randybvain
07.03.04, 14:30
Nasi rodzice są czasami dla nas źli. Męczą nas, katują, biją. Nie piją, ale
są złośliwi, terroryzują nas opowiadając, jak bardzo jesteśmy niedobrzy, że
nic dobrego z nas nie wyrośnie. Poniżają nas przed sąsiadami i kolegami.
Nastawiają przeciwko innym. Podkreślają każde nasze przewinienie i
rozpamiętują je w nieskończoność. Nasze zasługi minimalizują lub biorą na
siebie. Straszą nas, że będziemy musieli rozliczyć się z nimi co do grosza z
pieniędzy poświęconych na nasze wychowanie. Bo przecież przez nas muszą
wydawać krocie! Jesteśmy wiecznie winni, bo to my jesteśmy sprawcami kłótni
między mamusią a tatusiem, to nas obwinia matka za to, że chce ze sobą
skończyć, a ojciec, że się zdenerwował...
Dorastamy i stajemy się DDS - Dziećmi dorosłych Sadystów.
I powielamy schematy, nasze związki się rozpadają i sami nie wiemy dlaczego.
Nie potrafimy sprecyzować swoich ambiwalentnych uczuć. Kochamy i nienawidzimy
jednocześnie. jesteśmy głodni i syci. Smutni i radośni.
Czy któreś z was też jest DDS? Czy mieliście złe doświadczenia z rodzicami?
Ważne jest to, żeby oni nie byli alkoholikami, bo to jest zupełnie inny
syndrom: DDA.