28.11.09, 08:36
Nadziejnik
Potencjalista
Przypuszczalec
Najprawdopodobnik
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Inspektor 28.11.09, 19:11
      Futurysta?
      Przyszlnik?
      • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 00:16
        Inspekt - nadzieja na nowalijki
        Inspekcja - nadzieja na znalezienie haka

        Czymże byłby Homo ochlapus bez nadziei?
        • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 09:37
          Inspiracja - nadzieja na PR?
          • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 09:48
            Inspicjent - nadzieja na owacje?
            • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 10:39
              A respicjent? I aspirant?
              • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 10:46
                To chyba cóś o oddychaniu... Jeden wdycha, drugi wydycha albo odwrotnie.
                • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 11:00
                  "Aspiranta zainspirowal respirator, widziany w klinice.
                  -Podduszaliscie go drutem, Metylak? - zapytal podejrzanego"
                  • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 11:05
                    - Jakżęż bym śmiał - odrzekł Metylak, spuszczając wzrok w wyszlifowaną
                    hołubcami betonową posadzkę.
                    - Pan aspirant to jak ten Jasio w ostatniej ławce - wszystko się panu z drutem
                    kojarzy!
                    • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 11:13
                      "To skad na szyi kelnera Puchaly te slady, Metylak?
                      -A bo ja wiem, panie wladzo. Przeciez ja pijany bylem"
                      • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 11:18
                        - Wy mi tutaj Metylak o pijaństwie nie wspominajcie! - zapowietrzył się
                        aspirant. - Nie jest moją winą, że podpułkownik Cielesny postanowił obchodzić
                        urodziny w cyklu księżycowym. Swoją drogą ma łeb skubaniec, ma łeb...
                        • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 11:31
                          I tez malpiego rozumu dostaje? - Metylak byl wyraznie zainteresowany -ale chyba
                          tacy nie pija denturatu, a jak co to w drynkach, tak se kombinuje, co nie?
                          • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 11:47
                            - Was, Metylak, z tem entelektem to jedynie na biopaliwo można przerobić -
                            zaperzył się aspirant Ziebro. - Jeżeli mówię o cyklu księżycowym, to mam na
                            myśli cykl destylacji księżycówki! Denaturat, jak sama nazwa wskazuje, jest
                            produktem nienaturalnym, a my kurde mamy do wydania unijną kasę na ęwestycje
                            proekologiczne, prawdaż? I z tejże Unii ppłk Cielisty zdobył środki na
                            chromowaną michę do zacieru, szklannę chłodnicę i myjkę ciśnieniową do mycia
                            butelek z sekendhędu.- Drynki som dla dziewic i młodzieży nienawykłej, Metylak.
                            • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 12:07
                              Rozumiem, to jest prze Bryksele popieranie produktow regionalnych, dobrze
                              kombinujem, panie wladzo. Slou Drynk, co nie?
                              A z tym Puchala to bylo tak ze on tez wniosek o dofinansowanie zlozyl, ale mu
                              odrzucili bo nie bylo w nim "elementu fleksykurytywnej dyfuzji spojnosci na
                              terenach suburbialnych". Bym w zyciu nie powtorzyl, panie wladzo, ale jak pilim
                              na tej stypie po grancie, to Puchala to tyle razy powtorzyl, ze musielim mu w
                              koncu morde zamknac.
                              Pan wladza sobie wystawi, naslucha sie czlowiek i sam zacznie tak gadac, to jak
                              z tako nawijko potem na meline w kotlowni sie stawic i z chopakami gadac.
                              A Puchala jak dostal w dziob, to jak pomne padl na pysk w dokumenty "Supportu
                              Merytorycznego do Dyrektywy Decentralizacji Siatki Doskonalosci" co lezal obok,
                              ale nikt go nie zalowal, pan wladza rozumi, nie?
                              • trzecikot Re: Inspektor 29.11.09, 12:20
                                - Pójdziecie na dechy, Metylak, Buk mi świadkiem!
                                - Ale za co?
                                - Za support. Toż to gorsze niż nawijka o krasnej kaniołce*!



                                *Nawijka o Krasnej Kaniołce (AKA Bajka o Czerwonym Kapturku)

                                Śmiga Krasna Kaniołka do Jareckiej na hawirkę za patrzonkiem, bo Jara ma
                                odkorkować lada dzionek.
                                Targa jej rakietę z szamunkiem. W rakiecie smutniak z maryśką, skorupniaki i pół
                                bańki.Git planeta kopsa żaru, chociaż wacha sypie z nieba.Krasna Kaniołka nie
                                śmiga do Jareckiej z git omegi, chce ją przewalić na pekiel: jara wiatrzy
                                platynki pod plażą.
                                Jorgnął to git -jumak Wilk multirecydywa i obstukał styrać na jareckiej
                                dziewionę. Przyśmigał na kwadrat Jarej i zaatandził we wrota. Jarecka
                                przylipiła, kto sterczy, a wtedy z przyczajki oszamał ją.I kipiszuje kwadrat.
                                Ale przyfilował Krasną Kaniołkę przez lipo, skitrał się w kojo i świruje komarunek.
                                Przyśmigała Krasna Kaniołka do Jarej i tak nawija:
                                - Jara, kurewska twa niedola, co z twoją bańką ? Skąd shartowałaś ten szamot ?
                                Gdzie przyszachowałaś te perliska ?K to ci wydziargał ten cynkwais ?
                                Wilk żenił bałach na wydrę, ale że kaniolka nie leci na kit, więc spienił się i
                                oszamał ją równo. Przyprawił kirę z rakiety i uderzyl w kimono.
                                Dwa kubany później przyśmigał wspólas Kaniołki Gajowy, co dopiero wyklepał na
                                andzię ze Sztumu. A śmigał ożenić trafne fanty do pecyny. Pecyna tyrał na
                                rewirze za hawirkę Jareckiej.
                                Kaniołka kopsnęła cynk Gajowemu, gdzie gibie i stuka jak ją wykitrać. Gajowy
                                przyżenił kosałkę Wilkowi i rozrezał mu samarę. Za tym wytargał Kaniołkę i
                                przekręconą Jarecką, co wywinęła orła z cykora o platynki.
                                Bierze kolkę spina dratwę na szyncisku Wilka i każe mu się zrywać. Potem z
                                Kaniołką kipiszuje kwadrat Jareckiej.
                                Po szamonie podziałkował dolę i zerwali się przed skowerną.

                                Sprawa pofarciła. Morał:
                                Do tyrki hartuj git-wspólasów po sitwie.
                                • brezly Re: Inspektor 29.11.09, 12:37
                                  -No ale panie wladzo, to nie moja wina. Sam sierzant Macanko, co tu od Stalina
                                  za gospodarza robi, mowi ze od czasu tej Unii to cegly na scianach tego dolka
                                  czerwienieja, bo takich rzeczy to one od poczatku, jak za Kajzera Fryca
                                  postawione, nie slyszaly. Pan wladza wie jak sie teraz w Trojkacie Bermudzkim
                                  rozmawia? To koniec swiata jest, dlatego ja przeciw tej Lizbonie jestem, jak
                                  pragne zdrowia. Nicea albo smierc - takie jest zdanie Metylaka.
                                  • immanuela Re: Inspektor 29.11.09, 13:29
                                    Ach! - że wyrażę swoje zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka