niuniek175
04.10.04, 08:54
witam, nie za bardzo wiedzialem, gdzie napisac, ale stwierdzilem, ze tu chyba
bedzie najtrafniej. problem w sumie groteskowy - SKRZYPIACE LOZKO sasiadów.
mieszkam od jakiegos roku w swoim mieszkaniu. nade mnie mlodzi ludzi
wynajmujacy mieszkanie. zupelnie nie przejmuja sie sasiadem z dolu. rzucanie
psu roznych" drobiazgów" po podlodze po 22 to jeszcze dodatkowy rarytas.
najgorsze jest to skrzypiace lozko, które doslownie skrzypi w kazdym momencie
uzywania( nie tylko w przychodzacych na mysl czynnosciach fizjologincznych:-
)). jest to cholernie meczace jako, ze nasze pory snu znacznie sie roznia. a
zabawy nie tylko z pieskiem koncza sie czasem po 24..
nie chce wywolac jakiejs wojny miedzy nami, a tez pozostawic sprawy samej
sobie. jak powinienem postapic wtakiej syutacji? co powiedziec? czy w ogole
powiedziec? czy wrzucic kartke do szkrzynki z propozycja naoliwienia lozka???
bede wdzieczny za wszelkie pomysly/.. rece opadaja...