Dodaj do ulubionych

wyśmiewanie

09.02.04, 07:44
ludzi, których postępowanie nam nie pasuje z różnych powodów
(szlachetnych bądź mniej szlachetnych) - czego jest wyrazem?

Czego wyrazem może być wyśmiewanie osób, co do których można mieć
przypuszczenia, że są niezrównoważeni psychicznie?
Czego wyrazem może być publiczne wyciąganie "dowodów" na to niezrównoważenie
i zaśmiewanie się z tego?

Czy z tej specyficznej "śmiechoterapii" korzystają wtedy wyśmiewani,
czy też wyśmiewający?
Czy to jest wzajemne ran rozdrapywanie, czy wręcz przeciwnie: pozwalanie, aby
zabliźniły się nasze dzięki nim i ich dzięki nam?
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: wyśmiewanie 09.02.04, 08:44
      Szczerze mowiac, zainteresowal mnie glownie ten fragment:

      > Czego wyrazem może być wyśmiewanie osób, co do których można mieć
      > przypuszczenia, że są niezrównoważeni psychicznie?

      Mowisz o jakiejs konkretnej osobie, z forum?
      Na czym opieraja sie owe przypuszczenia?
      Czy domniemane (podkreslam domniemane) niezrownowazenie psychiczne moze stanowic tarcze
      obronna dla jakichkolwiek dzialan? (w stylu: "nie powinienes X mowic ze postepuje glupio, jest
      niezrownowazony psychicznie") Kto mialby wystawiac diagnoze, ze X jest "niezrownowazony"?
      Czy w takim razie "niezrownowazonym" nie powinien sie zajac specjalista?
      Czy nie ma ryzyka, ze ktos bedzie chcial uniknac odpowiedzialnosci za slowa/czyny wchodzac w role
      "niezrownowazonego"?

      Co do smiechoterapii - smiech jest naturalna reakcja, zwlaszcza na absurd.
      Pytanie czy smiejemy sie z kogos, czy z czegos? (czyli np. z czyjegos kalectwa, czy z czyichs glupich/
      dziwnych/smiesznych pogladow?)
      W "Stowarzyszeniu umarlych poetow" jest scena gdy nauczyciel nasmiewa sie z pracy jednego z
      uczniow, a nastepnie mowi "nie smiejemy sie z Pana, ale DO Pana". Daje sygnal - "nie nasmiewam sie z
      Ciebie, ale to co napisales zasluguje na wysmianie".

      Abysmy unikneli bladzenia, moze sprecyzuj ktory z tych dwoch przypadkow masz na mysli?
    • moc_ca Re: wyśmiewanie 09.02.04, 10:31
      Wyśmiewanie czy dowcipkowanie, żatrowanie - kwestia nazewnictwa. Niekiedy bywa
      formą edukacji, moze łatwiej zrozumieć swoją pychę, nieuzasadnione poczucie
      bycia nieomylnym kiedy ktoś pokaże nam śmieszną niedorzeczność naszego
      postępowania.
      Pozostaje kwestia akceptacji cudzych działań bezpośrednio nas dotykających,
      jedni reagują usunięciem się w cień, inni próbują je zmienić np. żartując
      i swawoląc 'na temat' jeszcze inni wycierają oplutą twarz mówiąc ze to deszcz
      pada ale jesli owo zachowanie jest wynikiem niezrównoważenia psychicznego (jak
      sugerujesz w swoim poście) to czy wówczas jedyną metodą jest przemilczanie
      i udawanie ze problem nie istnieje?
    • empeka Re: wyśmiewanie 09.02.04, 11:11
      Nie należy wyśmiewać osób, nawet zdrowych, najwyżej ich zachowanie czy wypowiedzi.

      Przy chorych nawet bym podkreśliła, że to nie o nich, lecz DO nich.
      Co do tego, czy tu na forum można tak postępować - doprawdy nie wiem, ludzie się tak
      kamuflują... niejeden zdrowy wydaje się chory.

      Marta
      • Gość: Performance Re: wyśmiewanie IP: *.ip-pluggen.com 09.02.04, 16:37
        Czy chodzi tu o Olenke?
    • jmx Re: wyśmiewanie 09.02.04, 16:51

      Korzysta wyśmiewający - ma satysfakcję i może n a r e s z c i e się odegrać
      za przeszłość.
      • olt Re: wyśmiewanie 09.02.04, 18:13

        > Korzysta wyśmiewający - ma satysfakcję i może n a r e s z c i e się odegrać
        > za przeszłość.

        dokladnie, jmx, bardzo celne spostrzezenie - kluczowy jest motyw odwetu na innych i stad
        wysmiewanie czy przekrecanie nickow, bo caly czas chodzi o odegranie sie na kims.
        • yagnieszka Re: wyśmiewanie 09.02.04, 18:35
          A wszystko to kwestia poczucia humoru, ktore bywa bardziej subtelnym
          wyznacznikiem naszych indywidualnosci niz cokolwiek innego. Co dla jedego
          bedzie okrutnym wysmiewaniem sie, dla innego bedzie zartobliwym lechtaniem pod
          paszkami ;o)
        • jmx Re: wyśmiewanie 09.02.04, 21:17
          olt napisała:

          >
          > > Korzysta wyśmiewający - ma satysfakcję i może n a r e s z c i e się odegra
          > ć
          > > za przeszłość.
          >
          > dokladnie, jmx, bardzo celne spostrzezenie - kluczowy jest motyw odwetu na
          inny
          > ch i stad
          > wysmiewanie czy przekrecanie nickow, bo caly czas chodzi o odegranie sie na
          kim
          > s.

          Więc problem został zdiagnozowany - ten, co sprowokował wyśmiewaczy do takiego
          a nie innego zachowania ma problemy (w domyśle: z reala) i odgrywa się na
          forum - tak zrozumiałam co napisałaś.

          Czy ta wiedza (problemy prowokatora) powinna jakoś (a jeśli to jak) wpływać na
          stosunek do niego?
          • procesor Re: wyśmiewanie 09.02.04, 23:04
            jmx napisała:
            > Korzysta wyśmiewający - ma satysfakcję i może n a r e s z c i e się o
            degrać za przeszłość.

            > olt napisała: dokladnie, jmx, bardzo celne spostrzezenie - kluczowy jest
            motyw odwetu na innych i stad wysmiewanie czy przekrecanie nickow, bo caly czas
            chodzi o odegranie sie na kims.


            > Więc problem został zdiagnozowany - ten, co sprowokował wyśmiewaczy do
            > takiego a nie innego zachowania ma problemy (w domyśle: z reala) i odgrywa
            > się na forum - tak zrozumiałam co napisałaś.
            > Czy ta wiedza (problemy prowokatora) powinna jakoś (a jeśli to jak) wpływać
            > na stosunek do niego?

            Nie. Myślę że chyba nie w tym rzecz. Kto jest wyśmiewaczem? Wiesz, matrioszka w
            matrioszce a w niej matrioszka....
            Ten kto wysmiewa, przekręca i niegrzecznie traktuje innych - nie powinien mieć
            pretensji że w końcu i inni zaczną jego wyśmiewać, przekręcać i odpowiadac
            niegrzecznie. Czy to ma sens? Zalezy jak na to spojrzeć. Jednych zastanowi to
            jak są traktowani i np. uznaja że przesadzili. Inni będa działać wedle zasady
            jak Kalemu ukraść krowe - źle, a jak Kali komuś..:) - i sami dalej będą
            wyśmiewać innym zarzucając, że przeciez to źle wyśmiewac się z kogoś. Biblijny
            tekst o belce i słomce jest aktualny tyle wieków. :)

            I wreszcie - może tak przejsć do konkretów? Bo jaki sens tak zawoalowanej formy
            używac gdy wiadomo o kogo i o co chodzi?

            W oku patrzącego czasem dokonuje się skrzywienie obrazu. :)
            Czy słownik polandzkiego jest wyśmiewaniem? Girl sama deklaruje wyśmiewanie z
            postaw a nie z ludzi....
            • kwieto Re: wyśmiewanie 09.02.04, 23:36
              > Czy słownik polandzkiego jest wyśmiewaniem? Girl sama deklaruje wyśmiewanie z
              > postaw a nie z ludzi....

              Jako wspolautor - slownik nie wysmiewa Girl. Jest komentarzem do ilus rzeczy ktore sa smieszne, a
              ktore padly akurat spod lapki G.
              Co ciekawe, padly zazwyczaj przy okazji obrazania, ublizania i "udowadniania" jej adwesarzom glupoty,
              kompleksow i Bog wie jeszcze czego.
              Kiedy zostaly odarte z agresji i przedstawione w nieco innej formie (sens kazdego z hasel zostal ten
              sam) okazuje sie, ze sa one wysmiewaniem sie z niej.
              Dlaczego wiec, kiedy pisala je Olenka, nie reagowali ci ktorzy teraz podnosza larum?
              Gdzie byli, gdy wyzywala sie na innych uzywajac do tego wyssanych z palca "dowodow" i brnac nawet
              wtedy gdy wykazano ich bezsens (argumentacja w stylu: "gdzie kupilas mature", "mucka masz
              piemesa", "ale ty jesteś płaszczak :D", "jutro obiecuję po tobie dalej pojeździć :DDDDDDDD" i tak dalej,
              i tak dalej...)

              Swoja droga, Olenka nigdy nie odwolala zadnego z "kiksow" ktore zebrane sa w "slowniku jezyka
              polandzkiego" - czyli nadal uwaza ze sa one sluszne?
              • jmx Re: wyśmiewanie 10.02.04, 01:07
                kwieto napisał:

                > Dlaczego wiec, kiedy pisala je Olenka, nie reagowali ci ktorzy teraz
                > podnosza larum?

                No właśnie... dlaczego?

                Podpowiedź: sens znaczeń słów ze słownika pozostał ten sam ale intencje jego
                stworzenia były chyba inne?
                • Gość: ryb Re: wyśmiewanie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 10.02.04, 03:36
                  Tak prawde mowiac, to ten watek rowniez mozna zaliczyc do nastepnego ataku na
                  Olenke, takie male upokorzenie...Czy jest, to tylko zalezy od indywidualnych
                  uczuc, zalezy jak sie do tego podejdzie...
                • kwieto Re: wyśmiewanie 10.02.04, 08:22
                  > Podpowiedź: sens znaczeń słów ze słownika pozostał ten sam ale intencje jego
                  > stworzenia były chyba inne?

                  Dokladnie!
                  I fajnie ze to zauwazylas :")

                  Przeciez wiekszosc tez postawionych przez Olenke ("kapcie", "satelita", "obraczki" cala seria "yesoow",
                  "muciek", "esgiehow" itd. itp.) powstala wylacznie po to by dokopac jej adwesarzom. Towarzyszyly im
                  serie epitetow, poddawania w watpliwosc ich walorow umyslowych, odsylania ich do przedszkola/
                  szkoly, albo zwyczajne bluzgi.
                  Wiekszosc argumentow nie miala pokrycia w rzeczywistosci (choc Olenka chetnie powolywala sie na
                  niby autorytet nieistniejacych artykulow, uchwal i tym podobne ) - co tym bardziej swiadczy o jej
                  intencjach.
                  Zreszta, nie musze Ci tego przeciez tlumaczyc, przeciez czytasz to forum nie od dzis.

                  Nasza intencja bylo stworzenie spisu takich smiesznych rzeczy. Iles osob to zalapalo, w tym np. Ryb,
                  ktory dopisal do slownika rowniez kilka kiksow mojego autorstwa - mysle ze obaj mielismy z tego
                  swietna zabawe.

                  Do pytania o larum dopisuje wiec drugie - dlaczego niektorzy maja tak maly dystans do forum?
                  Dlaczego maja tak maly dystans do siebie?
                  • malvvina Re: wyśmiewanie 10.02.04, 08:29
                    nie bardzo rozumiem o co chodzi w temacie glownym ..? :-((
                    • kwieto Re: wyśmiewanie 10.02.04, 08:33
                      > nie bardzo rozumiem o co chodzi w temacie glownym ..? :-((

                      Nie przejmuj sie, ja chyba tez... :")
                  • jmx Re: wyśmiewanie 11.02.04, 01:44
                    kwieto napisał:

                    > Przeciez wiekszosc tez postawionych przez Olenke
                    > ("kapcie", "satelita", "obraczki" cala seria "yesoow",
                    > "muciek", "esgiehow" itd. itp.) powstala wylacznie po to by dokopac jej
                    > adwesarzom.

                    > Do pytania o larum dopisuje wiec drugie - dlaczego niektorzy maja tak maly
                    > dystans do forum? Dlaczego maja tak maly dystans do siebie?


                    No właśnie? Dla mnie też jest to zagadką.


                    PS. Myślę, że Rybowi o co innego szło ale mogę się mylić.
    • kamfora Re: wyśmiewanie - "konkrety" 10.02.04, 07:39
      Akurat w tym wątku miałam ochotę poteoretyzować ;-)

      (Jednak- niestety/stety okazało się, że ten tydzień wyklucza moje forumowanie w
      ilości więcej niż śladowej...)

      Nie miałam na myśli obrony konkretnej osoby/osób.Interesuje mnie samo
      wyśmiewanie, jako sposób na...właśnie : na co? tego chciałam się dowiedzieć.
      Pyta ktoś, czy "domniemanie niezrównoważenia jest usprawiedliwieniem dla".
      Nie jest - to przecież wiadomo. Ale zawsze mnie dziwiło, dlaczego
      używa się określenia chorób psychicznych jako obelg. Dlaczego wyciąga się
      jakieś fakty (prawdziwe, czy nie) z czyjejś przeszłości - i "ze zrozumieniem"
      kiwa głową: to wyjaśnia, dlaczego jesteś taki...i tu następuje jakaś
      pseudopsychoanaliza specjalnie podbarwiona, obliczona na wybuch śmiechu
      słuchaczy/czytelników.
      I teraz: jak odbierze to osoba zdrowa, a jak chora?

      Jest tu taki wątek o pogardzie.
      Wyśmiewanie (tak to odbieram)- nieraz ma charakter pogardy.

      I proszę się nie doszukiwać jakichś podtekstów ani nie robić za nożyce.
      Żarty to naprawdę fajna sprawa. Poczucie humoru - to jedna z najważniejszych
      cech człowieka, "dowód" na inteligencję.
      Pewnie mi się poziom inteligencji obniżył - bo nie bawią mnie niektóre
      tutaj. Chciałam się tym smutnym faktem z Wami podzielić.
      • kwieto Re: wyśmiewanie - "konkrety" 10.02.04, 07:56
        > Ale zawsze mnie dziwiło, dlaczego
        > używa się określenia chorób psychicznych jako obelg. Dlaczego wyciąga się
        > jakieś fakty (prawdziwe, czy nie) z czyjejś przeszłości - i "ze zrozumieniem"
        > kiwa głową: to wyjaśnia, dlaczego jesteś taki...i tu następuje jakaś
        > pseudopsychoanaliza specjalnie podbarwiona, obliczona na wybuch śmiechu
        > słuchaczy/czytelników.
        > I teraz: jak odbierze to osoba zdrowa, a jak chora?


        Mysle ze obie nie beda takim zachowaniem zachwycone. Takie "pseudoanalizy" podparte
        "pseudodowodami" to zwykle dreczenie, podciagnalbym to pod mobing.
        Wysmiewanie (caly czas szukam zgrabnego zastepnika, bo "wysmiewanie" ma moim zdaniem wydzwiek
        pejoratywny) moze miec rozne zadania - moze sluzyc miec walor edukacyjny (patrz wspominana scena
        ze "Stowarzyszenia umarlych poetow"), moze sluzyc rozladowaniu napiecia...

        Ale wyciaganie wstydliwych fragmentow czyjegos zycia (by je potem odpowiednio "zanalizowac"), albo
        krytykowanie czyichs cech wrodzonych czy wynikajacych z braku obycia, uprawiane pod plaszczykiem
        "wysmiewania" jest zwyklym znecaniem sie na kims.
        Byc moze wynika z braku innych argumentow? Usilowaniu zakrzyczenia kogos wszelkimi sposobami?
        • moc_ca Re: wyśmiewanie 10.02.04, 11:10
          Sądzę że Słownik Języka Polandzkiego jest po prostu dobrym żartem, nikt w nim
          nie smieje się z choroby psychicznej, braku obycia, cech wrodzonych...
          Nikt nie zdobywa pokątnie wieści z magla o wstydliwych fragmentach życia
          osobistego żeby potem, przetworzywszy je, uzyc w walce przeciwko konkretnej
          osobie.Publiczne opowiadanie o swoim życiu prywatnym niesie w sobie
          niebezpieczeństwo dotarcia zawartych w owym opowiadaniu treści do ogółu i nie
          ważne kiedy wiadomości trafiły "do druku", enter wcisnięto prawdopodobnie
          z pełną świadomością .. chcąc powiedzieć o sobie to co zawarto w słowach!
          A prawdę mówiąc, wywlekanie kiedyś nieopatrznie wypowiedzianych słów,
          osobistych zwierzeń widywałam i czytałam kilka razy u gf kiedy nagle
          i z nieuzasadnionego powodu, do dyskutanta mającego różny pogląd od jej,
          mówiła: no jak tam twoja tesciowa/siostra/inny członek rodziny, nadal
          chcesz ...... tu padały ostre zarzuty, w nawiązaniu do postu interlokutora
          z przed kilku tygodni, na temat zupełnie inny.
          Sądzę że gf rażono bronią którą walczyła.Trawestując pana W.: kto śmiechem
          walczy od śmiechu ginie.
          Ale czy musi zginąć? Wszak rażeni jej piorunem ciągle żyją i piszą :))
          • kwieto A swoja droga... 10.02.04, 22:46
            Uwazam ze to dobrze, ze taki watek powstal. Dal on szanse wyrazenia, w konwencji zartu, komentarza
            który w innych okolicznosciach, w innym watku zostalby zakrzyczany i zwyzywany. O jego potrzebnosci
            swiadczy ilosc forumowiczow (w tym glownie nowych) które się nim zainteresowaly. Mogly w
            ten sposób pewnym zachowaniom wyrazic sprzeciw, który wyartykulowany wprost do Olenki
            przerodzilby sie w szereg niekonczacych się pyskowek. Zarazem podejscie do tematu (z humorem,
            polotem, w niektórych przypadkach spora doza autoironii) oznacza, ze to nie Oni sa zrodlem problemu.
            • Gość: Triss Merigold Interesuje mnie co innego IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 23:12
              co pośrednio potwierdza Twoje zdanie: z gf (podobnie jak parę innych osób)
              jestem, powiedzmy, w nieustającym konflikcie. Mało wyrazistym bo rzadziej się
              tu udzielam. Na f. kobieta gdzie siedzę regularnie z nikim nie zdarzają mi się
              tak uporczywe i bezpłodne przepychanki osobiste.
              Tak się zastanawiam: gdybym była konfliktowa, niezrównoważona, chora
              psychicznie jak zarzuca mi gf to zapewne inne osoby też by to zauważyły i dały
              mi odczuć.
              Mam porównanie odbioru swojego nicka na kilku forach. Piszę w identycznym stylu
              i nie zmieniam poglądów. Wnioski już sobie wyciągnęłam.
              • cossa Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:20
                mala uwaga :)

                gdyby nie bylo czegos w Tobie
                sprowokowane
                nie ujrzaloby swiatla dziennego

                pozdr.cossa
                • kwieto Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:23
                  > gdyby nie bylo czegos w Tobie

                  W kazdym cos jest :")

                  > sprowokowane

                  Pytanie co nazywamy prowokacja?
                  Czy walenie siekiera w leb (nawet jesli jest to siekiera slowna) jest prowokacja?
                  Jakos nie sadze
                  • cossa Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:27
                    walil Cie ktos kiedys siekiera w leb w realu?
                    a moze w wirtualu?

                    nawet jesli nie
                    jest chyba jednak subtelna roznica
                    miedzy jednym a drugim?

                    pozdr.cossa

                    pees. odpowiedzialam na konkretny post TM, w ktorym pisze o tym jak siebie widzi
                    na innych forach, a jak w konfrontacji z Olenka. daleka jestem od wskazywania
                    palcem - jestes be.. jesli bedzie chciala zastanowi sie nad uwaga, ktora jest po
                    prostu spostrzezeniem bez ladunku emocjonalnego ;) to na marginesie oczywiscie -
                    wole za-wczasu :)
                    • Gość: Triss Merigold Re: Interesuje mnie co innego IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 23:31
                      Nie "jak siebie widzę" tylko "jak jestem odbierana". Doczytuj.
                      Nie widzę siebie idealnie. Odbierana jestem różnie ale jak dotąd poza gf nikt w
                      równie upierdliwy i idiotyczny sposób ze mną nie dyskutował.
                      Pytanie tylko po co?
                      • cossa Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:35
                        doczytuje
                        widzisz siebie oczami innych
                        nastepnym razem bede precyzyjniej forumulowac zdania

                        to byla tylko uwaga

                        pozdr.cossa
                    • kwieto Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:33
                      > walil Cie ktos kiedys siekiera w leb w realu?
                      > a moze w wirtualu?
                      >
                      > nawet jesli nie
                      > jest chyba jednak subtelna roznica
                      > miedzy jednym a drugim?


                      Zgoda zgoda :")))
                      Zwrocilem na to uwage z bardzo prostego powodu - slowo prowokacja jest tu ostatnio tak naginane we
                      wszystkich kierunkach (jako wytlumaczenie dla wszelkiej agresji) ze uznalem za stosowne zwrocic
                      uwage na granice "prowokacji".
                      Moze niezbyt fortunnie ze wpisalem to w komentarzu do Twojego akurat postu :(
                • Gość: Triss Merigold Re: Interesuje mnie co innego IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 23:26
                  Cosso kiedy zaczepi mnie dresiarz powiem mu "sp.." a nie "czego Pan sobie
                  życzy".
                • Gość: az Re: Interesuje mnie co innego IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 23:27
                  > mala uwaga :)
                  >
                  > gdyby nie bylo czegos w Tobie
                  > sprowokowane
                  > nie ujrzaloby swiatla dziennego

                  Zauważę więcej.
                  Wszystko ma swoją przyczynę.
              • kwieto Re: Interesuje mnie co innego 10.02.04, 23:22
                Dlatego zwrocilem uwage JAKIE byly dopiski do "slownika jezyka polandzkiego" ktore wpisywali inni
                forumowicze. Celne, zarazem nie czulo sie w nich agresji, raczej wyrazna kpine. (tu szczegolne uklony
                dla Ryba za jego definicje hasla "ide spac" - bardzo zgrabna kpine ze mnie :") )
                W innych watkach Ci ludzie rowniez wypowiadaja sie rzeczowo, spokojnie. Oznacza to, ze to nie oni sa
                agresywni, a w kazdym razie nie wtedy, gdy nie sa zmuszani do odpierania atakow chamstwa.

                Swoja droga, Olence udala sie rzadka rzecz - skonfliktowala niemal wszystkich forumowiczow.
    • Gość: marta Re: wyśmiewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 09:59
      Z chorych śmiać się nie wolno. Choroba domaga się współczucia, wyrozumiałości,
      opieki. Kojarzy się jako rzecz, która może zdarzyć się każdemu, dlatego
      uruchamiają się mechanizmy współodczuwania. Nie rób drugiemu, co tobie nie
      miłe. Jak wielką tragedią może być choroba własna, lub kogoś w rodzinie wie
      ten, co sam doświadczył. Składając banalne życzenia, mówimy „
      zdrowia”, „najważniejsze zdrowie”.
      Ludzie boją się choroby, tym samym śmianie się z chorego wydaje się być czymś
      okrutnym.
      Bywa jednak, że chory ma wystarczająco dużo siły, aby innym życie obrzydzić. W
      pozycji własnej niedotykalności jako „chory” bezkarnie poniża i dręczy innych
      przez długie lata.
      Spróbuj takiemu coś powiedzieć. Jak można, przecież to „chory”!!!
      Jak łatwo można się usprawiedliwiać „zrobiłem tak, ale przecież…jestem
      chory”, „zrozum mnie nie chciałem, wiesz przecież…jestem chora”, „normalnie by
      tak się nie zachował
      wiesz, że jest chory”. A co pozostaje zdrowym. Czasami chyba dobrze, że chociaż
      śmiech został, choć najczęściej gorzki śmiech.
      • roseanne dziekuje Ci Marto :) 11.02.04, 21:42
        powazne i wywazone slowa....
        choroba- stan , jakkolwiek to nazwiemy staje sie pewnego rodzaju tarcza. Nie
        kady potrafi odgrodzic sie od slow, ktorymi potrafi chora osoba dokuczyc..
        ale i ta tarcza nie od wszystkiego chroni.

        nie kazdy potrafi zrozumiec ze to jednak chorba, inny tok myslenia itd..... a
        nie zamierzona zlosliwosc...





        wrrrr, przepraszam, prywata, ale mi bardzo zle ... wlasnie z tego konkretnego
        powodu
        • kwieto Re: dziekuje Ci Marto :) 11.02.04, 21:52
          > wrrrr, przepraszam, prywata, ale mi bardzo zle ... wlasnie z tego konkretnego
          > powodu

          :((((
        • procesor Roseanne 11.02.04, 21:56
          Kochana, tak mało cię tu ostatnio. :(

          Ale wiosna i tak przyjdzie - kwiaty, chmurki, zapach ziemi..
          Niech ci troche pomoze myśl o tych co cię w życzliwej pamięci zawsze mają.
          :)
          • roseanne :) 11.02.04, 23:34
            mnie malo, ale glownie dlatego, ze duzo sie dzieje w kolo.........



            dziekuje
    • Gość: az Re: wyśmiewanie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 23:09
      Wyśmiewanie jest be.
      Na co jednak komu te próżne tutaj gadki, gdy tuż obok jeden gość wyśmiewa (się
      z) prawie wszystkich wkoło, a co niektórzy z forumowiczów witają wylewnie
      wyśmiewającego, zabawiają rozmową, a nawet wyrażają żal z powodu okresowej
      nieobecności onego.
      Podobnie rzecz ma się z innymi podobnymi przypadkami na forum.
      Zachęcam do czynów, nie jedynie pustego moralizowania.
      • jmx Re: wyśmiewanie 11.02.04, 01:48
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Zachęcam do czynów, nie jedynie pustego moralizowania.

        Wow. I jak te czyny będą wyglądać w Twoim wykonaniu?


        PS. Śliczne IP...
        • Gość: az Re: wyśmiewanie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.04, 01:55
          > Wow. I jak te czyny będą wyglądać w Twoim wykonaniu?

          Tak jak dotychczas.

          > PS. Śliczne IP...

          To już zasługa TPSA.
          • jmx Re: wyśmiewanie 11.02.04, 02:06
            Gość portalu: az napisał(a):

            > > PS. Śliczne IP...
            >
            > To już zasługa TPSA.

            Nie. Twego miejsca zamieszkania ;-)
            • Gość: az Re: wyśmiewanie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.04, 02:11
              > Nie. Twego miejsca zamieszkania ;-)

              Tak.
              Wniosek Twój, acz zrozumiały, może nie wytrzymać konfrontacji z rzeczywistym
              stanem rzeczy ;-)
              • komandos57 Re: wyśmiewanie az 11.02.04, 02:14
                Rzeczywiscie dobrodusznie zrozumiale stwierdzam ze wytrzymuje konfrontacje z
                rzeczywistym stanem rzeczy.Wnioskuje aczkolwiek o twoje przeprowadzenie sie na
                okres trzech turnusow do kurortu w Tworkach
              • r.richelieu Re: wyśmiewanie 11.02.04, 02:53
                az, to Tyś czy nie Tyś, więc jesteś z gdańska
    • Gość: luty Re: wyśmiewanie IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:30
      To jest przegladanie sie w lusterku i nie godzenie sie na siebie w ten malo
      tworczy sposob.
      • Gość: mm Re: wyśmiewanie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.02.04, 17:53
        to rodzaj kompensacji - próba ukrycia własnych kompleksów i niedoskonałości,
        których być może nikt poza nami nie widzi. Ale na wszelki wypadek - boję się
        więc zaatakuję pierwszy... A nuż ktoś się przyłączy.
        • Gość: luty Re: wyśmiewanie IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:14
          Dokladnie. To jest tak (przepraszam za trywialny przyklad)jak ktos w
          towarzystwie pusci b... Nikt nie powie slowa, a nosem krecic pierwszy, zacznie
          winowajca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka