Duma ponad wszystko

18.08.10, 14:02
Chcialam napisac o sobie i o mojej decyzji.
Dzis bylo spotkanie z szefem, zebranie zalogi. Miedzy innymi w mojej
sprawie, gdzie zarzucaja mi brak empatii, brak wiedzy, kwalifikacji
i odpowiedniego doswiadczenia. Jedyne, co mnie trzyma, to staz.
Wredni ludzie skarza sie na mnie, nie chca ze mna rozmawiac. Ja
jednak mam ich w dupie.
No i oczywiscie ona, ten potwor, ktory cale moje zycie odwrocil do
gory nogami. Nie pracuje z nami, jednak szefostwo chce wlasnie ja.
Nie wszyscy, pewnie tylko ci, z ktorymi wiadomo co, a wiadomo, ze
swiatem rzadzi wlasnie doopa. Powiedzieli mi, ze dostane szanse, ale
ona tez bedzie. Nie coprawda dokladnie tam gdzie ja, ale zawsze.
Jak to uslyszalam, powiedzialam nie i dalam warunek, ze albo ona,
albo ja. Ten najwyzszy szef, sku...syn z miejsca powiedzial, ze moge
juz w tym momencie pakowac sie i do widzenia.
Myslalam, ze ktokolwiek powie, ze tylko ja, ale sie pomylilam. Nikt
nie odezwal sie ani slowem.
Wiem, ze musze odejsc, ale zrobie to z duma i pokaze im wszystkim
wlasnie doope.
    • esteraj Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 12:19
      Chaotycznie i nie wiadomo o co Ci chodzi.
      Jeżeli działasz tak jak piszesz, to współczuję.
    • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 13:16
      Przeszlam przed laty podobna sytuacje.

      Polecono mi zorganizowanie poradni, jeszcze jak wchodzily pierwsze Kasy Chorych.
      Bylam mloda, nastawiona idealistycznie wiec dalam z siebie wszystko, jak juz
      bylo ze mucha nie siada, nagle wszyscy sie na mnie rzucili, tez zaczely sie
      bzdurne "zarzuty" (nie mieli sie czego czepic merytorycznie to zarzucili "zla
      wspolprace z organami samorzadowymi" :P), po czym oznajmiono, ze laskawie
      pozwola mi pracowac ale obniza mi pensje zas pewna pani (wyjatkowo wredna i
      niekolezenska ale ustawiona we wszystkich samorzadowych ukladach), zostanie moja
      przelozona, oczywiscie za trzy razy tyle ile ja dostawalam jako szefowa.
      Tak samo - nikt nie stanal w mojej obronie i wszyscy sie odsuneli.

      Moja odpowiedz byla podobna jak Twoja - "do widzenia" i spakowanie manatek.
      Nie bylo mi lekko, ale w koncu spadlam na cztery lapy i teraz wrecz dziekuje
      Najwyzszemu ze wyjechalam z tamtych duposzczekow, nawet bym nie wiedziala ze
      tyle jest wspanialych miejsc na swiecie.

      Tamta poradnia zeszla na psy, bo z owa "przelozona" nikt nie wytrzymal w pracy
      dluzej jak pare miesiecy.
      Gdy zdarzalo mi sie spotkac dawnych pracownikow i podopiecznych mowili "ja to
      zech zawsze mowil ze pani byla dobra, ale, pani rozumie, ze starosta zech
      zadrzec nie mogl" :P

      Na pocieszenie dodam, ze nic tak nie pobudza intelektu jak nowa praca. Nie daj
      sie zaszczuc prostactwu.
      • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 13:34
        A ja pamietam, jak moj ojciec zostal w tym wlasnie czasie szefem
        pewnego duzego osrodka sluzby zdrowia. W tym czasie zrobil szybkie
        czystki wsrod takich typow jak np. lidona:)
        • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 13:59
          Bylo tez troche duzych szpitalami i osrodkow, ktorych nowi dyrektorzy, obsadzani
          z partyjnego klucza, szczycili sie "szybkimi czystkami" wyrzucajac jak leci
          dotychczasowych pracownikow i rozdajac intratne posady krewnym i znajomym krolika.
          Pare szpitali dzieki takim czystkom nie mialo za co leczyc chorych i troche
          pacjentow zmarlo w wielomiesiecznych kolejkach, ale uznano to za niewazny szczegol.

          Jak widzisz, bywa roznie.
          Fraszka Krasickiego o wole ministrze jak widac wciaz aktualna. :)
          • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 14:10
            sabinac-0 napisała:

            > Bylo tez troche duzych szpitalami i osrodkow, ktorych nowi
            > dyrektorzy, obsadzan i z partyjnego klucza, szczycili
            > sie "szybkimi czystkami" wyrzucajac jak leci
            > dotychczasowych pracownikow i rozdajac intratne posady krewnym i
            > znajomym krolika.

            Bywalo, ze obsadzano z partyjnego klucza, ale tez i bywalo, ze z
            racji predyspozycji zawodowych. A co do czystek, to czesto tez jest
            racja. Masz obowiazkowe badania serca raz w roku, bo cos tam we
            wczesnym dziecinstwie (niewazne), idziesz do kardiologa, ktory
            zaleca EKG przy wysilku na fitness rowerze. Przyczym ow kardiolog
            stwierdza, ze serce bije w innym rytmie i zaleca leczenie.
            Biedaczysko zapomnialo, ze przy wysilku fizycznym serce bije
            szybciej, a pozniej zwyczajnie sobie zwalnia. Kardiolog tez zostal
            zwolniony, ale to niewazne:)

            > Pare szpitali dzieki takim czystkom nie mialo za co leczyc chorych
            > i troche pacjentow zmarlo w wielomiesiecznych kolejkach, ale
            > uznano to za niewazny szczegol.

            Ta reorganizacja sluzby zdrowia i te kasy chorych to bylo wywalenie
            duzych pieniedzy z miernymi skutkami w wiekszosci. Glownie chodzilo
            o zatarcie wszelkich sladow dawnego systemu, czego skutki byly
            wymierne tak samo, jak skutki zmian nazw ulic itd. Tylko kasa

            > Jak widzisz, bywa roznie.
            > Fraszka Krasickiego o wole ministrze jak widac wciaz aktualna. :)

            Musze przeczytac, to chyba w liceum przerabiano:)
            • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 14:20
              manka_swojska napisała:

              > Bywalo, ze obsadzano z partyjnego klucza, ale tez i bywalo, ze z
              > racji predyspozycji zawodowych. A co do czystek, to czesto tez jest
              > racja.

              Sama widzisz jak roznie bywa, dlatego nie mozna z gory przesadzac jak jest w
              przypadku autorki watku - czy rzeczywiscie nie sprawdzila sie na stanowisku, czy
              tez padla ofiara intrygi lub ukladow.

              > Ta reorganizacja sluzby zdrowia i te kasy chorych to bylo wywalenie
              > duzych pieniedzy z miernymi skutkami w wiekszosci.

              System Kas Chorych mial swoja logike i zaczynal juz niezle funkcjonowac.
              Prawdziwa katastrofa byla gwaltowna likwidacja Kas Chorych i stworzenie NFZ-u.
              Nie jest zreszta zadna tajemnica, ze ten krok min. Lapinskiego mial na celu
              wyprowadzenie grubych milionow z systemu ubezpieczen.

              • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 14:27
                sabinac-0 napisała:

                > Sama widzisz jak roznie bywa, dlatego nie mozna z gory przesadzac
                > jak jest w
                > przypadku autorki watku - czy rzeczywiscie nie sprawdzila sie na
                > stanowisku, czy tez padla ofiara intrygi lub ukladow.

                Jednak nie wszystkim tak latwo przychodzi "pokazywanie dupy" jak
                autorce watku. Dla kogo dupa rzadzi swiatem, dla tego rzadzi, na
                szczescie jednak nie dla wszystkich.

                > Ta reorganizacja sluzby zdrowia i te kasy chorych to bylo
                > wywalenie duzych pieniedzy z miernymi skutkami w wiekszosci.
                > System Kas Chorych mial swoja logike i zaczynal juz niezle
                > funkcjonowac.
                > Prawdziwa katastrofa byla gwaltowna likwidacja Kas Chorych i
                > stworzenie NFZ-u.
                > Nie jest zreszta zadna tajemnica, ze ten krok min. Lapinskiego
                > mial na celu wyprowadzenie grubych milionow z systemu ubezpieczen.

                Nie jest tajemnica, ze kazda ze zmian ma na celu wyprowadzanie kasy,
                czy to zamydlanie oczu ludziom dla ukrycia powazniejszych problemow.
                Poza tym, co nowy rzad to zmiany.
                Jak juz zaczelysmy troche literacko, to przypomnial mi sie wiersz
                C.K.Norwida "burzac pomniki zostawcie cokoly" i cos w tym jest.
                • manka_swojska PS.:) 19.08.10, 14:31
                  Przypomnial mi sie wiersz jeszcze jeden:)
                  To tak w nawiazaniu do pokazywania tylka:
                  "O mnie sie nie martw, o mnie sie nie martw,
                  ja sobie rade dam.
                  Wyjde na plaze, dupe pokaze
                  no i dwie stowy mam"

                  "O mnie sie nie martw, o mnie sie nie martw,
                  ja sobie rade dam.
                  Wejde na lipe, pokaze cipe
                  no i dwie stowy mam"
                • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 19.08.10, 22:49
                  manka_swojska napisała:

                  >
                  > Jednak nie wszystkim tak latwo przychodzi "pokazywanie dupy" jak
                  > autorce watku. Dla kogo dupa rzadzi swiatem, dla tego rzadzi, na
                  > szczescie jednak nie dla wszystkich.
                  >
                  Mysle, ze nadinterpretujesz wyjete z kontekstu sformulowania.
                  • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 07:26
                    sabinac-0 napisała:

                    > manka_swojska napisała:

                    > > Jednak nie wszystkim tak latwo przychodzi "pokazywanie dupy" jak
                    > > autorce watku. Dla kogo dupa rzadzi swiatem, dla tego rzadzi, na
                    > > szczescie jednak nie dla wszystkich.

                    > Mysle, ze nadinterpretujesz wyjete z kontekstu sformulowania.

                    A ja mysle, ze widzialam za duzo ku..stwa tego swiata i to wlasnie
                    spowodowalo nieodwracalne zmiany w toku mojego myslenia. Moze i
                    nadinterpretuje, lecz niekoniecznie.
                    Coz jednak zauwazylam, dla autorki nie jest najwazniejsze utrzymanie
                    stanowiska pracy. Jedyne, co dla niej wazne, to niedopuszczenie
                    nielubianej przez nia osoby do przylaczenia sie do grupy. Jak sama
                    napisala, nie bedzie bezposrednia z nia, ale to tez dla niej
                    problem. Typowe zachowanie malej, nie dokonca zrownowazonej
                    emocjonalnie dziewczynki, bo co to za stawianie warunkow, "albo ja,
                    albo ona". Nikt nie jest niezastapiony, z pewnoscia lid-ona rowniez.
                    To jest myslenie psa gajowego- sam nie moze zjesc, a drugiemu nie
                    da.
                    I skad te insynuacje, ze osoba, ktora lid-ona uwaza za rywalke
                    zalatwia sobie sprawy poprzez "doope". Skad moze takie rzeczy
                    wiedziec, byla materacem, czy co? Moim zdaniem jest to chorobliwa
                    zazdrosc, bo moze konkurentka autorki watku jest osoba lubiana,
                    sympatyczna i moze lepiej przygotowana zawodowo od niej, a jak to
                    tego jest jeszcze ladna, to z pewnoscia dla lid-ona jest dramat.
                    Intuicje to mam dobra Sabina, uwierz.
                    • anbale Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 10:27
                      Zgadzam się z manką.
                      Autorka wątku również sprawiła na mnie wrażenie osoby uważającej za
                      jedynie słuszne wprowadzanie swoich reguł. Z tego postu przebija
                      agresja. Zresztą teraz w firmach mnóstwo takich "młodych gniewnych"
                      rozganiatających każdego, kto nie dostrzega w nich bezdyskusyjnego
                      potencjału do zarządzania międzynarodową korporacją...
                      Praca z kimś takim to mordęga.
                      • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 10:49
                        anbale napisała:

                        > Zgadzam się z manką.
                        > Autorka wątku również sprawiła na mnie wrażenie osoby uważającej
                        > za jedynie słuszne wprowadzanie swoich reguł. Z tego postu
                        > przebija agresja. Zresztą teraz w firmach mnóstwo takich "młodych
                        > gniewnych"
                        > rozganiatających każdego, kto nie dostrzega w nich bezdyskusyjnego
                        > potencjału do zarządzania międzynarodową korporacją...
                        > Praca z kimś takim to mordęga.

                        Dokladnie, przy czym jeszcze jedno. Autorka napisala, ze ta kobieta
                        z nimi nie pracuje i tez nie wiadomo, czy tego chce. Lid-ona
                        natomiast z miejsca zaczela doszukiwac sie koneksji lozkowych,
                        probuje zrazic ludzi do osoby, ktora byc moze nie jest dla niej
                        zadnym realnym zagrozeniem. Jednak lid-onie przeszkadza sam fakt
                        istnienia tej kobiety. Brak wyksztalcenia, empatii, czy
                        predyspozycji zawodowych, to zarzuty stawiane autorce przez zarzad.
                        Co moze miec z tym wspolnego dziewczyna, ktora z tymi ludzmi
                        niewiele ma wspolnego, a na nia wlasnie autorka wylewa najwiecej
                        jadu. Jest to nieuczciwe, wredne i prostackie.
                        A Sabine w pewien sposob rozumiem, patrzy przez pryzmat wydarzen,
                        jakie bezposrednio ja sama dotknely. Jest to przykre, gdy czlowiek
                        angazuje sie, buduje od podstaw cos, co zaczyna sprawnie
                        funkcjonowac, po czym wchodzi ktos inny na gotowe i tego czlowieka
                        zwyczajnie wyrzuca. Powoduje to ogromny zawod zaufania, zal, smutek,
                        apatie, czlowiek nie chce angazowac sie juz w nic, bo wychodzi z
                        zalozenia, ze czego nie zbuduje, to i tak ktos inny to zabierze,
                        wiec nie ma to sensu.
                        Autorka ma natomiast postawe agresywna i roszczeniowa, bardziej
                        zalezy jej na cudzym niepowodzeniu, niz na wlasnym szczesciu.
                        Kieruje sie przede wszystkim blokowaniem mozliwosci innym ludziom,
                        niz wlasnym rozwojem i to z pewnoscia ja zgobilo.
                    • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:03
                      manka_swojska napisała:
                      >
                      > A ja mysle, ze widzialam za duzo ku..stwa tego swiata i to wlasnie
                      > spowodowalo nieodwracalne zmiany w toku mojego myslenia.

                      To czemu zakladasz, ze mobbing i nepotyzm nie istnieja a ludzie
                      zawsze maja racje jak kogos ubijaja?
                      Ja bym tu raczej naiwnosc widziala a nie doswiadczenie.

                      > moze konkurentka autorki watku jest osoba lubiana (...)

                      A moze rzeczywiscie jej glownym atutem sa nieformalne uklady. I
                      jedno, i drugie sie zdarza.

                      Niestety autorka tkwi w pulapce - jesli pokornie przyjmie cios,
                      uznaja ze mieli racje bo nie protestuje wiec winna, jesli protestuje
                      i walczy, uznaja ze mieli racje bo taka z niej hetera.

                      Obserwuje, ze osoby pokrzywdzone przez los i ludzi czesto budza
                      ogromna antypatie otoczenia.
                      Ludzie odsuwaja sie od nich, traktuja podejrzliwie, insynuuja ze ta
                      osoba zmysla lub szukaja w niej winy.
                      Byc moze z leku, ze ich samych dosiegnie nieszczescie lub krzywda,
                      usiluja przekonac siebie samych, ze ich to nie spotka bo sa od
                      tamtej lepsi, madrzejsi, rozsadniejsi...
                      • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:31
                        sabinac-0 napisała:

                        > To czemu zakladasz, ze mobbing i nepotyzm nie istnieja a ludzie
                        > zawsze maja racje jak kogos ubijaja?
                        > Ja bym tu raczej naiwnosc widziala a nie doswiadczenie.

                        Ja doskonale wiem, ze mobbing i nepotyzm istnieja. Kilka lat temu
                        pracowalam na rownorzednym stanowisku z kobieta, ktora byla ode mnie
                        moze ze 2 lata starsza i miala o 1 rok wiecej doswiadczenia, przy
                        czym roznica w pensji zasadniczej rownala sie w tym czasie 1200 pln
                        netto. Niedosc, ze musialam odwalac 80% pracy za nia, bo ona w tym
                        czasie miala inne zajecia, to moja premia wynosila 50% mniej.
                        Rowniez slyszalam komentarze, ze ja nie potrzebuje zbyt wiele z
                        racji tej, ze mam dobrze ustawiona rodzine, ktora nie pozwoli mi
                        zrobic krzywdy. Co maja koneksje rodzinne do jakosci wykonywanej
                        pracy, ale jednak ...



                        > > moze konkurentka autorki watku jest osoba lubiana (...)

                        > A moze rzeczywiscie jej glownym atutem sa nieformalne uklady. I
                        > jedno, i drugie sie zdarza.

                        Mozliwe, lecz autorka sama zaznaczyla, ze bezposrednio nie
                        wchodzilyby sobie na glowe. Przeszkadzalaby jej sama obecnosc
                        dziewczyny, to tez jest mobbing, nie sadzisz?


                        > Niestety autorka tkwi w pulapce - jesli pokornie przyjmie cios,
                        > uznaja ze mieli racje bo nie protestuje wiec winna, jesli
                        > protestuje
                        > i walczy, uznaja ze mieli racje bo taka z niej hetera.

                        Nie wiemy, co tak naprawde sie wydarzylo, lecz jezeli stawia tego
                        typu roszczeniowe warunki "albo ona albo ja", swiadczy to bardzo
                        nieladnie o autorce. Nie jest sama na tym swiecie.

                        > Obserwuje, ze osoby pokrzywdzone przez los i ludzi czesto budza
                        > ogromna antypatie otoczenia.
                        > Ludzie odsuwaja sie od nich, traktuja podejrzliwie, insynuuja ze
                        > ta osoba zmysla lub szukaja w niej winy.

                        Tak to dziala, lecz nie wiemy, czy lid-ona z premedytacja nie szuka
                        afery, a jak przyjdzie co do czego, to chowa sie pod plaszczykiem
                        malej dziewczynki. Tez tak bywa, sama widzialam i to duuuuzo.

                        Jedno jest pewne, radosc z cudzego nieszczescia jest powszechna. Byl
                        czas, gdy wszystko przychodzilo mi bardzo latwo, nie brakowalo mi w
                        wiekszosci niczego, moze oprocz osobistego szczescia. Pewnego dnia
                        ten brak szczescia w sferze emocjonalnej doprowadzil mnie do
                        zalamania, czego konsekwencja byla utrata doslownie wszystkiego. Jak
                        mialam wczesniej mnostwo ludzi wokol siebie, ktorzy potrzebowali
                        pomocy, czy tez zwyczajnie mojego towarzystwa, tak w momecie
                        zalamania pozostalam sama sobie. Na szczescie mam jednak te rodzine,
                        ktorej tak wielu mi zazdroscilo.


                        > Byc moze z leku, ze ich samych dosiegnie nieszczescie lub krzywda,
                        > usiluja przekonac siebie samych, ze ich to nie spotka bo sa od
                        > tamtej lepsi, madrzejsi, rozsadniejsi...

                        Z tym sie zgodze, autorka moze obracac sie w kregu podobnych do
                        siebie, tego nie wiem.
                        • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:46
                          manka_swojska napisała:

                          > Mozliwe, lecz autorka sama zaznaczyla, ze bezposrednio nie
                          > wchodzilyby sobie na glowe. Przeszkadzalaby jej sama obecnosc
                          > dziewczyny, to tez jest mobbing, nie sadzisz?
                          >
                          Trudno powiedziec, nie wiemy jakie sa tam stosunki zaleznosci.
                          Z taka np. sekretarka niby bezposrednio nic nie masz ale co krwi
                          moze napsuc, sama pewnie wiesz.

                          > nie wiemy, czy lid-ona z premedytacja nie szuka
                          > afery, a jak przyjdzie co do czego, to chowa sie pod plaszczykiem
                          > malej dziewczynki

                          Nie wiemy, wiec trudno z gory taki scenariusz zakladac.
                          • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:55
                            sabinac-0 napisała:

                            > manka_swojska napisała:
                            >
                            > > Mozliwe, lecz autorka sama zaznaczyla, ze bezposrednio nie
                            > > wchodzilyby sobie na glowe. Przeszkadzalaby jej sama obecnosc
                            > > dziewczyny, to tez jest mobbing, nie sadzisz?

                            Tez nie wiemy na jakim stanowisku plasuje sie autorka. Ja jednak
                            uwazam, ze bardziej kieruje sie osobista niechecia, niz logika,
                            przez co sama robi sobie problemy.

                            > Trudno powiedziec, nie wiemy jakie sa tam stosunki zaleznosci.
                            > Z taka np. sekretarka niby bezposrednio nic nie masz ale co krwi
                            > moze napsuc, sama pewnie wiesz.

                            A zebys wiedziala, ze sekretarka, czy recepcjonistka (nie uogolniam)
                            z reguly czuje sie osoba najwazniejsza i czesto tak wlasnie bywa.
                            Nie zmienia to jednak faktu, ze funkcja sekretarki jest bardzo
                            wazna, a praca uciazliwa.

                            > > nie wiemy, czy lid-ona z premedytacja nie szuka
                            > > afery, a jak przyjdzie co do czego, to chowa sie pod
                            plaszczykiem
                            > > malej dziewczynki

                            > Nie wiemy, wiec trudno z gory taki scenariusz zakladac.

                            Nie wiemy, ja jednak mam awersje do postaw agresywnie roszczeniowych
                            typu wybieraj "albo ona albo ja". Tego typu wybory maja uzasadnienie
                            tylko w bliskich relacjach partnerskich.
    • jurcio.z.bajki Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 12:09
      Tez mamy pewien problem w grupie. Jest nim kobieta, ktora
      (przyklady):
      1. Antagonizuje stosunki w pracy
      2. Codzienny syndrom dnia poprzedniego, tzn. kac
      3. Brak wyksztalcenia i innych kwalifikacji
      4. Permanentne przynoszenie wstydu dla firmy:
      a). przesadne skupienie na seksie i wszystkim, co jej sie z seksem
      kojarzy, np. wizyta w greckiej restauracji, gdzie publicznie i
      glosno skomentowala bialy pieczarkowy sos jako sperme
      b). obciach jako zwyczajny obciach, np. wizyta w meksykanskiej
      restauracji, gdzie spozyla meksykanska zupe plus miesnego nalesnika.
      Publicznie i glosno skomentowala jakosc spozytych potraw- dlaczego
      ja takie gowno musze jesc. Towarzystwo niemal ze wstydu pod ziemie
      sie nie zapadlo
      c). Wyjadanie ludziom z firmowej lodowki, a po przylapaniu
      tlumaczenie- ja prawie nie jem, ja przeciez musze jesc, mam stres i
      anemie. Czy anemia nie pozwala na sporzadzenie zakupow i wypelnienie
      lodowki wlasnymi produktami?
      d). spotkanie ludzi z firmy na domowych festach urodzinowych na
      przyklad. Wchodzi pacjentka do kuchni po cichu, gdy jedzenie nie
      jest jeszcze gotowe do spozycia. Wyjada polowe, zrobi balagan w
      garnku, gdzie potrawa zaczyna przypominac kocie wymiociny, na
      talerzach rowniez zaczyna panowac "artystyczny nielad", ktory
      zniecheca uczestnikow imprezy do spozywania przygotowanych potraw.
      Na jakiekolwiek proby rozmowy o nieprzyzwoitosci zachowan reakcja
      jest niemaze histeria- ja bylam glodna i nie moglam dluzej czekac.
      O pokatnym wypijaniu alkoholu z cudzych prywatnych barkow nie
      wspomne. Gina tez drobne przedmioty.

      Co robic?
      • sabinac-0 Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:10
        Czy praca w tej firmie polega na lataniu ferajna po knajpach i
        imprezkach?
        • manka_swojska Re: Duma ponad wszystko 20.08.10, 13:41
          Ja poniekad rozumiem Jurcia z bajki. Pamietam czasy, gdy bylam za
          granica i nie mozna bylo dostac kiszonych ogorkow. Malo tego, nie
          mozna bylo nawet kupic samych ogorkow do kiszenia, no i oczywiscie
          chrzanu tez nie. Znajomy w tym czasie jechal do Polski i po powrocie
          przywiozl mi dokladnie jeden sloik. Postawilam ten sloik z ogorkami
          w lodowce, zeby pozniej sobie go zabrac. Otwieram lodowke i co
          widze? Sloik wypelniony woda, koprem, czosnkiem i chrzanem, po
          ogorkach ani sladu. Uwierz, bylo mi tak strasznie przykro, ze na
          mysl o tym, ze jedno babsko perfidnie mi te ogorki zezarlo plakalam
          kilka dni. A jaka byla odpowiedz "sorry, tak mi sie chcialo ogorkow,
          ze nie moglam sie powstrzymac". Jak juz musiala, to mogla sie
          chociaz zapytac, podzielilabym sie, a nie bezczelnie wpieprzyc komus
          wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja