach i nazwiskach wykonawcow.
                    • grimsrund Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 01.05.07, 18:23
                      > instaluje sobie program zapobiegajacy robieniu literowek w
                      > nazwach zespolow i imionach i nazwiskach wykonawcow.

                      Stanowczo odradzam. Nie wolno tlumic wolnosci wypowiedzi!

                      Sugerowalbym raczej ten aparat, co robi ogonki :)
    • pytajnick Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 04.05.07, 01:41
      *Płyta miesiąca:

      - Arvo Pärt - Alina [9/10!]

      Przy pierwszym podejściu kilka(naście?) miesięcy temu przeszło jakoś bez echa -
      moze dlatego, że wtedy siedziałem w Arvo arvangardowym i Alina wydała się bez
      charakteru. Błąd zrozumiałem oglądając w lutym film "Gerry", którego połową
      treści jest właśnie muzyka Pärta.

      Teraz powróciłem i się zachwyciłem wiosennie. Perła. Tym bardziej, że
      pora roku zupełnie się nie zgadza, co u mnie ma niebagatelne
      znaczenie. To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że to dzieło nieprzeciętnej
      urody, choć zapewne niejeden człowiek na świecie podobnie sobie jak gdyby nigdy
      nic wieczorami plumka na fortepianie. I fajnie.


      *Honorowa płyta miesiąca:
      - Mieczysław Fogg - Jesienne Róże - Ach!


      -Laura Veirs - Saltbreakers (7/10, lepsza zdecydowanie niż Carbon Glacier)
      -Last King Of Scotland OST (7/10)
      -Lang Lang - Memory (Mozart/Chopin/Schumann) (7/10*)
      -Menomena - Friend And Foe (6,5/10)
      -Bjork - Volta (6,5/10*)
      -Patty Griffin - Children Running Through (6/10)
      -Fennesz - Venice (5/10)
      -Otros Aires - Dos (5/10)
      -Matt Elliott - Failing Songs (5/10*)
      [I Otros,i Elliott popełnili jeden prosty błąd: fajnie, tyle że TO JUŻ BYLO!]
      -The Cinematic Orchestra - Ma Fleur (4/10*)
      -Dntel - Dumb Luck (3/10, rozczarowanie miesiąca)
      -Modest Mouse - We Were Dead Before The Ship Even Sank (3/10)
      -Marillion - Somewhere Else (2/10)

      *odłożone po pierwszym przesłuchaniu (NTG/odnotowałem fakt):
      -The Ponys - Turn the Lights Out
      -Kosheen - Damage
      -The Besnard Lakes - The Besnard Lakes Are The Dark Horse
      -Clap Your Hands And Say Yeah - Some Loud Thunder
      - Panda Bear - Person Pitch (To sie chłopcy pobawili reverbem. płyta się powinna
      nazywać "Echoes". w sumie tylko "Carrots" chwyta - fajne to połączenie
      muslimgauze'owego beatu z pseudoplemiennymi zaśpiewami.)


      Z zeszłomiesięcznych, zdecydowanie w górę (jeszcze bardziej !) "Copia" Eluvium.
      No i nowe PT też jednak bardzo ładne jest, choć zobaczymy co próbą czasu. Próbę
      taką przetrwał The Field. Za to nie wracam zupełnie do nowych Wilco i do
      CocoRosie, co mnie co nieco rozczarowuje.


      *Co ciekawsze utwory:

      - Patty Griffin - No Bad News. Z kopem i z trąbkami, takie country to ja bardzo
      chętnie!
      - Momo Wandel - Toko, z soundtracka do Last King of Scotland. 100% czarnej duszy,
      chrypa ze dwie oktawy poniżej mojej tonacji podparta afrykańskimi chórkami,
      delikatne dęciaki i rzępolenie akustyka.
      - Porcupine Tree - Anesthetize. W sumie nie pamiętam juz kiedy ostatnio
      słyszałem tak dobry utwór rockowy przekraczający 10 minut. To musiało być w liceum..
      - Bjork i oczywiście poczciwe Earth Intruders, przesympatyczne.
      + kilka kawałków z Menomeny spokojnie by pasowało
      • digsa Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 04.05.07, 14:02
        > -Modest Mouse - We Were Dead Before The Ship Even Sank (3/10)

        :O 8/10 i jak na razie płyta roku, choc nie wiem, czy nie wole of Montreal.

        Miesiąc przede wszystkim pod znakiem Modest Mouse (no i w sumie The Beatles)
        właśnie, choć koncert dopiero za ponad miesiąc.

        Modest Mouse - The Moon And Antarctica
        Modest Mouse - Good News For People Who Love Bad News
        Modest Mouse - We Were Dead Before the Ship Even Sank

        The Beatles - Magical Mystery Tour
        The Beatles - Help!
        The Beatles - Rubber Soul
        The Beatles - Abbey Road
        The Beatles - Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band
        The Zombies - Odessey & Oracle
        The Beach Boys - Pet Sounds
        Brian Wilson - Smile
        of Montreal - Hissing Fauna, Are You the Destroyer?
        The Velvet Underground - The Velvet Underground & Nico
        Pixies - Doolittle
        Pixies - Surfer Rosa
        Pixies - Bossanova
        Blur - The Great Escape
        The Go-Betweens - 16 Lovers Lane
        The Go-Betweens - Liberty Belle and The Black Diamond Express
        Guided by Voices - Alien Lanes
        Split Enz - True Colours
        Ścianka - Pan Planeta
        Ścianka - Dni Wiatru
        DJ Cam - Mad Blunted Jazz
        Afro Kolektyw - Czarno widzę
        Kanał Audytywny - Płyta Skirtotymiczna
        The Car Is On Fire - Lake & Flames
        Belle and Sebastian - The Boy with the Arab Strap
        The Shins - Chutes Too Narrow
        The Shins - Oh, Inverted World

        Słonecznie, to i przez większość czasu raczej wesołej muzyki się słuchało.
        • glebogryzarka1 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 04.05.07, 15:50
          i nic z Finlandii? kfas. liczyłem na, bo Varttinę pokazałem narzeczonej i
          bardzo jej się spodobało, zaplusowałem ;)
          • digsa Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 04.05.07, 16:10
            a, musiałam sobie odpocząć trochę, bo wcześniej tyle się tego nasłuchałam. poza
            tym boje sie słuchać Varttiny, bo jeszcze bardziej będę żałować, że mnie na ich
            koncercie w Warszawie nie będzie :(
    • glebogryzarka1 singles collection 04.05.07, 17:01
      nie powinienem się wypowiadać, nie odrobiłem lekcji, nie zdam egzaminu; więcej
      płyt zgubiłem niż znalazłem. w tym miesiącu głównie powtórka z Beatlesów
      ("Revolver" *miłość*) i BLURÓW ("Parklife" *miłość*). ale ranking asortowanych
      piosenek (bo nie singli), czemu nie:

      1) Wish I Sang Like Marvin Gaye - Newtone

      11 lat temu Gotz Buhler zarzucił w audycji poświęconej szwedzkiej tzw. czarnej
      scenie kawałek "Self Confidence" tego składu. bardzo mocny, z fajnym clipem,
      znalazłem go w zbiorach i postanowiłem sprawdzić resztę. natknąłem się na mały
      problem - reszty NIE MA. jedyne co znalazłem to ten numer. co najmniej tak samo
      mocny. aranż dopchany jak cholera, a przy tym wszystko leciutkie, wiosenne,
      bardzo niegłupie. krótko: jeśli ktoś skołuje mi całą płytę (wyszła tylko w
      Szwecji i w Japonii, w 1995), to stawiam Chivas Regal.

      2) Turkusowy grafit cz. 2 - Perki Pat

      drugi w kolejności utwór składający się na hiphopowo-funkową SUITĘ
      wrocławskiego jednorazowego all-stars team. nietypowo szybkie tempo, jeszcze
      mniej typowy sound (mistrzowska wiolonczela) i najlepszy hook (zmysł melodyczny
      Jarosza to coś niespotykanego w tym kraju). nagranie oczywiście nie do
      wygrzebania - ja tu przyszedłem zaimponować - ale na życzenie chętnie się
      podzielę.

      3) Fel Awel Bass - Hisham Abbas

      nie ma opcji, żeby jakikolwiek wokalista legitymujący się pochodzeniem
      europejskim lub amerykańskim zaśpiewał tak, jak to potrafią Arabowie. sama
      słodycz, gość wzrusza bez wysiłku, aranżacja całkiem charakterna (a częsty
      problem z bliskowschodnim i hinduskim popem to instrumentacja wzięta prosto z
      pierwszej płyty Depeche Mode), a melodie takie że dziękuję. słuchasz i chcesz
      być normalnie lepszym człowiekiem dla swojej dziewczyny, kota i szefa.

      4) Honeydew - Geno Young

      nomen omen młoda nusoulowa (taaaa wiem) twarz z kolektywu Les Nubians i
      najlepsza linia basowa zeszłego roku. świetny numer na poruszanie się po
      mieście w zwolnionym tempie.

      5) Summer Wine - Ville Valo

      nic nie poradzę. mocno ciągnący z "Runaway" Dela Shannona melancholijny numer,
      bez śladu kiczu, z wokalem od którego jaja wibrują mi do tej pory, tego się nie
      spodziewałem po frontmanie zespołu łapiącego się do dziesiątki pomyłek
      wszechczasów. mimo wszystkich atutów do podsumowania bym go nie wstawił, ale na
      teledysku są gołe cycki, so there.
      • glebogryzarka1 Re: singles collection 04.05.07, 17:11
        > 5) Summer Wine - Ville Valo

        tylko żeby nikt nie myślał że I Wish I Wrote Like Robert Sankowski: ja wiem, że
        to jest cover
        • glebogryzarka1 Re: singles collection 04.05.07, 17:49
          ...a nawet coś mnie tknęło i ściągnąłem przed chwilą oryginał. jest jeden do
          jednego, więc piąte miejsce już tylko za timbre i cycki
    • ton2 Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 06.05.07, 12:25
      Płyta Miesiąca

      Function - Secret Miracle Fountain

      Kawałki Miesiąca

      Peter Bjorn & John- The Chills
      The Rosebuds - Silja Line
      LCD - All My Friends
      Menomena - Wet & Rusing
      Panda Bear - I Am Not

      A tera płyty...

      Aztec Camera - High Land Hard Rain
      Bright Eyes - Casadaga
      Caetano Veloso - S/t
      Camera Obscura - Lets Get Out Of This Country
      The Chameleons - What Does Anything Mean
      CocoRosie - Adventures of Ghosthorse
      Secretly Canadian SC 100- Various Artists
      Dntel - Dumb Luck
      Dungen - Tio Bitar
      The Field - From Here We Go Sublime
      Glass Philip - The Hours
      Good Shoes - Think Before You Speak
      Kings Of Leon - Because Of The Times
      Lansing Dreiden - Dividing Island
      LCD Soundsystem - Sound Of Silver
      Loney, Dear - Loney, Noir

      Menomena - Friend And Foe - mnie ta płyta przekonuje co raz bardziej za każdym
      przesłuchaniem i teraz nie wyobrazam sobie nie mieć jej w ipodzie

      The National - The Boxer - jestem troche rozczarowany, w sensie, ze mial nbyc
      nokaut, a jak na razie jest lekki policzek, ale jeszcze spróbuję dać się pobić

      Panda Bear - Person Pitch
      Papercuts - Can't Go Back
      Patrick Wolf - Magic Position
      Snook - Ar
      Sondre Lerche - Phantom Punch

      Twilight Sad - Fourteen Autumns - ej fajna ta płyta jest, nie narzekajcie, moze
      faktycznie jednostajna i zdecydowanie jesienna, a nie na tę porę roku, ale
      dawka emocji i smutku zadowoli każdego melancholika na świecie

      XTC - White Music
      David Bowie - Station To Station
      The Ponys - Turn The Lights Out - rzyg i paw

    • mechanikk Re: Czego to my słuchaliśmy w miesiącu kwietniu 06.05.07, 16:06
      Kurde, kwiecień, kiedy to było? Już nie pamiętam, do zobaczenia w majowym wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka