loriaan
07.09.05, 10:19
udało mi się go namówic ( marudziłam straszliwie az dla swietego spokoju się
zgodził) czeka mnie teraz wczesniejsze wstawanie, coby mu przygotowywac
posiłki do pracy ( wczesniej były kanapki) trzymajcie kciuki. ja siedze w
domu wiec mi łatwo , ale czy jemu wyjdzie? ( w firmie mają pełne lodówki
soków w kartonach i paskudnej pepsi:/)