Nie wiem czy nie namieszałam w tytule.
Chodzi mi o rolę jaka mają (czy mogą mieć) matki dziewczyn (chyba raczej
młodych) które zachodzą w nieplanowaną ciążę.
I jestem dość przerażona - mama Tygrysiej wzięła sprawę niejako w swoje ręce,
inna mama - "usuń, usuń, dobrze zrobiłaś" . Qrde, ja od dziecka miałam
tłuczone do głowy, żeby nie leźć do łóżka z byle kim, wiedziałam o sposobach
zabezpieczania się, ale wiedziałam też jednocześnie, że jeżeli zajdę w ciążę
nieplanowaną, to choć nie będą zachwyceni, to nikt mi głowy nie urwie, że
mama (rodzice, w ogóle) pomoże mi na miarę swoich możliwości. Jakoś mi na
myśl nie przyszło że może być inaczej

. To musi być przykre, że nie dostaje
sie wsparcia w sytuacji kryzysowej od osób, od których - zdałoby się - to
wsparcie powinno być jako pierwszych podane.
Chciałabym mojej Madzi i Michałkowi przekazać to samo co moja mama mnie.