Dodaj do ulubionych

od dziś faza pierwsza

14.02.11, 11:25
zaczynam dwa tyg fazy 1. Zaczęłam od śniadania:
jogurt 250g 0% cukru, 0% tłuszczu i delikatna kawa ze słodzikiem i mlekiem 0,5%.
Obserwuj wątek
    • nazile Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 13:09

      Ja też zaczynam dziś pierwszą fazę. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plan pomimo walentynek.
      Śniadanie: serek wiejski i kawa gorzka brrrrrr
      II Śniadanie jogurt 0 cukru + szklanka soku pomidorowego
      Na obiad planuję omleta
      kolacja: szpinakowe babeczki.
      Startuję z wagą 61,9.,
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich,którzy dziś startują
      https://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_1_13_slider.jpg
      • elka1983 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 13:26
        Witam,
        ja tez od dzisiajsmile
        zaczynam od 66kg
        planuje dieta + cwiczenia 2 razy w tyg (spinning)
        Dzisiaj:
        sniadanie: 2 jajka + papryka + herbata mietowa
        przekąska: kawa + orzechy
        lunch: salatka z indykiem + sok pomidorowy
        kolacja: ryba + brokul
        ew wieczorna przekaska: roladki z salata i kurczakiem
        W tygodniu bedzie ok ale w weekend zawsze mniekusi na jakies ciasteczko, wnko albo chlebekuncertain
      • violet84 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 19:10
        no to brniemy przez to razem, a co do walentynek mój ukochany napychał się samymi pysznościami sad a ja jadłam zapiekanego brokuła (w sumie był dobry;D).A co do słodkości: zabroniłam mu cokolwiek przynosić hehe
      • aran-cia Re: od dziś faza pierwsza 15.02.11, 06:19
        violet84

        Dziewczyno co ty wyprawiasz ?! Przecież dopiero co skończyłaś 3 tygodnie I fazy.
        Chcesz mieć problemy jak moja znajoma ? Ona też ciągle przedłużała tą pierwszą fazę, aż zaczęły wypadać jej włosy, garściami - nie żartuje, a wyniki krwi po przebadaniu miała tragiczne.
        Nie wiem czy wiesz, ale I faza służy tylko ustabilizowaniu cukru we krwi a chudnięcie to efekt uboczny. Masz w książce SB Turbo napisane 3 tygodnie max. To duże obciążenie dla organizmu. Przecież węglowodany są potrzebne aby prawidłowo chudnąć, szczególnie z tłuszczu. Wyobrażasz sobie jak organizm zareaguje jak dostarczysz mu coś zawierającego większą ilość węgli? Zgłupieje, a efekt jojo murowany. Nie mówiąc o tym, że jestem pewna że niedługo waga ci stanie i nie będzie chciała schodzić przez monotonie i brak potrzebnych organizmowi składników. To, że ty się dobrze czujesz nie oznacza, że nie szkodzisz swojemu organizmowi.
          • violet84 dzień drugi 15.02.11, 10:05
            u mnie też kilo mniej smile wczoraj nawet poćwiczyłam 100 brzuszków i 15 min na gazelli.
            menu na dziś:
            śniadanie: biała mozarella z pomidorem, oliwkami i cebulą + kawa z mlekiem 0,5%
            2 śniadanie: kefir 0% i jajko na twardo
            obiad: leczo z cukini
            podwieczorek: sernik dietetyczny
            kolacja: sałatka z jajka, fety, cebuli, oliwek i pomidora z oliwą z oliwek z ziołami
            • elka1983 Re: dzień drugi 15.02.11, 12:22
              Sniadanie: jogurt naturalny + kapusta pekinska + mietowka
              II sniadanie/przekaska: sok pomidorowy + mieszanka studencka
              lunch: salatka z kurczakiem
              obiad: kotlet z piersi - bez panierki + warzywa
              przekąska/kolacja: roladki z kurczakiem, serem, salata i in
            • nazile Re: dzień drugi 15.02.11, 14:23
              zapomniałam pochwalić się menu:
              śniadanie: 2 babeczki szpinakowe + kawa
              II śniadanie sałatka( mix sałat + pomidor + kozia feta+ oliwki+ ogórek+ zioła prowansalskie+ oliwa z oliwek) szklanka soku pomidorowego
              obiad: "zupa rybska" bulion rybny z warzywami+ryba gotowana
              podwieczorek 2 babeczki szpinakowe
              kolacja: sałatka taka jak na II śniadanie
        • violet84 Re: od dziś faza pierwsza 15.02.11, 10:15
          natomiast 3 moich znajomych jest już miesiąc i czują się świetnie, świetne wyniki badań. Skoro ludzie latami opychają się ,,syfami'' to miesiąc zdrowej diety na pewno nie zrobi nic gorszego. A co do jo-jo to na pewno nastąpi jak nie przejdzie się fazy 2 (co moim zdaniem jest normalnym jedzeniem i wielu ludzi żyje jak na fazie 2 + czasem coś ekstra ).Poza tym nie mam zamiaru wracać nigdy do poprzedniego sposobu odżywiania, co nie oznacza, że będę na fazie 1 nieskończoność bo po tych 2 tyg idę na 2 fazę, która na pewno jest racjonalna. A co do mojej energii i zdrowia wszystko jest super, a jeśliby nie było to przeszłabym na fazę drugą, wiem co robię ale dziękuję za troskę. (Oczywiście nie każdemu pewnie będzie służyć wydłużenie fazy pierwszej, dlatego każdy musi sam się pilnować i decydować co dla niego jest dobre)
    • violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 10:26
      cześć dziewczyny, jak tam efekty i wytrwałość? u mnie kolejne 0,6 kg w dół smile wczoraj nawet poćwiczyłam 30 min.
      Dziś będę jadła:
      śniadanie: roladki z fety jajka i szynki w sałacie + kawa z mlekiem 0,5%
      przekąska: kefir 0%, słonecznik
      obiad: kapusta biała z chudym mięsem i pieczarkami
      przekąska: deser Olala (pycha)
      kolacja: roladki z sałaty jak na śniadanie
      • elka1983 Re: dzień trzeci 16.02.11, 11:00
        Hej,
        Ja na razie sie nie wazesmile Ale czuje luz w paskubig_grin
        sniadanie: roladki + mietowka
        przekaska: orzechy + kawka
        lunch: serek wiejski + warzywa
        obiad: rybka + warzywa na parze
        kolacja: jogurt+ sok pomidorowy
        z cwiczeniami u mnie ciezkouncertain ale wybieram sie na spinning i basen (z dzieckiem)
        • nazile Re: dzień trzeci 16.02.11, 12:46
          Hej,
          U mnie tylko 0,3 kg mniej. Zawsze coś. Podaję moje menu:
          śniadanie serek wiejski light + kawa
          II śniadanie: mozarella + pomidor
          obiad: zupa rybna
          podwieczorko-kolacja:kawałek polędwiczki z indyka z warzywami na patelnie.
          Dodatkowo planuje włączyć aerobiczną 6 weidera, ale w przyszłym tygodniu bo dziś dopadł mnie jakoś przedwcześnie okressad boli brzuch.
            • violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:23
              www.6weidera.com/cwiczenia.php tu jest fajna stronka i wszystko jest dokładnie opisane i nawet jest film jak to robić. Koleś pokazóweczkę sobie robi, śmiga jak przy jedzeniu lodów a ja się morduję jak ostatnia niedorajda hehe. Ale się rozleniwiłam po ciąży że hoho .
              Chipsiki pyszne na pewno, mój zeżarł dziś kebaba sad
              Jakimś cudem zrobiłam te dwie serie ćwiczeń i zakwasiki są oczywiście, a jeszcze powinnam 15 min śmigać na gazelli i właśnie się patrzę na ten sprzęt... no cóż muszę jakoś tego dokonać...sad
                • violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:35
                  były były smile ja też fitnesik, basenik co 2 dzień i jeszcze w domu czasem. A teraz szkoda gadać... Ale teraz tez jest fajnie z dzidziem smile tylko że mniej siły by ruszyć tyłek sad i lenistwooo
                    • nazile dzień czwarty 17.02.11, 08:44
                      Cześć dziewczyny,
                      Ale się rozmarzyłam jak tak opowiadałyście co było przed ciążą.Muszę Wam powiedzieć, że 3 lata temu jak przeszłam na 3 fazę SB wystąpił u mnie niespodziewany efekt jojo. Zgubiłam 12kg i przez 9 miesięcy przybrałam 12kg,(zaszłam w ciążę), ale za nim to się stało w trakcie SB w połączeniu z 6weidera brzuszek był płaski i twardy... Mam nadzieję,że uda mi się powtórzyć te 12kg- ale może już bez efektu jojosmile
                      Dziś rano waga pokazała 0,4kg mniej czyli od walentynek zrzuciłam 1,7kgsmileMoje menu na dziś:
                      śniadanie: duży jogurt naturalny 0 cukru+ musli z żurawiną i truskawkami
                      II śniadanie: sałatka z pekińskiej, tuńczyka, cebulki, groszku+ sos z jogurtu 0cukru z czosnkiem i ziołami prowansalskimi
                      Obiad: pierś z kurczaka z warzywami na patelnie
                      podwieczorko-kolacja: sałatka z II śniadania.
                      Pozdrawiam
                      • elka1983 Re: dzień czwarty 17.02.11, 09:10
                        Menu na dzien czwarty:
                        sniadanie: jajko+pomidor+wedlina+mietowka
                        przekaska: kawka+orzechy
                        lunch: salatka z feta
                        obiad:znowu rybka+surowka typu grzeskowiak
                        kolacja: twarozek z jogutrem

                        PS Zgrzeszylam wczoraj chipsamisad
                      • violet84 Re: dzień czwarty 17.02.11, 11:12
                        cześć dziewczyny a u mnie dziś zastuj... może przez to że w kibelku nie byłam wczoraj... no nic zobaczymy jutro. Ciekawe jak będzie u mnie z tą 6. Ćwiczenia + dieta- może będą efekty. Mam nadzieję, że jojo nas nie spotka tym razem big_grin Menu na dziś:
                        śniadanie: jajecznica z pieczarkami i papryką
                        przekąska: słonecznik
                        obiad: sznycel z indyka z farszem szpinakowym
                        przekąska: deser olala
                        kolacja: sałatka z mozzarellą i warzywami
                        no i ćwiczenia 6 + gazelka 15 min
                        • violet84 Re: dzień czwarty 17.02.11, 21:21
                          Dziewczyny a co myślicie o dodaniu do diety błonnika ,,COLON''. W diecie błonnik jest bardzo istotny i wspomaga odchudzanie, także na SB.Czytałam na forum, że po colon slim dziewczyny były zadowolone, oczyszcza organizm i świetnie reguluje przemianę materii a przy okazji ,, wypełnia'' żołądek i jest się sytym i nie ma się ochoty na podjadanie, przez to chudnie się dodatkowe kilo czy dwa. Minus, że to jest w proszku- dla mnie nie do przełknięcia, ale znalazłam na allegro w kapsułkach coś takiego allegro.pl/colon-30-dniowa-radykalna-kuracja-detox-dieta-i1456635789.html
                          Co o tym myślicie? Nie chodzi mi o jakieś cuda przy chudnięciu tylko o wspomagacz aby oczyścić jelita z zalegających złogów i poprawić przemianę materii.
                          • nazile Re: dzień czwarty 18.02.11, 09:06
                            A może zamiast tego otręby(owsiane)? Mają baaaaaardzo dużo błonnika i można z nich zrobić fajną rzecz:
                            1 jajko, pół szklanki chudego mleka,otręby-3-4 łyżki.-przyprawy-wg uznania. wszystko mieszamy, najlepiej potraktować blenderem,żeby wyszła jednolita masa i smażymy na odrobinie oliwy z oliwek. Wychodzi z tego placek jak na tortille. Do środka można zaaplikować jakiś farsz,na co kto ma ochotę, oczywiście z dozwolonych produktów. Np. pierś z kurczaka z pieczarkami, brokułami, albo sałata z pomidorem,oliwkami,ogórkiem... Do tego można zrobić sos z jogurtu 0cukru z czosnkiem i ziołami prowansalskimi, albo tartu na grubych oczkach ogórek zielony lub kiszony. Brzuch zadowolony na maksa i ile przy tym błonnika:-p Po co komuś płacić za jakiś syf, który nie wiadomo czy podziała, a może zaszkodzić. Nie ma co eksperymentować ze zdrowiem. Dodatkowo jeszcze nasuwa się pytanie jak z systematycznością, bo jak kiepsko, to nie wiadomo czy podziała jak sobie człowiek przypomni o specyfiku raz na 5dni.
                        • violet84 Re: dzien piąty 18.02.11, 10:58
                          witam, witam jak tam samopoczucie? U mnie dobrze radzę sobie, na razie bez żadnego grzeszku.
                          Co do wagi nie wiem bo mi waga zwariowała. Za każdym razem podaje coś innego, chyba baterie się wyczerpały ( a nie były wymieniane z 5 lat) muszę kupić nową baterię i wymienić.
                          Waga, wagą ale po tej 6 mój brzuch zaczyna inaczej wyglądać -jakiś taki no nie wiem, bardziej płaski czy bardziej napięty?
                          Menu na dziś:
                          1. jajecznica z warzywami
                          2. orzechy
                          3.babeczki szpinakowe (robię pierwszy raz )
                          4. jogurt 0%
                          5. filet z makreli + serek wiejski light z cebulą
                          • elka1983 Re: dzien piąty 18.02.11, 11:54
                            Ja niestety kilka razy zgrzeszylamsad Czekoladka , winko i chipsyuncertain
                            Chlebek do mnie wola i weekend pewnie skonczy sie na jakiejs szarlotcesad

                            Efekty? Brzuch jakby mniej wzdęty, brzuszki wczoraj mi sie podobaly wiec dzisiaj tez sprobuje i ta magiczna 6!

                            Menu na dziś:
                            1. roladki z pasta rybna
                            2. orzechy
                            3. serek wiejski + salatka
                            4. placuszki z fety i szpinaku:
                            ninawkuchni.blogspot.com/2010/11/placki-z-cukinii-i-szpinaku.html
                            5. roladki
                            • nazile Re: dzien piąty 18.02.11, 12:28
                              U mnie tylko 0,2kg mniej. Zawsze coś, ale to może wina suszonej żurawiny? Miałam wkrętkę na słodkie wczorajsad
                              Menu na dziś: tak jak wczoraj tylko może bez żurawinysmile-
                              https://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_1_13_slider.jpg
                          • violet84 Re: dzien piąty 18.02.11, 22:25
                            udało mi się zrobić 3 serie 6 na brzuszek (hurra) ale normalnie myślałam że mi blizne rozerwie po cesarce ;D na szczęście lekarz powiedział, że nie ma takiej siły ludzkiej (hehe) i że mogę ćwiczyć bez obaw więc wymówki nie mam crying zaliczyłam też spacer.
                              • nazile Otręby 19.02.11, 09:38
                                Cześć dziewczyny,
                                Zrobiłam wczoraj otrębowego placka. Zalegał w żołądku chyba 15 minut. Zadziałał tak jakbym w żołądku zrobiła RESET.Wyleciało wszystko! Mam nadzieje, że żołądek zostałsmile W rezultacie na wadze już tego samego dnia 0,5 kg mniejsmile Myślałam że rano będzie jeszcze mniej, ale chyba jakaś zmowa wag bo moja też fisiuje, za każdym razem pokazuje inną wagęsad Ogólnie piątek przebiegł bardzo pomyślnie i nie uległam żadej pokusie, może dlatego, że mój mąż twierdzi że oszukuję sama siebie z tym odchudzaniem,bo mam już taką budowę uwarunkowaną genetycznie. Faceci czasem są dziwni. A ja na złośc jemu nie dość że schudnę to jeszcze brzych wyzeźbię:-p
    • violet84 Re: dzień szósty 19.02.11, 11:06
      hehe to jesteśmy niezrównoważone ;D u mnie od początki 1,8 kg mniej wink Nie ma to jak wsparcie od faceta nie? wink Oprócz otrębów jeszcze tak działa na mnie szpinak (nie wiem czemu wink. Menu na dziś:
      1. rybka
      2. orzechy
      3.zapiekane pomidory z pesto + sznycel z indyka
      4. jakiś jogurt
      5. roladki
          • calpirosa Re: dzień szósty 20.02.11, 10:43
            czesc dziewczyny! mam pytanie ,bo bylam kiedys na tej diecie i chcialam sia was zapytac czy mzona jogurty o % na 1 fazie? bo widze ze wy tu jecie a wg mojej ksiażki nie wolno zadnych nabialow, i tego sie trzymalam gdy stosowalam diete, schudlam na nie duzo az za dużo bo az 15 kg a chcialam ok 10 w ciągu niecalych 3 miesiecy , i teraz chcialam zrzucic jakies 5 kg i zamierzam wrocic smile powodzenia!
            • violet84 Re: dzień szósty 20.02.11, 11:55
              hey, no teraz to sama nie wiem. Popatrzyłam do książki i owszem pisze żeby unikać nabiału sad ale np. w przepisach pisze że można niskotłuszczowe mleko do kawy. A serek wiejski light jest dozwolony- a to nie nabiał? Sama już nie rozumiem. A nie chodzi o to by tam nie było tłuszczu po prostu? Chociaż w serach dozwolonych tez jest tłuszcz...Ale mi namieszałaś. Może znasz odpowiedz o co chodzi z tym nabiałem???Dziewczyny co wy na to?Idea tej diety to 0% cukru i 0% tłuszczu a czy jogurt naturalny nie spełnia tego wymogu?
      • calpirosa Re: dzien siódmy 20.02.11, 18:25
        hej! sama nie wiem co z tym nabiałem. parę lat temu przez cała 1 faze nie tknęłam nabialu pod żadna postacia:
        chociąz w przepisach 1 fazy jest serekm wiejski niskotluszczowy- zdajen mi sie zeby go po prostu unikac ( nabiału) wie,c gdy zdecyduje sie na ta diete pewnie 1 raz dziennie teraz użyje nabialu, zastanawiam sie jkeszzce nad dieta środziemnomorska, na dukanie tez kiedys bylam smile pozdrawiam
        • serce34 Re: dzien siódmy 20.02.11, 19:37
          Hej,nie wiem czy moge sie wtrącic...ale ja uważam,że nic złego sie nie stanie jak nabiał skosztujeszsmileW ksiązce pan dr raz pisze,ze nie powinno sie jesc..kilka stron dalej podaje przepis z uzyciem mleka 0,5%.Ja gdy rozpoczynałam diete konsultowałam z lekarzem,doradził mi bym jednak wprowadzała produkty z wapniem dla dobra organizmu.Ja od miesiąca mieszam 1 faze z 2 i widze spore efekty ,a dodajac sport to już jestem happy.Glukozy np nie moge ograniczac,poniewaz uprawiajac cokolwiek szybko mi ona spada,więc jesli zjem kawałek ciasta...to i tak zaraz go spalesmile
          Jedno jest pewne...dieta w połączeniu z wysiłkiem fizycznym daje świetne rezultaty.
          Pozdrawiam
          • violet84 Re: dzien siódmy 20.02.11, 20:20
            no właśnie, też przeglądam książkę aktualnie i raz można raz nie bardzo- ten nabiał...myślę, że od jogurtu 0% dziennie nikt nie przytyje i nie zaburza to reguł SB. Jak dr poleca deser z ricoty czy serek wiejski to czemu nie jogurt 0% smile
            • nazile Re: dzien siódmy 21.02.11, 08:52
              hej,
              Dziewczyny Qurde grzeszyłam przez weekendsad Wszystko przez to, że mojego męża zabrało pogotowie i nie miałam czasu zrobić sobie nic do jedzeniasad Tak więc jadłam 3 pierogi w sobotę i pierś z kuraka z ryżem i warzywami w niedzielęsad Obiecuję poprawę proszę o łagodny wymiar kary.
              Co do nabiału to ten light chyba można i jogurty 0cukru. No nie dajmy się zwariować i tak już zrezygnowałyśmy z tylu rzeczy. Ja już drugi raz jestem na SB i za każdym razem jadłam nabiał zwłaszcza serki wiejski nie zawsze light i było ok. Teraz też jem serki na śniadanie minął już tydzień a na wadze 2,5 kg mniej. To chyba nie tak źle- zwłaszcza, że nie ćwiczyłam.
              https://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_1_13_slider.jpg
              • violet84 Re: dzien siódmy 21.02.11, 10:24
                Cześć mam nadzieję, że z mężem dobrze- to najważniejsze, a nie 3 pierogi czy trochę ryżu crying U mnie -2kg mniej a nie grzeszyłam i ćwiczę codziennie więc spodziewałam się więcej no ale coż...
                Może przez ten tydzień waga jeszcze trochę spadnie bo jest z czego;D
      • nazile Re:dzień ósmy 21.02.11, 10:42
        Dzięki za troskę, jest już ok, serce na tle nerwowym. Cięzki rok miał i teraz to się daje we znaki, ale jest już dobrze.
        Nie mam dziś zaplanowanego menu, na razie na śniadanie activia naturalna, później będę tworzyć w miarę potrzebysmile
        Pozdrawiam
      • elka1983 Re:dzień ósmy 21.02.11, 13:00
        Hej dziewczyny,

        ja weekend mialam troche zabiegany i przez to zgrzeszylam, chlebkiem i ryzem - kare sama sobie wymierzlam, bylam na rowerkach, basenie (z synkiem) i zrobilam 6 - czuje sie super.
        tak plaskiego brzucha nie mialam odkad zaszlam w ciaze

        Co do nabialu to tlumacze sobie ze skoro mozna ser zolty, mozarelle i inne plesniowce, serek wiejski i jogurt naturalny nie zaszkodzi. Nasz doktorek nie moze sie zdecydowcwink

        Menu na dzis:
        1. jogurt nat
        2. salatka z tunczyka
        3. sok pomidorowy
        4. rybka z warzywami
        5. roladki

        nazile - mam nadzieje ze u meza wszystko juz ok, trzymam kciuki

        • nazile Re:dzień ósmy 21.02.11, 14:35
          Dzięki dziewczyny, jest już w porządku. Jest już w domu i jak to u facetów zazwyczaj bywa ma syndrom cierpiętnikawink Do dzisiejszego menu dokładam mozarelle z pomidorem na II śniadanie i wieczorem ruszam z 6W.
    • nazile Dzień dziewiąty 22.02.11, 09:04
      Co tam dziewczyny, zaspałyście?
      Ja się dziś nie ważyłam bo waga dalej fisiuje, ale po ubraniach widzę, że jakoś tak mi troszkę luźniejsmile Jakiś kryzys mnie chyba dopadł. Nie jem rzeczy niedozwolonych, ale ogólnie jeść mi się nie chce nic- a przecież coś muszę. Straciłam zapał, nie mogę się zorganizować i zaplanować nawet menu na jeden dzień. Tak więc dalej wielka improwizacja. Dziś na śniadanie jogurt naturalny+kawa, a dalej... nie wiem. Deprim
      https://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_1_13_slider.jpg
      • elka1983 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 09:20
        Hej,
        To chyba kryzys dnia 9wink ja ma tak samo - cwiczenia dzialaja i nie mam zapalu do diety i mysle zeby szybciej wskoczyc na 2. Ale sie nie dam!!!!
        Dzisiaj improwizacja:
        1. jogurt
        2. orzechy+kawa (dzieki bkalia nie mam ochote na cos slodkiego do kawkismile
        3. serek wiejski + surowka?
        4. pomidorowa?
        5.?

        PS Zamiast deprimu czekoladawink ...dla cukrzyków
        • violet84 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 10:37
          cześć dziewczynki ja miałam wczoraj doła takiego. Nie zjadłam nic z zaplanowanego menu to była improwizacja także.
          Dziś jem na razie planowe śniadanie a potem sama też nie wiem sad tez myślałam o tym żeby iść na 2 fazę no ale już tylko parę dni...na pewno razem więcej motywacji będziemy mieć.
          Byłam zła bo waga stoi od sob. nie będę się ważyć do niedzieli chyba bo mnie to denerwuje. Ćwiczenia działają na pewno bo dziś mam 1cm mniej w brzuchu niż wczoraj big_grin
          Czyli coś w tym jest- kryzys dnia 8 i 9. Jestem ciekawa czy jeszcze schudnę do końca...A najbardziej jestem zła na to, że tak mało chudnę a robię wszystko zgodnie z zasadami crying((( a mam z czego ;D
          • nazile Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 13:24
            Noooooo. naprawdę zastój dzisiaj. Ruszyłam swoje szanowne 4litery i ruszyłam do biedronki po II śniadanie. Snułam się chyba przez pół godziny między półkami iiiiiiiiiii... pomidorki koktajlowe z mozarellą. 0 weny. Masakra jakaś.
            • violet84 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 17:51
              ja też nie wiedziałam co zjeść i zjadłam ciasto fasolowe o smaku piernika i cynamonu (wczoraj zrobiłam) i wypiłam szklankę kefiru 0% . potem jakimś cudem ugotowałam leczo z cukini i tylko dlatego żeby mąż coś zjadł na obiad, ale jakoś zjadłam ze 4 łyżki i mi przeszła ochota sad
              EEEE nawet jeść się nie chceeee, nie mówiąc o gotowaniu.
              Dobrze chociaż że 6 już fajnie mi się ćwiczy smile
              Marzy mi się cieplusieńka bułeczka drożdżowa albo pachnący chlebek z masełkiem i butelka wina...;D
    • violet84 dzień dziesiąty 23.02.11, 10:29
      hey Dziewczyny jak tam kryzys? ja mam nadal mało zapału sad chociaż trochę lepiej niż wczoraj. Już 10 dzień, jeszcze 4. A jak 6weidera wam idzie? są efekty?
      Menu na dziś:
      1.roladki
      2. kefir 0% + ciasto z fasoli
      3. leczo z cukini
      4.orzechy
      5. pomidor z mozarellą
      • elka1983 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:04
        Ja tez nie mam zapalusad
        Na dodatek brzuch mi troche urosluncertain
        Menu na dzis:
        1. jajko+warzywa
        2. orzechy+ kawa
        3. serek wiejski
        reszta nie wiem
        pewnie znowu ryba bo mam cala zamrazarke rybywink
          • nazile Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:40
            Cześć,
            U mnie nie dość, że kryzys to jeszcze wina wczoraj się napiłamsad Na śniadanie serek wiejski + kawa, dalej wielka niewiadoma. Od dziś zaczynam ćwiczyć-dopierosad Zawsze jak wracam z pracy do domu i obrobie się ze wszystkim to ćwiczenia spadają na daaaaaaaleki plan. Ale dziś pełna mobilizacja. I wiecie co? Mój mąż stwierdził,że faktycznie mam mniejszy brzuch. Pobiegałabym chętnie, ale w taki mróz chyba będzie ciężko. Buźka
            • violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 19:58
              Dziewczyny jak dla mnie czas zgrzeszyć pierwszy raz ;D Na kolację właśnie jem ser pleśniowy z...dużą lampką winka hehehe. Robię to z pełną premedytacją. Nie wiem co za karę będzie wink
              • serce34 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 20:04
                violet84..grzesz grzeszsmile ja jak wspomniałam w innym wątku,mieszałam 1 z 2 i grzeszyłam.
                I ani efektu jojo nie mam i ani waga w góre nie idzie.
                Fakt,czlowiek sie zaprze chce dobrze...ale takie pysznosci sa w domciu..echh i do brzucha cos wrzucasmile Jak dla mnie ,małe grzeszki mogą byc i wcale nie wymagaja karaniasmile)) Pozdrawiam serdecznie
                • violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 20:13
                  o matko ale dobre to winko. Do jedzenia ,,rzeczy niedozwolonych,, mnie nie ciągnie po tej diecie, ani do słodyczy. Tylko wina czasem brakuje wieczorem. A że ostatnie dni to jeden wielki kryzys stwierdziłam że poprawię sobie humor lampką wina i że to nie taki straszny grzech... Tłuszczu i cukru nie ma wink
    • elka1983 Dzień 11 24.02.11, 09:51
      Jak dziewczyny samopoczucie?
      W 3city swieci slonce co przeklada sie na moj humor i zapal do dietybig_grin
      Co do winka to przeciez dozwolone w fazie drugiej a my juz niedlugo na fazie drugiej wiec jak najbardziej spokowink
      Menu na dzis:
      1. jajecznica + pomidor
      2. orzechy+kawabig_grin
      3. serek wiejski+warzywa
      4. zapiekanka z ciecierzycy
      5. roladki
      + cwiczenia, cwiczenia, cwiczenia

      PS To slonce dziala na mnie lepiej niz winobig_grin
      • violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 10:06
        mi też już kryzys mija wink Wczorajszego wina nie żałuję wink zwłaszcza że wczoraj wieczorem zgasili nam prąd i została latarka i win0 hehe.
        Menu na dziś:
        1.jajecznica z szynką i cebulą +kawa
        2. kefir 0%
        3. leczo
        4. ciasto fasolowe

        ćwiczenia oczywiście też (wczoraj nie przerwałam) więc dalej brnę przez 6w.
        • nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 12:03
          Cześć dziewczyny. Ja wczoraj nie grzeszyłam, na obiad zjadłam zupę cebulową,na kolację pomidory koktajlowe i 2 kabanosy, ale za to dziś zgrzeszyłam rano. Zjadłam rogalika-suchego bez niczego bo słabo się poczułam, a byłam służbowo w trasie, rano nie miałam czasu zjeść śniadania, po drodze nie było sklepu spożywczego, a jeden z moich klientów prowadzi piekarnię i tam kupiłam malutkiego rogalasad Zaraz po zjedzeniu sumienie się odezwało,ale wolałam zjeść niż mieć dzwona jakiegoś, zwłaszcza, że portfel z dokumentami i prawkiem został w domuuncertain violet84, przed chwilą w biurze u mnie była znajoma i przyniosła butelkę swoiskiego winkawink malina- jeżyna. Dobrze, że nie mieszkamy blisko siebie, bo Ona winka produkuje swojskie i ma całą piwniczkę, od gronowego po nalewki z pigwysmile Na drugie śniadanie wciągnę jogurt naturalny, a na obiad warzywa na patelnię z rybą. Na kolację omleta z warzywami. Ze względu na dzisiejszą niedyspozycję zastanowię się nad winkiemsmile Dziewczyny, żebyśmy ze względu na to winko na inne forum nie wyemigrowały hehe
          • violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 12:28
            rogalik usprawiedliwiony smile najważniejsze zdrowie. mówisz malina-jeżyna? nooo to musi być dobre ;D HEHE jak tak dalej pójdzie to z SB przejdziemy na forum degustacji ;D smaków...nie no żart. Nazile skusisz się dziś czy nie ? ciężki orzech do zgryzienia ;D
            • nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 13:11
              Oj ciężki, ciężki. Planuję dziś farbować włosy, jak mój szkodnik pójdzie spać, może jakaś maseczka itd więc czy lampka wina nie będzie do tego pasować? Do takiego babskiego wieczoru? hmmmmmmmwink
                • nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 14:22
                  2 lata i 4 miesiące. Karmisz piersią? Jeśli tak to po co katujesz się na SB? Ja karmiłam 1,5 roku i wyglądałam jak truposz tak ze mnie mały wyciągał, a żarłam przy tym jak sama nie wiem co. Jeśli karmisz nie katuj się- serio. Cwiczenia wystarczą, żeby brzuch wrócił do formy. Resztę zrobi maluch.
                  • violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 15:55
                    niestety od 3 tyg nie karmię i dlatego wzięłam się za dietę. Do wagi z przed ciąży brakuje 5 kg ale już przed ciążą trochę przytyłam więc się ,,katuję,, crying
                    • elka1983 Re: Dzień 11 24.02.11, 22:22
                      Hej dziewczyny!
                      Moj ma prawie roksmile A karmilam 6 miesiecy i tez moglam wszystko wciagac i nigdzie nie bylo widacsmile Ale pozniej jak przestalam to niestety nie zmienilam diety i przybralam na wadzeuncertain
                      Co do winka, malinka-jezynka palce lizac - moderator nas chyba nie wyrzuciwink
                      • violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 23:08
                        jakoś tak odbiegłyśmy od tematu hehe. A co z naszą dietką? Są u was efekty na wadze? Ja się nie ważyłam jakoś mnie nie ciągnie... może jutro się zważę albo w niedziele. A od poniedziałku faza 2?
                        • nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 08:40
                          Widzę, że nieźle się dobrałyśmy pod wieloma względami, nie tylko diety. Po nickach widzę,że jesteśmy w podobnym wieku. Może zmienię swój nick na nazile83?
                          Ja na wadze też nie staję już kilka dni, ale widzę po ubraniach,że luz się zrobił. Pod garniturowe spodnie mogę nawet grube rajty założyć i mam jeszcze zapassmile
                          A wracając do tematu dzisiejszego dnia. Dziewczyny, pewnie siedzicie z maluchami w domu i możecie sobie coś na śniadanie zrobić, ale ja wstaję przed 6 -od razu dzieć też się budzi, zanim się wygrzebię to nie mam czasu na jajecznice itp pyszności- do pracy jadę 40km więc wpadam przed ósmą do sklepu najczęściej biedronki i krążę,krążę, krąąąąąże między półkami i co wybieram? serek wiejski. Normalnie jeszcze moment i pawia puszczę. Macie jakieś pomyśły, są jakieś gotowce czy jednak będę musiała wieczorem coś sobie przyszykować wieczorem na następny dzień? W ten weekend jeszcze do szkoły jadę to już w ogóle porażka co ja tam będę jadła. Chyba nie ma rady- do garów muszę się zagonić;-/
                          • violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 10:51
                            Kurczę ty to dopiero żyjesz w biegu! I jeszcze tyle km do pracy! Podziwiam cię, naprawdę. Ja już nie pamiętam, kiedy żyłam w takim biegu bo od 3 mies ciąży siedzę w domu ponieważ nie mogłam pracować w moim zawodzie ze względu na dobro płodu. No i teraz czytam to sobie i piję kawkę i nie wiem jakim cudem wrócę do życia, chodz będę siedzieć w domu jeszcze parę miesięcy. A dodatkowo zima ogłupia jeszcze bardziej-nie ma gdzie tyłka ruszyć czy do parku, na spacer... no bo ile można stać na mrozie z niemowlakiem. I rzeczywiście niezle się dobrałyśmy pod wieloma względami ;D
                            A co do twoich śniadań nazile to właśnie myślę i najlepiej byłyby przygotować je wieczorem i wsadzić do pojemniczka.
                            Ja np. robię taki farsz i faszeruję tym liście sałaty, ale dobre jest też samo i na pewno będzie świeże rano.
                            Więc biorę jajko, fetę, 2 plasterki szynki, czarne oliwki, cebulkę, trochę papryki może być też pomidor i ogórek, mały ząbek czosnku (zgnieść lub drobno pokroić) i pieprz dodaję łyżkę jogurtu naturalnego i wymieszam to i już. Pięknie pachnie można też dodać zioła prowansalskie czy co tam lubisz. I do pojemnika i gotowe.
                            Możesz też zjeść to z tuńczykiem z puszki wyłożysz sobie do pojemnika obok.
                            Albo tuńczyka czy inną rybę z puszki np. fileta z makreli do pojemniczka z pokrojoną cebulką i papryką i do tego jem serek wiejski, można to tez wcześniej wymieszać jako sałatkę i dodać pieprzu.
                            Możesz też kupić białą mozarellę i pomidora, a w pracy sobie pokroisz na talerzu.
                            Rano, w twoim przypadku ciężko coś przygotować niestety crying jak zrobisz sobie wieczorem to (5 min roboty ) będziesz mieć spokój rano.
                            Dziś improwizuję z jedzeniem, ale będą to ryby z warzywami w większości i coś z jajkiem.
                            • violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 10:56
                              a jak chcesz coś na słodko zrób sobie ciasto fasolowe (nie ma tam mąki- tylko fasola, jajka, mleko odtłuszczone, przyprawy do piernika i jajka) i kawałek czy dwa spakuj i zjesz z jogurtem naturalnym.
                              Albo jogurt naturalny doprawiasz słodzikiem w proszku i dodajesz łyżeczkę czystego kakao bez cukru oraz wg uznania olejek zapachowy -parę kropel.
                              • nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 11:13
                                Dzięki kochana, pomysł z pastą i sałatą jest super, na bank dziś zrobię. Jak ja lubię ten nasz wątek i Was dziewczynysmile Wracając ze szkolenia kupiłam sałatkę na drugie śniadanie, sałata lodowa, marchewka surowa, fasola, oliwki, groszek, kukurydza, papryka. Wiem że jest kukurydza niedozwolona, ale te kilka ziarenek nie spowoduje chyba, że przybiorę 20 kgwink
                                jeśli chodzi o tryb życia, to ja tak lubię- chyba jestem pracoholikiem. Po siedzeniu w domu przez półtora roku błagałam męża, żeby teraz on posiedział z małym w domu, a ja wrócę do pracy. Mój syn to żywe srebro, dałam mu nawet ksywkę turbodynamomanbig_grin Nie dawałam już rady, zaczynałam fisiować w domu. Chyba się nie nadaję na kurę domową! Co nie znaczy, że nie zajmuję się też domem. Za to nie mam siły na 6W i przyznaję się bez bicia, że nie zabrałam się za niąsad
                                • elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 11:39
                                  Ja robie podobnie jak violet, szykuje wieczorem zeby miec na rano.
                                  Ja wstaje 6:30uncertain I ostatnio moj dziec takzeuncertain wiec musze sie jakos zajac nim i soba.
                                  Najpozniej o 7:45 musze wyjsc na skm zeby zdarzyc do pracy, wracam ok 16-17 i przejmuje malego od opiekunki, w miedzyczasie obowiazki kury domowejwink a jak maly pojdzie sapc ok 20:30 zamieniam sie w idealna zonewink hehehehe
                                  Ostatnio zaczelam cwiczyc z malym - mial niezly ubaw jak mama sie wygina przy muzyczcewink

                                  Czy wszytkie mamy chlopaków?
                                  • violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:09
                                    chyba wszystkie smile chłopczyki są fajne smile ja też sobie nie wyobrażam siedzenia w domu na dłuższą metę bo zawsze coś robiłam jak nie studia to praca itd. teraz mnie tak przystopowało ale tylko ze względu na synka. Chcę widzieć jak się rozwija przez pierwsze miesiące i uczestniczyć w tym bo to nigdy nie wróci. A potem będę myśleć co dalej... Na razie każdy dzień jest taki fajny co dziennie dzidzi robi coś nowego , teraz zaczyna wszystko łapać i do buzi wkładać i tyle śmiechu przy tym wink mam już chyba milion zdjęć i wiele filmików.
                                    Jesteście super Dziewczyny bo mam z kim pogadać siedząc w domu wink
                                    • elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:38
                                      Mi wlasnie tego najbardziej brakowalo jak siedzialam z malym w domu - zeby pogdac z kims. Maz w pracy, kolezanki w pracy albo daleko i barkowalo mi nie zwiazanych z dzieckiem rozmowsmile
                                      Ale masz racje pierwsze miesiace sa najwazniejsze.
                                      Ja czasami mialam wyrzuty sumienia ze nie poswiecalam sie malemu bezgraniecznie. Ale juz mi przeszlo za 20 lat on nas zostawi bez wyrzutow sumieniawink
                                      Co do cwiczen to mimo codziennej bieganiny i tak mi ich brakuje i nawet jak padam na twarz wieczorem to mysle tylko o tym zeby gdzies wyskoczyc na spinning.
                                      • violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:55
                                        musimy mieć czas dla siebie bo byśmy zwariowały, a dzieci i tak pójdą sobie owszem smile
                                        Mi brakuje wycieczek rowerowych na powietrzu i długich spacerów, nie mówiąc już o wypadach w góry. Ale już koniec lutego i będzie marzec a potem kwiecień i coraz coraz cieplej smile Musimy przetrwać do wiosny crying
                                        • nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 13:10
                                          Idzie wiosna wielkim krokiem,idzie, chyba przejdzie bokiembig_grin
                                          A mi właśnie brakuje czasu dla siebie bo wszystko kręci się wokół tego małego pierdziucha. Jak był malutki motałam go w chustę (zimą ubierałam na cebulkę, wsadzałam pod kurtkę) brałam psa i szliśmy połazić, a że teren górzysty to nieźle tych kalorii spalałam. Weterynarz zawsze mówił do męża: pies ma super kondycję (husky), a on odpowiadał: "żona" też hehe. A właśnie violet84, testowałaś już chustę? Super sprawa. Nawet po sklepach łaziliśby bez żadnego problemu, a mały jak był zmęczony to poprostu usypiał.
                                                • nazile weekend 25.02.11, 21:16
                                                  Dziewczyny, muszę się z Wami rozstać na weekend. Wyruszam do szkoły. Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce!!! Do poniedziałku. Trzymajcie się dzielnie.
                                                  • violet84 Re: weekend i dzień 13 26.02.11, 23:15
                                                    Hey dziewczyny nawet nie pytam jak weekend bo aż wstyd się przyznawać....
                                                    Ale szczerze. Zaczęło się ładnie: omlet z szynką na śniadanie o 10. A potem cały dzień nic, zero jedzenia a o 18 (...) poszłam w gości i... tragedii może nie było, ale zjadłam danie z pełnoziarnistą mąką- czyli kawałek zdrowej pizzy ze składników na fazę 2 na oliwie z oliwek z warzywami i mięsem drobiowym i mozarellą i do tego 3 małe kruche ciasteczka z marmoladą i oczywiście wpiłam 2 drinki z colą. Wiem, wiem, ten dzień nic nie miał wspólnego z fazą 1. Ale wybrałam to co można na drugiej, z wyjątkiem tych 3 ciasteczek bo raczej powinno się unikać. Drinki nie były słodkie były bez cukru, ale i tak nie będę się usprawiedliwiać, jestem beznadziejna wiem.
                                                    Ćwiczeń nie odpuściłam jednak. Może wam poszło lepiej wink
      • elka1983 faza1/faza2 28.02.11, 08:47
        Hej dziewczyny,

        U mnie weekend kiepskouncertain
        Byli u nas znajomi sob, ndz i o ile do kolacji w sobote bylo przepisowo to juz kolacja porazkauncertain
        Duzoooo winka i troche chlebkasad
        W ndz troche sie poprawilam ale musialam zjesc cos tlustego zeby przezycwink

        Dzisiaj jestem dalej na fazie 1 i jeszcze chyba zostane na niej przez tydzien.
        Pamietacie moze jak wyglada wprowadzanie wegli w fazie drugiej (ja sobie zapodalam dawke udwrzajaca w sob:/)

        Menu na dzis:
        1. jogurt
        2. orzechy+kawka
        3. serek wiejski
        4. rybka+ warzywa
        • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 09:42
          Cześć, ja dziś przejdę na fazę 2 ale ostrożnie. Jeden węgiel + ewentualnie jeden owoc.
          1.Na śniadanie miałam ochotę na coś słodkiego strasznie i zjadłam ciasto z fasoli z fazy 1 + 4 truskawki (pyszne jak na te porę roku) i do tego kawa z mlekiem 0.5%.
          Myślę co z resztą dnia...
          2. zielona herbata
          3. ,,łazanki,, z białej kapusty i mięsa wołowego + 5-6 rurek makaronu pełne ziarna lubella z oliwą z oliwek
          4. omlet z jajka z warzywami
          no i ćwiczenia.
          A poza tym muszę zwiększyć ilość wypijanej wody bo ostatnio piłam bardzo mało.
          • nazile Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 12:24
            Dziewczyny, ja święta też nie byłamsad Zjadłam gołąbki na obiad w sobotę i niedzielę. I w szkole jedną kanapkę z szynką, ale pieczywo było ciemne, więc chyba lepiej. Usprawiedliwiam się tak ,że mój mózg potrzebuje jakiegoś paliwa, żeby działać i w miarę sprawnie funkcjonować. W niedzielę wypiłam dwie lampki wina- z nerwów, bo to tylko mi może się przytrafić. Wyjechałam raniutko w niedzielę do szkoły i powiedzmy w połowie drogi alternator odmówił współpracy. Rezultat wróciłam do domu na lawecie! Pozatym mam problem z nieregularnym jedzeniem np. teraz jem śmniadanie bo pomimo tego,że w pracy byłam już 0 7:30 to nie miałam kiedy zjeśćsad Chyba przedłużę I fazę o tydzień. W ramach pokuty.
            • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 12:42
              o lawecie tez coś wiem (podwójnej_ jak mi się auto zepsuło w sposób niemożliwy do odgadnięcia 500 km od domu i to w święto- 3 dni im zeszło w warsztacie a potem i tak nie działał- po naprawie zaraz na autostradzie się zaciął i mnie ciągli z powrotem a chodziło o skrzynię biegów -blokowała się bo jakaś maluteńka nakrętka spadła. 2 tys w plecy za gówno pamiętam do dziś i wtedy razem z mężem nie wiedzieliśmy czy płakać czy się śmiać więc poszliśmy na rynek w Poznaniu się nawalić brzydko mówiąc hehe.
        • violet84 faza1/faza2 dzień 2 01.03.11, 09:54
          Cześć dziewczyny, faza 2 jest fajna wink jak dla mnie idealna jako sposób odżywiania, a co do chudnięcia to zobaczymy.
          Menu na dziś:
          1. jajecznica + kawa+ pół ciasteczka bagatelka
          2. zielona herbata
          3. ,,łazanki,, z kapusty i mięsa wołowego + kilka sztuk rurek pełnoziarnistych+ ogórek z pół łyżeczki majonezu light
          4. zielona herbata z miętą + 3 truskawki
          5. sałatka z ogórkiem, mozarellą i szynką
          • nazile Re: faza1/faza2 dzień 2 01.03.11, 14:09
            15 dzień I fazy.
            Na śniadanie zjadłam godzinę temu jogurt naturalny z musli z żurawiną popiłam kubusiem.
            Na obiad omlet, na kolacje nie wiem.
            Rano nie ważyłam się bo nie mam kiedy nabyć nowych baterii do wagi, ale po spodniach widzę, ile ubyłosmile Spodnie przez cały dzień zjeżdżają mi z tyłka. Muszę popracować nad regularnym jedzeniem.
          • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 11:05
            Hey Dziewczynki, faza 2 nie dość że dużo lżejsza do przejścia i całkiem fajna, to jeszcze u mnie od poniedziałku 1,1kg mniej wink

            Menu na dziś:

            1.4 plasterki szynki drobiowej z ogórkiem i pół łyżeczki majonezu light +kawa+2 łyżki płatków owsianych zamoczonych w mleku 0,5%

            2.zielona herbata z miętą + kostka czekolady gorzkiej+pół szklanki soku jabłkowego

            3. tortilla z otrębów z mięsem z indyka i warzywami

            4. 2 jajka na twardo z ogórkiem i fetą
            • elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 12:16
              Hej dziewczyny!

              U mnie przestuj z motywacja i z obwodem w pasieuncertain
              Mam wrazenie ze mimo stosowania diety zatrzymalam sie w obwodziesad Cwiczenia tez nie pomagajasad

              Menu na dzis:
              1. twarozek
              2. orzechy
              3. sok pomidowrowy + roladki
              4. rybka z surowka

              PS. Violet jak tobisz tortille z otrebow?
              • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 13:49
                Elka nie przejmuj się z zastojem ja też tam mam czasem i to np. tydzień. wtedy nie możesz się poddać bo potem waga spada a jak sobie przy zastoju pofolgujesz to potem się żałuje crying właśnie zjadłam tę tortillę pyszna była wink ja zrobiłam ciasto z 2 jajek, mleka 0,5%, wody, otrębów (z 6 łyżek )i dosypałam mąki pełne ziarna lubella bo bez mąki smakuje jak omlet a nie naleśnik. ciasto najlepiej się smaży jak jest średnio-gęste, na teflonie z odrobiną oliwy z oliwek. wyszło 6 dużych naleśników.
                A w środek mięso mielone z kurczaka z przyprawą do gyrosa, dużą ilością mielonej papryki i odrobiny ostrej. Jak się usmażyło dałam trochę startej mozarelli i wymieszałam.
                Potem naleśnika posmarowałam dresingiem z jogurtu, majonezu light, z czosnkiem i świeżą pietruszką, na to liście sałaty, mięso, świeży ogórek i zawinęłam. Można oczywiście więcej warzyw i jakie się chce.w ogóle co się chce. Pycha
                • nazile Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 14:17
                  Ale mi smaka mi narobiłaś, ja w dalszym ciągu na 1fazie, wcinam szpinak i warzywa na patelnie z rybami, a na śniadanie serki wiejskie, i zrobiłam w końcu pastę do sałaty, z serka ricotta, oliwek,papryki cebulki,ogórka. W między czasie posiłkuję się kabanosami.Na wadze dalej nie stałam, ale spodnie już wszystkie mi wiszą i ciągle je podciągam na tyłku. chyba szykuje się jakiś shoping.
        • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 4 03.03.11, 10:21
          Czesc, moje wybrakowane menu na dziś:
          1. filet z ryby + kawa
          2.?
          3. warzywa na patelnię z rybą
          4. ?

          I co zrobić z faktem że dziś jest tłusty czwartek? I za chwilę idę do miasta a tam wszędzie będą pachnieć pączki....oj oj
          • elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 11:21
            Moj brzuch znowu plaski chociaz wczoraj pozwolilam sobie na dwa paczkibig_grin
            Dzisiaj:
            1. mozarella z pomidorem
            2. kawka + jogurt naturalny
            3. serek wiejski + surowka
            4. warzywne leczo
            Ale w niedziele urodziny mojego synkasmile I bedzie tortbig_grin
            • nazile Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:12
              Zazdroszczę Wam dziewczyny umiejętności planowania menu. Ja dziś pozbywam się szkodnika na weekend. Jedzie do mojej siostry i prawdę mówiąc zastanawiam się czy nie mogłabym zgrzeszyć bo wieczorem z pewnością będę spalać wink Jak na razie zjadłam bułkę z ziarnem i żółtym serem i piję 2 kawę. Wczoraj do domu weszłam 18:40sad i znów nie miałam kiedy zrobić czegoś dla siebie. Po przygotowaniu obiadu i wykonaniu niezbędnych czynności w gospodarstwie domowym przyłożyłam głowę do poduszki ok 00:00. Kiedy Wy gotujecie te wszystkie pyszności?
              https://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_1_13_slider.jpg
              • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:24
                ja planowania menu nadal się uczę, bo też mam problemy z regularnym jedzeniem i tak naprawdę, dopiero na tej diecie zmuszam się do kilku posiłków, mimo że jeść się nie chce co 3 h. wiem, że jak nie zjem tych posiłków, to potem będzie napad głodu...
                A planuję na bieżąco- bo co ja mam do roboty jak siedzę w domu z dzidziusiem. jak już posprzątam, wypiorę i dziecko uśnie to wtedy nie mam co robić i myślę. Czasem, jak jestem w sklepie i oglądam co by tu kupić ,to myślę co zrobić na drugi dzień.
                I jeszcze jedna zasada: robię tylko dania, które nie zajmują dłużej niż 15-30 min. Najczęściej gotuję to co można zrobić w jednym garze i po sprawie wink
                  • elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 14:29
                    Cos jednak jest z tymi tesciowkami....
                    Moja najpierw sie czepiala ze troche za chuda jestemsmile a teraz ze jeszcze nie zgubilam po ciazyuncertain
                    Powiedz ze ostatnim razem milas niestrawnosc i teraz wolisz sie oszczedzacwink

                    Co do planowania to jak nie zaplanuje wczesniej i nie przygotuje to mam tak jak nazile.
                    A co szybkosci obiadow to staram sie robic jednogarnkowe - leczo wymagapokrojenia skladnikow wrzucenia do garnka, dodania przypraw i pomidorow z puszki ew miesa i juz
                    Ostatnio robie duzo iweksze porcje i zamrazam - w sumie to mroze wszystko z wyjatkiem zup ale moja kolezanka mrozi tez zupy kremy
        • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 6 05.03.11, 22:46
          cześć dziewczyny, jak tam weekendowe szaleństwa?
          U mnie odwiedziny u teściowej całkiem dobrze poszły wbrew moim obawom bo....sama przeszła na nisko-tłuszczową dietę hehehaaaa.
          Naprawdę smalec i masło odeszły w zapomnienie! ....przynajmniej na jakiś czas. Sama ma do zrzutu ze 30 kg więc się chyba zabrała za siebie. No i co mi podała? Sernika- ok- dużo sera, mało ciasta- zjadłam mały kawałeczek. Gołąbki chude jak proteiny-ryż, filet z kurczaka i gotowana kapusta bez zasmażania!Zjadłam 2.
          Potem były uszka z barszczem ale za wile na mnie- nie zjadłam, sałatka, wędliny i ciasto z masą-ale nie tknęłam i jestem z siebie dumna wink
          W domu zjadłam dziś mięso z kurczaka i pół bułki z mozarellą. Jutro będzie u mnie gościnnie, ale drugofazowo- będzie tortilla pełnoziarnista z otrębami i ciasto pomarańczowo-migdałowe bez mąki + winko i drnik do wyboru.
          • violet84 Re: faza1/faza2 dzień 8 07.03.11, 10:15
            Dzień dobry wszystkim. Rozpoczynam nowy tydzień. Weekend minął bez większych grzeszków. Mój mały szalej się nudzi więc napiszę szybko, że dziś improwizuję z jedzeniem. teraz jem mozarellę z połową bułki i kawą ze słodzikiem i 0,5 % mleka.
            Wiosna, wiosna gdzie jesteś????crying(
            • elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 8 08.03.11, 12:35
              Hej dziewczyny!
              Jak po weekendzie? Dla mnie byl dlugismile U nie bardzo powoli, w koncu sie zwarzylam i po 3 tyg z grzeszkami -2kg. Teraz jest 66 przy 170uncertain Do wagi sprzed ciazy jeszcze 4 kg a idealnie jeszcze 6 albo 8:/:/uncertain
              Teraz bede laczyc faze 1 z 2
              menu na dzis:
              1. owsianka
              2. serek wiejski+ warzywa
              3. jgurt
              4. penne grzybowe
              5. salatka grecka
              A jak u Was?
              • violet84 brniemy w dół mimo wzniesień ;D 08.03.11, 14:51
                hEY, nie mogę się zdecydować czy 1 czy 2 faza crying chyba tydzień pociągnę teraz 1. kurdeee u mnie zastój wagi a może to woda w organizmie przed okresem crying J a przez miesiąc mieszając schudłam 4 kg. A dziś mam kilo więcej bez powodu bo nie grzeszyłam. Ale jak mówię czuję, że zaczynam puchnąć przed okresem crying(((
                • nazile Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 09.03.11, 10:56
                  Hey,
                  Ja przed okresem mam zawsze +2kg. Ważyłam się w niedzielę i zeszłam już poniżej 60kg. Tak więc przy wzrosie 168 ważę 58,7kg. Pozostało jeszcze prawie 4kg. Najgorsze jest to, że ciągle nie mam czasu i nie mam kiedy planować i szykować sobie jedzenia. Jakoś boje się wprowadzić owoce i pieczywo bo wydaje mi się że zaraz waga pójdzie do góry. Jakoś w głowie mi się tak zakodowało. Chciałabym poćwiczyć,albo pójść na basen,ale nie mam kiedysad Tak pięknie świeci słońce, a ja ślęczę nad papieramisad
                    • violet84 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 09.03.11, 12:37
                      ja też już sama nie wiem co z tymi węglami. dziś jestem wg 1 fazy. pewnie będę mieszać trochę 1 z 2, ale jakoś mnie nie ciągnie do chleba, ziemniaków itd. na tej diecie nauczyłam się żyć bez tego. A dziś nie chce mi się nic gotować ani jeść, za to wczoraj --w dzień kobiet, nie obeszło się bez słodkiego, co mnie dziwi bo od dawna nie jem takich rzeczy hehe. Ale dużo nie zjadłam na szczęście. Lepiej nie będę się ważyć przez parę dni bo się wścieknę crying Ostatnio tak mi nawalał kręgosłup, że przerwałam ćwiczenia crying(( Za to staram się chodzić na 2h spacery w tym słoneczku z synkiem. Niestety dziś mam taki podły nastrój, że nie mam ochoty wychodzić poza balkon crying
                      • elka1983 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 10.03.11, 08:53
                        Hej!
                        A mnie wlasnie ciagnie do chleba i tego typu podobnychuncertain
                        Tym bardziej ze maz kupje pyszne pszenno-zytni na zakwasiesmile mniam mniam, wiec czasami niestety sie skusze.
                        Ale zauwazylam ze chlebku mam gazyuncertain wiec musze ograniczyc
                        Nie moge zabrac sie do cwiczen. zaczelam wstawac wczesniej zeby szybciej wyjsc do pracy i szybciej wrocic synka ale o 20 jestem juz tak padnieta ze mam tylko ochote wtulic sie w meza. Dzisiaj sprobuje isc pobiegac. Ma byc ok 7C wiec cieplutkowink
                        Ale w sob chodze na spinning, moze uda sie jeszcze w srody!
                        Violet zazdroszcze Ci tych spacerkow w ciagu dnia. Jak masz wozek na dobrych resorach i pompowanych kolach to mozesz sprobowac z malym marszo-biegu. Ja tak robilam w parku. Maly od razu szedl spacwink Ale nie przecholuj bo Ty wrocisz padnieta a on wyspany i gotowy do zabawywink
                        • violet84 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 10.03.11, 10:32
                          Cześć Laseczki ja nadal spuchnięta ale humor mam lepszy. Pomysł z wózkiem jest fajny,ale ja mieszkam w małej dziurze i ludzie by chyba padli ze śmiechu bo tu dużo ,,wieśniaków'' mieszka mimo że to miasto. Szkoda gadać. Przeboleje jeszcze trochę a potem założę fotelik na rower i długaa z synalkiem w plener. Czekam, czekam na to ciepło bo będziemy z mężem chodzić na 10 km spacery z dzidziem w nosidełku (będzie moim obciążnikiem hehe). A dziś idę spacerem po książkę SB turbo no i wracam do brzuszków i gazelki - tu zrobię trening szybko-wolny.
                          ALe mam plany hehehe ciekawe czy mi się uda. Dziś jem wg fazy 1 ale jeszcze nie wiem co crying myślę o warzywach na patelni i rybie na obiad i jakimś omlecie na kolację.
                          • nazile zwątpienie 11.03.11, 10:42
                            Cześć dziewczyny,
                            Mam dziś wolniejszy dzień więc przy kawie poczytałam trochę o diecie proteinowej. Do pracy jeżdże z koleżanką, która ją stosuje. Dietę zaczęłyśmy tego samego dnia z tym że ona ma już 7kg mniej. Można pomyśleć, że być może przechwala się i chce mnie przekonać, że jej dieta jest lepsza, ale pomimo tego, że ja ją widzę codziennie zauważam, że robi się coraz szczuplejsza. Trochę restrykcyjna jest pierwsza faza, ale za to trwa tylko 5 dni. Chyba spróbuję. Jak myślicie?
                            • elka1983 Re: zwątpienie 11.03.11, 11:14
                              Piszesz o diecie dunkana? Czytalam ze nie jest szczegolnie zdrowa dla organizmuuncertain
                              Moja szwagierka na niej byla, owszem schudła ale po powrocie do wegli (racjonalnym)polowa jej wrocila. Jest kilka watkow na tym forum moze tam znajdziesz wiecej informacji.
                              U mnie ostatnie 2 tyg to wielkie zwatpienie, ale jakos sie nie lamie i mimo grzeszkow widze efektysmile Wczoraj np moja ulubiona spodnica olowkowa nie nadaje sie do noszenia odtaje w talii a jeszcze 2 miesiace temu byla obcislasmile
                              Pamietaj tez ze wazniejsze sa cm a nie kg. Pisalas juz ze twoje ciuchy sa luzniejsze.
                              • nazile Re: zwątpienie 11.03.11, 11:26
                                Są luźniejsze. sama nie wiem co się dzieje jakiś taki zastój mam, czuję się napompowana. Może przed okresem? przesilenie wiosenne? Rano na śniadanie włączyłam bułkę grahamkę z pastą jajeczną i w głowie już koduje się że zaprzestałam diety. Czuje się jakby mnie czołg przejechał. Ale ze mnie dziś wampir energetyczny sad