raszelika 28.05.06, 23:16 Witam Od jutra postaram sie spowiadac z tego co jem, na nowo.... Moja waga od jakiegos czasu stoi, ale jeszcze się nie poddaję Czekam zatem na wsparciei poniedzialkową mobilizację! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 09:19 Ja ci zawsze kibicuję. Ja jeszcze chwilę zostaję na dwójce, jak dalej nie będę chudnąć, to wrócę na jedynkę Odpowiedz Link
graszka25 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 09:56 ja też od jutra wracam na 1 fazę, wiec moze razem damy radę trzymaj się Odpowiedz Link
raszelika Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:16 No mysle!, ze damy rade....bo inaczej to zwątpię w cudowną moc SB POwodzenia! graszka25 napisała: > ja też od jutra wracam na 1 fazę, wiec moze razem damy radę trzymaj się Odpowiedz Link
raszelika DO Dyszki 29.05.06, 11:15 Dzieki wielkie)) Moja waga się zatrzymala...nawet wiecej - podskoczyla prawie do wyjsciowej....wiec z pokorą wracam (Twoim sposobem) do spisywania tu, wszystkiego, co zjadlam Dzis konto (tj. żołądek) mam jeszcze puste. Ponieważ zaraz czmycham z domu będzie to chyba tylko kawa i sok pomidorowy... Wlozylam spodnie, ktore opiely się na szanownej i jest mi troche niewyodnie - ta mysl i odczucie chyba bedą mi dzis hamowac laknienie))) Moze jest to metoda - chodzic w przyciasnych ciuchach???Innych nie mam Poza takimi, w ktore sie nie mieszcze - JESZCZE! Frustrujące Odpowiedz Link
1dycha Re: DO Dyszki 29.05.06, 15:56 Nie wiem jednak, czy ci potowarzyszę na jedynce. Są już truskawki! Odpowiedz Link
raszelika Re: DO Dyszki 29.05.06, 20:12 )))))te myslalam o truskawkach z zalem ale potem zobaczylam na placu cene - 12 zl za kilogram i pomyslalam ze akurat za dwa tygodnie potanieja))) Moze tak do tego podejdz???Poza tym deszczowe byly dni i te truskawki jeszcze kwasne na pewno a te za dwa tygodnie - to dopiero bedzie uczta))) truskawkowa Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:14 raszelika, zapraszam do mnie, w grupie zawsze razniej! Odpowiedz Link
raszelika Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:29 Oczywiscie Juz się zameldowalam i odpoweidzialam na stare posty A tu bede wypisywac samotny watek spowiedzi z zawartosci zołądka - mojametoda samokontroli łakomczucha sihaja82 napisała: > raszelika, zapraszam do mnie, w grupie zawsze razniej! Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:38 bedziemy zatem Ci sie przygladac, chwalic osigniecia i dawac klapsy za zejscie z kursu! powodzonka raszelika! Odpowiedz Link
melisa82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:04 Hej dziewczyny, ja tez zaczynam po raz kolejny....niestety za pierwszym razem zgrzeszylam, i to pod sam koniec 2 tygodnia. Zrobilam sobie weekend rozpusty i zaczynam..od wtorku. Trzymam za nas wszystkie kciuki Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:18 Ja zaczęłam od dzisiaj Odpowiedz Link
1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:28 A ja znowu mam kaca... Ale jak się wyleczę to będę bardziej konstruktywna Raszelika i dziewszyny do dzieła! Odpowiedz Link
raszelika Dzien 1szy.1 faza 29.05.06, 20:15 Postanowilam pisac nawet porę o ktorej cos jemi potem wklejac...moze w ten sposob wyjdzie co podjadam i dlaczego nie chudne 11:00-12:00 - sok pomidorowy (szklanka)+ kawa czarna 14:00 zawijasy z sałaty: 2 liście sałaty, posmarowane majonezem+ 2 plastry sopockiej i plaster fileta z kurczaka, 2 małe pomidorki cherry 16:00 sałatka: łosoś grillowany (z wczoraj, więc na zimno ze świeżymi liśćmi szpinaku + oliwa kawa po posiłku...(choć zaczęta już przed posiłkiem...) 18:30 sałatka: 3 laski selera naciowego, 50gr fety light, 3 pomidorki cherry, bazylia świeża i suszona, oliwa, 50gr avocado, 4 oliwki czarne dla uciechy oka – nawet smakuje – choć to kombinacja spontan i jadałam lepsze rzeczy a teraz zmykam na godzinną jogę Potem bede siedziec do pozna...oczywiscie mam zamiar nie podjadac...a co bedzie? napiszę rano Odpowiedz Link
raszelika Dzien 2gi.1 faza 30.05.06, 18:46 WTOREK: Waga rano.66,2 Wczoraj rano:67,5 11.00 kawa czarna i omlet z dwóch jaj z wiórkami mozzareli (Prezident, 38% tł)+ świeża bazylia 13:30 sałata rzymska z sosem winegret i smażona na oliwie pierś z kurczka (około 100gr) 15:00 plaster szynki zawiniety w lisc salaty z majonezem 16:30 szparagi 5 sztuk posypane mozzarellą 17:00jednak glodna, zestresowana wiec czuję ssanie w żołądku – podjadam plasterek mozzareli i laskę selera naciowego –i wlasnie się spowiadam w Wordzie zamiast jesc cos dalej 18:30 pół bakłażana nadziewanego farszem: smażony na oliwie bakłażan z pieczarkami i pomidorami z puszki Pelatti, bazylia, czosnek, pieprz, sól... posypane mozzarellą i zapieczone w piekarniku i juz tylko pije zieloną herbatkę i ewentulnie lemoniadę z wody+limonka+slodzik...gdyby chodzily za mną jakies smaki...)) Odpowiedz Link
graszka25 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:01 choć już powinien być drugi. ale za dużo wczoraj było grzeszków. waga startowa dziś rano 59,8. 8.00. klika lisci sałaty, 2 plastry serka topionego (niestety light nie było nigdzie w sklepie), 4 rzodkiewki, 2 ogórki, 2 jajka, kawa z mlekiem niesłodzonym 4% 12.00. pół puszki tuńczyka wsw, 2 plastry sera topionego, kilka liści sałaty 15.30 15 szt migdałów (policzyłam) i kalarepa 18.30 jogurt 0% ze słodzikiem i pół łyżeczki kakao.pycha do jutra Odpowiedz Link
gosiula9 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:12 dzień 1 rano: serek wiejski 3% tłuszczu II sniadanie: kilka buraczków obiad: miseczka flaczków podwieczorek:serek Danio lekki waniliowy kolacja :jogurt naturalny dzień 2 rano:3 roladki(skład 1 roladki:plasterek wędliny, kawałek chudego sera zółtego- 13%, kapka majonezu, plasterek pomidorka, 3 plasterki ogórka i to zawinięte w liść sałaty)+kilka buraczków II sniadanie: 15 migdałów obiad: plaster indyka usmażony na łyżeczce oliwy +warzywa(brokuł, fasolka, cebulka) podwieczorek: 2 kawałki serka topionego light kolacja: nie będę jadła P.S.JUŻ WIEM ŻE BURAKÓW NIE WOLNO -uuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link
graszka25 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:25 to dobrze że już wiesz że buraczki odpadają) danio lekki niestety też bo ma cukier. jogurt naturalny jeśli do 1% tłuszcu to ok-nie napisałaś ile miał. co do flaczków to nie wiem.reszta wydaje sie ok. Odpowiedz Link
raszelika Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 20:44 Dziewczyny!!!!jak ladnie wszystko spisujecie Bravo Czy to u wAs dziala???bo ja przez to zapisywanie to chyba nie podjadam przynajmniej przez pierwsze 2 dni zobaczymy co bedzie dalej... co do serka Danio to na pewno nie mozna.... wszystko co z cukrem, skrobią wykluczone, wiec przypomniam, ze z warzyw takze kulurydza i marchewka w pierwszej fazie odpadają Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzien 2gi.1 faza 30.05.06, 22:31 Raszelika jak ty ładnie jesz! Wracasz mi wiarę w ludzi i w... jedzenie))))))))) No nie, teraz to ja już się muszę zmobilizować i cię przegonić ! Odpowiedz Link
graszka25 Re: Dzien 2gi.1 faza 31.05.06, 17:29 dziś też mój 2 dzień. rano szklanka soku pomidorowego potem koło 8.30 3 kanapki z sałaty, wędlinki i serka topionego, 2 ogórki świeże, 3 rzodkiewki i 2 kawy z mleczkiem (wiem ze za dużo) koło 12.30 wypiłam kefirek, zjadłam pół kalarepy i 15 migdałów teraz przed chwilą serek wiejski light, 2 plastry wedliny i jogurcik nat. to na dziś wszystko Odpowiedz Link
raszelika Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 18:55 ŚRODA: Waga:65 (3 razy wchodziłam z niedowierzaniem na wagę)) 11:00 sok pomidorowy (3/4 szklanki), omlet z dwóch jaj z liśćmi szpinaku i wiórkami mozzarelli, kawa czarna 13:30 seler naciowy (laska) nadziewany fetą light 14:30 galaretka owocowa (oczywiście bez cukru...ze słodzikiem) 15:00 sałata strzępiasta w sosie winegret,50gr łososia wędzonego, 1/3 avocado, świeża bazylia 15:45 kawa czarna 16:15 serek wiejski 3% 16:40 podjadam((( odrobinkę avocado... 18:30 pistacje sztuk 15, pierś z kurczaka 100gr, salata rzymska z sosem winegret, pół pomidorka 18:5o bylam glodna wciąż...a to danie tylko rozbudziło moj apetyt, wiec moim łupem padła druga połówka z połówki fileta (usmażona na jutro) – też jakieś 100gr ...powinnam się raczej zapychąc sałatą...ale dzis idę jeszcze na basen poplywac godzinę wiec musze mieć siłę Dzien nie modelowy, ale przeciez nie mialam chodzic glodna Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 19:15 Dzień 3 sniadanie:2 serki topione light (Hochlandu z krążka), 1 plasterke chdego żółtego sera II sniadanie: jogurt sojowy jagodowy (ups, ale nie mogłam się oprzeć, cukru sam w sobie nie ma ale te jagody, wiem, wiem ( i kawalątek tofu obiad:15 migdałów, pierś ugotowana i trochę sałatki z pomidora, ogórka, sałaty lodowej i fety light + kawa czarna podwieczorek:zrobiłam sobie deserek z serka wiejskiego naturalnego, szczypty kakao i kapki esensji waniliowej i zjadłam tylko trochę bo był taki gorzki i ohydny, że nie dałam rady To na tyle kolacji już nie zjem bo za późno, poza tym nie mam ochoty. A na wagę boję się stanąc - głupie co? p.s. nie wiem ile jogurt naturalny Danone bez cukru ma tłuszczu napisane jest 3 g to dużo, nawet nie wiedziałam że są jakieś inne jogurty naturalne. Graszka 25 jakbyś mogła to podaj mi jakiej firmy jogurty są wskazane Pozdrawiam )) Odpowiedz Link
graszka25 Re: Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 21:59 danone 3g ma 3% tłuszczu wiec za dużo. ja u siebie kupuję sokólski 0%, ale dużo lepszy w smaku jest Jogovita firmy zott 1% tłuszczu. tego drugiego trudniej dostać, ale w marketach i na pewno w BOMI są. musi być max 1g tłuszczu.może też być kefir 0 - 1% tłuszcu. ja czasem piję maluta lub milko. mają 1,5 % ale myślę że do przyjęcia skoro chudnę Odpowiedz Link
martula100 moja spowiedz 31.05.06, 22:09 w takim razie ja tez sie przylacze do spisywania. na diecie od marca 2005!!!! ale znowu na jedynce musze szybko dojsc do 89 w biodrach a jest 91 11-12 kawa z mlekiem 0% 14 kawa 16 jogurt naturalny jogobella + 50g. orzeszkow solonych (umieralam z glodu) 20 serek figura ze slodzikiem i olejkiem do ciasta 22 (zawsze tak pozno jem) miska zupy na kurczaku z zielonymi warzywami Odpowiedz Link
graszka25 Re: moja spowiedz 31.05.06, 22:21 o rany. jak ty wytrzymujesz bez jedzenia do 16? chyba ze tak długo śpisz Odpowiedz Link
martula100 Re: moja spowiedz 31.05.06, 23:22 spie do ok 10 jakos na tej kawie jade ale chcialabym umiec jesc sniadania... Odpowiedz Link
graszka25 Re: dzień 3 01.06.06, 17:09 śniadanko:serek wiejski, kawa z mlekiem, kanapki z sera, wędlinki i sałaty. jogurt z odrobiną kawy i słodzikiem 12.30. 2 trójkąty serka topionego light, 15 migdałów, szklanka soku pomidorowego 17.00 sałatka z fetą, oliwkami, sałątą, pomidorem, ogórkiem i to chyba na dziś koniec Odpowiedz Link
martula100 Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 20:26 troszke tych orzechow za duzo ale dzis dzien dziecka) u mnie tak: 11- kawa z mlekiam 0 % 16- 50 gr. orzeszkow slonych + maly kefir danon 20- miska zupy na kurczaku z zielonymi warzywami 21-22... pewnie cos jeszcze wpadnie ale napewno dietetycznego Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 23:00 Raszelika dasz radę! W najgorszym razie dasz swój przyczynek do nowej diety orzechowej)) Wierzę w ciebie, do jutra! Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 23:21 Dzień 4 śniadanie:sałatka z fety,ogórka, ,sałaty i pomidora II śniadanie:duża garść orzeszków nerkowca + 3 kostki czekolady 70 % obiad: paprykarz drobiowy na ciepło podwieczorek:szklanka Coca-Coli light Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzien 4ty.1 faza 02.06.06, 00:46 hahaha najpierw czytalam Twoje menu i zdazylam juz napisac, ze dasz przyczynek do zniesienia prohibicji na plaży)) W sumie jakbysmy sie zgraly w obserwacjach...to pistacje z browarem - palce lizac))) 1dycha napisała: > Raszelika dasz radę! W najgorszym razie dasz swój przyczynek do nowej diety > orzechowej)) Wierzę w ciebie, do jutra! Odpowiedz Link
1dycha do raszeliki o wódce i warzywach - też na "w" 03.06.06, 15:45 Oj Raszelika właśnie mam kacowe przemyślenia, dlaczego wszyscy Polacy (w sensie moi znajomi) jak się spotykają to muszą koniecznie pić alkohol. Jakbyśmy nie mogli umówić się na rower i jeździć całą noc wykrzykując "na zdrowie";/ Albo wznosić toasty wodą z cytryną, zagryzając selerem naciowym. Trudno. Na sobie nie przetestuję jak wpływa brak alkoholu na dietę, bo przy tym trybie życia nie jestem w stanie zrobić eksperymentu Zresztą nie wiem po co taki eksperyment, bo i tak nie miałabym potem komu pokazać wreszcie chudego tyłka Poza tym mój zegar biologiczny zawsze domaga się w piątki i soboty porcji szczęścia w płynie i wcale nie zamierzam tego zmieniać. Ale dzięki tobie znalazłam nowego winowajcę - jem za mało warzyw. Muszę się znowu zmobilizować i zacząć sobie gotować Tak, to na pewno przez za mało warzyw Trzymaj się dzielnie, pięknie ci idzie Odpowiedz Link
raszelika Dzien 5ty.1Faza 02.06.06, 18:58 Waga:65.8 (podskoczyla o 0,4...będę o tym pamiętac podjadając orzechy))) 10:20 10 migdałow + plasterek mozzarelli Kawa 13:30 avocado z lososiem wedzonym +sos jogurtowo-koperkowy (jogurt 1%tluszczu), 2 pomidorki cherry, liść salaty i troszkę selera naciowego 17:00 orzechy nerkowca..chyba ze sto...gram 18:30 pol ricotty ze slodzikiem juz nic nie jem..mam nadzieje Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzien 5ty.1Faza 02.06.06, 19:44 śniadanie:jajecznica z 2 jajek na odrobinie oliwy II śniadanie: duża garść orzechów nerkowca + kawa z mlekiem 0% obiad: serek wiejski naturalny podwieczorek: 2 trójkąty serka topionego Hochland light Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzien 5ty.1Faza Do gosiula9 i innych 02.06.06, 22:39 Witaj A jak waga???Leci?mam nadzieje, ze ubywa cię w oczach i reszta dziewczyn tez cienieje)) Czytalam dzis Twoj jadlospis i swoj - nie zdazylam dzis w sumie zjesc jakiegos normalnego obiadu...poza orzechami i od jakiegos czasu chcialam sie juz upewnic co do zasady spozywania produktow...czy to aby nie jest tak, ze do kazdego posilku muszą albo powinny byc warzywa????wykluczajac sniadanie i deser??????Bo wlasciwie to tak jest to skonstruowane w ksiazce ze do kazdego posilku duzo warzyw, a jak warzywa to z tluszczami...np. oliwą. Czy dobrze rozumiem schemat? skoro tak, to u Ciebie ich dzis brak, ale nie chce sie wymadrzac..to pytani otwarte...a jesli waga leci to chyba jest oki Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzien 5ty.1Faza Do gosiula9 i innych 03.06.06, 12:57 Wiem,wiem. Brakowało w tym dniu warzyw, ale to wyjątkowo z powodu braku czasu. Zawsze staram się zeby przynajmniej do obiadku były warzywa, ale wczoraj tak jakos wyszło. Byłam poza domem wróciłam trochę głodna, zanim zabrałam się do przygotowania obiadu to zjadłam trochę serka wiejskiego i może trudno w to uwierzyć ale się nim najadłam, więc stwierdziłam, że bez sensu jest zjadać obiad na siłę. No i tak jakoś wyszło, dzisiaj oczywiście zjem warzywka- planuję brokułki, no może wieczorkiem jakąś sałatkę. Jesli chodzi o wagę, staram się nie popadać w obsesję, więc postanowiłam, że będę się ważyła raz w tygodniu, czyli w poniedziałek.Ale po ciuchach oczywiście widać rezultaty.W poniedziałek poinformuję o wyniku ważenia. Odpowiedz Link
1dycha Raszelika, a co dzisiaj jadłaś????? 04.06.06, 00:21 Hope, że nie zeszłaś z plaży Odpowiedz Link
raszelika Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jadłaś? 04.06.06, 03:20 SOBOTA: Waga 65,4 (znow spadło 0,4 10:30 kawa czarna 11:00-12:00 rozne orzechy: laskowe,wloskie, migdaly....nie wiem ile...Ukladalam je w masie kajmakowej na kruchym cieście...jestem dumna, bo nawet nie liznelam masy i nawet nie mialam szczegolnego na to ciasto laknienia więc dieta chyba dziala....choć wczoraj zamulilam się slodką,przeslodzoną ricottą...Zobaczymy co bedzie jutro – ciasto dla gosci na jutro...wiec jutro moze byc gorzej...Z alkoholu sie wymigam – dostaalm w czwartek garsc antybiotyków i tym razem chyba ich z procentami nie pomieszam)) 12:00 postanowiłam jednak zjesc sniadanie orzechy traktujac jako przegryzke tylko w odwroconej kolejnosci więc : omlet z bialek z mozzarellą. Zostaly mi bialka z kruchego ciasta...nigdy nie sadzilam, ze to moze byc takie dobre...zazwyczaj dostawaly je psy teraz bedą z tego omlety...same plusy i jasne (vide:sloneczne strony SB!!! 17:00 2 kostki gorzkiej czekoladt 85% cacao 18:40 galaretka,szparagi z parmezanem, rzodkiewki, 3-4, roszponka, sałata, oliwa, przyprawy, orzechy nerkowca 3:10 orzeszki nerkowca sztuk 2, 3 laskowe Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 04.06.06, 14:01 Bądź dzielna z tym rodzinnym obiadkiem - też mam dzisiaj rodzinny obiadek.. myślę że powinnam wytrzymać, ale wiem że nie dam rady z dogadywaniem... wiecie o co mi chodzi Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 04.06.06, 14:02 I pls nie rozpędź się z gorzką czekoladą!)) Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 12.06.06, 13:24 Sorry,jestem taka rozkojarzona przez tą wagę, że nie myslę. Przecież Ty ze mną wpisujesz. Odpowiedz Link
raszelika Re: Raszelika, a co dzisiaj jadłaś????? 04.06.06, 03:25 )))))))) Przy takim wsparciu, nawet się nie odwazę zejsc z plazy)) dopiero wrocilam, wiec wypisuje dokladnie co zjadlam jutro mam obiad rodzinny - ja gotuję...ale bedzie troszkę nieprzepisowych rzeczy, ktore musze sprobowac doprawiając....mam zamier być dzielna)) zobaczymy co z tego wyjdzie 1dycha napisała: > Hope, że nie zeszłaś z plaży Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 03.06.06, 13:34 Hej, ja tez wracam do I fazy ale chyba tylko na tydzien , bo w sumie bylam 4 tygodnie na I pozniej na II tydzien ale waga niebezpiecznie zaczela rosnac i brzuszek tez wystaje...dlatego na chwile wroce do I bo mam niedlugo wesele i musze sie zmiescic w kreacje Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 03.06.06, 20:25 Dzień 6 śniadanie:2 trójkąciki serka topionego+kawałek kurczaka wędzonego, II sniadanie:2 kostki czekolady 90% + kawa z mlekiem 0%, garść orzeszków light obiado-kolacja:sztuka mięsa z brokułami Odpowiedz Link
gosiula9 Dzień 7 04.06.06, 18:43 sniadanie:serek wiejski ze szczypiorkiem i 2 rzodkiewkami II sniadanie:1 kostka czekolady + kawa z mlekiem 0% obiad:sztuka mięsa z grilla + surówka (rzodkiewka,sałata lodowa, kawałek papryki czerwonej,kawałek ogórka bez żadnego sosu) podwieczorek:reszta tej surówki tylko dodałam garść ziaren uprażonego bez tłuszczu słonecznika Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzień 7:weekendowe rozpasanie:) 04.06.06, 22:13 Musze od razu dodac, ze wcozrajsze orzeszki wpisane w liczbie 3-5 zosytaly pol godizny pozniej podwojone a nawet potrojone... wiec chyba powinnam wpisac je na poczet dnia 7ego...jako bardzo wczesnie sniadanie 4:00 orzechy nerkowca... i laskowe 15-20 sztuk łacznie (na pewno (niestety) nie mniej...moze tylko wiecej) 11:00 czarna kawa (czekolada 85%...robilam polewe do ciasta...wiec koniecznie muisalm cos podjesc ...wiec kostka a nawet dwie tego bedzie.... przegryzam orzechy 5-10... na prawdziwie sniadanie nie mam ochoty robie przystawki...13-14 odorbina avocado, losos wedzony, ze dwa pomidorki koktajlowe...nie jest to konkretny posilek...raczej resztki, ktore zostaly na desce do krojenia lub w rekach..aaaaa i szynka tez byla - plaster, dwa parmenskiej...al melona nawet nie liznełam)) probuje tez zupy cebulowej - jest lekka, na winie, ale ma cukier...no i wszysktie sosy do salatek...menu prawie SB-eckie 18:10 spozniona obiado-kolacja... kieliszek bialego wina (grzech nr 1) przystawka - 2 plastry mozzarelli i pomidor, bazylia, zupa cebulowa (byl w niej cukier (grzech nr2) i wino i topiony ementaler, ale raczej zdrowa...cukier w ilosicach sladowych - 2 lyzeczki na caly gar losos z zielonum pieprzem i cytryną, dwie salatki, glownie rucola i roszponka z sosami na oliwie i occie balsamicznym...ale do jednej wrzucialm grzanki, ktore mialam ominac, ale zapomnialam (GRZECH nr 3 tego wieczoru) 20:00 deser: 2 kostki czekolady +orzechy laskowe 10-15 sztuk duuuuuuzo zielonej herbaty) sprzatanie stolu...skusilam sie na mozzarelle...nawet nie z glodu(( taki stary nawyk zjadania w imię - bo po co mają zostac na talerzu 2 plasterki tylko? ech(( i najwazniejsze - MOJA GRAMATURA)) waga rano znow byla mniejsza: 64, 9 (dla zainteresowanych przypomnę, ze w pon bylo 67.6) zwazylam sie przed chwilką...na wadze- 65,7..chyba nie jest zle???Mam nadzieje, ze do rana spadnie PS. do Dyszki masz rację, z tą czekoladą))musze cos zrobic z resztka opakowania.. i nawjazniejsze by nowej nie napoczynac mysle, ze zdecydowanie polozyla moje ostatnie zmagania gorzka czekolada Waga na razie spada, nie jem po 18/19tej- dzis maly wyjatek... coraz mniej mam ochote rzucac sie na jedzenie niekontrolowanie, i nie chodzą za mna jakies smaki...chodzą niestety orzechyktorych nie moge chyba kupowac, dopoki i nad tym nie zapanuje) jedno mnie martwi...moj brzuch sie wcale nie splaszcza, wrecz przeciwnie, czasem jes pekaty i nie moge go wciagnac..jakby nadety po warzywach???? mhhhh predzej moze po orzechach))niestety wciaz jest sobie duzy... o cellulicie nie wspominając... Co do SB i zbieznosci z dieta na cellulit...zdawalo mi sie ze "C" sie zmmniejszyl...ze pod reką (JUZ!)nie wyczuwalny...choc wciaz widoczny golym okiem.. pracuje nad nim wlasciwie- wcieram kremy,kremy wklepuje, oklepuje cialo, cialo masuje niestety!!!!! w piątek weszlam spontanicznie do sklepu z ciuchami i trafilam do przymierzalni zbyt dobrze (jak dla mnie) oswietlonej...i to blogie przeswiadczenie o zanikaniu cellulitu zniknęło((( Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzień 7:weekendowe rozpasanie:) 05.06.06, 18:26 Nie było tak tragicznie Co do orzeszków - spróbuj metody małych pakuneczków; mi w tej chwili już się nie chce pakować - więc nawet nie kupuję))))))) Co do czekolady - a może tak wyrzucić tą resztkę albo komuś dać? Wiem - mi też szkoda byłoby wyrzucić czekoladę za 5 zyli, ale już wydać stówę na krem wyszczuplający to niekoniecznie żal)) Co do "C" - na początku plaży też miałam tak jakby gorzej, ale zmieniłam narzędzia walki i teraz jest o niebo lepiej. Ja tego nie łączę z plażą, tylko z innymi cudeńkami, które na sobie stosuję Pozdrawiam i życzę porządku w jadłospisie (o rrany, ale życzenia Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 04.06.06, 20:21 Jestem przerażona stanem swojej wagi, ona juz nie stoji ale ona rośnie!Kurcze szkoda...od jutra wracam do I i mam silne postanowienie zapisywac wszystko co zjem bo obawiam sie ze zmarnowalam wszystko to co zgubiłam poprzednio: (powodzenia wszystkim Odpowiedz Link
gosiula9 Moja waga 05.06.06, 15:46 Zgodnie z obietnicą po tygodniu stanełam na wagę. Ważę 58kg, więc jakieś 2 kg mniej (może 2,5). Nie wiem czy to dużo czy mało, ale ja się cieszę, bo po mnie naprawde widać Plażuję dalej i mam nadzieję, że w następny poniedziałek spadnę do 55 kg (bynajmniej taki mam plan). Obym tylko wytrzymała. Odpowiedz Link
gosiula9 Dzień 8 05.06.06, 18:53 sniadanie:paprykarz drobiowy na ciepło II śniadanie: 2 kostki czekolady 90% + słaba kawa z mlekiem 0% obiad: kawałek ryby usmażony na oliwie + warzywa (sałata,pomidor,ogórek,rzodkiewka, papryka,szczypiorek i fasolka szparagowa ugotowana - to wszystko oczywiście w niedużej ilości) podwieczorek:szklanka mleka 0%+ garść orzechów felix light Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Dzień 8 05.06.06, 19:06 gosiula, gratuluje i zycze dalszych sukcesow. ja po dwoch tygodniach -2,5 kg. jestem zadowolona, tymbardziej, ze przez jakis czas waga stala w miejscu no ale, glowa do gory i jedziemy dalej! pozdrawiam! sihaja Odpowiedz Link
raszelika dzien 8my....lepiej o nim zapomniec... 06.06.06, 12:08 wczoraj niestety nie bylo modelowo bylo.....czekoladowo-orzechowo....i nawet nie wiem jak to spisac.....a na wage to wejde dopiero za kilka dni....nie chcę się stresować dodam tylko, ze nie lubię poniedziałków)))a ten sie okazal okrutnie nielubiany ale dzis juz wzorowo: omlet na sniadanie, teraz kawka.... jem tez antybiotyki i inne takie - ma to skrobię....ale moze diety nie polozy))zresztą na plazy zazwyczaj się lezy Powodzenia Wszystkim Melduje ze w nd rano u mnie tez bylo -2,5 dokladnie -2,7 czyli tak jak za pierwszym razem...i tak jak u Was mniej wiecej...zobaczymy co dalej.Mam nadzieje, ze bedzie wciaz spadac PS.Dyszka, dzieki wielkie za wsparcie Twoje posty wciaz trzymają mnie przy życiu tj. przy diecie Dopoki nie osiagne upragnionej wagi i nie naucze się jej utrzymywac jstem chyba od forum uzalezniona...)))mam nadzieje, ze nie bedzie to u mnie wieczna pierwsza Faza niesforna i grzeszna)) A tak poza tym...to juz nie narzekam Odpowiedz Link
raszelika dzien 9ty 1 Faza 06.06.06, 16:16 sniadanie:omlet (2jaja, szynka i pieczarki)+ kawa w miedzyczasie byla czekolada gorzka 85% - 3 kostki waga stoi ale ciuchy są luzniejze..dzis to zweryfikowalam i jestem cala w skowronkach)) ricotta (pol) ze slodzikiem +kawa serek wiejski i rzodkiewki malo dzis warzyw, ale jakos nie mam ochoty na nie...rzodkiewki prawi wmusialm w siebie wychodze za chwilkę...mozliwe ze do 18ej zjem jakąs salatkę na miesscie, miejmy nadizeje ze eSBecką, ale glodena nie jestem...(wczorajsze orzechy dobrze jeszcze siedzą w jelitach))) to tyle ode mnie Odpowiedz Link
gosiula9 Re: dzien 9ty 1 Faza 06.06.06, 16:59 Oj dzisiaj się nie spisałam: śniadanie: sałatka (została wczorak z obiadu)do tego wkroiłam kawałek fety light II sniadanie: garść migdałów + kawa z mlekiem 0% PO 3 godzinach nie wiem co mnie opetało zjadłam zjadłam kostkę gorzkiej czekolady i 1/4 pętka kiełbasy ( tak pachniała.....) obiadokolacja:sztuka mięsa z grilla + boczniaki z cebulą i pomidorem Będę się smażyć w piekle, buuuuuuuuuuu Odpowiedz Link
1dycha Re: dzien 9ty 1 Faza 07.06.06, 16:23 Gosiula dasz przepis na tą czekladę z kiełbasą? Ja mam pyszny na szynkę z bezcukrowym dżemem, chi chi chi)) Odpowiedz Link
1dycha Re: dzien 9ty 1 Faza 07.06.06, 16:24 Raszelika, ty przestań z tą czekoladą w jedynce no ja cię proszę) Odpowiedz Link
gosiula9 dzien 10 08.06.06, 12:49 śniadanie:serek wiejski 3 % II śniadanie: 2 plasterki serka Hochland, plasterek wędliny z indyka,1 jajko obiad:pierś z kurczaka uduszona (hi,hi...fajnie brzmi)+ kalafior kolacja: kiełbaska drobiowa z grila + 2 ogóreczki kiszone Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 08.06.06, 22:29 A mnie za dzisiejszy dzien to powinno piekło pochłonąć. Mialam dzisiaj bardzo ważny egzamin (jeden z moich ostatnich) i w związku z czym sniadanie to był serek wiejski 3% i kawałek kalarepy, cały dzień nic bo nie mogłam żołądka uspokojić, a teraz na dobranoc pochłonełam paczke orzechów ziemnych i to chyba nawet w rekordowym tempie! A to moj 4 dzien na jedyncejak tak dalej pojdzie tyo nic nie schudne;/ Odpowiedz Link
gosiula9 Dzień 11ty 09.06.06, 12:16 śniadanie: jajecznica z 2 jaj z pieczarkami II śniadanie: 4 łyżki Ricotty pomidorowej+pomidorki koktajlowe obiad:kurczak z grilla + surówka (pekińska, pomidorki, ogórek, rzodkiewka z sosem Vinegrette - cholera czy tak to się pisze) podwieczorek: 2 alpenliebe bez cukru (trochę kurde gorzkie) Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzień 11ty 09.06.06, 19:43 Gosiulua! Twoj jadlospis wzorowo wyglada a jak waga? sa efekty? moj jadlospis - nie ma sie czym chwalic tak nieuporzadkowany i nawet trudno mi go od 3 dni odtworzyc...dzis w dodatku dodam piwo - ale mistrzostwa raz na 4 lata)) a poza tym Dyszka piwsko złopie i chudnie wiec j tez chyba moge???tylko PSYYYYt nie mowcie nic Wielkiemu A. (Dyszka Przeraszam za wyrazenie, wlasciwie jestem przekonana, ze popijasz te browarki jak dama po prostu piwsko i żłopac to dla mnie najlepsza kolokacja slowna Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzień 11ty 10.06.06, 11:45 Che che, no to mi raszelika przycięłaś)) Niestety jest tak, że wszyscy moi koledzy i mój chłopak żłopią, to ja żłopię razem z nimi. Więc żłopię - a nie sączę)) A wczorajszy mecz to trudno było przeżyć bez alkoholu..... Wielki A. gdyby tu był, to też by pił))))))))) Odpowiedz Link
lenka666 Re: Dzień 11ty 10.06.06, 13:40 pić browara jak dama? ciekawa jestem jak to niby wygląda? piwo ma w skladzie maltoze (powyżej 100 ig) pewnie dlatego doktorek odradza... ja od miesiąca jestem abstynentką choć tylko dlatego że biorę tabletki i nie mogę ich zapijać pod żadnym pozorem... Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Dzień 11ty 10.06.06, 20:34 Co do tej wzorowości to polemizowałabym, też zdarzają mi się wpadki. Bo w wprawdzie alkoholu wogóle nie piję i jakoś wytrzymałam przy meczu aby nie browcować i chipsować, to czasem wydaje mi się że moje porcje są za duże. A efekty...na razie rewelacyjne. Nie wiem jak wagowo, bo ważę się tylko w poniedziałki, ale po ciuchach i po spojrzeniu męża widać, że chyba super. Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzień 11ty 11.06.06, 00:43 lenka666 napisała: > pić browara jak dama? ciekawa jestem jak to niby wygląda? piwo ma w skladzie > maltoze (powyżej 100 ig) pewnie dlatego doktorek odradza... ja od miesiąca Bardzo prosto - zakładam nogę na nogę Odpowiedz Link
lenka666 Re: Dzień 11ty 11.06.06, 18:11 "Bardzo prosto - zakładam nogę na nogę" + odginam mały paluszek elegancko w górę i żłopię (ha) Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzień 11ty 11.06.06, 18:30 > "Bardzo prosto - zakładam nogę na nogę" + odginam mały paluszek elegancko w > górę i żłopię (ha) + słomka + co trzy minuty powtarzam "och, mam taką słabą głowę" a na specjalne okazje - przelewam ze słoika do szklanki))))))))))))))) Odpowiedz Link
gosiula9 Dzień 12ty i 13ty 10.06.06, 20:42 śniadanie:reszta Ricotty pomidorowej z 3 pomidorkami koktajlowymi II śniadanie:kostka czekolady 90%+ 1 allpenliebe obiad:2 kawałki kurczaka z sałatką z pekińskiej, pomidora, ogórka i rzodkiewki z oliwą z ziołami deserek: 2 allpenliebe 13ty sniadanie:tuńczyk w pomidorach II śniadanie: serek wiejski z ogórkiem i rzodkiewką obiad:gulasz paprykowy z kurczakiem i niestety kawalątek kotleta(ale naprawdę malutki) podwieczorek:2 allpenliebe + 2 kostkii czekolady Uff...koniec spowiedzi Odpowiedz Link
gosiula9 Dzień 14ty - chyba trochę przesadziłam 11.06.06, 20:08 śniadanie: 3 zawijaski (pekinka,ser light,polędwoca sopocka light, ogórek) II sniadanie: upss..1 kostka gorzkiej 90%+ ..kurde 2 kostki normalnej gorzkiej z orzechami obiad: już ok.- kawałek indyka z grilla z sałatką(pekinka, rzodkiewka, pomidorek, ogórek, koperek, szczypiorek bez żadnego sosu podwieczorek: końcówka indyka (którego nie zdołałam wmłucić) z resztką obiadowej sałatki kolacja: 2 allpenliebe Odpowiedz Link
gosiula9 Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 10:35 Nie wiem jak to się stało ale po super starcie teraz chce mi się płakać. Tyle wyrzeczeń i na nic. Najgorsze jest to , że nie wiem gdzie popełniłam błąd. Po pierwszym tygodniu schudłam prawie 3 kg. Natomiast jak dzisiaj stanęłam na wagę to omal z niej nie spadłam.2 KG WIĘCEJ NIŻ W ZESZŁY PONIEDZIAŁEK (((( Co ja mam teraz robić. Po ciuchach widać , że schudłam, ale ta waga...... Nie wiem co robić?Gdzie popełniłam błąd. Błagam proszę o radę, bo się załamię. Mój jadłospis jest w wątku "Wracam na I fazę..."Jakbym była facetem to chyba poszłabym się upić Odpowiedz Link
sonkaka Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 10:46 AAAA tu Cię mam gosiula, pamiętaj nie ma nic gorszego jak codziennie kostka czekolady, lepiej zjesć cała tabliczke naraz, to tak nie zaszkodzi, a tak systematycznie sie to odkłada Odpowiedz Link
raszelika Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:41 Sonkaka, ale przeciez w ksiazce Agatston pozwoala czekoladę...pozwlaa deser do 75% kcalorii no i w przepisie z ksiazki na Ricotte czekoladową są wiorki z czekolady.....czyzby ta czekolada z 90% kakao rzeczywiscie byla taka zabojcza dla efektow diety? Odpowiedz Link
1dycha Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:45 Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko? W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekorację niż o czekoladę IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość ludzi dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepis Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:51 Kurcze, szkoda że nikt mi nie skorygował tej czekolady. Od 2 tygodni pisze dzień wdzień co jem i nikt mi nie napisał, ze nie powinnam jeść czekolady. Nie mam książki, bazuję tylko na tym co znajdę w necie, a głównie na tym co przeczytam na tym forum. Wielka szkoda, bo naprawde mogłabym się bezt tej czekolady obejść. Po prostu nie miałam pomysłu na to co zjeść na przekąską, początkowo były to orzechy,ale jak przeczytałam na forum że sa niewskazane, natychmiast je ograniczyłam. A żadne galaretki nie wchodziły w grę bo nie jem słodzika - nie trawię go. Pozdrawiam, moze jutro będzie lepiej Odpowiedz Link
raszelika Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 13:23 Witaj moje odchudzanko weekendowe to wielkie oszustwo ale przynajmniej mogę cieszyc sie z Waszych i Twoich sukcesów) i z większym dystansem podchodzic do zalamujacych się Moja waga po pierwszej Fazie to 66....ale od 2 dni wcinam juz owoce...wiec to skrocona 1sza Faza i o zgrozo (!!!!)byly nawet sladowe ( i nie tylko sladowe) ilosci kruchego ciasta...z orzechami i czekolada gorzką i masą kajmakową (to przeciez czysty cukier!!!)ktore zrobilam "na niedzielę"...po prostu nie moge sie oprzec by nie podjadac, nawet gdy kroję kawalek nie dla siebie Ostatnio juz nawet nie bylo co wpisywac w moje menu bo niestety bylo w nim za duzo przekąsek nieSBeckich...i wino tez bylo...ale nie jestem dumna - bynajmniej, jednak moze z tym wiekszą pokorą wrocę na plazę do zielonej herbaty Swiadomie stwierdzam, ze po ostatnim "prowadzeniu się na diecie" nawet nie zasluzylam na "elegancki browar"ale tez nie mam co narzekac, ze po dwoch tygodniach jest tylko - 1,5 (kilogram wrocil) bo to prawie zadna dieta... 1dycha napisała: > Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko? > W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH > kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekorację niż > o czekoladę > > IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość ludzi > dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepis > > Odpowiedz Link
raszelika DO Dyszki 12.06.06, 13:31 > Witaj > moje odchudzanko weekendowe to wielkie oszustwo > ale przynajmniej mogę cieszyc sie z Waszych i Twoich sukcesów) i z większym > dystansem podchodzic do zalamujacych się > Moja waga po pierwszej Fazie to 66....ale od 2 dni wcinam juz owoce...wiec to > skrocona 1sza Faza i o zgrozo (!!!!)byly nawet sladowe ( i nie tylko sladowe) > ilosci kruchego ciasta...z orzechami i czekolada gorzką i masą kajmakową (to > przeciez czysty cukier!!!)ktore zrobilam "na niedzielę"...po prostu nie moge > sie oprzec by nie podjadac, nawet gdy kroję kawalek nie dla siebie > > Ostatnio juz nawet nie bylo co wpisywac w moje menu bo niestety bylo w nim za > > duzo przekąsek nieSBeckich...i wino tez bylo...ale nie jestem dumna - > bynajmniej, jednak moze z tym wiekszą pokorą wrocę na plazę do zielonej > herbaty > Swiadomie stwierdzam, ze po ostatnim "prowadzeniu się na diecie" nawet nie > zasluzylam na "elegancki browar"ale tez nie mam co narzekac, ze po dwoch > tygodniach jest tylko - 1,5 (kilogram wrocil) bo to prawie zadna dieta... PS. Chyba mundialowe wrazenia wzmagają moj apetyt)) takiew emocje Co do Iranu i Meksyku...chcialam, zeby zremisowali bo tak się zalozylam...niestety przegralam...a raczej - nikt nie trafil takiego wyniku Jesli nie schudnę teraz z powodu podjadania to bedzie na Janasa bo to od ostatniego meczu upijam się i zajadam smutki... zobaczymy co w srode...mam nadzieje, z nie strace wszelkiego entuzjazmu...i pojade 20tego kibicowac naszym szczuplejszcza przynjamniej o 2 kilo)) > 1dycha napisała: > > > Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko? > > W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH > > kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekoracj > ę > niż > > o czekoladę > > > > IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość l > udzi > > dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepis > > > > > > Odpowiedz Link
1dycha Re: DO Dyszki 12.06.06, 13:43 Emocje straszne - też się zakładam))) Macie tu straszny bałagan na tym wątku, ja to się nie potrafię już połapać kto do kogo i co zjadł... A tak w ogóle Raszelika, to chciałam ci powiedzieć że już ważę mniej od ciebie, więc musisz się zmobilizować i mnie gonić)))) Odpowiedz Link
raszelika Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 12:48 skoro po ciuchach widac ze zeszczuplalas to zeszczuplalas...czasem osoby wchodzace w ten sam ciuch mają do 5 kilo roznicy i nigdy bys tego nie stwierdzila golym okiem..ot co - inny kosciec, miesnie a tluszcz i takie tam Wiem, ze to frustrujace widziec +2 na wadze...bo sama to przechodizlam juz nie raz))ale pom pierwsze: moze Twoj organizm zatrzymal wlasnie wode ( nie jestes przed okresem?) czasami organizm odchudzany...przybiera na wadze - A. twierdzi lzeby za czesto sie nie wazyc...bo tka wlasnie moze byc i jeszcze jedno...nie wiem czy rzeczywiscie jest co rozpaczac - ze tyle wyrzeczennie wiem jak Ty, lae ja nie czuj zebym musiala sie zbyt wielu rzeczy wyrzekac na tej diecie i to blad czuje sie rozpieszczona na diecie Nawr jesli nie zrzucilas diametralnie duzo to i tak, Twoj organizm jadl zdrowo i na pewno to zaprocentuje (juz zaprocentowalo..w wyglad ciala) spokojnie zatem wejdz na wage za dwa dni i pewnie waga sie ustabilizuje - moze to chwilowy podskok masy Nie lam sie nie warto...zwlaszcza skoro ciuchy luźniejsze???))) Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:00 Dzieki Raszelika, Ty to potrafisz człowieka podnieść na duchu )))))) Na pewno nie przestanę plażować, jedynie trochę się zmartwiłam, ale masz rację to pewnie minie, jak włożę swoje spodnie(które były nader opięte, a teraz wiszą) Mam tylko wątpliwości czy przejśc na II fazę czy zacząc od nowa I - już teraz bez błędów Pozdrowionka Odpowiedz Link
raszelika Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:10 Gosiula...mam podobny problem...tez chcialam wzorowo przeporwadzic 1 Faze ale nijaqk mi to wychodzi choc zgodnie twierdzimy - ze przeciez ta 1sza Faza to nie jest zaden problem Przeczytalam Twoja dyskusje z Sonkaka...i mysle, ze ma dobry patent na 2gą Fazę...tez planowalam dodac owoce...i niekoniczenie chleb Poza tym, moze teraz wlasnie bede mniewj oszukiwac samą siebie Ja juz od 2dni dodalam owoce po prostu serce mi sie zaczelo kroic gdy zobaczylam, ze od tygodnia melony nietkniete i zaraz zaczną się psuc...a wmusic w meza kilogram owocow ktory od tygodnia się uzbieral, to nielatwa sprawa CO do czekolady Na forum ktos twierdzil ze mozna 3 kostki nawet dziennie...ale w ksiazce nigdzie o tym nie ma...Ja nigdy nie zjadlam tyle czekolady gorzkiej co na SB z glupiego myslenia - skoro wolno to wprowadze Pomimo upomnien Dyszki i innych - ale po prostu nie potrafię "byc w 100 % na diecie" Nic to Od dzis proponuje Ci pierwszą Faze łamaną przez drugą...ja taką bede stosowac i wracam do spisywania jadlopsisu bo to jednak najlepszy straznik konsumoanych kalorii Na pewno bedzie dobrze))) Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:23 A gdzie wpisujesz swój jadłospis? Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:26 Przecież tutaj, ale głuptas ze mnie Odpowiedz Link
raszelika Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:34 to tylko daje do myslenia - ze jednak od tygodnia prawie nic nire wpisuje - taki niepoprawny ten jadlospis U mnie po tygodniu -1,5 (1kg po pierwszym tygodniu wrocil)...ale pierwszy raz na 1szej Fazie zrzucialm tylko - 2,5 (wtedy bylo wzorowo...a teraz bardzo grzesznie w ostatnich dniach...wiec licze na 2gą Fazę Do przeczytania! Odpowiedz Link
lenka666 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 15:25 Ja już nawet przestałam liczyć ile pożarłam tych nadprogramowych kostek czekolady i orzechów poza tym coś mi się zdaje, że nie do końca stosuję sie do zaleceń A. bo nie jem przepisowo 5 posiłków dziennie, ale ograniczenie takiej ilości węgli musi zaprocentować! najlepiej: przestać sie ważyć, nie dołować sie, cieszyć sie luźnymi portkami i przede wszystkim zapomnieć że sie jest na diecie (nie schodząc rzecz jasna z esbeckiej ścieżki) i wtedy sama zobaczysz, że nie wiedząc kiedy kilogramy pójdą w dół... Odpowiedz Link
pjuch Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 15:47 Ja zaczynam w środę. Przytyłam po ciąży i mam zamiar zrzucić co najmniej 10 kg. Zaczynam pierwszy raz. Moja koleżanka od lutego schudła 15kg i to mnie zmobilizowało. Mam nadzieję, że mi się też uda. Odpowiedz Link
gkamilla Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 18:37 Mój I dzień 7.00 pół pomidora, 1/4 ogórka, jajko, rzodkiewka; herbata czarna do 12 zjadłam ok. 5 rzodkiewek ( chyba sporo?); herbata zielona 12.00 sałatka: pomidor, oliwki zielone, ogórek, oliwa z oliwek, zioła prowansalskie; herbata czerwona 13.30 jogurt naturalny 0% 16.00 migdały (wydaje się, że nie przekroczyłam 15 szt.) 17:45 warzywa z patelni (brokuły; papryka; marchew; pietruszka) z piersią z kurczaka); herbata czarna na razie tyle Odpowiedz Link
gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 19:04 Nie wolno jeść marchwi w I fazie, w drugiej zresztą chyba też. Odpowiedz Link
1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 22:20 Surowa marchew sporna (ja na wszelki wypadek unikałam). Gotowanej - na 100% nie Odpowiedz Link