Dodaj do ulubionych

Czy to wszytsko to moja wina ????????

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.04, 22:40
Troche ponad rok temu (rok i 3 m-ce) ożeniłem się z kobietą, którą znałem
przed ślubem rownież niewiele ponad rok (rok i 4 m-ce). 9 miesięcy temu
urodziło się nam dziecko i wtedy wszystko się zmieniło.

Przed porodem była namiętną kobietą - kochaliśmy się kilka razy dziennie, jak
rózwnież całymi nocami - miałem potem problemy w pracy a zona zasypiala na
wykładach. Sex był dla nas bardzo ważny - choć nie najważniejszy - podłożem
naszego związku była przyjaźn, były rozmowy, zrozumienie. sex był czymś
pontanicznym, wynikającym z obustronnej potrzeby zbliżenia sie do siebie.
Mimo iż, nigdy nie miała orgazmu, a ze mnę ani z wczesniejszymi partnerami (
a było ich dwóch) - to z wielką chęcią kochała sie ze mną - bywały
oczyswiście gorsze i lepsze dni, ale wydaje mi się ze zawsze kochała się ze
mną bo chciala, a nie bo tak wypada.

Kiedy byliśmy ze soba nie cały rok zapragnęła mieć dziecko - miałem mieszane
uczucia. wiek , że każda kobieta prędzej czy pózniej chce mieć dziecko, ale
nie zawsze są z oczywistych podowód - a gdzies w tym czasie naczytałem się,
że niektóre kobiety chcą mieć dziecko, bo czują, że ich związek jest
niepełny, lub czują że ich zawiązek z mężczyzną wypala sie i potrzebuja
nowych bodźców do tego by nadal być w tym związku.

Ale nie miałem wątpliwości. Kochałem i kocham tę kobiete ponad moje życie -
jest dla mnie całym moim światem - wszytskim tym, na czym człowiekowi -
mężczyźnie może zależeć. Sam jej widok doprowadza mnie do obłędu ( choć w jej
mniemaniu nie jest taka atrakcyjna, jak kiedyś - jak przed ciążą). Zanim
pojawił się nasz potomek była baqrdzo szczupłą, zgrabną i wysokoą kobietą -
na taka kobiete mało kto nie zwróci uwagi na ulicy - długie nogi, długie
włosy - szczuplutka, kobiecy choć pewny krok - zresztą taka kiedyś była -
bardzo pewna i wierząca w siebie.

Więc pojawiła się ciąża.

Już na samym początku wylądowała w szpitalu - przez to musiała cała ciąze
siedzieć w domu. Miała piękną ciąże, mimo, że brzuszek był bardzo duży
(chłopak urzodził się dość duży), wyglądała bardzo apetycznie i podniecająco -
szczerze mówiąć jeśli można było się kochac więcej nież przed ciążą to
robiliśmy to. Tsrasznie mnie podniecała - myśle, że wyniało to z tego, że
bardzo pragnąłem tego dziecka - a ona jako jego matka była dla mnie jeszcze
bardziej ważna i namiętna.

Ale w 7 m-cu ciąży zaczęły sie problemy - pojawiły się tzw. roztępy i zaczęła
tyć. Już wtedy jej samoocone była niska, ale poziom nadal spadał. Mimo, że
mowiłem jak bardzo ją kocham i jak bardzo jest dla mnie podniecająca i
atrakcyjna, to było coraz gorzej.

Ale kiedy urodziło się dziecko stan ten osiągnął apogeum.

Całkowicie przestana w siebie wierzyć. Kiedy patrzy w lustro płacze i mówi.
cytuje : "Wyglądam jak gruba świnia, nienawidze sie, zostaje jedynie podciąć
żyły". Fakt po ciązy zostało jej kilka kilogramów, również do tej pory brzuch
jej się nie spłaszczył - ale jaj matka ma identyczny - więc mysle że ciężko
bedzie to zmienic. Jednak dla mnie jest ona nadal najpiekniejszą ko0bietą na
świecie i nadal uwielbiam na nia patrzeć.

Jest piękna.


Ale dlaczego mi nie wierzy ?


mineło połtora roku jak siedzi w domu - jej samoocena jest grubo ponieżej
zera. A sex ? Jaki sex ? Kochamy się teraz tak żadko, że prawie zapomniałem
jak to jest. Wiem, że jej niechęc - złe słowo -chęc to ona ma, ale jak ja
zaczne - jej brak inocjatywy - tak lepeij - wynika posrednio ze zmeczenia,
ale wiem też że ma na to wpływ róznież ta tak niska samoocena

A nadodatek kiedy sie kochamy jestem tak podniecony, że w koncu mamy te
chwile dla siebie i w końcu udało mi się dotrzeć do niej, że trwa to bardzo
krótko - do czego moja zona nie jest przyzwyczajona.

Bardzo kocham moją, żone. Ale nie mam pojęcia jak jej pomóc.

A może to wszytsko , to moja wina. Moja wina, że nie potarafię jej pomóc - że
nie ma we mnie takiego oparcia jakiego by sobie życzyła ?


Kocham Cię Ty moje Słońce niegasnące
Obserwuj wątek
    • Gość: krish Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? IP: 62.233.233.* 09.07.04, 22:57
      stary wyluzuj.

      już cie dziewczyny wycałowały w dupe na forum meżczyzna za to samo.

      chcesz wiecej pień i holdów, jaki wspaniały facet z ciebie?

      ok. jestes cudowny. kocham cie. żona ma szczęście.

      chyba rzygne.
      • Gość: tiger a jak to nazwac ? do krish IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.04, 23:08
        stary szukam pomocy, a nie fanfarów - jak bedziesz miał żone w depresji, to
        bedziesz robił to samo - tonący ....
    • baby_boom Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? 09.07.04, 22:57
      Siema Tiger,
      Twoja zona ma depresje wynika to z tego jak piszesz z jej niskiej samoceny. Sam
      zapewne nie jestes w stanie jej pomoc ale specjalisci moga pomoc.To z ta
      otyloscia to mozna sobie szybko poradzic trzeba miec tylko dyscypline do
      cwiczen,biegac albo tanczyc. Sprobuj nie naciskac na sprawy seksu, traktuj to
      lekka reka.Samo pewnie przyjdzie.
    • moc_ca Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? 09.07.04, 23:10
      Ja Cię nie wycałuję w dupę, jak dziewczyny na forum mężczyzna. :-)))Twój post
      wydał mi się nieszczery i .. trochę obrzydliwy. Nic nie piszesz o maluszku
      który Wam się urodził, o porodzie który przecież jest swojego rodzaju traumą
      dla kobiety. Skupiasz się na wyglądzie zewnętrznym żony. Tylko to się dla
      Ciebie liczy? Może ona wie o tym że jej brzuch (zbyt wydatny) i rozstępy są dla
      Ciebie skazą na jej długonogim ciele? Sam ją wpędzasz w tę depresję!
      Zajmij się dzieckiem, jego rozwojem, postępami w chodzeniu, mowieniu itd...
      daj jej czas na dojście do stanu sprzed ciąży, nie sprawdzaj czy teściowa ma
      taki sam duży brzuch jak ona, zmień hierachię tego co ważne i najważniejsze,
      stań się ojcem i mężem, już czas wydorośleć, chłopczyku zafascynowany seksem.
      • moc_ca ps. 09.07.04, 23:33
        Przeczytałam Twoje wpisy na forum mężczyzna.
        O swoim dziecku mówisz cytuję
        mały ryczy za matką..
        potomek..
        potem piszesz że dłużej Cię nie ma w domu niż jesteś ..
        wyjechałeś zaraz po porodzie..
        Stary! Ty masz w dupie to co dzieje w Twoim domu, z Twoim dzieckiem! Zosatwiasz
        żonę a ona samotnie boryka się ze swoim macierzyństwem, nadwagą, zmianami
        w wyglądzie, z płaczącym maluchem ....
        Masz jeszcze jakies pytania czy już dociera do Ciebie gdzie jest sedno Twoich
        problemów? Zresztą czy to rzeczywiście jest dla Ciebie problem? ech ...!
        • melanie Re: ps. 10.07.04, 00:04
          Tez przeczytalam. Masz racje. Zaden tiger z niego. Kocur macowy ino.
          • moc_ca Re: ps. 10.07.04, 00:06
            melanie napisała:

            > Tez przeczytalam. Masz racje. Zaden tiger z niego. Kocur macowy ino.

            he, he, he ... prowde godocie, zwykły kocur! :-)
      • Gość: Tiger.to.ja Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.04, 10:53
        Zona miała CC
    • Gość: Iza Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? IP: *.2city.net 10.07.04, 09:04
      Powinienes zabrac ja wśród ludzi np.kawiarnia ,kino,gofry.Stworzyc rodzinną i
      ciepłą atmosferę.Powiedziec ze kupisz jej sprzet np.rowerek że zawsze będziecie
      razem ,powiedz ze ty też ostatnio przytyłes i że rowerek przyda się wam obojgu.
      • mo66 Re: Czy to wszytsko to moja wina ???????? 10.07.04, 09:56
        Twoja , Twoja, bo myślisz tylko o jednym...Ty nie chcesz, żeby Twoja żona
        się dobrze czuła, tylko żeby wrócił dawny seks.
        A co jesteś rozczarowany, że nie jest jak dawniej, tego nie było w Twoim
        wyobrażeniu o małżeństwie.
        No tak... małżeńswto to tylko dziki seks... Coś mi się zdaje, że to ty
        potrzebujesz pomocy , mój Panie.
    • Gość: ryb Nie, to nie jest Twoja wina... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 10.07.04, 10:47
      To jest Twojej zony wina. Ona zyje w jednym wielkim klamstwie. Piszesz ze nie
      ma orgazmow. Dlaczego ich nie ma? Wiesz co, ona z Toba uprawiala ten seks, bo
      chciala Cie zlapac i miec z Toba dziecko. Ciezko na to pracowala, bo seks dla
      niej byl praca. Teraz, jak juz ma co chciala, stales sie dla niej kula u nogi,
      nie chce jej sie wiecej "pracowac". To jest tak, jak ktos zalozy sobie ze musi
      zarobic 10mln pracujac ciezko, nie majac z tego zadnej przyjemnosci czy
      satysfakcji. Jak juz zarobi te 10mln, to nagle rzuca te paskudna robote no bo
      po co mu ona? Facet, po prostu zostales wykiwany...i tu nie chodzi o jej
      zewnetrzny wyglad, ona wie ze wewnatrz jest brzydka, dlatego tak sie zachowuje.
      Z kims kto nie zaznal orgazmu nie wygrasz...
    • lune tiger 10.07.04, 11:17

      piszesz ze kochales sie z zona przez dwa lata (lub wiecej)
      i ona nie miala orgazmu (bo nigdy nie miala)ale mimo to byla bardzo
      namietna ; zawsze cie podniecala ;

      pomine ciag dalszy - bo czytam to i czytam i pojac nie moge !

      jak mezczyzna moze kochac sie z kobieta (ktora kocha - podkreslam)i
      przechodzic do porzadku dziennego nad tym ze ona sie nie spelnia ?

      dobrze ci z tym bylo ?
      nic cie nie niepokoilo ?

      przedmiotowo ja traktowales tiger ; jak piekna szkatulke na swoje cenne
      nasienie, ot co !
      nie zdziwilabym sie gdyby terapeuta (ktorego niewatpliwie obydwoje
      potrzebujecie)stwierdzil ze to co teraz dzieje sie z twoja zona jest skutkiem
      tegoz wlasnie.

      wkurzyles mnie

      Lune





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka