Dodaj do ulubionych

Matka (=babcia) a aborcja

06.08.04, 21:33
Nie wiem czy nie namieszałam w tytule.

Chodzi mi o rolę jaka mają (czy mogą mieć) matki dziewczyn (chyba raczej
młodych) które zachodzą w nieplanowaną ciążę.

I jestem dość przerażona - mama Tygrysiej wzięła sprawę niejako w swoje ręce,
inna mama - "usuń, usuń, dobrze zrobiłaś" . Qrde, ja od dziecka miałam
tłuczone do głowy, żeby nie leźć do łóżka z byle kim, wiedziałam o sposobach
zabezpieczania się, ale wiedziałam też jednocześnie, że jeżeli zajdę w ciążę
nieplanowaną, to choć nie będą zachwyceni, to nikt mi głowy nie urwie, że
mama (rodzice, w ogóle) pomoże mi na miarę swoich możliwości. Jakoś mi na
myśl nie przyszło że może być inaczej sad. To musi być przykre, że nie dostaje
sie wsparcia w sytuacji kryzysowej od osób, od których - zdałoby się - to
wsparcie powinno być jako pierwszych podane.

Chciałabym mojej Madzi i Michałkowi przekazać to samo co moja mama mnie.
Obserwuj wątek
    • natkaszczerbatka Re: Matka (=babcia) a aborcja 06.08.04, 22:26
      myślę, że matki odgrywają w tym wręcz najwazniejszą rolę. Sama się przekonałam,
      że jak była w ciąży a potem urodziła sie moja córeczka - nawiązałam taki
      kontakt z mamą jakiego nie miałam nigdy dotąd. Ona pierwsza dowiedziała się o
      mojej ciaży i wspierała mnie jak mało kto, właściwie jak nikt poza tym.
      Myśle, że w grę wchodzą jeszcze stereotypy "panny z dzieckiem", które tkwią w
      głowach co poniektórych Pań (szczególnie pokolenia naszych mam i babć) bardzo
      mocno i zasłaniają cały świat, nie mówiąc o tym co jest najważniejsze - czyli
      zycie ludzkie - powodując wiele niepotrzebnych stresów i kłopotów.
    • tygrysia_suka Re: Matka (=babcia) a aborcja 09.08.04, 12:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=13846707&a=13846707
      Wklejam link do tematu który kiedyś poruszyłam, z myślą żeby później
      odpisać...opowiedzieć swoją historię ,przestrzec matki przed taką postawą, ja
      od wielu lat nie rozmawiam z matką i niema oficjalnych powodów dla takiej
      sytuacji, ale w głębi duszy czuję...nie mam ochoty jej widzieć, nie interesuje
      mnie jej los.

      Rozbroiła mnie pewna kobieta, która napisała:

      > względu na warunki materialne i życiowe, przedstawiłabym obie opcje (bo
      >opcji w ogóle nie biorę pod uwagę) .... i
      >detchnęłabym z ulgą, gdyby wybrała aborcję

      >raczej nie pałałabym entuzjazjmem, gdyby wybrała opcję odmienną

      >k w ogóle to ciążę 15-letniej córki odebrałabym przede wszystkim jako
      >otalną klęskę swoich wysiłków wychowawczych na tym polu


      Klęskę wysiłków wychowawczych..... odetchnęłabym z ulgą, gdyby wybrała aborcję

      Bez komentarza!


      Myślałam że świat się zmienił, chociaż trochę, że na świecie niema już tylu
      zdewociałych kobiet!
      Ten temat tylko mnie przygnębił i sprawił że powróciły
      wspomnienia....wypowiedzi niektórych osób dźwięczały mi w uszach ...jakbym znów
      słyszała swoją matkę.
      Reasumując pożałowałam , że o tym napisałam!


      Reszka zazdroszczę twoim dzieciom Takiej matki!!!
      • as79 Re: Matka (=babcia) a aborcja 13.08.04, 12:58
        ja tez zazdroszcze tym dziewczynom, ktorych matki ( i w ogole ich rodziny)
        potrafią w takich sytuacjach nie myslec "co ludzie powiedzą", nie nazywac
        poczecia dziecka( niezaleznie od sytuacji)- spaskudzeniem, skurwieniem się
        itp..okresleniami. ja naleze do tych, ktore takiego szczescia nie maja, to
        kompikuje wiele i sprawia, ze jest o wiele, wiele ciezej zyc, radzic sobie i
        probowac cieszyc sie.
        • verdana Re: Matka (=babcia) a aborcja 13.08.04, 15:58
          A ja uważam, ze obowiązkiem matki jest wesprzeć córkę niezależnie od jej
          decyzji. Zdecydowanie potępiłabym matkę, straszacą córkę wyrzuceniem z domu lub
          siłą prowadzącą na aborcję (to już kryminał), ale nie popierałabym też postawy -
          masz rodzić za wszelką cenę. To w ogóle nie jest decyzja dla babci - tylko
          zainteresowana matka ma podjąć decyzję.
          Jednak tutaj jest jedna kwestia - jeśli matka podejmie decyzję "rodzę" nie może
          liczyć, ze babcia dziecko wychowa, utrzyma, a ona będzie prowadziła zycie takie
          jak przed ciążą.
          • tygrysia_suka Re: Matka (=babcia) a aborcja 18.08.04, 21:57

            veranda napisała: {w wątku: Czy zaprowadziłabyś córkę na zabieg...?}


            >Inaczej jednak chyba przedstawia się sytuacja, gdy córka ma 12-14 lat. Wtedy
            >namawiałabym na zabieg.

            Verando, myślę, że należy Ci się wyjaśnienie.
            Tu jest pies pogrzebany......{ początek mojej „ sympatii” do Ciebie}

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka