lid-ona
18.08.10, 14:02
Chcialam napisac o sobie i o mojej decyzji.
Dzis bylo spotkanie z szefem, zebranie zalogi. Miedzy innymi w mojej
sprawie, gdzie zarzucaja mi brak empatii, brak wiedzy, kwalifikacji
i odpowiedniego doswiadczenia. Jedyne, co mnie trzyma, to staz.
Wredni ludzie skarza sie na mnie, nie chca ze mna rozmawiac. Ja
jednak mam ich w dupie.
No i oczywiscie ona, ten potwor, ktory cale moje zycie odwrocil do
gory nogami. Nie pracuje z nami, jednak szefostwo chce wlasnie ja.
Nie wszyscy, pewnie tylko ci, z ktorymi wiadomo co, a wiadomo, ze
swiatem rzadzi wlasnie doopa. Powiedzieli mi, ze dostane szanse, ale
ona tez bedzie. Nie coprawda dokladnie tam gdzie ja, ale zawsze.
Jak to uslyszalam, powiedzialam nie i dalam warunek, ze albo ona,
albo ja. Ten najwyzszy szef, sku...syn z miejsca powiedzial, ze moge
juz w tym momencie pakowac sie i do widzenia.
Myslalam, ze ktokolwiek powie, ze tylko ja, ale sie pomylilam. Nikt
nie odezwal sie ani slowem.
Wiem, ze musze odejsc, ale zrobie to z duma i pokaze im wszystkim
wlasnie doope.