Dodaj do ulubionych

Problem z nauką

14.03.11, 10:25
Jak sobie radzić gdy perpektywa nauki jest przyczyna lęku uniemożliwiającego działanie? Wiem, że jestem w miarę inteligentna, ale ostatnio tak się podziało, ża nauka wyczerpuje mnie, najpierw wieki zajmuje mi samo rozpoczęcie a potem bardzo szybko się męczę, tak jakbym miała tylko określony zapas energii umysłowej. Wciąż myślę o swoich problemach albo staram się uciec myślami oglądając głupie programy w telewizji, sluchając muzyki licząc na to , że jak się odpowiednio zrelaksuję to 'zaskoczę' i nabiorę sił do przyswajania wiedzy ale to nie następuje. Bardzo rzadko jestem dostatecznie zmotywowana aby porządnie się przygotować. Kończy się na tym, ze albo napisze egzamin najgorzej na całym roku, a następnym razem jako jedyna z 5 osób zdam. Nie potrafię się uczyć!
Jestem na takim kierunku, gdzie bardzo ważna jest systematyczność, a ja jej nie mam za grosz. Sama idea codziennej nauki jest dla mnie przerażająca. Jestem taką sinusoidą, raz na samym dole, raz na samej górze, z przewagą dołów...
Zauważyłam, że chęć do nauki jest u mnie bardzo powiązana z emocjami, kiedy zdarzy mi się coś przykrego, to jestem absolutnie wybita z rytmu i nie widze nic innego poza tym zdarzeniem, mam wewnętrzne poczucie, że 'nie zasługuję' żeby coś zdać. Dzisiaj natomiast kiedy jest piękna pogoda, jestem wyspana i zadowolona czuję, że mam wszystko pod kontrolą i motywacja się znajduje.
Jak się uczyc, żeby się nauczyć?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka