Dodaj do ulubionych

błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków

14.12.13, 14:57
Zaczne od tego ze jestm matką niepracująca i mającą czas na to , by poswiecic wiele uwagi dzieciom. Mój 16latek nienawidzi mnie z ato, ze nie jestem taką matką jak te , które nie ingerują w zycie nastolatka, jak te, które pozwalają dzieciakom wracac o dowolnej godzinie nocnej, jak te , które nie wnikają w nauke, nie pomagają....sa nieobecne i na kazdy wymysł przytakują pokornie.
Nie wiem jak to się stało, po prostu nie wiem ...
Mój syn został kilkakrotnie przyłapana na piciu alkoholu i paleniu papierosów, nawet gdy został przyłapany , łgał , mówiąc, ze on tylko trzymał w ręku, ze sobie cos dopowiedziałam ...myslałam,z e to wszystko jest apogeum , ale nie ....:(
jakis czas temu wyczytałam w jego koputerze pytanie jego kolegi: czy Twoja matka wie, ze cpasz? mój syn odpowiedział : nie, ale sie domysla ...
Syn oczywiscie twierdził,z e to tylko takie głupkowate zarty...odpierałam od siebie te mysl, ale rozmawiałam z nim na temat konstekwencji i tak dalej ...
pare dni temu zadzwoniła do mnie jego kolezanką z prosbą o rozmowe
spotkałysmy się, dziewczyna z zalem opowiadała, ze mój syn , nie tylko pali regularnie tytoń ale i marihuane
Prosiła bym mu jakos pomogła, bo on sie zatraca w tym wszystkim ...
syn na podniesienie tego tematu, uporczywie przekonywal mnie, iz to na pewno jakaś dziewczyna walnieta, zazdrosna o to, ze on nie chciał z nią sie spotykac i tak dalej i ze sobie wszystko wymysliła -
Oczywiscie nie wymysliła sobie na pewno wszystkiego, poniewaz potrafiła przytoczyc sytuacje o których nie mogła wiedzieć a mój syn stwierdził ze ostatnio miał z nią kontakt dwa miesiace temu ...podczas gdy ta opowiadała o sytuacjach, przy których była obecna kilkakrotnie w przeciagu ostatniego miesiąca
Podczas syna tłumaczeń , bardzo dopytywał , kto mi to wszystko naopowiadał, a ja nie chcąc mu odpowiedziec na to pytanie, powiedziałam , by sobie sam opowiedział na te pytanie . Nagle syn podal imie dziewczyny, z którą mial kontakt podczas wakacji i mówi: Czy czytałaś mój list od Kaski ?
Pytam , kto to jest kaska ?
od odpowiada, ze to dziewczyna z którą się spotykał podczas wakacji i mają ze sobą do tej pory kontakt za posrednictwem FB.
Mówie, ze nie czytałam listu, ale informuję Cie, ze jesli ten list przyjdzie, na pewno przeczytam go w Twojej obecności .

Przyszedł list w którym owa Kaska wyrzuca mu, palenie Marihuany, regularne palenie papierosów ....
prosze nie dreczcie mnie Moi Drodzy, za to ze weszłam na jego strefe prywatności , nigdy tego nei robiłam, teraz przeczytałam, poniewaz zauwazyłam jego niepokój, będąc pewnym ,ze to własnie ta Kaska go wsypała
Co mam robic? nie powiedziałam mu,z e list przyszedł
dzwoniłam do pedagoga, stwierdził, ze moze tylko mi sie wydaje
nie wiem jak rozmawiac z synem :( nie wiem co robic, on wszystkiemu wiecznie zaprzecza:( ciagle tylko czegos chce a w zamian nawet szacunku nie mam
Byc moze to desperacja...ale pomyslałam, ze moze rozmowa z osobami uzaleznionymi od narkotyków, luz z takimi, którzy wiedza z autopsji do czego narkotyki prowadzą, byc moze taka rozmowa otworzy mu oczy ?
Jestem zrozpaczona , wymknał mi sie chłopak i nie wiem kiedy :(
Mój brat powiedizał, ze zbyt krótko go trzymałam, a teraz gdy dpjezdza do liceum ma pole popisu i wolna rękę ...
co robic? prosze o porade
jesli jest ktos z warszawy, któ mógłby pomóc mojemu synowi , jesli jest ktos taki, blagam , pomórzcei
zapłace za spotkanie, za szczerą rozmowe z moim synem .
tak, wiem, ze jest w trudnym wieku, tak wie,, ze w moich czasach było inaczej

Otóz ja chodziłam do liceum, w którym w kiosku z drozdzówkami mozna było kupic amfetamine i nigdy tego nei spróbowałam,
wiem, nie wszystcy musimy byc tacy sami wiem, ale musze cos zrobić, by mój syn nie próbowął sięgnąć dna

za kazdym razem gdy przylaałam go na paleniu, gdy juz myslałam, ze w końcu pojął swoją głupote, za kazdym razem, myslałam, ze wyrośnie, ze jesli teraz wszystkiego spróbuje, nie bedzie miał sie czym cieszyc w przyszlości .... nie sądziłam jednak, ze poza papierosami moze próbować czegos mocniejszego :(

tak bardzo zle mi jest :(nie dałam rady, a tak starałam sie :?(

przepraszam za haos, pogubiłam sie w swoim zyciu, własnie zycie zweryfikowało moje 16 lat wychowania syna , który uchodzi za ułozonego dzieciaka z zasadami :(
Obserwuj wątek
    • 1lapaz Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 15:08
      jak czesto mowisz mu , ze go kochasz ? przytulenie, akceptacja takiego jakim jest ?
      a co do marihuany, to skad on ja bierze ? to juz sprawa z policja , wiem, ze nie chcesz go wkrecać, ale skoro ma to juz paragraf... ojj
      • matka_1976 Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 15:59
        staram sie go przytulac, ale mówi bym przestała, bo nie jest małym dzieckiem, mówie ,ze o kocham, słucham go, słysze go, jestem gdy mnie potrzebuje i wtedy gdy wydaje mu sie, ze sam sobie poradzi ... on mnie przytula gdy potrzebuje czegos ode mnia a ja stawiam opory . niestety nigdy nie byłam konsekwenta, zawsze mu ulegałam, w rezultacie ,
        albo było mi go szkoda, bo przeciez ma tak ciezko w zyciu ze mna, albo, bo inne dzieci mają a on czemu miałby nie,
        aleo wszyscy tam jezdza, to on przeciez tez powinien ...

        nie wiem skąd ma
        jego kolezanka mówie, ze wystarczy po 30 zł w szkole raz na jakis czas, zrzucają się grupą i umawiają na spotkania
        • 7zahir Poczytaj i napisz na forum Uzależnienia 14.12.13, 17:07
          np tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,84789327,0,Umysl_uzalezniony.html
          i tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,87749947,146455101,Jak_dziala_uzaleniony_umysl_.html
          i tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,87749947,88947485,Uzaleznienie_to_choroba_duszy_niedojrzalej_.html
          i tu:
          Tu możesz porozmawiać ze specjalistą:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,139943480,140526930,Telefony_zaufania.html
          oraz tu:
          poradnictwo.pl/category/narkomania/
        • szaman.ka Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 19:58
          Jeśli to tylko marycha to problem nie jest najcięższego kalibru.Zgłoś się do poradni.Tutaj masz adres gdzie możesz uzyskać pomoc psychologiczną-www.poradnia-top.pl/,a tutaj masz poradnię gdzie można odbyć terapię jeśli będzie potrzebna
          :www.poradniarodzinna.neostrada.pl/index.html. W Warszawie jest więcej takich poradni,podległych pod resort zdrowia.
    • to.niemozliwe Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 17:15
      Uspokoj sie i dzialaj systematycznie. Poszukaj jakiegos poradnika dla rodzicow dzieci uzaleznionych i skontaktuj sie z kims z ponizszych adresow
      www.archidiecezja.warszawa.pl/duszpasterstwo/duszpasterstworodzin/pomoc/#narkomania

      Clinton tez jaral, Tusku tez, i wyszli na ludzi....;-)
    • genderless a mury runa, runa, runa 14.12.13, 19:24
      matka_1976 napisał(a):

      > Mój 16latek nienawidzi mnie z ato

      Jest w wieku "odpepowienia". Ciekawe, ze nie napisalas, iz majac dostatecznie duzo czasu nie dopuscilas do porodu. Obronilabys go przed tym strasznym swiatem.

      Na uzalenienia jest podatne 10% populacji. Moze to byc nawet uzaleznienie od kupowania. Moze przekazalas mu te geny?

      Twoja stala ingerencja w jego zycie uczynila go mistrzem klamstwa. Masz inteligentne dziecko. Daleko padlo od jabloni?

      > pogubiłam sie w swoim zyciu

      Bez watpienia nie jestes zadowolona z tego co ulepilas z gliny. Wszechmocna a taki kit produkujesz? A przeciez Chrystus Wam tak dobrze doradzal. Zaznaczam, ze jestem ateista i wielbicielem chrystusowego przekazu. Posrednikow za darmo nie bede zastepowal.
      • 1lapaz Re: a mury runa, runa, runa 14.12.13, 19:31
        ee mozna na spokojnie... ? a genderless to jakas ofiara modnych ostatnio tematow :)
      • 1lapaz Re: a mury runa, runa, runa 14.12.13, 19:33
        genderless chodzi mi o nick ze taki pod modny temat, aczkolwiek sztucznie jakos rozdmuchany
        • genderless Re: a mury runa, runa, runa 14.12.13, 19:44
          1lapaz napisała:

          > nick ze taki pod modny temat

          Po przetlumaczeniu bezplciowy. To znaczy, ze olewam, w tym modnosc tematu. Jaja sobie robie, moga byc sadzone (modnie sie sadzic) alibo michane vejcy.
          • 1lapaz Re: a mury runa, runa, runa 14.12.13, 20:13
            ale z czego sobie jaja robisz ? ja tam lubie sie posmiac a tu malo takich tematow
            • genderless tu mnie tklas tragicznie 14.12.13, 22:11
              1lapaz napisała:

              > ale z czego sobie jaja robisz ?

              Upraszam laski. Robie sobie z realu. Dokladniej z reroryk jakie dominuja w jego opisie.

              > ja tam lubie sie posmiac a tu malo takich tematow

              Zapraszam na sesje sado-maso.
              • 1lapaz Re: tu mnie tklas tragicznie 14.12.13, 22:28
                a to myslalam ze cos przegapilam, ale nie
                • genderless Re: tu mnie tklas tragicznie 14.12.13, 23:17
                  1lapaz napisała:

                  > a to myslalam ze cos przegapilam, ale nie

                  Rutynowo patrzylem w oczka i trzymalem za raczke. Genderowo zachcialo mi sie ekstrawagancji. Tak malos lasa na smaczki?
                  • 1lapaz Re: tu mnie tklas tragicznie 14.12.13, 23:30
                    no moze ale co z tego ?
                    • genderless nie dostapilem laski drwala 14.12.13, 23:44
                      1lapaz napisała:

                      > no moze ale co z tego ?

                      Ostatnio wyczytalem na forumie, ze u nasz dominuje pozycja na drwala. Ona lezy jak kloda, on ja rznie. Za pozwole sobie na czelnosc, ze zacytuje "ale co z tego ?".

                      To by bylo w temacie komunikatywnosc. No i co z tego gdybym sobie naskoczyl na konec zem cham?
              • szaman.ka Re: tu mnie tklas tragicznie 14.12.13, 23:56
                Nie chcę być niegrzeczna,ale wydaje mi się ,że takie wpisy są mało stosowne w wątku gdzie kobieta ma poważny problem i widać,że jest zrozpaczona .Można przecież założyć sobie osobny wątek i pieprzyć do woli o dupie Maryni.
                • genderless Re: tu mnie tklas tragicznie 15.12.13, 09:40
                  szaman.ka napisała:

                  > Nie chcę być niegrzeczna

                  Nie chcem ale muszem?

                  > takie wpisy są mało stosowne w wątku gdzie kobieta ma poważny problem

                  To jest nie fakt lecz jedynie twoja opinia, ze "problem" jest powazny. Miliardy ludzi maja dzieci w takim wieku. Te dzieci zachowuja sie bardzo podobnie. Jeszcze sie klimat z tego powodu nie ociplil. Armageddon nie z tego powodu nastapi.

                  > i widać,że jest zrozpaczona

                  I tu zaczynaja sie schody. Nie da sie jej wyjasnic przyczyny po jej stronie grzecznie. We wrazej sieci konwenansow kazdy sposob jest niewlasciwy. Bo ona ma sie czuc dobrze postepujac niewlasciwie. A ja mam sie czuc zle postepujac wlasciwie. Ja cham w gumiakach od obornika wlizam w jej delikatnosc szpiegowania chlopaka.
                  • szaman.ka Re: tu mnie tklas tragicznie 15.12.13, 10:13
                    genderless napisał:
                    >
                    >
                    >
                    > To jest nie fakt lecz jedynie twoja opinia, ze "problem" jest powazny. Miliardy
                    > ludzi maja dzieci w takim wieku. Te dzieci zachowuja sie bardzo podobnie. Jesz
                    > cze sie klimat z tego powodu nie ociplil. Armageddon nie z tego powodu nastapi.
                    >
                    > > i widać,że jest zrozpaczona
                    >
                    Kobieta ma poważny problem jeśli sobie z nim nie radzi i rozpaczliwie szuka tutaj pomocy.


                    > I tu zaczynaja sie schody. Nie da sie jej wyjasnic przyczyny po jej stronie grz
                    > ecznie. We wrazej sieci konwenansow kazdy sposob jest niewlasciwy. Bo ona ma si
                    > e czuc dobrze postepujac niewlasciwie. A ja mam sie czuc zle postepujac wlasciw
                    > ie. Ja cham w gumiakach od obornika wlizam w jej delikatnosc szpiegowania chlop
                    > aka.
                    Nie wiemy jak byś Ty się zachowywał będąc na jej miejscu.
                    • genderless Re: tu mnie tklas tragicznie 15.12.13, 10:41
                      szaman.ka napisała:

                      > Nie wiemy jak byś Ty się zachowywał będąc na jej miejscu.

                      Ja tez nie wiem. Udalo mi sie zapobiec byc na jej miejscu.

                      Ja moge sie jedynie podzielic moimi doswiadczeniami. Niestety sa one szorstkie i nie przyjete w lawinie konwenansow jakimi jestesmy zasypani.

                      Narkomania jest jednym z wiekszych oszustw wspolczesnosci.

                      Ja przykladowo jestem alkoholikiem wedlug retoryki sufrazystek z Armii Zbawienia. To, ze medyczna definicja alkoholizmu jest inna nie ma przeciez znaczenia. Wazniejsza jest elastycznosc potoku slow kobiet.

                      Ja na miejscu tego chlopaka tez uciekalbym od takiej matki. I gdzie tu jest miejsce na delikatnosc?
    • paco_lopez Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 19:30
      a ojciec występuje w tej historii ?? Powiedz mu, ze Kaska jest głupia i żeby się z nią nie zadawał.
      Szkoda, ze się w papierochy wpakował. Z tego już nie wyjdzie.
      • 1lapaz Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 19:32
        szkoda kasy i zdrowia to na pewno, ale jak do tego przekonac wszystkowiedzacego lepiej nastolatka ?
        • genderless terapia Servais 14.12.13, 20:01
          1lapaz napisała:

          > szkoda kasy i zdrowia to na pewno, ale jak do tego przekonac
          > wszystkowiedzacego lepiej nastolatka ?

          Zaczyna sie od odmawiania cukiereczkow histeryzujacemu 4-latkowi. Cukier szkodzi i uzalenia. Gieszeftu Cukier Polski bedziem bronic do ostatniej koszuli.
        • paco_lopez Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 20:03
          Nie wiem. Nie palę papierosów. jako szesnastolatek tez nie paliłem. Nie mam jeszcze szesnastolatka. Matka wygląda jakby się z ręka w nocniku obudziła. O la boga on pali jointy - jest narkomanem. W ameryce południowej wszyscy palą jointy noico ?
          • 1lapaz Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 20:11
            to chociaz powinna wiedziec ze u nas nie mozna i nie powinna sie na forach rozpisywac ... rozne rzeczy czlowiek robi, ale calego swiata to nie obchodzi

            jednak problem jest to i pewnie przyczyny sa i warto sie przyjrzeć temu z bliska zaradzic...
            roznie nastolatki pojmuja dorosłość, mało tego chcą jej jak najszybciej
            • paco_lopez Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 20:53
              ogólnie rzecz biorąc jeśli chłopak nie chwieje sie po alkoholu i białych proszków nie wciąga, to nic takiego.
          • genderless mialem madrych rodzicow 14.12.13, 23:27
            paco_lopez napisał:

            > Nie wiem. Nie palę papierosów. jako szesnastolatek tez nie paliłem.

            Terrorysci panstwowi zapuszkowaliby moich rodzicow. Bylem mocno nieletni gdy dwukrotnie pozwolili mi na zaspokojenie mi moich ambicji niezaleznosci. Dla nich to byla "rozrzutnosc" na dwie paczki papierosow. Jako 7-latek rzygalem bardzo zdrowo.

            Z moimi dziecmi poszlo mi latwiej. 17 mngnien wiosny na przemyslenia.
      • genderless samodzielniejszy, wiec uciekl wczesniej 15.12.13, 10:45
        paco_lopez napisał:

        > a ojciec występuje w tej historii ??

        Miedzy wierszami ojciec jak najbardziej wystepuje. Jest Wielkim Nieobecnym.

        Dla matki jest pocieszeniem, ze sie rozpil. Bywa widywany z kumplami na piwku. Ona by go od tego uratowala.
    • szaman.ka Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 20:31
      Tutaj masz jeszcze specjalistyczną poradnie leczenia uzależnień gdzie możecie skorzystać też z terapii rodzinnej.www.centrumzagorze.pl/poradnie/31-poradnia-leczenia-uzaleznien
      • to.niemozliwe Re: błakam o pomoc, uzaleznieni od narkotyków 14.12.13, 21:53
        Sporo pomocnych odpowiedzi. Pogloski o rychlym zejsciu tego forum sa przedwczesne. :-)
    • witchland Niestety ale... 17.12.13, 13:09
      Bez dokladnego wgladu w to jaka jestes Ty jako osoba i jak sie spelniasz w roli matki, jak sie sama z ta rola identyfikujesz- nie bedzie ci latwo pomoc swojemu synowi.

      Wszyscy jako rodzice popelniamy bledy. Czasami bardzo duze, bo kazde dziecko jest inne i kazda relacja z dziecmi inaczej sie charakteryzuje oraz ma inny przebieg.

      Najczesciej rodzice popelniaja blad tzw. nadopiekunczosci.
      W nadopiekunczosci nie tyle chodzi o uczucia i emocje dziecka, ale o uczucia i emocje rodzica. To jego boli, gdy dziecko rujnuje swoje zycie poprzez robienie czegos tam....Ale rzadko, ktory rodzic zadaje sobie pytanie co sie stalo i dlaczego dziecko to robi?
      Poza tym w nadopiekunczosci duzym bledem staje sie potrzeba totalnej kontroli. Tak ze bunt chlopca moze sie okazac zdrowa reakcja na relacje, w ktorej nie jest w stanie wyksztalcic swojej wlasnej osobowosci. Wlasnego Ja i swojej tozsamosci, tej prawdziwej. Dlatego tworzy cos co jest 'kontra' do idealu jaki probuje mu narzucic nadopiekunczy rodzic. To jest tzw. alternatywna tozsamosc, ktora przysparza ludziom duzo problemow i zmartwien w pozniejszym zyciu.... tzw. flaszywe JA.

      Mlodziez w tym wieku ceni sobie bardziej towarzystwo i opinie kolezanek i kolegow niz wlasnych rozicow, ktorych postrzega bardzo negatywnie. Obraz owej negatywnosci moze pozostac na dlugo. Najczesciej do momentu, gdy jako dorosly zaklada swoja rodzine i nagle widzi jak trudno i ile poswiecenia potrzeba, aby wychowac dziecko.

      Inni rodzice widzac i wiedzac co sie dzieje....umywaja rece i olewaja wlasne dzieci. Duzo jest takich przypadkow.

      Jedna z metod- aby wyciagnac chlopaka z bagna, jest dac duzo miejsca i przestrzeni na rozwijanie jego talentow, zdolnosci i zainteresowan, pozwalajac mu na to i dajac mu czas na te zajecia....np. sport.
      Po jakims czasie jego poczucie wartosci rosnie, zaczyna sie ksztaltowac nowa i zdrowsza tozsamosc, a starzy 'cpajacy' koledzy odchodza na dalszy plan, bo nie wchodza w kod jego nowego JA, a wraz z nim- poczucia wlasnej wartosci.

      Temat jest tak ogromny i zlozony, ze az nie nadaje sie na to forum.
      Gdybym to ja sie znalazla w takiej sytuacji, poprosilabym o pomoc osobe profesjonalna, poszlabym do dobrego psychologa( moze tacy sa?) i poprosila o pomoc. Jest to osoba, ktora patrzy z boku, widzi to czego ja nie widze, moze zauwazyc i wychwytac te bledy, ktore sa niezbedne w naprawie relacji. I w koncu to ogromna ulga, gdy mozna sie wygadac przed kims.

      Druga taka osoba moze byc doswiadczona przyjaciolka, albo ksiadz, czy zakonnica, o ile jestes wierzaca osoba i praktykujaca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka