Dodaj do ulubionych

W czerwcu zapodawane było

01.07.08, 23:45
Czerwiec minął pod znakiem Willa Oldhama, który za pomocą "Lie Down
In The Light" nie tylko okazał godną pozazdroszczenia kondycję, ale
i podniósł sobie poprzeczkę znacznie wyżej niż można było się
spodziewać. Tym samym nagrał ostatni swój wielki album, po którym
będzie już tylko odcinać kupony, co jakiś czas wydając przeciętny
zestaw piosenek, a niżej (wyżej?) podpisany będzie miał z czego
stawiać ołtarzyk na telewizorze do końca życia. O ile oczywiście
przetrwają fizyczne nośniki muzyki i telewizja. Wątpliwe, że
przetrwa cokolwiek.

Zaraz za nim snuje się artysta o pseudonimie Bon Iver, który
genialną, ale przecież tylko buty czyszczącą Bonniemu płytą "For
Emma, Forever Ago" gwarantuje sobie wysokie (drugie) miejsce w
kategorii płyta miesiąca.

Zaskakujące, że Silver Jews nagrali fantastyczny album. Fantastyczny.

Co do The Notwist, to na nowej płycie jest wszystko to, co było na
poprzedniej i nic więcej, nie ma się co rozpisywać, chociaż słucha
się bez wymiotów.

"What will you do when your suntan fades?" - składanka przyrządzona
przez Polleke w ramach pierwszej edycji Burn Baby Burn (koledzy i
koleżanki, to było 3 lata temu!). Jeśli autorka przypadkiem to
czyta, to niech wie, że są tacy co przechowują, wracają, a potem
dochodzą do wniosku, że za taką płytę można się oświadczyć, albo
przynajmniej zupę ugotować albo odwdzięcyć się pisząc durnowaty
post. Co niniejszym czynię. W sumie nic tam specjalnego: Orange
Juice, XTC, Silver Jews, Beta Band. Ale jakoś się nieoczekiwanie
podnieciłem podczas reminiscencjalnego przesłuchania. Jestem 15-
latką.

Szaconek.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: W czerwcu zapodawane było 01.07.08, 23:53
      E.S.T. niestety; niestety, bo ze smutnej okazji. Ciekawe, bo kolejna
      chętka naszła mnie na to trio kilka dni przed śmiercią Esbjorna...
      The Police z wiadomego powodu.
      The Beatles - Revolver, White Album, Sgt. Pepper's... bo "znalazłem"
      wersje tych płyt zgrane z winyla; z trzaskami, ale i dźwiękami,
      których dotychczas nie słyszałem, albo nie zwracałem uwagi (kolejny
      przyczynek do dyskusji o wyższości winyla nad cedekiem).
      M.I.A. I bardzo żałuję, że nie wystąpi na Openerze. Strasznie mnie
      się spodobały jej piosenki.
      Pata Metheny, bo szwagier słuchał:-)
      • hennessy.williams Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 10:45
        Ajpod srajpod (by Mleczko) mnie zastrajkował, więc piszę z głowy, czyli z niczego:

        Płyty miesiąca brak. Dalej katowałem Julię Marcell. I dobrze mi z tym.
        Ponadto mało cieszyły mnie nowe płyty:
        Taki Neil Diamond, co to z Rubinem na razie mnie nie rusza. Nawet cover Dylana mnie się nie podoba (w ogóle to ostatnio jakaś moda na "Make You Feel My Love", czy co?).
        Takie Coldplay, co to myślałem, źe troszkie się odbiją po X&Y, a tu nie wyszło.
        Takie My Morning Jacket, co to jakąś dziwną woltę wykonali i mam wrażenie, że to nie łoni grają.
        Taka Sara Bareilles, co to głosem przyciąga, ale tylko na minutę. Kompozycje niedobre są.
        W sumie, to jeszcze Alanis Morissette na tym tle wypada przyzwoicie.
        A honoru broni Colin Meloy, co to i zagrać, i zaśpiewać, i rozbawić potrafi.

        Ale najfajniejsze były płyty, co to je znam, a słuchałem przed koncertami i po nich:
        Fink - Distance and Time oraz Biscuits for Breakfast.
        The National - Alligator oraz Boxer
        Modest Mouse - We Were Dead... (choć koncert mi się nie podobał)
        R.E.M. - The Best Of :) + Leaving New York z Around The Sun
        Elvis Costello - co tam miałem pod ręką
        Joan As Police Woman - To Survive oraz Real Life
        Vampire Weekend (choć na koncert nie dotarłem z powodu tego, żem z cukru).

        Nastrój mam malkontencki, więc skończę.
    • pytajnick Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 10:43
      Rzeczy nowe były dobre (*) lub świetne (**), a konkretnie:


      **Kings of Caramel - Kings of Caramel
      **Sigur Rós - med sud í eyrum vid spilum endalaust
      **Alanis Morissette - Flavors Of Entanglement
      **Ania Dąbrowska - W spodniach, czy w sukience
      *Bonnie Prince Billy - Lie Down in the Light
      *Coldplay - Viva La Vida
      *Peter Gabriel & Friends - Big Blue Ball

      Chyba tylko My Morning Jacket mnie nie wzruszyło nowości wśród.

      Z rzeczy starszych, płytą miesiąca bez wątpienia jest "Graceland" Paula Simona, które pierwszy raz w całości tak słuchałem (pojedynczych kawałków nie sposób było nie znać).

      Poza tym, przelotem:
      + Daniel Bloom, Leszek Możdżer Trio - Tulipany OST
      + Ania Dąbrowska - Kilka historii na ten sam temat
      0 cLOUDDEAD - The Peel Sessions with Boom Bip, DoseOne
      0 Cracow Klezmer Band - Sanatorium
      0 Ania Dąbrowska - Samotność o zmierzchu
      0 Jamie Lidell - Multiply
      - The Gathering - Mandylion
      - Type'o'Negative - Bloody Kisses
      • tomman1 Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 17:59

        - elvis costello, manic street preachers, happy mondays, underworld -
        dyskografie:)
        - Cherry Ghost - Thirst for romance - jakos nie moge sie od tej
        plytki uwolnic
        - Just jack - Overtones - płyta na lato choc to chyba nic wielkiego
        ale sie slucha możliwie
        - stare audycje j. peela bo ma fajny glos:)
        - portishead - third bo nowe - nie powala jakos
        - the thrills - teenager - odmładza :)
        - Yardbirds - psycho blues the best collection.. - bez sensu ale sie
        wgralo na i-poda - da sie posluchac:)
    • kkrzysiekk Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 22:13
      Z nowości tegorocznych (najnowszych i trochę starszych):

      Wolf Parade - At Mount Zoomer 5/10
      Organizm - Głową w dół 2.5/10
      Coldplay - Viva la Vida or Death and All His Friends 3/10
      Sparks - Exotic Creatures Of The Deep 5.5/10
      Air France - No Way Down 6.5/10
      Neon Neon - Stainless Style 6/10
      Renton - Take-off 5/10

      miesiąc, w którym zapoznałem się z 2 najgorszymi (jak do tej pory)
      płytami roku, zaszczytne to miano wędruje do Organizmu i Coldplaya

      Ze staroci:

      dużo Prince'a na fali porcysiowego ficzeru
      Thompson Twins, The Cars, Human League, Kissing the Pink i innych
      takich ejtisowych


      • pszemcio1 Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 23:10
        oczywiście oryginalny nie będę jak powiem że katowałem Bonniego

        pszemcio.blogspot.com/2008/06/nonnie-prince-billy.html
        dalej katuję Orange Juice i obie świetne.

        do tego

        Yo la tengo - And then nothing ... 8.5/10 - senny klimat tej płyty,
        której bliżej do lambchop niz do znanych mi wcześniej płyt YLT,
        bardzo, ale to bardzo mi pasi

        Rolling Stones - Beggars Banquet - nie wiem czy najlepsi stonesi ale
        pewnie jedni z 3 najlepszych 9/10

        My morning jacket - evil urges - fakt że można nie rozpoznać, ale do
        cholery czy mieli całe życie ciągnąć te swoje 6-minutowe zamaszyste
        southern rockowo-country? Nie. Swiat dawno by o nich zapomniał. "Z"
        to był kompromis między starym a nowym MMJ - "Evil Urges" to ten
        nowy. Soul, funk, r'n'b, ale i z dwa ostre rockowe wałki, eklektyzm,
        flaming lips, trochę - minimalnie (nadal) Young, Prince. Dobra
        płyta, u mnie w uszach coraz lepsza. Chciałbym zauważyc ze to jeden
        z tych zespołów co się jeszcze nie pomylił, choć zestawianie tego z
        przełomami typu Kid A czy Yankee hotel foxtrot to oczywiste
        naduzycie - w równym stopniu co 4.7 na pitchu. 7.4/10

        Lennon - Plastic ono band - może popatrzycie dziwnie ale u mnie
        jednak oczko niżej niz Imagine - 8.0/10

        i jeszcze kilka rzeczy których teraz nie pamiętam
        • cze67 Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 23:29
          pszemcio1 napisał:

          > Lennon - Plastic ono band - może popatrzycie dziwnie ale u mnie
          > jednak oczko niżej niz Imagine - 8.0/10

          *patrzy dziwnie na przemcia*
          • pszemcio1 Re: W czerwcu zapodawane było 02.07.08, 23:54
            cze67 napisał:
            > *patrzy dziwnie na przemcia*

            to żeby załagodzic sytuację dodam że najbardziej poruszającym
            kawałkiem Johna ever był i zawsze będzie "God"
            • ihopeyouwilllikeme Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 01:25
              W czerwcu, o dziwo, nawet słuchałem muzyki. Przede wszystkim,
              oczywiście:

              Alanis Morissette - " Flavors Of Entanglement " - poprzednia płyta z
              upływem czasu robi się coraz słabsza. Do tego stopnia, że na mniej
              więcej miesiąc przed premierą już prawie przestałem czekać na
              kolejną. I co się okazało ? Marzy mi się, by U2 wrócili w takim
              stylu.. Alanis zmieniła producenta, zmieniła brzmienie, odświeżyła
              styl, a przede wszystkim nagrała same znakomite piosenki - nawet te
              utwory z FOA, które nie wnoszą nic nowego ( Citizen Of The Planet to
              drugie Unprodigal Daughter, Underneath to drugie Hands Clean, Not As
              We to drugie.. no, balladowanie fortepianowe, tu " pierwszych "
              można wymienić kilka ) wypadają doskonale. I, co istotne, owocności
              sesji dowodzi cały materiał dodatkowy - ani płytka bonusowa w
              special edition ( pięć kolejnych nowych numerów ), ani dwie piosenki
              dotychczas ujawnione na stronach B singli ( na następnych singlach
              mają być jeszcze trzy ) w ogóle nie odstają od materiału
              podstawowego. Szczerze powiem, że trochę zaczynałem już zapominać o
              Alanis - po FOE cała fascynacja wróciła, reaktywuję właśnie stare
              accounty na forach, żeby pościągać trochę bootlegów.. i, kurwa, to
              jest właśnie cała niesprawiedliwość, co znalazłem w ostatnim
              Uncucie - pani Morissette właśnie wydała pierwsze wydawnictwo od
              2002 roku o którym warto napisać, a oni je zbyli dwoma gwiazdkami, i
              tekstem, że znowu mamy płakanie nad pamiętnikiem. O niech ja was
              dorwę..

              a poza tym:

              Coldplay " Viva La Vida " - nie no, ludzie, sorry, ale to się robi
              żałosne.
        • ilhan Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 10:10
          pszemcio1 napisał:

          > dalej katuję Orange Juice i obie świetne.

          Tego to już nawet nie wypisuję, bo od kilkunastu miesięcy fundament playlisty. Przejdź się Pszemcio na "Hallam Foe", tam "Blue Boy" leci w czołówce, jakże DOZNAŁEM.

          Generalnie zespół miesiąca był jeden i nazywa się Fleetwood Mac. Bardzo lubię to uczucie, kiedy nagle dorywam się do czegoś niby znanego, ale tak na serio to omijanego od lat i okazuje się genialne. Ta muzyka idealnie korespondowała mi z AURĄ w tym miesiącu i praktycznie nie słuchałem niczego innego, więc na tym zakończę WPIS.

          Dobra, mogę Wam w sumie ocenić płyty <palacz>

          self-titled 7.9
          Rumours 9.3
          Tusk 9.4
          Mirage 7.8
          Tango In The Night 8.6

          Z soft-rockowym pozdrowieniem.
          • ihopeyouwilllikeme Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 10:19
            A jak daaaaawno temu Ilhanowi polecałem Tusk, to mu się nie
            chciało :P
            • ilhan Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 17:58
              ihopeyouwilllikeme napisał:

              > A jak daaaaawno temu Ilhanowi polecałem Tusk, to mu się nie
              > chciało :P

              Przyznam, że totalnie tego nie pamiętam, ale ja jestem już stary i nie mam nogi, więc wybacz.
            • teddy4 Re: W czerwcu zapodawane było 04.07.08, 00:06
              Jarosław Kaczyński poleca wszystkie płyty Fleetwood Mac z
              wyjątkiem "Tusk":)))))
          • nemrrod Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 12:13
            ilhan napisał:

            > Bardzo lubię to uczucie, kiedy nagle dorywam się do czegoś niby >znanego, ale tak na serio to
            > omijanego od lat i okazuje się genialne. Ta muzyka idealnie korespondowała mi z
            > AURĄ w tym miesiącu i praktycznie nie słuchałem niczego innego, więc na tym za
            > kończę WPIS.

            Właściwie mogę się pod tym podpisać. Zespół nazywa się Os Mutantes, płyta nazywa się tak samo (chodzi o debiut, niestety druga płyta już nie tak fajna).

            Oprócz tego to, co zwykle o tej porze roku: Stereolab i The Sea and Cake.
            A na ochłodę Ryoji Ikeda, Alva Noto w różnych wcieleniach i Philip Jeck, który staje się moim kolejnym ulubionym panem od elektroniki.
          • id999 Re: W czerwcu zapodawane było 12.07.08, 21:25
            no, ja dodam jeszcze ze na AMG"16 Lovers Lane" jest nazywane
            najlepszym love-concept-albumem od czasu "Rumours"
    • braineater Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 08:44
      Monte Carlo 76 – The Monte Carlo Fantasy - koktajlmjuzik, for jang and priti. Dużo ładnych melodii

      Flow Dynamics – Flow Dynamics - adapter funky. napierdalator, ale fotelowy raczej

      The Avalanches – Since I Left You - o ja gupia cipa. 6 lat zajęło mi dowiedzenie się o tej płycie. majsterpis

      Animate Objects – Riding In Fast Cars with Your Mamma - przemiłe czarnuchu, fajne panczlajny, dobre bity, jazzujące sample, siepodobasie

      Miles Davis & Michel Legrand – Diango - najbardziej pedalska płyta Milesa
      oprócz Tutu. Chyba próbowałem być miły dla żony.

      Sonny J – Disastro - megaturbowypierdalator, hiciak na hiciaku, płyta wakacji (już)

      Rodney Hunter – Hunter Files - gośc co wygląda jak wWillema Defoe, śpiewa jak Otis Reading. Wut, ciekawostka.

      The Diplomats of Solid Sound - The Diplomats of Solid Sound - cudne kwasowe soule w tryndach kto zapodał kwasa klawiszowcowi.

      J.Viewz – Muse Breaks - żydowskie Guru Jazzmataz. Daję radę.

      Cleveland Watkiss – Victory's Happy Songbook - Geje ze środka getta. To się nazywa mieć przejebane. Ale pan niestety śmierdzi Stingiem na kilometr

      Rahsaan Roland Kirk – wszystko - ABSOLUT. Od początku do końca. Pan do postawienia na ołtarzu i częstych przyklęków. Leciał w kółko, praktycznie monopolizując plejlistę na dwa tygodnie

      The Pimps of Joytime – High Times - Przy takiej nazwie wszystko chyba jasne. Laid Back Music i kilo blantów jako obowiązkowy bonus do płyty. Formalnie soul fanki.

      Ennio Morricone – Psichedelico Jazzistico - Składak pokurwionych odczapizmów Ennia. Daje radę szczególnie o 3 nad ranem, po 18 godzinach pracy nad korektą.

      Liquid Soul - wszystko - muzyka na +30 za oknem. Takie hamerykańckie Blenders, tyle że słuchalne.

      bodi bill – Next Time - niemickie indie na click tunesowych patentach. Terapia dla samobójców. zaskarżona.

      Tinariwen – Aman Iman. - Beduini z gitarami - gdzieś pomiędzy jazz fusion lat 70- tych, a ciulatą cepelią.

      Ry Cooder – Paris, Texas - pitu pitu na slajdowej gitarze. Muzę się nadal da, filmu nadal nie.

      Elmore Judd – Insect Funk - nie byłem na Lidellu. A oni mnie pocieszali.

      Kaki King – Until We Felt Red - ładna pani uprawiająca stosunki z gitarą akustyczną. Bezbożne stosunki. Niby rock, a da się słuchać.

      The Strike Boys – Playtime - rege hałsy z porzesterowanymi wokalami. narkotyki szkodzą. czasem.

      Tok Tok Tok – From Soul To Soul - Niemien Niger dwa bratanki. Coś jak ichnie trebunie tutki z dredziażami, tylko tu murzyni z faszystami śpiewają soul. niech se śpiewają.

      Ween - wszystko - Patrz Avalanches - czemujategonieznałemw jak byłem młody i chłonny?

      Clutchy Hopkins – The Life of Clutchy Hopkins - hell yeah. Jaskiniowiec z adapterami, nikt nic nie, arcymistrz sklejania bitów. Gall anonim zupełny, co go nikt nigdy nie widział.

      Fermin Muguruza – Brigadistak - kumpel Manu chao. Na wielu poziomach. Muzycznie też

      Squirrel Nut Zippers - wszystko - bo przyszedł czas siedzenia na porczu i plucia pestkami czeresni na murzynów wracających z pola. nie starzeje się

      U.F.O. - wszystko - bo tak.

      I Monster – Neveroddoreven - powrót po latach. dalej hula.

      Barry Adamson – Back To The Cat - bo słuchałem zimą, słuchałem wiosna, to i lates se posłucham

      The Roots – Rising Down - smutno mi, no. wymazuję te płytę z pamięci.

      The Ting Tings – We Started Nothing - Brzydka jak noc panna bez głosu i perkusista z 8 rękami. Czyli indie. ale daje radę.
      • cze67 Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 22:47
        braineater napisał:
        U.F.O. - wszystko - bo tak.

        Kurcze, kiedyś, jakieś osiemdziesiąt lat temu, podobał mi się ten
        zespół. A teraz to nie wiem, nie pamiętam...
        • sss9 Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 22:58
          cze67 napisał:

          > Kurcze, kiedyś, jakieś osiemdziesiąt lat temu, podobał mi się ten
          > zespół. A teraz to nie wiem, nie pamiętam...

          tak jak Brejniu masz na myśli rozrywkową grupę z Dżaponii?
          • cze67 Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 23:06
            Nie, anglojęzyczny zespół z Zachodu. Nie wiedziałem, że jest jakiś
            inny...
            • grimsrund Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 23:15
              Zgroza... ;)

              Z drugiej strony, Cze ma o tyle do przodu, że zawsze może ich
              jeszcze odkryć i tego UFOdreszcza rozkosznego doznać :)
              • cze67 Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 23:18
                I po co się wyrywałem? Chciałem dać jakiś komentarz, coby brajnu
                smutno nie było. I tylko UFO wydało mi się znajome. Teraz będą mnie
                tu mieli za ABNEGATA.

                Czy jakoś tak...
                • grimsrund Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 23:22
                  Dobra dobra, brodę zgolić, priessintza zaznać i zapodać na uszy :)
                • braineater Re: W czerwcu zapodawane było 04.07.08, 01:44
                  ja nie znam tej zachodniej, więc mamy remis:)
                  Plus nieuczciwa zagrywka z mojej strony, bo oni tak formalnie są United Future Organisation, i mi wyszło, że skoro Grima jest fanem, to wszyscy znają, więc się nie rozpisałem.

                  Tak czy tak, śnurek na zachęte (po długich wahaniach, czy Large minority uk.youtube.com/watch?v=wx0H1VsTbJw czy No problem uk.youtube.com/watch?v=WS5W6wBwIBk z tubowych zasobów)
                  wygrało Suite Espanole
                  uk.youtube.com/watch?v=0f7H_fKeAbM
    • grimsrund Re: W czerwcu zapodawane było 03.07.08, 17:54
      Chris Bathgate A CORK TALE WAKE
      Andrew Bird SOLDIER ON EP
      Black Diamond Heavies A TOUCH OF SOMEONE ELSE'S CLASS
      Guy Blakeslee 13 UNRELEASED SONGS
      James Blackshaw WALKING INTO SLEEP; LITANY OF ECHOES
      Brian Jonestown Massacre METHODRONE; MY BLOODY UNDERGROUND
      Ry Cooder I, FLATHEAD
      Buffalo Killers LET IT RIDE
      Nick Castro FURTHER FROM GRACE
      Davenport FREE COUNTRY
      Neil Diamond HOME BEFORE DARK
      Dr. John / The Lower 911 CITY THAT CARE FORGOT
      Alejandro Escovedo REAL ANIMAL
      Famous L. Renfroe CHILDREN
      Ron Franklin RON FRANKLIN
      Dan Friel GHOST TOWN
      Fursaxa AMULET; LEPIDOPTERA; ALONE IN THE DARK WOODS; KOBOLD MOON
      Micah P. Hinson & The Red Empire Orchestra S/T
      Essie Jain WE DID THIS OURSELVES
      Zohar Kahila Trio CHANGES
      Lau Nau NUKKU
      The Magic Numbers THE MAGIC NUMBERS
      Julia Marcell IT MIGHT LIKE YOU
      Możdżer Danielsson Fresco LIVE
      Mount Eerie BLACK WOODEN CEILING OPENING EP
      Scout Niblett THIS FOOL CAN DIE NOW
      Oleś/Pierończyk/Oleś GRAY DAYS
      Oneida PRETEEN WEAPONRY
      Port O'Brien THE WIND AND THE SWELL; ALL WE COULD DO WAS SING
      Regional Orchestre De Kayes - The Best Of The First Biennale Of Arts & Culture
      For The Young
      Beth Rowley LITTLE DREAMER
      Klaus Schulze/Lisa Gerrard FARSCAPE
      Sigur Ros MED SUD...
      Sophe Lux WAKING THE MYSTICS
      Spires That In The Sunset Rise THIS IS FIRE; CURSE THE TRACED BIRD
      Staefraenn Hakon GUMMI
      Starving Weirdos SHRINE OF THE POST-HYPNOTIC
      Martina Topley-Bird BLUE GOD
      Kenny Werner NAKED IN THE COSMOS; AT MAYBECK
      V.A. SCANDINAVIAN FRIENDS: A TRIBUTE TO ROKY ERICKSON
      The Zutons YOU CAN DO ANYTHING
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka