Gość: roxi
IP: 5.5R3D* / *.saix.net
24.02.04, 13:40
Problem stary jak swiat- niechciane prezenty. Moze zaczne od poczatku, moj
glupi, ale wnerwiajacy mnie problem.
1.Niedziela - klotnia z mezem oto ze nie dbam o siebie, nie staram sie byc
sexy dla niego- w sumie przyznalam mu racje.I zaczelam cos juz robic w tym
kierunku umowilam sie do fryzjera, stare brzydkie ciuchy walnelam do
kosza,wyciagnelam z kosmetyczki ta zabojcza czerwona pomadke.
2.Moj mazulek bedac z krotka wizyta u jego rodzinki przywozi mi od nich w
podarunku 2 siaty starych butow- ktore jedyne co maja wspolnego za mna to
rozmiar. Zaznaczam oboje pracujemy- mamy co jesc, marzy mi sie jedynie
sportowy mercedes klasy S ktorego jak nie wygram w totolotka to chyba w tym
zyciu nie kupie.
3. Wkurzylam sie totalnie- poczulam sie jak jakas "dziadowa". Zaznaczam
ciocia ktora mi te rzeczy ofiarowala ubiera sie tylko w formowych butikach,a
poza tym mogli sie chociaz spytac czy potrzabuje 12 par trampek marki China.
4. Wkurzylam sie na mezulka ze nie potrafil dyplomatycznie odmowic, i zadbac
o moj sexi wizerunek - ktorego w koncu oe mnie oczekuje.
5. Poklocilismy sie z mezulkiem 0n zabral siaty i pojechal oddac ciotce ze
slowami ze ja nie chce.
5. Wszyscy sa na mnie obrazeni.
A. mAZ- powinnam byla sama pojechac i porozmawiac a najlepiej zatrzymac i
cicho siedziec
b. Ciotka - ze juz nigdy od niej nie dostane.( z tego akurat sie ciesze)
i powinna wszystkich przeprisic za moje zachowanie.
A ja wcale nie chce nikogo przepraszac, bo gdybym to ja sprezentowala cos
takiego ciotce od razu by mi sie dostalo ze takie rzeczy to ja moge oddac do
specjalnych miejsc a ona tylko oryginalne rzeczy uzywa. A poza tym to ja sie
czuje urazona takimi prazentami.
I co wy na to...................