Dodaj do ulubionych

Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja?

IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:10
Obserwuj wątek
    • Gość: maly.k Nie IP: 139.57.24.* 01.05.02, 19:17
      Osadzenie po wygladzie to glupota. Dyskryminacja to cos innego.

      mk.
      • kamfora Re: Nie 01.05.02, 19:21
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Osadzenie po wygladzie to glupota. Dyskryminacja to cos innego.

        To zależy, jakie osądzenie.

        Bo nieraz może być oznaką rozsądku.
        • Gość: Martyna Re: Nie IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:29

          Chodzi mi oczywiscie o osadzanie niesprawiedliwe ,niezgodne z prawdziwym
          obliczem danego czlowieka.
          • kamfora Re: Nie 01.05.02, 19:36

            A ja miałam na myśli skierowanie kogoś niskiego wzrostu zamiast
            do gry w koszykówkę - na przykład na pływanie :-)
          • olt prawdziwe oblicze 01.05.02, 19:40
            Gość portalu: Martyna napisał(a):

            >
            > Chodzi mi oczywiscie o osadzanie niesprawiedliwe ,niezgodne z prawdziwym
            > obliczem danego czlowieka.

            hmm, a co to jest "prawdziwe oblicze danego czlowieka" ?!?
            czy ocena zawierajaca zaledwie fragment i to moze mniej istotny owego oblicza
            jest zgodna, czy nie? sprawiedliwa, czy niesprawiedliwa?

      • Gość: Martyna Re: Nie IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:38
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Osadzenie po wygladzie to glupota. Dyskryminacja to cos innego.
        >
        > mk.

        Dyskryminowanie wg slownika jezyka polskiego to ponizanie,przesladowanie kogos z
        powodu jego odmiennosci lub tez
        2. traktowanie jakiejs grupy ludzi jako gorszej o mniejszych prawach ze wzgledu
        na wyznanie,rase, poglady,plec itp

        Ja uwazam, ze osadzenie w niektorych przypadkach jest dyskryminacja np czesto
        grupa rowiesnikow poniza, osmiesza osobe zle i biednie ubrana bo osadzila ja jako
        gorsza tylko z powodu ubioru.

        Czesto tez osoby ubrane bardzo seksownie uwazane sa za ......( czesto slyszalam
        jak ludzie komentowali ubior niektorych dziewczyn) i tym samym traktowane jak ....
        bez szacunku.

        • Gość: maly.k Martyno w slownikach nurkujaca IP: 139.57.24.* 01.05.02, 19:45
          Jest roznica pomiedzy wyrobieniem sobie o kims osadu na podstawie jego
          powierzchownosci a ponizajaca akcja, nie uwazasz?
          Zakladam, ze to co Cie martwi, to czyny (ponizanie, przesladowanie), a nie
          opinia.
          Co do mojego stwierdzenia, ze to glupota? To chyba w jednej z bajek Ezopa (albo
          kogos innego - kto mi pomoze) byl taki moral: "nie sadz po pozorach, bo sie w
          sadzeniu poszkapisz".
          Duza duza czesc '-izmow' dyskryminacyjnych wywodzi sie w prostej linii od
          glupoty. To przeciez wiesz.

          Pozdrawiam,

          mk.
        • kamfora Re: Nie 01.05.02, 19:47
          Gość portalu: Martyna napisał(a):

          > Czesto tez osoby ubrane bardzo seksownie uwazane sa za ......( czesto slyszalam
          >
          > jak ludzie komentowali ubior niektorych dziewczyn) i tym samym traktowane jak .
          > ...
          > bez szacunku.

          No, a po co one się niby tak "seksownie" ubrały? ;-)

          Ale tak poważnie - to o ile wśród młodziezy wygląd świadczy o nieukształtowanej
          jeszcze osobowości i próbach jakiegoś samookreślenia(?), to wsród...no, powiedzmy:
          "młodych inaczej" ;) jeżeli ktoś usiłuje strojem "wyróżnić się" zdecydowanie-
          budzi we mnie wesołość...I w zależności od rodzaju stroju - sympatię, albo jej
          brak. Na podstawie wyglądu właśnie.
        • kwieto Re: Nie 01.05.02, 20:00
          Co to znaczy bardzo seksownie? Bo jesli masz na mysli dziewczyny paradujace w
          mini niezaleznie od tego czy maja odpowiednia do tego figure czy nie, albo
          zakladajace spodniczke spod ktorej widac majteczki... to ja takie osoby np.
          skreslam na starcie.
          • Gość: Martyna Re: Nie IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:09
            kwieto napisał(a):

            > Co to znaczy bardzo seksownie? Bo jesli masz na mysli dziewczyny paradujace w
            > mini niezaleznie od tego czy maja odpowiednia do tego figure czy nie, albo
            > zakladajace spodniczke spod ktorej widac majteczki... to ja takie osoby np.
            > skreslam na starcie.

            Naprawde? Dlaczego?
            • kwieto Re: Nie 01.05.02, 20:31
              Wlasnie z powodu (w moim pojeciu) braku gustu. Jesli ktos sie ubiera tak jak
              moda nakazuje, albo tak jak mu sie wydaje ze jest to sexy, nie biorac poprawki
              na niedostatki figury albo zwykly smak - to ja sie z kims takim nie bede
              zadawal. Bo generalnie jestem esteta i lubie harmonie i piekno. A majtki
              wystajace spod mini, polaczone z krzywymi patyczkowatymi nozkami jakos mi to
              piekno psuja :(((
    • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:21


      Ostatnio tak sie zastanawialam nad tym na ile ludzie przejmuja sie moim
      zdaniem dyskryminujaca i krzywdzaca ocena po tzw wygladzie.
      To , ze jestesmy oceniani i sami nawet oceniamy (nawet nieswiadomie) po
      wygladzie, ubiorze, sposobie poruszania sie jest faktem powszechnie wiadomym .

      Czy oceniono Was po tzw opakowaniu ? Czy uwazacie , ze to jest w porzadku ?
      Mi wydaje sie , ze spoleczenstwo akceptuje taka ocene, ja zauwazam jakies
      ogolne przyzwolenie na to co ja postrzegam jako zle.

      Niewazne czy mam na sobie elegancki kostium czy wyswiechtany dres jestem
      przeciez ta sama osoba.
      A co jesli ubiore sie bardzo seksownie czy nie zasluguje na taki sam szacunek
      gdy ubiore kostium i okulary?
      A moze macie inne zdanie? Moze ludzie nie powinni czuc sie wolni w wyborze tego
      jak sie prezentuja ( chodzi mi o sytuacje prywatne nie zawodowe).
      Dlaczego akceptujemy i nie protestujemy jesli widzimy, ze ktos ocenia po
      opakowaniu?
      • olt Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:29
        Gość portalu: Martyna napisał(a):


        > Dlaczego akceptujemy i nie protestujemy jesli widzimy, ze ktos ocenia po
        > opakowaniu?

        chyba dlatego, ze przyjmuje sie, ze to jak sie ubierasz jest elementem twojej
        kreacji, jakims przekazem - niewerbalnym.
        w koncu kazdy w zasadzie moze sie ubrac jak chce i dokonujac wyboru, jakos siebie
        okresla, styl badz jego brak rowniez jest komunikatem
        a ze ludzie to takie stworzenia, ktore w zasadzie wszystko oceniaja i
        wartosciuja, to protesty chyba na nic sie zdadza...

        pozdr
        OLT

        • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:46
          olt napisał(a):

          > Gość portalu: Martyna napisał(a):
          >
          >
          > > Dlaczego akceptujemy i nie protestujemy jesli widzimy, ze ktos ocenia po
          > > opakowaniu?
          >
          > chyba dlatego, ze przyjmuje sie, ze to jak sie ubierasz jest elementem twojej
          > kreacji, jakims przekazem - niewerbalnym.
          > w koncu kazdy w zasadzie moze sie ubrac jak chce i dokonujac wyboru, jakos sieb
          > ie
          > okresla, styl badz jego brak rowniez jest komunikatem
          > a ze ludzie to takie stworzenia, ktore w zasadzie wszystko oceniaja i
          > wartosciuja, to protesty chyba na nic sie zdadza...
          >
          > pozdr
          > OLT
          > Nawet jesli jest przekazem niewerbalnym to skad wiesz, ze odebrales przekaz
          wlasciwie. Bo ja dam sobie reke uciac, ze jak postawisz jednego czlowieka i
          tysiac oceniajacych to oceny beda sie roznic .

          Ja bym nie usprawiedliwiala oceniania po wygladzie natura czlowieka. W koncu nie
          jestesmy zwierzetami mozemy panowac nad natura a oceniania jest dla mnie zle samo
          w sobie.
          • kamfora Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:53
            Gość portalu: Martyna napisał(a):
            > Ja bym nie usprawiedliwiala oceniania po wygladzie natura czlowieka. W koncu ni
            > e
            > jestesmy zwierzetami mozemy panowac nad natura a oceniania jest dla mnie zle sa
            > mo
            > w sobie.

            No, kto jak kto, ale pies ocenia po zapachu, a nie po wyglądzie...A to zwierzę
            przecie...;-)

            A człowiek...jesteś na ulicy w obcym mieście, musisz kogoś zapytać o drogę...
            Jak wybierzesz z tłumu ludzi osobę, do której zdecydujesz się podejść z pytaniem?
          • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:56
            No dobrze ale wlasciwie nikt nie mowi, ze oceny maja byc zbiezne? Byl gdzies
            przyklad wyswiechtanego dresu. Dla mnie ktos kto chodzi ubrany w ten sposob
            jest albo ma zadatki na flejtucha. I albo mi to nie przeszkadza, albo jest dla
            mnie nie do zniesienia. Jesli jest nie do zniesienia - po prostu unikam takich
            ludzi. I wszyscy sa szczesliwi.
            Dlatego pytam czy chodzi kosztownosc ubioru czy o styl. Bo moge zobaczyc
            totalnie pozbawionego gustu bogacza (i mnie to akurat odstrasza) a moge
            zobaczyc nedzarza z fantastycznym wyczuciem smaku. I niestety bedzie tak, ze
            chetniej bede rozmawial z tym drugim - po prostu zakladam, ze o wiele wiecej
            mnie laczy z nim, niz z owym bogaczem. Z drugiej strony, "skreslanie" kogos
            tylko dla tego, ze ma na przyklad czerwone skarpetki, tez jest absurdem.
          • olt Osadzanie po wygladzie- do Martyny!!!!!!! 01.05.02, 20:31
            Gość portalu: Martyna napisał(a):


            > > Nawet jesli jest przekazem niewerbalnym to skad wiesz, ze odebrales przeka
            > z
            > wlasciwie. Bo ja dam sobie reke uciac, ze jak postawisz jednego czlowieka i
            > tysiac oceniajacych to oceny beda sie roznic .
            >
            > Ja bym nie usprawiedliwiala oceniania po wygladzie natura czlowieka. W koncu ni
            > e
            > jestesmy zwierzetami mozemy panowac nad natura a oceniania jest dla mnie zle sa
            > mo
            > w sobie.

            hmm, to nie tak
            ja nie zakladam, ze odebralam przekaz WLASCIWIE
            bo wczesniej trzeba by cokolwiek dokladniej zdefiniowac pare rzeczy, jak
            chocby "prawdziwe oblicze danego czlowieka" a to sa rzecy bardzo subtelne i
            wymykajace sie twardym definicjom
            zreszta tak naprawde wszelkie nauki o komunikowaniu sie zwracaja uwage na to ze
            pzrekaz wychodzacy od nadawcy, nie jest tozsamy z przekazem docierajacym,
            wzsytsko podlega interpretowaniu, obciazone jest kodem, jego rozumieniem, nasza
            osobowoscia itp itd (w skrocie)
            i tu sie zupelnie zgadzamy - kazdy odbierze przekaz inaczej
            wiec tak, ja zakladam ze jest przekaz komunikatu i jest jego odbior
            a druga rzecz to natura czlowieka, i nie mowie tu o jakichs szczegolnie
            naciaganych teoriach, tylko obserwacjach i badaniach psychologow - czlowiek
            mniej lub bardziej swiadomie - wartosciuje (nie opierajac sie na szczegolnie
            racjonalnych przeslankach)
            antypatie, sympatie, zaufanie czesto "powzina sie" zupelnie nieswiadomie,
            oceniajac kogoś w ciagu ulamkow sekund wlasnie po zachowaniu/ubiorze , i nie
            mowie ze "wlasciwie"
            po prostu widze w tym taki mechanizm, troszeczke niezalezny od naszych chlubnych
            checi bycia obiektywnym... ;-)
            pozdr
            OLT

    • mariposa Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:34
      a nie sadzisz, ze wyglad duzo mowi o czlowieku (np. to, czy danej osobie zalezy
      na wygladzie, czy nie), ze jest sposobem wyrazania siebie?

      mysle, ze rownie nieprawiedliwe jest ocenianie czlowieka po miejscu
      zamieszkania, rodzaju samochodu, wysokosci dochodu itp.

      a moze w ogole ocenianie innych nie jest sprawiedliwe?
    • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:41
      Kiedys na negocjacjach wykladowca powiedzial nam, ze zupelnie inaczej negocjuja
      ci sami ludzie ubrani w dresy i w garnitury. Stad wniosek, ze ubior wplywa nie
      tylko na to, jak jestesmy oceniani, ale i jak sie sami zachowujemy.

      No i co oznacza "ocenianie po wygladzie"? Czy liczy sie Kosztownosc ubioru czy
      raczej styl? Bo chetnie porozmawiam z ubranym gustownie w lachmany kloszardem,
      a pan ubrany w garnitur od Armaniego i adidasy bedzie raczej dzialal na mnie
      odstraszajaco
      • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 19:53
        kwieto napisał(a):

        > Kiedys na negocjacjach wykladowca powiedzial nam, ze zupelnie inaczej negocjuja
        >
        > ci sami ludzie ubrani w dresy i w garnitury. Stad wniosek, ze ubior wplywa nie
        > tylko na to, jak jestesmy oceniani, ale i jak sie sami zachowujemy.

        Moze tylko na bardzo powierzchowne zachowanie np na to jak siadamy, jaki mamy
        humor- nie wierze, ze ubior ma jakikolwiek wplyw na osobowosc czlowieka .

        > No i co oznacza "ocenianie po wygladzie"? Czy liczy sie Kosztownosc ubioru czy
        > raczej styl? wszystko kosztownosc, styl czy jego brak, kolor-wszystkie elementy
        stroju. Bo chetnie porozmawiam z ubranym gustownie w lachmany kloszardem,
        > a pan ubrany w garnitur od Armaniego i adidasy bedzie raczej dzialal na mnie
        > odstraszajaco - i tu sie roznimy ja bym porozmawiala z obydwoma oczywiscie
        jesli wczesniej nie zabil by mnie razacy zapach kloszarda .

        • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 20:03
          Ubior ma wplyw o tyle, ze wymusza to np. swobode lub jej brak, stopien
          formalnosci zachowania i tak dalej.

          A ja do tego pana w adidasach podszedlbym dopiero wtedy gdyby mnie zaintrygowal
          zachowaniem - w kazdym razie potrzebowalbym dodatkowego bodzca. W kazdym razie
          jego ubior nie dzialalby na mnie zachecajaco.

          Ciekawe czy rownie chetnie porozmawialabys z odzianym w dres, przystrzyzonym na
          lyso mlodzianem, niosacym kij bejsbolowy? Czy jednak ubior by Cie odstraszyl?
          • Gość: Martyna Re: Do Kwieto kij bejsbolowy IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:31

            Kwieto to nie fair wiekszosc kiji chyba poza wedkami sluzy do walki czyli to
            bron. Do dresiarza z kijem bejsbolowym bym nie podeszla podobnie jak do faceta
            z rewolwerem, nozem itp
            • kwieto Re: Do Kwieto kij bejsbolowy 01.05.02, 20:41
              No jak nie fair? Przeciez to tez wyglad... :")))))))))))
      • maly.ksiaze Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:54
        kwieto napisał(a):

        > Kiedys na negocjacjach wykladowca powiedzial nam, ze zupelnie inaczej negocjuja
        > ci sami ludzie ubrani w dresy i w garnitury. Stad wniosek, ze ubior wplywa nie
        > tylko na to, jak jestesmy oceniani, ale i jak sie sami zachowujemy.
        Tutaj chyba chodzi o atrybuty zawodu czy tez funkcji badz ich brak.
        Ta zaleznosc jest raczej oczywista dla kazdego, kto choc raz rozmawial z
        policjantem.
        Zewnetrzne atrybuty dodaja buty.
        (czy ktos moglby zapisywac moje bon-moty, bedziecie mnie mogli cytowac gdy juz
        zostane naprawde slawny).

        Pozdrawiam,

        mk.
        • kamfora Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 19:58
          maly.ksiaze napisał(a):
          > Zewnetrzne atrybuty dodaja buty.

          Donoszę, że skrzętnie zapisuję...Ale proszę o wyjaśnienie: Czy te buty
          to lakierki, czy jakieś zwykłe, sportowe? ;-)
          • maly.ksiaze Buty 01.05.02, 20:04
            kamfora napisał(a):
            > Donoszę, że skrzętnie zapisuję...Ale proszę o wyjaśnienie: Czy te buty
            > to lakierki, czy jakieś zwykłe, sportowe? ;-)
            Ja przepraszam, ze tak pytaniem na pytanie. Wiem, ze to niegrzeczne, ale... czy
            jest jakis rodzaj butow, ktory by Cie jakos szczegolnie, no wiesz (rumieniec)?
            Jesli tak, to sa to wlasnie te.
            Jesli nie, to sandaly.

            Pozdrawiam jak szewc szewca,

            mk.
            • kamfora Re: Buty 01.05.02, 20:15
              maly.ksiaze napisał(a):


              > Jesli nie, to sandaly.

              Oj, to dobrze...Lubię, jak Książęta (chyba dobrze odmieniłam? ;-) noszą
              sandały do garniturów...(Takie buty zaiste dodają...buty ;-))
              Ale przy różach lepiej zakładać...jakieś inne:-)

              Pozdrawiam
              Szef(c)owa
              • Gość: maly.k Roza i buty IP: 139.57.24.* 01.05.02, 23:18
                kamfora napisał(a):
                > Ale przy różach lepiej zakładać...jakieś inne:-)
                Roza wiedzialby najlepiej. Mozesz sie jej spytac przy okazji ;-).
      • Gość: mgiełka Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 15:12
        kwieto napisał(a):

        >Bo chetnie porozmawiam z ubranym gustownie w lachmany kloszardem

        jeszcze nie widziałam gustownych łachman kloszardzich:)
    • Gość: Pastwa Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.rivnet 01.05.02, 19:56
      Czy nasza osobowość ma wływ na nasz ubiór,bo jeśli tak, ma to sens.
      • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:03


        Wydaje mi sie , ze nie zawsze osobowosc ma wplyw na ubior a nawet jesli ma
        to jakie kryteria przyjmiesz w ocenianiu? Moze napisze jak jestem ubrana a ty
        powiedz mi cos o mnie zobaczymy czy trafisz?
        • Gość: Pastwa Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.rivnet 01.05.02, 20:07
          Gość portalu: Martyna napisała:

          > Wydaje mi sie , ze nie zawsze osobowosc ma wplyw na ubior a nawet jesli ma
          > to jakie kryteria przyjmiesz w ocenianiu? Moze napisze jak jestem ubrana a ty
          > powiedz mi cos o mnie zobaczymy czy trafisz?

          Chętnie spróbuję, choć naturalnie nie zawsze można powiedzieć dużo na podstawie
          wyglądu, zwłaszcza jeśli siedzisz teraz ,tylko w samych majtkach :-)

          • Gość: Pastwa Re: Dopisek do powyższego ? IP: *.rivnet 01.05.02, 20:10
            Potrzebna mi będzie jeszcze wiedza, jak wygląda Twoje ciało, bo to wiąze się z
            tym, jak lezy na tobie ubranie itd.
            • Gość: Martyna Re: Dopisek do powyższego ? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 21:28

              Acha to ocena zmienia sie jeszcze od tego czy piec kilo za duzo czy 15 za malo?
              A co do ciala to waga w normir sylwetka kobieca.
              • Gość: Pastwa Re: Dopisek do powyższego ? IP: *.rivnet 01.05.02, 23:15
                Gość portalu: Martyna napisała:

                Acha to ocena zmienia sie jeszcze od tego czy piec kilo za duzo czy 15 za malo ?
                A co do ciala to waga w normir sylwetka kobieca.


                Naturalnie ma ta wiedza znaczenie, ponieważ kiedy widzę strasznie puszystą
                dziewczynę w stroju eksponującym jej ciało w sposób wyjątkowy to przypuszczam, że
                nie imają się jej zbytnio kompleksy i odwrotnie.

          • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:22
            Gość portalu: Pastwa napisał(a):

            > Gość portalu: Martyna napisała:
            >
            > > Wydaje mi sie , ze nie zawsze osobowosc ma wplyw na ubior a nawet jesli ma
            >
            > > to jakie kryteria przyjmiesz w ocenianiu? Moze napisze jak jestem ubrana a
            > ty
            > > powiedz mi cos o mnie zobaczymy czy trafisz?
            >
            > Chętnie spróbuję, choć naturalnie nie zawsze można powiedzieć dużo na podstawie
            >
            > wyglądu, zwłaszcza jeśli siedzisz teraz ,tylko w samych majtkach :-)
            >

            Ok. Na szczecie , albo moze na nieszczescie dla Ciebie mam na sobie troche wiecej
            niz majtki( chociaz jesli uwazasz, ze ubior mowi o czlowieku to majtki pewnie tez)
            Podaje Ci oto zestaw na rozszyfrowanie mnie:

            1.srebrne kolczyki
            2.rozowa, dluga sukienka na ramiaczkach ( w kwiatki) , z rozporkami po bokach
            3.czarne letnie klapki
            4.Czarna koszula narzucona na sukienke
            5. srebrna bransoletka od Tiffaniego
            Dla ulatwienia powiem Ci , ze zestaw tez nawet lubie.
            Powodzenia czekam na odpowiedz
            • Gość: Pastwa Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.rivnet 01.05.02, 22:55

              Ponieważ nie widzę, nie tylko Twojego ubrania, ale również Ciebie i Twoich
              gestów, mogę jeno odgadywać Twe upodobania na podstawie mojej wyobraźni, a to
              bardzo utrudnia sprawę.
              Na moje oko jesteś dość pogodną i otwartą na innych ludzi osobą, przy czym Twój
              umysł jest dość powściągliwy i stonowany w ferowaniu jednoznacznych wyroków.
              Posiadasz sporą fantazję i lubisz marzyć, choć jesteś raczej osobą twardo
              stojącą na ziemi.
              Nie jesteś( przynajmniej w tej chwili) ani cichą szarą myszką, ani tez osoba
              potrzebującą się afiszować i zwracać uwagę wszystkich na siebie, choć
              niewątpliwie znajdą się takie osoby, których uwagę chciałabyś poruszyć swym
              wyglądem, a następnie umysłem.
              Masz dwojaką naturę, bo potrafisz się zagłębiać w poważnych i smutnych
              zagadnieniach, jak tez i radosnych błahostkach, słowem znasz umiar, choć
              szaleństwa nutkę w sobie gdzieś tam masz. Dodam jeszcze pociąg od przedmiotów i
              sytuacji wyrafinowanych i wysmakowanych, które gdy Ci się przejedzą chętnie
              zastąpisz prostymi i użytecznymi.
              Krótko pisząc, znasz swoja wartość i nie jesteś specjalnie nieśmiałą osobą.

              Ps. Potraktuj to naturalnie, jako żart, który popełniłem śmiejąc się z samego
              siebie oraz dla zabawienia swej wyobraźni.



              • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 03.05.02, 04:22
                Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                >
                > Ponieważ nie widzę, nie tylko Twojego ubrania, ale również Ciebie i Twoich
                > gestów, mogę jeno odgadywać Twe upodobania na podstawie mojej wyobraźni, a to
                > bardzo utrudnia sprawę.
                > Na moje oko jesteś dość pogodną i otwartą na innych ludzi osobą, przy czym Twój
                >
                > umysł jest dość powściągliwy i stonowany w ferowaniu jednoznacznych wyroków. -
                powsciagliwy w ferowaniu jednoznacznych wyrokow - czuje sie zakrecona chyba za
                duzo pracy na dzisiaj. Niepowiedzialabym powsciagliwy zalezy o czym sie rozmawia
                choc z drugiej strony co tak naprawde ma jednoznaczny wymiar.
                Co do osadzania po wygladzie napisalam w moim poscie , ze uwazam jest ono zle to
                chyba jest jednoznaczne.
                > Posiadasz sporą fantazję i lubisz marzyć, choć jesteś raczej osobą twardo
                > stojącą na ziemi. Fantazja zawsze chcialam miec jej wiecej a marzenia bez
                nich nie ma zycia ale kto nie lubi marzyc.
                > Nie jesteś( przynajmniej w tej chwili) ani cichą szarą myszką, ani tez osoba
                > potrzebującą się afiszować i zwracać uwagę wszystkich na siebie, choć
                > niewątpliwie znajdą się takie osoby, których uwagę chciałabyś poruszyć swym
                > wyglądem, a następnie umysłem-to akurat zalezy od nastroju i od sytuacji.

                > Masz dwojaką naturę, bo potrafisz się zagłębiać w poważnych i smutnych
                > zagadnieniach, jak tez i radosnych błahostkach, słowem znasz umiar, choć
                > szaleństwa nutkę w sobie gdzieś tam masz- wiekszosc zaglebia sie w blahostkach
                i w sprawach z powaga.
                > Krótko pisząc, znasz swoja wartość i nie jesteś specjalnie nieśmiałą osobą-
                niesmiala nie jestem ale przyznam, ze caly czas jestem na drodze do osiagniecia
                pelnej akceptacji mnie samej co nawet mi sie zreszta udaje.

                >
                > Ps. Potraktuj to naturalnie, jako żart, który popełniłem śmiejąc się z samego
                > siebie oraz dla zabawienia swej wyobraźni.
                >
                > p.s Umiejetnosc smiania sie z samego - to cecha "ajlepszej jakosci" rzadko
                spotykana. Dzieki za czas poswiecony dla zglebienia tajemnic rozowej sukienki.
                Ciekawi mnie tylko jak przeprowadziles ta analize ?tzn uzyles intuicji? czy
                rzeczywiscie kierowales sie strojem , chodzi mi o tzw tok rozumowania

                Pozdrowionka
                >

                • Gość: Pastwa Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.rivnet 03.05.02, 04:36
                  Gość portalu: Martyna napisała:

                  > Niepowiedzialabym powsciagliwy zalezy o czym sie rozmawia choc z drugiej
                  >strony co tak naprawde ma jednoznaczny wymiar.

                  To powyższe to już powściągliwość, bo dociekasz miast natychmiast decydować.

                  > Co do osadzania po wygladzie napisalam w moim poscie , ze uwazam jest ono zle t
                  > o chyba jest jednoznaczne.

                  Naturalnie, ale wpierw przemyślałaś to sobie, jak sądzę, ato już jest
                  powsciągliwość( dla mnie).

                  > Dzieki za czas poswiecony dla zglebienia tajemnic rozowej sukienki.
                  > Ciekawi mnie tylko jak przeprowadziles ta analize ?tzn uzyles intuicji? czy
                  > rzeczywiscie kierowales sie strojem , chodzi mi o tzw tok rozumowania

                  Intuicyjnie kierowałem sie strojem, wyobraziłem sobie Ciebie w tym wszystkim i
                  byłaś prawie jak żywa, następnie popytałem trochę Cię, o to i owo, w swej
                  wyobraźni naturalnie.
                  Tak naprawdę to nie wiem, jakoś tak mi samo przyszło do głowy, po Twoim poście.

                  Trzym się :-)
        • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 20:09
          Moze tylko powiedz jak sie zwykle ubierasz, na codzien. A nie jak ubrana jestes
          akurat w tej chwili. Bo jesli sie wybierasz na bal przebierancow, zaraz powiesz
          ze wygladasz jak jeden z trzech muszkieterow i bedzie problem :((
      • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 20:04
        Moja ma - w pewnych rzeczach czuje sie dobrze, w innych zle :")
        Quod Erat Demonstrandum
      • mariposa a propos mon-butow... 01.05.02, 20:11

        od dawna przesladuje mnie wizja, ze ktos mi buty w pociagu ukradnie. wizja jest
        przerazajaca, bo wyobrazcie sobie mnie ;-) w marcu, na Dworcu Centralnym w
        Malkini Wielkiej, w samych skarpetkach!!!

        wydaje mi sie (jestem niemalze pewna), ze brak obuwia zmienia osobowosc, dodaje
        pokory i lagodnosci.

        m.

        ps. maly ksiaze, ja o Tobie juz w podstawowce slyszalam. jeszcze Ci malo slawy?
        • maly.ksiaze Rymowanka dla Mariposy 01.05.02, 22:46
          mariposa napisał(a):
          >
          > wydaje mi sie (jestem niemalze pewna), ze brak obuwia zmienia osobowosc, dodaje
          > pokory i lagodnosci.
          Mizene obucie
          zwieksza wyczucie?

          Przepraszam, nie moglem sie powstrzymac. Ale obiecuje juz wiecej nie rymowac.

          Pozdrawiam,

          mk.

          > ps. maly ksiaze, ja o Tobie juz w podstawowce slyszalam. jeszcze Ci malo slawy?
          PS. Mariposo, a czy od tego czasu myslisz o mnie *czesto*? Z pewnoscia nie! I o
          to wlasnie chodzi.
        • kamfora Buty zwane pożądaniem... 02.05.02, 07:46
          mariposa napisał(a):

          > od dawna przesladuje mnie wizja, ze ktos mi buty w pociagu ukradnie.

          Czy chodzi o KONKRETNE buty?
          Może zakładaj jakieś inne do jazdy pociągiem..;-)

          > wydaje mi sie (jestem niemalze pewna), ze brak obuwia zmienia osobowosc, dodaje
          > pokory i lagodnosci.

          To prawda. Dlatego przed wejsciem do meczetu jest obowiązek zdejmowac buty...

    • kamfora Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:10

      To tak:

      Każdy ma jakąśtam hierarchię wartości. Między innymi pod to można "podciągnąć"
      z jakimi ludźmi chciałby mieć do czynienia. Ubiór mówi o tym, na kim mu zależy,
      na jakich ludzi akceptacji. I tyle.
      • Gość: Martyna Re: Wygląd a osobowość IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:27

        No a o w przypadku jesli komus nie zalezy na akceptacji ludzi oceniajacych po
        wygladzie.
        • kamfora Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:30
          Gość portalu: Martyna napisał(a):

          >
          > No a o w przypadku jesli komus nie zalezy na akceptacji ludzi oceniajacych po
          > wygladzie.

          Kazdy ocenia po wygladzie. Nawet jak nie ocenia po wygladzie.
          To tez jest ocena.
      • Gość: ida Re: Wygląd a osobowość IP: *.csk.pl 01.05.02, 20:30
        kamfora napisał(a):

        >
        > To tak:
        >
        > Każdy ma jakąśtam hierarchię wartości. Między innymi pod to można "podciągnąć"
        > z jakimi ludźmi chciałby mieć do czynienia. Ubiór mówi o tym, na kim mu zależy,
        >
        > na jakich ludzi akceptacji. I tyle.


        moim zdaniem nie do końca, ja na przykład nie ubieram się "pod innych" ludzi(żeby
        mnie akceptowali) tylko w to co mi sie podoba.
        Nawet jeśli są to sytuacje, które niejako wymuszają taki a nie inny ubiór, to i
        tak pozostaje spora przestrzeń dla wyboru koloru, fasonu itp- czyli czegoś co do
        pewnego stopnia można powiązać z osobowościa
        • kamfora Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:35
          Gość portalu: ida napisał(a):

          >
          > moim zdaniem nie do końca, ja na przykład nie ubieram się "pod innych" ludzi(że
          > by
          > mnie akceptowali) tylko w to co mi sie podoba.

          Bo może zależy Ci, żebyś tylko Ty siebie akceptowała? ;-)
          • Gość: ida Re: Wygląd a osobowość IP: *.csk.pl 01.05.02, 20:42
            kamfora napisał(a):

            > Bo może zależy Ci, żebyś tylko Ty siebie akceptowała? ;-)

            może nie TYLKO ja, ale nie będę ukrywać, że siebie stawiam na pierwszym miejscu
            :-)))

            No i nie nałożyłabym czegoś co nie jest w moim stylu (no chyba, że na bal
            przebierańców czy coś takiego)
        • kwieto Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:35
          No dobrze, ale cos sprawia, ze nie lubisz takiego czy innego koloru, albo
          takich a nie innych faktur czy polaczen barw... Ze np. rozowy wydaje Ci sie
          albo wspanialy albo infantylny, albo zabawny, albo kobiecy... i w zwiasku z tym
          uzywasz go albo nie. Ze lubisz rzeczy mechate, albo zupelnie gladkie i sztywne.
          Ze lubisz kontrasty, albo ubierasz sie raczej jednolicie... to wszystko moze
          calkiem sporo powiedziec o czlowieku. Na przyklad czy woli barwy ostre czy
          raczej zlamane, albo wrecz szare
          • Gość: Martyna Re: Wygląd a osobowość IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 20:44
            kwieto napisał(a):

            > No dobrze, ale cos sprawia, ze nie lubisz takiego czy innego koloru, albo
            > takich a nie innych faktur czy polaczen barw... Ze np. rozowy wydaje Ci sie
            > albo wspanialy albo infantylny, albo zabawny, albo kobiecy... i w zwiasku z tym
            >
            > uzywasz go albo nie. Ze lubisz rzeczy mechate, albo zupelnie gladkie i sztywne.
            >
            > Ze lubisz kontrasty, albo ubierasz sie raczej jednolicie... to wszystko moze
            > calkiem sporo powiedziec o czlowieku. Na przyklad czy woli barwy ostre czy
            > raczej zlamane, albo wrecz szare

            Zgodze sie, ze wybor stroju i koloru przewaznie nie jest przypadkowy ale jakie
            przyjac kryteria przy ocenie . Ja np lubie kolor rozowy uwazany za niektorych za
            bardzo seksowny wiec prawdopodobnie ich ocena bedzie miala jakiejs erotyczne
            zabarwienie. Ci z kolei ktorzy uwazaja rozowy za infaltylny przypisza mi cechy w
            jakijs sposob infaltylne a ja np lubie rozowy bo jest to kolor zabawny,
            Mozliwosci duzo i naprawde ktos musi byc prawdziwym mistrzem zeby akurat znalezc
            przyczyne dlaczego lubie rozowy .
            • kamfora Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:47

              Eeee, to juz "psychologizowanie" ;-)
            • kwieto Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 20:59
              Dlatego ja raczej patrze na zestawienia. Rozowy ze srebrem mi sie podoba.
              szczegolnie, ze nie ma tego srebra na kazdym palcu. (mozna szczegoly na temat
              tej bransoletki - jak ona wyglada? no i kolczyki oczywiscie tez :")
              Generalnie lubie "oszczednosc" formy, i instynktownie szukam ludzi o podobnych
              gustach. Owszem nie znaczy to, ze "skresle" na przyklad dziewczyne, ktora na
              kazdym palcu ma po dwa pierscionki, czesc bedzie na przyklad zlota a czesc
              srebrna. Ale takiej dziewczyny nie bede raczej powaznie traktowal jako
              potencjalnej partnerki - bo wiem, ze roznica w stylu ubierania sie by mnie
              draznila. Akurat tak sie zlozylo, ze takie detale sa dla mnie wazne i juz :")
            • Gość: ida Re: Wygląd a osobowość IP: *.csk.pl 01.05.02, 20:59
              Gość portalu: Martyna napisał(a):

              > Ja np lubie kolor rozowy uwazany za niektorych z
              > a
              > bardzo seksowny wiec prawdopodobnie ich ocena bedzie miala jakiejs erotyczne
              > zabarwienie. Ci z kolei ktorzy uwazaja rozowy za infaltylny przypisza mi cechy
              > w
              > jakijs sposob infaltylne a ja np lubie rozowy bo jest to kolor zabawny,


              Tak w sumie to co Cię obchodzi, co inni Ci przypiszą? To ich problem.
              Natomiast Ty eksponując swoją sympatię do różowego będziesz przyciągać innych
              sympatyków tego koloru, a "odstraszać" tych którzy go nie lubią ;-))
              Żarty żartami bo o ile może sympatia do określonych kolorów ubrania w zasadzie
              nie stwarza wiekszych problemów, to np gdybym miała urządzać mieszkanie z kimś,
              kto uwielbia cukierkowe kolory i chciał tak pomalować parę ścian to podejrzewam,
              że skończyło by sie to rozstaniem...
              • kwieto Re: Wygląd a osobowość 01.05.02, 21:02
                Gość portalu: ida napisał(a):


                > Żarty żartami bo o ile może sympatia do określonych kolorów ubrania w zasadzie
                > nie stwarza wiekszych problemów, to np gdybym miała urządzać mieszkanie z kimś,
                >
                > kto uwielbia cukierkowe kolory i chciał tak pomalować parę ścian to podejrzewam
                > ,
                > że skończyło by sie to rozstaniem...

                Oj tak... a jakby jeszcze wstawil kolekcje krasnali ogrodowych... :")))
              • Gość: Martyna Re: Wygląd a osobowość IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 21:34

                Rozowy wcale nie musi wygladac cukierkowo w zaleznosci od odcienia i ksztaltu
                przedmiotu czy tez kroju stroju.
                Ja tez nie lubie rozowego na scianach chociaz moja znajoma w pokoju dziecinnym
                pomalowala sciany na rozowo ale w pasy jeden pas ciemniejszy odcien drugi
                jasniejszy i wyglada to naprawde ciekawie.
                • Gość: ida Re: Wygląd a osobowość IP: *.csk.pl 01.05.02, 21:48
                  nie chodziło mi o zaznaczenie, że ja nie lubię takich czy innych kolorów na
                  ścianach(czy też wykazanie, że kolory cukierkowe są "gorsze", bo nie są, wszystko
                  zależy od upodobań), ale o to jak taka głupia w sumie sprawa jak kolor może stać
                  się powodem rozstania. Niestety w moim przypadku tak by się właśnie stało
                  ponieważ ja się generalnie źle czuję we wnetrzach, które nie są kolorystycznie
                  dopasowane pod mój gust. I pod tym wzgledem nie jestem zbyt skłonna do
                  kompromisów...
    • goga.74 Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 22:10
      No pewnie ze oceniam:)
      Jak widze kogos w sutannie to wnioskuje ze jest to
      najprawdopowobniej ksiadz,jak w policyjnym mundurze- glina.
      Poza tym przyznaje ze jakies tam wnisoki wyciagam. Nie
      chodzi mi o to, ze nie lubie jak ktos tam nosi to czy
      tam, albo ma wlsoy w takim czy innym kolorze.Nie
      analizuje tez wygladu kazdej nowo poznanej osoby. Mam na
      mysli rzeczy moze mniej konkretne i trudne do opisania-
      np. sa osoby ktore doslownie maja na twarzy wypisana glupote.

      • maly.ksiaze Mialem swoja lekcje pokory w tym wzgledzie 01.05.02, 22:38
        goga.74 napisał(a):

        > Mam na
        > mysli rzeczy moze mniej konkretne i trudne do opisania-
        > np. sa osoby ktore doslownie maja na twarzy wypisana glupote.
        >

        Tak, spotkalem kogos takiego. Gosc o wygladzie 'tepy amerykanin na wakacjach'.
        Okazal sie jedna z najbardziej inteligentnych osob, z ktorymi mialem
        kiedykowiek do czynienia.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • goga.74 Re: Mialem swoja lekcje pokory w tym wzgledzie 01.05.02, 22:52
          maly.ksiaze napisał(a):

          > goga.74 napisał(a):
          >
          > > Mam na
          > > mysli rzeczy moze mniej konkretne i trudne do opisania-
          > > np. sa osoby ktore doslownie maja na twarzy wypisana
          glupote.
          > >
          >
          > Tak, spotkalem kogos takiego. Gosc o wygladzie 'tepy
          amerykanin na wakacjach'.
          > Okazal sie jedna z najbardziej inteligentnych osob, z
          ktorymi mialem
          > kiedykowiek do czynienia.

          Oczywiscie ze mozna sie pomylic. Ale jednak wyglad jest
          jednym z elementow tego, co sklada sie na tzw. pierwsze
          wrazenie. Nie twierdze, ze jestem nieomylna i moje
          pierwsze wrazenie jest zawsze sluszne- przyznaje sie bez
          bicia jednak to tego, ze w jakis sposob, to jak ktos
          wyglada wplywa na ta wlasnie pierwsza ocene. Tak poznalam
          moja najlepsza przyjaciolke w liceum - wygladala na osobe
          fajna i do niej wlasnie podzeszla z zapytaniem czy chce
          ze mna "siedziec" w tej samej lawce.

    • Gość: Martyna Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 22:44

      Na koniec nie zapomnijcie o slynnym biblijnym zdaniu:

      Bedziecie oceniani taka miara jaka sami oceniacie.
      • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 22:46
        To ja bym sie bardzo cieszyl :")))
        • Gość: ida Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.csk.pl 01.05.02, 22:50
          kwieto napisał(a):

          > To ja bym sie bardzo cieszyl :")))

          ja też, ale się niestety obawiam, że Biblia zbyt optymistycznie podchodzi do
          kwestii oceniania
          • kwieto Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? 01.05.02, 23:15
            pozostaje wiec... nie wierzyc w Biblie :"))
            • Gość: Pastwa Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.rivnet 01.05.02, 23:19
              Naturalnie, poniewaz tak naprawdę, to nie Biblia nas ocenia, ale my sami.
              • Gość: Renka Re: Osadzanie po wygladzie- dyskryminacja? IP: *.home.cgocable.net 02.05.02, 11:24
                Ubieramy sie jak chcemy, w zaleznosci okolicznosci.Mam znajoma, ktora zawsze do
                samochodu bierze ze soba tenisowki, dla wygody prowadzenia. Wychodzac zaklada
                pantofle.Nigdy bym na to nie wpadla:) Czasem stosuje jej metode na dluzsza
                trase, owszem, ale zeby po Warszawie?
                Sa okreslone kanony stroju i jesli sie chce pracowac jako chirurg, trzeba nosic
                sluzbowo czepek jak baba na papiloty, co mnie zawsze rozsmiesza. Jesli sie
                zalatwia sprawy handlowe, trzeba wzbudzic zaufanie "ofiary", aby kupila towar.
                Skromny, ale elegancki garniturek jest najbardziej odpowiedni.Ale kolor ma juz
                znaczenie!!!
                Generalnie, podobno pierwsze 15 sekund jest decydujace w ocenie wizualnej. Do
                tego dodajmy subiektywnosc oceny, bo kazdemu co innego sie podoba.A jak sie nie
                podoba , to przed uplywam tych 15 sekund juz te osobe skreslamy :))
                A juz wyciaganie wnioskow co do osobowosci na podstawie wygladu uwazam za
                ryzykowne, chociaz to kolory chyba mowia wiecej niz fason.. Czarny kolor
                kojarzy mi sie ze wszystkimi kolorami, bo jest ich mieszanina, czyli kojarzy mi
                sie z bogata duchowoscia, czyli kojarzy mi sie baardzo interesujaco, a komus
                innemu kojarzy sie ze zlem.
                Kolor rozowy natomiast kojarzy mi sie ze snem i dziala na mnie kojaco. Osoba
                tak ubrana moglaby mnie uspic w rozmowie.Moze dlatego pielegniarki w szpitalach
                nosza pastelowe stroje. Osoba ubrana w czerwien mowi: spojrz na mnie, jaka
                jestem piekna(mimo, ze nie jest w mojej opinii, ale to subiektywne) Bluzka z
                koronkami 'mowi': och, ja zawsze cos wymysle, kupilam stara koronke na
                wyprzedazy i usztywnilam ja, wyprasowalam, spojrz, jak DROGO wyglada.
                A co mowi mini spodniczka z widocznymi majtkami? Zalezy z czego i jaki kolor.
                Majtek.
                Mysle, ze stroj zdobi czlowieka, ale na jego podstawie o osobowosci niewiele
                sie da powiedziec, moze o jakims chwilowym stanie ducha tylko :)
                Natomiast rzeczywiscie dokonana ocena na podstawie wygladu moze byc
                dyskryminacja, kiedy nie jest prawdziwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka