mala200333
21.01.13, 23:43
Warszawski apasz, chłopak z ferajny, symbol miejskiego folkloru - tak zapisał się Stanisław Grzesiuk w pamięci warszawiaków. Ten wizerunek był jednak w dużym stopniu kreacją autora "Boso, ale w ostrogach". W poniedziałek mija pół wieku od jego śmierci. Aresztowany został na początku 1940 roku w trakcie łapanki, trafił na roboty przymusowe do Niemiec, w okolice Koblencji. Za pobicie gospodarza niemieckiego i ucieczkę z jego gospodarstwa, Grzesiuka zesłano do obozu koncentracyjnego w Dachau, skąd po kilku miesiącach przeniesiono go do Mauthausen. Przebywał tam do maja 1945 roku, kiedy obóz wyzwoliły wojska amerykańskie.
Swoje przeżycia obozowe Grzesiuk opisał po wojnie w książce "Pięć lat kacetu" (1958).