Dodaj do ulubionych

Zaczynam jutro...6.07

08.07.10, 14:25
Witam wszystkich, jesteście moją ostatnią deską ratunku sad WAtek
założyłam bo może on spowoduje większą motywację...Nadwagę mam
z "głowy", ważę 73,5 kg przy wzroście 163cm, jestem po 2 ciążach i
mam 35 lat. Diet przeszłam już kilka, jednak żadna nie trwała dłużej
niż 2 tyg. sad Dlaczego???????? bo ja nie mogę przestać
jeść....trzymam się jakoś do wieczora, ale im później tym mocniej
nachodzą mnie napady jedzenia i już po diecie... jem też dużo
słodyczy jak mam je w domu. Mam nadzieję, że z Wami pójdzie mi
lepiej
Obserwuj wątek
    • malaga002 Re: Zaczynam jutro...6.07 08.07.10, 14:28
      jutro> to chyba 9 07. zapraszamy na wspólne plażowanie powodzenia!
    • polskiesouthbeach Re: Zaczynam jutro...6.07 08.07.10, 14:33
      Myślę, że to co opisujesz, to klasyczne napady łakomstwa przez jedzenie
      węglowodanów.

      Stosuj się do zasad Fazy 1 rygorystycznie przez 2 tygodnie, powinnaś zrzucić 2-3
      kg. Potem przejdź na Fazę 2 i nie folguj sobie, nie rób "grzeszków" - bo to nie
      jest za karę, tylko chcesz być szczuplejsza i zdrowsza.

      Zaznaczam - dieta South Beach nie jest uderzeniowa, nie trwa kilka tygodni czy
      miesięcy. Ma trwać całe życie i na to się nastaw, wtedy zadziała.
      • izawit1 Re: Zaczynam jutro...6.07 08.07.10, 22:29
        Witaj w klubie, fajne te dane twoje sa, takie znajome smile Jak
        zaczynalam 10 tygodni temu, tez bylo 35 lat, 73 kg prawie, 163 cm i
        1 ciaza... Teraz jest 66 kg, wolno, ale idzie do przodu.

        Moja rada: z grzeszkami czy bez nie poddawaj sie, warto, byle do
        przodu, dogadzaj sobie w ramach dozwolonych produktow, uzywaj
        slodziku na maksa jesli kochasz slodkie, byle dalej, potem juz
        wchodzi w nawyk co jesc by szlo, aha wybierz sobie ulubiona forme
        ruchu i zatrac sie w niej, wtedy jest naprawde z gorki.

        Trzymam kciuki a reszta nalezy do ciebie, powodzenia!
    • bartek8241 Re: Zaczynam jutro...6.07 09.07.10, 00:04
      Stary wyga forumowy również pozdrawia i życzy sukcesów. Dodam że
      przede mną jeszcze tylko 50 kilo BALASTU, a prawie 20 za mna, a
      plażuję smile od 1 marca br. Całe życie kochałem słodycze, w wieku
      dojrzałym pokochałem też piwko, nocne wyżerki lodówkowe, małą
      aktywność fizyczną i takie tam sprawy, które doprowadziły mnie na
      skraj cukrzycy z pięknym wynikiem 147,5 kg przy 176 cm wzrostu.
      Czyli Monstum big_grin Bogu dziękować, znalazłem tę dietę - po 2
      tygodniach zapomniałem o chęci na słodycze (wcześniej to było
      mission impossible), napady głodu przeszły. Leci ok 1 - 1,3 kg /
      tydzień - a więc ZDROWO i RACJONALNIE. Jem prawie wszystko -
      pieczywo wyłącznie ciemne pełnoziarniste produkcji żony wink , makaron
      też pszenny pełnoziarnisty, ryż brązowy. Mięsko chude, skolko-
      ugodno. I uwierz mi - facet bez silnej woli daje rade i podobno
      (sic!) jest natchnieniem dla wielu z Pań z tego forum. Ta dieta jest
      FANTASTICO - a mój entuzjazm niech Ciebie też zarazi. Chciałbym
      wazyć tyle co Ty wink podejrzewam, że ty byś niechciała 129 kg
      ważyć wink więc pomyśl, że inni mają bardziej przesrane wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka