Gość: Agnieszka
IP: *.internetia.net.pl
12.08.17, 00:29
Czy nie zastanawia Was czasem czym tak na prawdę się stresujemy? Często są to rzeczy albo odległe, albo już minione, które tylko zaprzątają nam (w większości kobiece) umysły. Widząc ten wątek pomyślałam, że w sumie są mechanizmy, które pomogą zredukować niepokój i uspokoić szalejące emocje.
Z zawodu prawnik i mediator, ostatnio dowiedziałam się o mindfulness - czyli sztuce skupienia na tym, co tu i teraz (wiem wiem, beznadziejne tlumaczenie, ale czasem po prostu nie ma odpowiednich słów). Należę, jak większość pań, do grupy raczej przeciwnej czyli mindlessness, ale po zrobieniu testów, okazało się, ze niewiele trzeba. Chodzi tylko o skupienie na tym co własnie się dzieje, co właśnie robię, o czym wlaśnie mówię. Nieustanne wybieganie w przyszość lub przeszłość powoduje u nas to poczucie dyskomfortu. A po co?
Wiem, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale pierwszy krok to świadomość. Potem łatwiej powściągnać siebie i swoje emocje.
A specjalistką od mindfulness jest mediator i psycholog Mary Lou Frank, można o niej przeczytać, bo nawet będzie niedlugo w Polsce na MCP tutaj: www.solvoadvisory.pl