Dodaj do ulubionych

Zly czlowiek

25.03.02, 20:34
Od czego ma zaczac by zmienic siebie? Jest z gruntu zly: klamie, oszukuje, jest
skoncentrowany na sobie, zazdrosci, jest leniwy. Ale nie chce taki byc. Bierze
sie za siebie (takimi zrywami), pracuje, pracuje, pomaga innym....
Tylko ze to "nie chce" jest zbyt powierzchowne. POdswiadomie stare nawyki,
stare zranienia z dziecinstwa (patologiczna, alkoholowa rodzina) wciaz wracaja
i sa silniejsze od niego. Co taki ktos ma robic? Rozmyslac nad soba? (taki
egocentryk juz i tak nic innego od rana nie robi) Czytac cos
wartosciowego??????:((((((( Dobrzy ludzie pomozcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: fnoll Re: Zly czlowiek IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 20:59
      nie sam czlowiek jest zly czy dobry, ale to co robi, a nie ma chyba kogos
      takiego, co by same zle rzeczy robil - takze na poczatek, jesli sie chce cos w
      sobie zmienic, to trzeba umiec zrozumiec i rozdzielic jakie zachowania w
      jakich okolicznosciach sa dobre, a jakie zle - i te dobre w sobie tak
      rozwijac, by na te zle juz czasu nie starczylo :)))

      a u kazdego inaczej to bedzie, jedno co wspolne - to ze jest szczere
      pragnienie odmiany

      warto tez sie wesprzec kims bliskim i zaufanym, ktory jakby co podniesie, doda
      otuchy i kierunek przypomni, nie osadzajac, a budujac raczej - taki kaplan,
      przyjaciel, czy psychoterapeuta

      powodzenia! :)
    • olek13 Re: Zly czlowiek 25.03.02, 22:53
      Może od samoakceptacji? Tak aby przestał się karać (nieświadomie) za to, jakim jest.
    • Gość: barabasz Re: Zly czlowiek IP: *.pppool.de 25.03.02, 23:09
      "zli" ludzie nie zadaja podobnych pytan.

      b.
    • anntad Zly czlowiek? - nie 31.03.02, 15:12
      Nie jestes taki zły jak piszesz. Masz w sobie troche złego i trochę dobrego.
      Tylko pozwalasz, żeby to złe cie opanowało. Powiem ci jak to bylo u mnie.
      Wymisliłam sobie że dobre to anioł a złe to szatan, i jak cos złego chciałam
      zrobić mówiłam do siebie "o nie szatanie, nie pokonasz mnie" i robilam
      odwrotnie niz wcześniej zamierzałam. Po prostu mówiłam do tego "zła" które
      krążyło wokół mnie. A do anioła mówiłam "dzięki że mi pomogłeś i pomagaj mi
      dalej". Jak ćwiczyłam silną wolę kupowałam np. czekoladę (jestem strasznym
      łasuchem) kładłam w widocznym miejscu i mówiłam sobie że jej nie ruszę najpierw
      przez cały dzień, pźniej 2 dni itp. Uwierz mi stawałam się silniejsza w moich
      postanowieniach.
      Bardzo mi pomogła książka Serafino Falvo "Jak zwycięzyć depresję" jest tam
      również o tym jak zaakceptować siebie.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka