mniam-pl 11.11.04, 21:37 dlaczego tskie dni musza sie zdarzac?! moglabym zwalac na rogale marcinskie wszedzie... ale to przeciez siedzi we mnie ja juz tak dluzej nie moge! juz nie wierze ze jutro bedzie ok! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
famulan Re: masakra :( 12.11.04, 00:32 wlasnie dlaczego?? moj brzuch zaraz eksploduje a przeciez nie chcialam tego..... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiolda Re: masakra :( 12.11.04, 10:29 moze zamiast pytac dlaczego zrobic cos z tym zeby do napadow nie dochodzilo? zawsze mozna znalezc jakas wymowke zeby sie objesc,chodzi o to aby nie wyszukiwac tych wymowek,zeby jedzenie nie bylo najwazniejsze w zyciu,zobaczcie nawet jesli nie macie napadow,kiedy sie ochudzacie,pilnujecie to co jecie,nadal jedzenie jest wazne,nadal decyduje o waszym nastroju,trzeba z tym skonczyc,zamiast myslec o tym co dzisiaj zjadlam,ze bylo tego duzo,ze nie powinnam,lepiej pomyslec o tym co czuje,mysle,jak to zmienic,jak myslec o sobie dobrze,jak polubic siebie i nie krzywdzic siebie..naprawde nie bojcie sie pojsc do psychologa,wszystko stanie sie prostsze Odpowiedz Link Zgłoś
famulan Re: masakra :( 12.11.04, 17:19 psycholog??? 1,5 roku terapii i wciaz jestem tam gdzie bylam czyli wiem ze jest zle i ze moze byc lepiej ale nie jest nie mam juz sil na kolejna terapie Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: masakra :( 12.11.04, 17:39 jesli jesteś po 1,5 roku terapii i czujesz, że jesteś w tym samym miejscu, to znaczy, ze albo terapeuta ci nie odpowiada, i powinnać poszukać innego (z nimi jest jak z facetami: musi być jakaś iskra, i już :)), albo TY nie chcesz wyzdrowieć. kim byś była bez podparcia choroby? czy przypadkiem nie jest ci wygodnie, tak jak teraz? cokolwiek się zdarzy, można powiedzieć: wiem, że jest źle. i sprawa z głowy. ja tylko stawiam pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
famulan Re: masakra :( 13.11.04, 18:41 moze masz racje.... na pewno masz jakkolwiek okrutnie to brzmi Odpowiedz Link Zgłoś
kasiolda Re: masakra :( 12.11.04, 10:24 dziewczyny,prosze nie zalamujcie sie,taki dni nie musza sie zdarzac,ale sie zdarzaja,wiem ze ciezko sie podniesc na drugi dzien,ale trzeba,bo jak inaczej to sobie wyobrazacie?nie chcecie chyba reszty zycia spedzic naprzemian jedzac,odchudzajac sie,zagluszajac wyrzuty sumienia,uzalajac sie nad soba.wlasnie to siedzi w tobie mniam-pl,wiec skup sie na sobie,zrob cos z soba,na poczatek dobrze by bylo udac sie do psychologa,jesli sama nie dajesz rady.to naprawde ci pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka813 Re: masakra :( 12.11.04, 11:28 Jejku nie bylo mnie kilka dni (komputer strajkowal) a mi doslownie brakowalo Was dziewczyny:) Mam nadzieje, ze zlosliowsc przedmiotow martwych juz nie bedzie az tak zlosliwa:) Mniam-pl jak dobrze Cie rozumiem... dzis dokladnie czuje sie tak jak Ty...pelna rozgoryczenia, wyrzutow sumienia i szukajaca przyczyn... pytanie dlaczego wciaz mnie nie opuszcza... Wczoraj caly dzien jadlam, choc chyba slowo jadlam jest zbyt delikatne, aby okreslic to, co zrobilam... Nawet nie bede wymieniac tego, co wepchnelam do swojego zoladka... Najgorsze jest to, ze przyczyna napadu nie byly zadne emocje... ot wstalam i nagle chyba z nudow zaczelam jesc... zrobilam racuchy a pozniej poszlo juz lawinowo... wieczorem zwijalam sie z bolu. Ale ten bol fizyczny to nic w porownaniu z bolem duszy... Dzis czuje sie fatalnie (nie wspomne, ze nie moge patrzec spokojnie w lustro na swoja zapuchnieta twarz), zoladek jeszcze dzis mnie boli... Jeszcze zebym miala powod, zeby sie najesc, ale z nudow... Gorzej chyba upasc nie mozna. Dzis ponownie zaczynam walke. Ale boje sie, ze znow wytrzymam kilka dni i schemat sie powtorzy. A wczoraj zrobilam to chyba swiadomie, bo w glowie pojawila sie mysl: "i tak jutro nigdzie nie musisz wychodzic, wiec mozesz sie spokojnie najesc" Wlasnie, jak musze gdzies isc na drugi dzien to sie jeszcze jakos kontroluje, a tak... Dlatego Mniam-pl doskomale Ci rozumiem, ale wiesz co... nie mozemy sie poddac, musimy zapomniec o wczorajszych porazkach i dalej sie starac... W koncu upadki bede zdarzaly sie rzadziej, az w koncu znikna... mam taka nadzieje, bo inaczej juz chyba bym totalnie sie zalamala... a tak jeszcze sie staram Pozdrawim CIe cieplutko, nie poddawaj sie sloneczko:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiolda Re: masakra :( 12.11.04, 12:33 chmurko i reszto forumowiczek! wczesniej wspieralam was w walce,podtrzymywalam na duchu,cieszylam sie z kazdego nawet malutenkiego sukcesu,ale horlaa otworzylam mi oczy,myslalam ze z wami jest tak jak ze mna,ze u was wyglada to podobnie,ale teraz widze ze nie,ze dla was walka oznacza pilnowanie sie z jedzeniem,zycie od posilku do posilku,potem napad,potem znowu wszystko od pocztku,a to nie tak.sluchajcie dziewczyny nie tedy droga,dobrze wiece ze problem lezy w psychice,zajmijcie sie wiec nia,takie odchudzanie,odmawianie sobie,liczenie,myslenie o tym co sie zjadlo,co powinno sie zjesc,to nic nie daje,przeciez to widzicie,chcecie wyzdrowiec dajcie temu spokoj,jesli poradzicie sobie z sama soba,zeminicie swoj sposob myslenia,to latwiej wam bedzie uniknac napadu,uniknac nie wyeliminowac,obawiam sie chmurko ze musze cie odrzec ze zludzen,moze tak byc ze nigdy sie tego nie pozbedziemy,wiem ze nie powinnam tego pisac,ze moze sie zalamiesz,ale lepiej wiedziec jak to naprawde wyglada niz ludzic sie apotem zawodzic,ze przeciez bylo jzu tak dobrze atu napad sie zdarzyl.zdarzy sie.nie raz.dziewczyny naprawde radze wam z calego serca pojdzcie do psychologa,zobaczycie,zmieni sie duzo.pozdrawiam.mam nadzieje ze za to co napisalam nie zostane zeslana na banicje.ze jeszcze bedziecie sie do mnie odzywac. Odpowiedz Link Zgłoś
mostena Re: masakra :( 12.11.04, 17:37 > mam nadzieje ze za to co > napisalam nie zostane zeslana na banicje.ze jeszcze bedziecie sie do mnie > odzywac. Kasiolda, histeryczko, chodzisz do tego psychologa i chodzisz, a nie wierzysz w siebie i sie asekurujesz;) Za co sie nie odzywac, za madre, cieple slowa? Dobrze gadasz, i pisz tak dalej (tylko uzywaj wielkich liter i spacji czasem, bo zeza dostaje, a chcialabym czytac po kilka razy;)). Dla mnie to tym wazniejsze, ze do psychologa bede miala mozliwosc sie udac dopiero za jakis rok. sciskam Cie mocno;) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiolda Re: masakra :( 12.11.04, 18:41 balam sie jak to zostanie odebrane,nie chce nikogo urazic,nie chce stracic kontakt z ludzmi,zamknac sie i uwazac ze to co robie,mowie jest zawsze dobrze i tylko ja mam racje.stad te slowa. moze rzeczywiscie to jest asekuracja,ale wtedy nie czuje sie winna,moge sie dowiedziec od kogos jak na to patrzy,jak odbiera. bede uzywac,nie chce zebys dostala zeza. ciesze sie ze komus moje slowa pomagaja.3mam kciuki.zobaczysz ten rok zleci szybko.a moze okaze sie ze nie bedziesz potrzebowac pomocy specjalisty.swietnie sobie radzisz sama do tej pory. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś