mona.blue 02.08.26, 09:48 Jak reagujecie na krytykę? Niby wiem, że trzeba rozróżnić, czy wg nas jest słuszna czy nie, ale często ta słuszna jeszcze bardziej boli. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 09:59 Szczególnie ta od najbliższych najbardziej rani. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 11:00 Nie wiem czy nie mylisz emocji. Uczucie, że ktoś się ośmielił coś wytknąć, śmiał wskazać na błąd, pozwala sobie na inne zdanie - to nie ból wywołuje. Ból to wywołują złe intencje i deprocjonowanie nie jest krytyką. Reakcja na krytykę zależy od traktowania siebie i swoich racji. Może stresować, ale normalna krytyka jest inspirująca i reakcja na nią powinna być wychodzeniem do przodu. Czy dla utrwalenia swoich racji, które się lepiej zrozumie, czy dla usprawnienia ich braniem pod uwagę niedostrzeganych wartości w przedstawieniu innych argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 11:33 Złe intencje to nie były. I faktycznie przyjęłam do wiadomości i w zasadzie zgadzam się z tą uwagą, a nie zdawałam sobie sprawy z tego błedu. Ciężko mi będzie to zmienic, ale będę się starac. Ale boli, bo to od córki krytyka, tej ktorą widuję rzadko, za to czesto rozmawiam przez telefon. Ona dobrze mnie zna, ale jest bardzo wyczulona na jakies niedoskonałosci, nie tylko u mnie i bardzo asertywnie broni swoich granic, co jest dobre, ale jak spotyka mnie to mi ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 11:34 Tylko ciężko mi, bo przy niej muszę się pilnowac, zeby nie narazic sie na krytykę. A moze nie musze, tylko powinnam nauczyc sie ja przyjmować. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 11:43 Nie potrzebuję terapii, wszystko mam ułożone ale gram przed swoim dzieckiem, mam na nim pole minowe żeby jej czasem nie zdenerwować, bo się jej boję. Takie normalne i takie zdrowe życie w stresie wśród najbliższych i kimś kto, brzydko zabrzmi, hierarchicznie nie powinien mieć nade mną władzy Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 11:56 No właśnie. Odwróć to sobie i się zapytaj czy jakby ktoś Ci powiedział że się swojego dziecka boi to uważałabys że to normalne I tematem jest tu to jak ten ktoś znosi krytykę. Żaden to tu temat, ten jest znowu podstawiony zasłona dymna. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 13:41 Tu dovhodzi jeszcze to, ze była to krytyka w emovjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 13:37 Wiem, ze to nie jest zdrowe, ale trudno mi to zmienić. Ona jest wyczulona w temacie sprawiedliwosci i asertywnie przrdstawia swoje zdanie. Ja z kolei często nie umiem przedstawic jej swojego w takiej sprzeczce, w stresie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:36 Mam być okrutny? Asertywny to sobie szuka możliwości bez dłużników a nie się wysługuje i ma pretensje, że matka do idealnych usługodawców nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 15:10 Z tą hierarchia to ja mam problem po ojcu. Nie chciałam córek wychowywać w strachu przede mną, 'rządzić' nimi, ustawiać się ponad. Wiem jakie to okropne było w przypadku ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 15:55 Jak jest drama, to ani najsmaczniejsze i najczystsze nie cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 16:12 Tak, nie pomyślałam o tym, w ogóle nie pomyślałam, że robię dramę. Btw. bardzo lubię piosenkę sanah 'Królowa dram', więc pewnie coś jest na rzeczy. Teraz jeszcze mam jeden problem, bo nie mam za dużej kondycji i obawiam się, jak to będzie z córką i wnukami, z jeżdżeniem z nimi do fajnych miejsc, robieniem zakupów, posiłków, czy dam radę i czy nie będzie na tym tle konfliktów, chociaż uprzedziłam ja o tym, ale nie wiem na ile ona zdaje sobie tak naprawdę z tego sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 16:17 m.youtube.com/watch?v=dldxQCRSG4U&list=RDdldxQCRSG4U&start_radio=1&pp=ygUTa3LDs2xvd2EgZHJhbSBzYW5haKAHAQ%3D%3D 'Królowa dram' sanah Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 16:45 Przedziwnie ją traktujesz. Dlaczego o niej tak źle myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 16:51 Dlaczego źle? Po prostu chciałabym żeby fajnie spędzili czas i dać radę ze wszystkim. Ale boję się, że moje ograniczenia kondycyjnie mogą to zepsuć. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 16:52 I chyba boję się jej w czymś odmówić i powiedzieć, że nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 17:19 Bo mogą być dwa powody takich "bojów". Albo ją uważasz za agresywną egoistkę, albo ci tak zależy na popisaniu się, że nie ważne przed kim to robisz, myślisz tylko o swoim błyszczeniu przed osobą traktowaną przedmiotowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 17:28 Nie uważam jej za agreeywna egoistkę, tylko asertywna mamę, która przede wszystkim dba o dobro swoich dzieci. Co blyszczenia to raczej jest to obawa przed byciem osoba, która nie utrzymuje porządku w domu (wiem to hipokryzja, bo na codzień nie mam takiego porządku), również wyniesione z domu rodzinnego, że jak goście przychodzą to wszystko musi być tip-top, porządek i jedzenie, ale najardziej, żeby było czysto ze względu na dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 17:31 I nie chciałabym im popsuć pobytu, bo córka chce pojechać do jakiejs sali zabaw i drugiego miejsca fajnego dla dzieciaków, tylko mam nadzieję, że wybierze takie z dojazdem, który nie jest zbyt męczący też ze względu na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:00 Córka ma w dostępie ubery i taksy, Ty jesteś mamą i babcią a nie przewodnikiem wycieczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:07 Ale ona chyba nie weźmie fotelików do samochodu, a bez nich nie będzie jeździć taksówka. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:10 Ja pieprzę, serio? Taksiarze mają, wystarczy zaznaczyć w apce albo telefonując że potrzebujesz Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:16 A jak chce mieć pewność bo np nie każdy taryfiarz będzie miał dwa odpowiednie to może zamiast szorować dywan spróbuj tu: mycityrent.pl/kategoria/foteliki-samochodowe?gad_source=1&gad_campaignid=22456970835&gbraid=0AAAAApladzpBnDjKlnP-0geGvnyNDQUQR&gclid=CjwKCAjw1bvTBhBbEiwAzbP8L4x8uqxJvaUkMI3jXUdCc5_UyJh7uPH5TKI31sSEsajnomf0tAAjoRoCzRQQAvD_BwE Taksa podjeżdża, dzieci w fotelikach Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:38 Super ta wypożyczalnia, nawet dowożą na miejsce te foteliki. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:42 Nie wiem czy super, pierwszy wynik w Google po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:48 Córka była na innym kontynencie a takich rzeczy nie wyszuka? Wiem wredne. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:18 Nie mam, myślałam, że będziemy jeździć komunikacja miejska. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:18 Kiedyś dzwoniłam do jednej z korporacji, to dowiedziałam się, że nie mają. Nie wiedziałam, że inne mogą mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:35 Mają, czasem kierowca daleko więcej czasu na dojazd mu czea i się dopłaca ale wiele korpo ma u niektórych kierowców Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 02.08.26, 20:01 Niezwykle boisz się oceny, w tym wypadku córki Taki przynajmniej obraz malujesz To musi Ci na prawdę utrudniać zwykłą radość z kontaktu z córką i z wnuczętami Zobacz ile analiz tu wykonujesz zanim przyjadą To mogłoby być radosne czekanie Nie, grupa Ci tego nie obsłuży, mona Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 20:11 Fakt, można tak to podsumować. I jeszcze kwestia lęku, że samej jej tutaj z dwójką dzieciaków bedzie trudno (jej mąż bedzie na zawodach w Niemczech, tylko razem przylecą) - byłoby ciężko pojechać do tych sal zabaw samej, nawet zrobić zakupy itd. Więc jeszcze kwestia kontroli z mojej strony, żeby byli bezpieczni. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 20:13 Bardzo mi zależy na jej akceptacji, chyba za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:44 A dlaczego czujesz się nieakceptowana i musisz zasługiwać? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 14:52 brightsun napisał: > A dlaczego czujesz się nieakceptowana i musisz zasługiwać? > Czuje się raczej akceptowana, ale boję się tę akceptację utracić. Co do zasługiwania to nie spodoba Ci się odpowiedź - wynik prawdopodobnie braku bezwarunkowej akceptacji rodziców w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 14:55 Odpowiedź jest trafna ale punkty przysługują dopiero po zmianie wzorców 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:00 Czyli nie, nie czujesz się akceptowana. Warunkowa akceptacja nie jest akceptacją. A więź jest wtedy kiedy wiesz że ktoś by Cię odwiedzał w więzieniu Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:16 Moim zdaniem bezwarunkowo akceptuja tylko rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 15:33 Wcale nie chodzi o akceptację, tylko więź. Mogą nie akceptować czegoś, ale pomogą, bo zerwanie więzi jest bardziej trudne niż kłopot. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 21:35 Wiem, że tam na miejscu daje sobie radę. Ale mam przykre doświadczenie z polska komunikacja, jak była tylko że starszym w wózku kierowca jechał jak potłuczony, przy jednym hamowaniu prawie się przewrócili. A w supermarkecie trudno go było upilnowac, bardzo żywy jest, poprzednim razem, jak byli to żeby corka mogła coś wybrać to ja musiałam pilnować wnuka. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:50 Znowu okrutnie, jak szykujesz nie musicie spędzać czasu w supermarkecie. Są fajniejsze miejsca dla babc, matek, dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:15 brightsun napisał: > Znowu okrutnie, jak szykujesz nie musicie spędzać czasu w supermarkecie. Są faj > niejsze miejsca dla babc, matek, dzieci > Córka będzie mieszkać w wynajętym mieszkaniu, bardzo blisko, ale będzie musiała mieć jakieś jedzenie u siebie.. Poza tym ostatnio chciała, kupic jakieś ubranka dla dzieci, spodnie dla siebie, książeczki, w Polsce ma duuuzo taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:24 Yyy więc szorujesz podłogi u siebie bo córka może wpadnie na obiad? Nie no dobrze Yada pisała, przedziwne macie relacje. Przedziwne też zwyczaje ale tu każdy już ma jak chce, jak sobie też pościelił. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:40 Takie razem a jednak osobno albo osobno a jednak razem. Czyli przygotowujesz rozkłady jazdy i trzymasz ich przy hamowaniu autobusu ale nie możesz godzinę przed ich przyjazdem podjechać i im coś włożyć do lodówki. Nie kumam, serio nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:50 Nie mam tam klucza, kupiłam im trochę do jedzenia, będzie mogła wziąć od nas. Klocki też mam i książeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:47 I za to już przepraszam ale muszę dlaczego córka przyjeżdża do Ciebie na zakupy? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:44 afq napisał: > Zobacz ile analiz tu wykonujesz zanim przyjadą > To mogłoby być radosne czekanie > Nie, grupa Ci tego nie obsłuży, mona > Jest podobno szansa na nfz na indywidualna z krótkim poczekaniem, ale chyba znów że stażystką i chyba znów tylko 3 miesiące. Muszę sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 21:58 Daj spokój dzieci nie potrzebują sterylności. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:02 Mała dopiero zaczyna chodzić, chyba jeszcze troche raczkuje, wiec wolałabym, zeby było czysto. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:06 To sobie możesz woleć i mieć potem zero energii jak przyjadą Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:16 Już prawie wszystko sprzątnięte, jutro i we wtorek muszę troche poluzować. Najgorsze, że w zeszłym tygodniu zorientowalam, że muszę 'na już' sprzedac/oddać na złomowanie stary samochód ojca i wyrejestrować/zgłosić zbycie, bo zapłacę karę pieniężna. A firma, która miała przyjechać po niego w piątek mnie zawiodła i muszę jeszcze jutro rano jechac do mamy - umówiłam się z inną. I trochę czasu zajęło mi ogarnianie tego, co muszę mieć, jak sprawdzić firmę, jak to załatwić, z tym byłam jak dziecko we mgle. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:40 Córka gość to już świadczy o grubym problemie. To Córka czy gość? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:18 brightsun napisał: > Córka gość to już świadczy o grubym problemie. To Córka czy gość? > Ale jednak rzadko widywana, wiec trochę też gość. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:51 9 lat byłem daleko od rodziców. Ani razu gdy przyjeżdżałem nie czułem się i nie byłem traktowany jak gość. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:38 Czyli masz być wobec córki posłuszna, wykonywać zadania które zleciła Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:19 brightsun napisał: > Czyli masz być wobec córki posłuszna, wykonywać zadania które zleciła > Nie wiem, na ogół uzgadniamy co będziemy robic, tylko nie chce sprawić jej zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 21:49 Ale to też od nich zależy jak spędzą czas. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 21:59 Wiem, to przede wszystkim corka będzie wybierać, ale już trochę o tym rozmawiałyśmy, właśnie o salach zabaw i zakupach. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:53 Wybiera ale obliguje, no ładnie. Albo nie obliguje ale Ty musisz, inaczej się udusisz Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 21:37 Czyli wlazłaś w drugi biegun, który bywa też niszczyciekski. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:05 Nie będziesz za ostra dla córek, w zasadzie córką w tym układzie się staniesz Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:21 Byłam i pewnie jestem zbyt pobłażliwa, to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:23 I teraz to się mści, zamiast negocjować i uzgadniać to boję się jej reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 11:55 Jeśli jest uzasadniony powód, by zmienić do czegoś podejście, to po prostu trzeba się nad tym zastanowić. Pilnować się, bez tego, trwać na swoim i tylko "uważać", by nie być szczerym, to fałsz. To niszczy więzi. Zawsze można czegoś nie narzucać i mieć inne zdanie wzajemnie to wiedząc, a życzliwości i otwarcia na siebie nie naruszać. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 13:24 Mi nie chodzi o to, zeby pilnowac, a trwac przy swoim, tylko zmienic sie, ale to nie prosto, bo corka stwierdzila, ze ja wpadam w panike z tym przygotowywaniem jej przyjazdu i to ja z kolei napawa obawa, a powinno nas cieszyc sporkanie i powinnyśmy na luzie odpoczac i nacieszyc sie sobą. A ja po prostu chciałam zaplanowac juz pewne rzeczy, bo corka przylatuje juz srode, ale pewnie za duzo naraz i zbyt przejeta w tym bylam. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 14:01 A wpadasz w panikę bo ma córka przyjechać? Co musisz zaplanować? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 14:39 Chciałam zaplanować, czy obiad w dniu przylotu bedzie jadła u mnie, zaplanować sobotę, żeby ex jej pomógł w sobotę po południu, bo ja będę musiała zastąpić opiekunkę na kilka godzin, pytałam co dla nich kupić z wyprzedzeniem, o której dokładnie ma samotot. Pewnie za dużo naraz i dzieciaki zaczęły szaleć, więc ja to wszystko zdenerwowało. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 15:07 No i planowałam porządki w zeszłym tygodniu z 'perfekcjonizmem', czym z kolei naraziłam się drugiej córce, bo też w napięciu i stresie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:58 No brawo, ale zdaje się że jedna robotnica, druga królowa Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:57 Czy będzie jadła u Ciebie? Mona, praktycznie, zrób jednogarnkowca, którego podgrzejesz albo nie. Jak nie w piątek, to w sobotę. Pizza w razie czego niedostępna? Ex? Ten straszny Ex? Wow Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:21 Pizza dostępna i może też zjemy na mieście, chociaż nie wiem jak to z dwoma maluchami. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 01:29 Dobra się odkopałem. Ta którą widuje rzadko sorry trochę brzmi jak królowa na audiencje przyjechała. Ale coś tu nie tak, bo tyś królowa matka a to królowa matka rządzi i wie co dobre dla pszczółek Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 11:39 Mamy właściwie ten sam wątek- w kwartał forum.gazeta.pl/forum/w,210,180015001,180015001,Krytyka.html Pytanie czy byś chciała każdy drobny pyłek usunąć i boli Cię że na Twoje chyba nie dosolilam ktoś odpowiada no, faktycznie, nie dosolilas czy faktycznie jesteś tak często i mocno krytykowana. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 13:31 Dzięki, szukałam tego wątku o krytyce, ale myślałam, ze to pozniejszy i o innym tytule, przyda się teraz 🙂 Ja bardzo rzadko spotykam się z krytyką ( no chyba, ze z Twoją 🙂), głownie ze strony corek, ale nie tak często. To tez kwestia perfekcjonizmu, teraz mi przyszło to do głowy, chciałabym byc zawsze ok. I kiedyś usłyszałam od kolezanki, ze źle znosze krytykę, ale chyba nikt jej nie lubi, a ja moze przesadnie. I co dziwne krytyka ze strony drugiej corki mnie tak nie boli, moze dlatego, ze ja tez ja krytykuję i ze jestesmy razem na codzień i od razu wyjaśniamy sobie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 02.08.26, 13:47 Jaki perfekcjonizm jak psujesz radość ze spotkania swoim zachowanie w tym co miało by być fajne? Pomylenie wartości tego co ma być perfekcyjne. To co myślisz, że jest perfekcjonizmem sabotuje ideę przedsięwzięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 14:43 No fakt. Tylko chiałabym, zeby nic im nie zabrakło, zaplanować z góry, a w sumie i tak się nie da do końca. I Ż ueby w domu było czysto na ich przyjazd. A nie pomyślałam o najważniejszym, żeby było spokojnie i pogodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 02.08.26, 22:09 Ciebie im zabraknie no ale ok czysty dywan wazniejszy Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:34 Kurcze, masz rację. Ale życie nie bajka, jeszcze jutro ciotka mnie prosiła o przywiezienie czasopism, bo brat cioteczny wyjechał. I powinnam się umówić na konsultacje do grupy, chyba że da rade po wyjeździe corki. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 02.08.26, 22:36 No, ale wtorek muszę mieć lajtowy, bo inaczej faktycznie nie będę miała dla nich siły. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 02:01 No jak wozisz czasopisma ciotkom to może być ciężko. A terapia jak najdalej. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 09:38 To widać jak na dłoni, Mona to przedstawia z całą okazałością. Cały kontakt z córką zasypany dwudziestoma wywrotkami śmieciowych problemów, sama powierzchowność do zakopywania się, by sedno tego czym by kontakt miał być było pod kupą śmieci nie do odkrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 10:40 Dochodzi jeszcze to że Mona nie do końca może się zdecydować czy chodzi o filozofię czy logistykę. Tzn widać że udaje pod warstwą logistyki. Bo jakby Ci Mona naprawdę o logistykę szło to nie pytalabys o znoszenie krytyki ale o co przygotować szybko łatwo smacznie na przyjazd córki zza granicy. Co może ze smakiem zjeść niemowlak. Jak się poruszać po mieście z dwójką chuliganów, znacie miejscówki gdzie warto zabrać. Nie o organizację chodzi a o lęk i nie nad przygotowaniem ale o lęk przed córą Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 11:36 Nie sądzę, że to lęk przed osobą. Mona zwrócenie uwagi traktuje jak raniącą jej ego krytykę, pyta o akceptację od lat. Chce popisać nieskazitelnością wizyty, bo co jej można zarzucić jak by było idealnie. To zwichnięcie w tworzeniu osobistego bliskiego kontaktu. Kochanek zamiast miłości daje brylantową kolię i czego ci mało? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 11:49 Nie no ja też nie mówię lęk przed osobą jako osobą ale że więzi zależą od testu białej rękawiczki, czea zasłużyć a nie po prostu być Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 12:04 Można sobie tę odpowiedź Mony wyobrazić i nic nowego nie wniesie. Mona ma swoje akwarium z trującymi roślinkami i jej w nim dobrze, za nic nie pozwoli nic w nim ruszyć. Całuje swoje roślinki i najwyżej pyta jaki terapeutyczny proszek zażyć, by przeszła niewolność. Momentalnie pomaga, którąś przytnie i jest lepiej, jak podrośnie to znowu się tak buja. O żadnym wykorzenianiu mowy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 14:45 To jak powinien wygladac niezwichniety osobisty, bliski kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 14:51 Kiedy bardziej Ci zależy na człowieku niż na sobie- tym jak ten człek Cię odbierze Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:08 Czyli nie podajesz kawioru, żeby się popisać a najtańszą zupę nic bo taką zjedzą dzieci, taką lubi córka, taką tanio, szybko, łatwo podgrzejesz żeby był wspólny czas a nie przy problemie tekst zaraz, muszę iść do kuchni zamieszać Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:19 Jeszcze jedno- nie jest troską pytanie będziesz jadła obiad, co dzieci lubią, pojedziemy autobusem 105 czy 110, w czwartek mogą być na miękko a w piątek na twardo? To jest męczenie i przenoszenie inwencji na kogoś. Udawanie wsparcia i wyjścia do kogoś. A prawdziwą pomocą jest inicjatywa, też nie przesadna, rodzinna, domowa, logistyczna. Poszukanie czy można wytrzasnąć fotelik, znalezienie info co mogą zjeść dorośli i niemowlak żeby nie gotować 30 potraw, wymyslenie 5 ale różnorodnych i prostych, że każdy znajdzie coś dla siebie, zastanowienie się czy masz w domu klocki a nie czy znasz rozklad jazdy do sali zabaw. Bo klocki można ułożyć z babcią, nieobcym, a do sali zabaw można pojechać z Zenkiem, Tarasem, Grigorijem czy Abdulem. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:45 brightsun napisał: > Kiedy bardziej Ci zależy na człowieku niż na sobie- tym jak ten człek Cię odbie > rze > Roumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 15:06 A jak powinna wyglądać twoja bliskość rodzicami? Rodzice dzieciom wkładają matryce, samemu trudno to odkręcić, czy świadomie decydować o zupełnie innej, bo jest to wkodowywane w instynkcie przetrwania. To, że bardziej cię satysfakcjonują dogmaty i uzasadnienia niż wnikliwość, też się pewnie z tego wywodzi. Nieustanne męczeństwo pewnie też, bo jakby było łatwo, to się nie postarałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:44 Yadaxad, napisałaś jak nie powinna wyglądać, a nie dałaś wskazówki jak powinna. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:48 Afq Ci to napisał i Yada też w sumie wiele razy. Powinna być źródłem poczucia bezpieczeństwa i prawdy a nie stresu i udawania Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:53 brightsun napisał: > Afq Ci to napisał i Yada też w sumie wiele razy. Powinna być źródłem poczucia b > ezpieczeństwa i prawdy a nie stresu i udawania > To miałam złe wzorce. Żadna relacja nie była chyba dla mnie źródłem poczucia bezpieczeństwa. Z prawdą też różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 15:59 No miałaś i co z tego? To nie znaczy że jesteś skazana na budowanie takich samych, to od Ciebie zależy co ze swoimi wzorcami robisz Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 16:03 Mam pozabezpieczny styl przywiązania. Tutaj znów terapia się kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 18:38 Można mieć pozabezpieczny i uznawać że jak dzieci nie śpią to nie prosi się matki o wymyślenie logistyki, Można pogadać na lighcie i rzucić jak zasną zadzwoń jeszcze raz. To nie ma nic wspólnego ze stylem przywiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 21:46 Sie pogadało, a najpewniej będzie jak zawsze. Mona będzie z wizyty zadowolona, napisze, że jej smutno, że odjechali, a że będzie zadowolona, całe te teraz dywagacje pójdą w piach. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 22:05 Wiesz moi starsi mieli niedosyt bo szedłem imprezować, często na całe nocki. Mona może mieć niedosyt bo nie wiadomo czy chodzi o nią czy tańsze spodnie. Sorry Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 22:08 Wszystko czymś zabiegane. Supermarketem, salami zabaw, zakupami i osobne mieszkania. Mona realnie nie ma jak z córką pogadać na spokoju. Pytanie dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 22:36 Przecież nie ma żadnego impulsu, by było inaczej niż zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 23:20 Córka jest bardzo zaabsorbowana dziećmi. W sumie ciągle trzeba ich pilnować, mały jest bardzo żywy, mala jest baaardzo mała. Trudno w takich warunkach o powaniejesza rozmowę. Już łatwiej nam przez telefon, jak wybierze chwilę spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 23:53 To może zamiast wynajmować mieszkanie w okolicy fajnie by było znaleźć kiedyś domek za miastem gdzie się pojedzie razem. Inny czas z dziećmi, córka dostępna po uśpieniu Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 23:23 Tak to nie jest, że chodzi o tańsze spodnie. Tu chodziło o to, że jej nawet trudno znaleźć okazje, żeby coś przymierzyć. A że chciała kupić parę ubranek dla maluchów bo taniej to nic złego. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 23:13 Myślę, że o tej prawdzie w relacjach nie zapomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 07:27 To by musiało coś naprawdę uwierać, bo przecież wszystko jest poprawnie. Ludzie często żyją w koszmarze, ale uważając, że to poprawne swój koszmar akceptują, tylko obcierają krew z nosa i opanowują duszność z wysiłku, bo radzić sobie trzeba, niezbędność porządności. Trzeba dostrzec jakie ukojenia się omija i co traci z tego co jest ważniejsze niż trudności i swoim efektem ich ciężar dewaluują. Cały ciężar spotkania masz nastawiony na poprawność i z niej będziesz zadowolona, nie ukojona i szczęśliwa z bliskości, spiknięcia się, przytulenia, porozumienia Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 08:20 Faktycznie, na poprawność. Dlatego takie wrażenie zrobiły na mnie slowa o prawdzie w relacji. Ale ukojona i szczescliwa z bliskości też chyba bywam. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 03.08.26, 16:37 Ta, ja ci napiszę trzema zdaniami, przeczytasz, podskoczysz i to zrobisz i po xyja wszystkie terapie, a ja mam więcej kasy niż dawidek, nawet jak za to będę brała po stówce. Więzi się buduje, odbudowuje jeszcze dłużej, jak nie idzie w dialogu, to potrzebny jest "kierownik". Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 11:37 Odpowiem Wam pózniej, teraz walcze ze sprzedaza/kasacja samochodu, kolejna firma sie spoznia, mam nadzieje zecta przyjedzie niedlugo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 15:26 Uff, samochód sprzedany, jeszcze jutro musze zgłosić w urzędzie, bo czas na zgłoszenie się kończy, pechowo, że tak się złożyło. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 11:39 A logistycznie... Mona powiem z perspektywy kogoś kto ma dziatwę na stanie. Też nie umiałbym Ci powiedzieć czy zjem u Ciebie obiad. Jesteś na etapie życia kiedy jest pewna przewidywalność, a jak bachorstwo jest na stanie to jednak jest potrzebna elastyczność, bo to ogarnianie chaosu. Rodzic może wysiąść z samolotu, nawet od razu uzyskać wózek ale czekać długo na bagaż kiedy jedno glodne będzie się drzeć, drugie będzie Cię ciągnąć za ręce bo siku. A bagażu nie ma, czas mija, okazuje się że najmłodszemu musisz zaraz słoik dać i zaraz go przewinąć, starszy też już będzie głodny i marudzący bo przebodzcowany.No i taki rodzic Ci później powie nie, jednak nie będziemy jedli, a Ty rozczarowana bo się córka zapowiedziała na obiad, a tu najpierw muszą się uśpić, przewinąć, kawę wypić, prysznic wziąć, coś wypakować. Więc poradziłbym Ci bądź gotowa, ale nie nastawiona. Na lotnisku z dziećmi to zamiast szukać wypożyczalni gdzie ma się zabukowane auto ma się ochotę znaleźć okno życia 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 12:27 Wydaje mi się że jak masz auto to dobrze te foteliki wypożyczyć i po nich przyjechać, zostawić auto na parkingu i do hali przylotów, żeby dostarczyć dodatkową parę rąk. Super jak w torbie będziesz miała coś do picia i dla każdego kupioną w dobrej piekarni jagodziankę- polskie, smaczne, sycące, energetyczne. A jak będziecie jechać to drugiej córze możesz dać znać żeby zaczęła grzać obiad, najlepiej zupę. Możesz mieć dwa garnki, jeden dla dorosłych przyprawiony, drugi dla niemowlaka. W środę ma być piekło więc lepiej lekką zupę. A jakieś drugie to sobie zjecie godzinę później jak się ogarną albo na kolację. Frajdę dzieciakom zza granicy możesz zrobić orzeźwiającym kompotem stojącym na stole jak tylko przyjedziecie, potem koktajlem z borówek na jogurcie. Małe rzeczy a cieszą Elastyczność. Luz Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 23:17 Tak, już zapomniałam jak to było. Tej elastyczności mi zabrakło i tu wyniknęło nieporozumienie z moim planowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 00:32 Przepraszam ale myślę że wcale nie z zapomnienia, a z braku prawdziwego słuchania, no sorry Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 01:27 A może nie o słuchanie idzie a a słyszenie. Kogoś czegoś na dziwiek czego nie nalozyloby się echo własnych słów i swojej wielkości. Może powiedziałaś, że czekasz. Może powiedziałaś że masz jej ogórkową. Może powiedziałaś że chcesz zagrać w scrabble. A może powiedziałaś, że tam dojeżdża linia 120 i 105, jak się weźmie 120 to w prawo, jak w 105 to lewo. Spamiętaj jak jedno siku, drugie sraczka Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 01:34 Powtórzę- Mona jesteś totalnie odcięta emocjonalnie. Jeśli chodzisz do psychiatry to możliwe że masz ch psych. Albo on szyje na czymś co nie jest psychiatryczne ale psychologiczne. I albo on albo Ty udajecie że to jest skuteczność. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 08:07 Pewnie jestem odcięta emocjonalnie, stąd ta moja trudność w nazywaniu emocji, które w danym momencie przeżywam. I trudność integracji tych emocji z rozumem. Pustkę owszem czasem przeżywam (z tego co przeczytałam o tym odcięciu emocjonalnym). I może dlatego często mam trudność w podejmowaniu decyzji, bo nie rozeznaję emocji. I w relacjach też ta trudność, po pierwsze rozeznać jakie emocje budzi dany człowiek, interakcja z nim i w związku z tym oddalić się/zbliżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 08:39 Wadą fizyczną, wrodzoną, jest nieodczuwanie bólu, bardzo utrudniającą życie, ale trzeba się z nią pogodzić i i ustawić się tak, by nie robić sobie krzywdy. Wiele rzeczy normalnie "uatrakcyjniających" życie trzeba sobie odpuścić. Ale ty się z odczuwaniem urodziłaś, tylko rodzice ci go nie uaktywnili. Teraz, czy żyć jak z wadą omijając to z czego można czerpać i mając na głowie tyle uwagi na rzeczy, których inni nie zauważają, że robią, co robi te lęki, przemęczenia, czy mając potencjał popracować nad uaktywnieniem i czerpać co cię omija, a pozbyć się wyczerpującej uwagi. Ale z czym ci -poprawniej- wyfilozofujesz sama, bo to jednak wymaga porządnego prania i wyżymaczki, a często przyzwyczajone zło wydaje się lepsze od zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 09:07 Popracowanie nad tym wymagałoby chyba indywidualnej terapii. Nie bardzo wiem, na czym ta praca miałaby polegać. Co do mnie to wiem, że sprawdzać regularnie co czuje, pisać dziennik uczuć czy pisać spontaniczne. Ale jak to się robi na terapii to nie wiem, a wolałabym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 09:11 Przeczytałam już sobie, jak pracuje się z tym na terapii. W sumie zaczęłyśmy to z terapeutka robić na tej 3 miesięcznej terapii, ale to za krótko było. Nie wiem, czy w grupowej da się też nad tym pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 10:02 Brajt się dziwi, że nie siedzicie sobie na głowie, ale to decyzja nie tylko na rozum praktyczna, ale i instynktownie bezpieczna, bo komunikowania uczuć trzeba się nauczyć, dobre chęci mogą się posługiwać nieodpowiednimi narzędziami i nie ma tak, że decydujemy się na wzajemne uczucia i padamy sobie bez problemów w ramiona. Prędzej dobre chęci urządziłyby piekło. To trzeba pomału, postępująco "wejść w siebie" wiedząc jak się komunikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 13:05 Zakładam że decyzja jest z możliwości lokalowych i spoko tylko na dłuższą metę to będzie degradacja relacji nie do odbudowy bo dzieci nie staną się samoobsługowe w rok, żeby można było usiąść na spokoju, pogadać. To jest o więzi Mony z córką bo o więzi Mony z wnukami chyba w ogóle nie ma co gadać. Babcia chyba nie dostaje za dużo albo nie dostaje wcale opcji nakarmić, dać butlę, przewinąć i porysować na brzuchu, wykąpać, uśpić. Nikt nie zabiega ani o spokojny wspólny wieczór matki i córki i o babciną kąpiel dzieci. Pytanie kto udaje że jakaś więź jest i będzie. Córka? Mona? Obie? Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 13:40 Wnuków nie dramatyzuj, widzą babcie raz na długi czas i wcale nie stworzy więzi rzucając się na obmacywanie ich. W takich warunkach jest dystans do fizyczności. Więź taka jaka może powstać, to jak będzie przyjemna i będzie wzbudzała zaufanie, a nie jakaś znerwicowana maruda. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 13:54 No właśnie nie o rzucanie się chodzi a o bycie, po trzech dniach babcia już swój ale to wymaga pewnych warunków nie pani z którą mama się umówiła na mieście na pizzę Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 13:54 Jak byłam u nich to mieszkalismy razem, karmić mi się zdarzało, zabawiać, czytać książeczki, raz też uśpić. Przy wspólnym gotowaniu i posiłkach można było fajnie pogadać. Ale fakt, że córka mocno skupiona na wnukach i o dłuższą rozmowę trudno, ale w zasadzie o bardzo wielu istotnych naszych sprawach rozmawiamy. To czego nie umiem to rozmowa o samej relacji, to z nikim mi nie wychodzi, jest dla mnie za trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 13:56 Jak jest dobra relacja to się o niej nie gada Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 14:18 To już przebrane, Mona uważa, że dobrze im się gada o sprawach, nie o sobie, to już dlaczego, na ileś postów przewałkowane. Na ile te zgody są powierzchowne, na ile porozumieniem, to ich wszystkich nie znając nie ocenimy Sytuacji jak wygląda, też nie zobaczymy. Rozmawiamy o odczuciach Mony Dlaczego reaguje tak i jakby mogła inaczej, czym to może być podyktowane. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 04.08.26, 16:11 brightsun napisał: > Jak jest dobra relacja to się o niej nie gada > A dlaczego nie gadać o tym co dobrego w naszej relacji? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 16:31 Bo nie ma sie czasu gadać o dobrej relacji, jak cały czas się ją tworzy 😆 Relacja jest czymś empirycznym a nie teoretycznym usiądźmy i porozmawiajmy teraz o naszej relacji. Rozmowy jak są to wynikają z sytuacji. Akurat powiem o ciężkiej relacji ale jako przykład że rozmowa ma bodzce. Spiąłem się na wyjeździe wiadomo z kim. Never ending stooooooory a a a a a a a. I nie było usiądźmy porozmawiajmy dlaczego mnie tak traktujesz tylko czy na T albo K też byś w taki sposób reagował i tak do nich gadał bo przerżnęli licytując aż 5 pik, opieprzasz za grę w karty czy o coś innego, o co? Czy nawet ciupiac w brydża w wakacje muszę się nasluchac żebyś miał czyste sumienie? Pogadaliśmy powiedzmy 😆 o relacji ale to się z czegoś wzięło, z bodzca, konkretnej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 05.08.26, 09:29 rozmowy o relacji też je tworzą powiedzieć "dobrze mi z Tobą" jest o relacji i to takiej satysfakcjonujacej uważasz że nie ma sensu tego sobie mówić? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 05.08.26, 11:13 Pewnie że jest sens ale niekoniecznie musi to od razu cod wielkiego otwierać, jakaś rozmowę czy analizę. Bardzo często jak to dobra relacja to stwierdzenie, wyznanie, gest wystarczą Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 03.08.26, 14:49 brightsun napisał: > No jak wozisz czsie asopisma ciotkom to może być ciężko. A terapia jak najdalej. > Żal i ciotki ma 90 lat i została sama na dwa tygodnie, jedyne co jej zostało to oglądanie tv i czytanie, a nie umie obyć się bez gazety telewizyjnej. Swoją drogą dziwię się, że brat cioteczny nie załatwił jej opiekunki chociaż na 2 godz dziennie, ma zdrowe nerwy żeby tak wyjechać i zostawić ja sama. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 03.08.26, 14:53 To już nie Twój problem. Ty musisz mieć banany, jabłka, arbuzy, maliny i jagody, żeby nakarmić w upały wnuki i dać im radość Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 10:29 Całe jedzonko już mam 🙂 Najgorzej, że jeszcze muszę dziś zgłosić zbycie samochodu, stracę jak dobrze pójdzie godzinę, a jak gorzej to że dwie. I reszta ogarniania mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 04.08.26, 10:45 Masz coś do załatwienia i to nie tragedia. Często coś jest i coś jest jeszcze, nie ma co się nad tym użalać, nawet jakby było wygodniej, gdyby nie było. Przygotowanie fajnie i miło będzie jak będzie smakować, ale też nie koniec świata jakby brzuch rozbolał i potrzebny byłby kleik na wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 13:48 Załatwiłam sprawę w urzędzie. 🙂 Tylko to marudzenie wynikało też z tego, że sprawa nie była oczywista, urzędnik mógł się przyczepić do jakichś kwestii albo odesłać mnie do urzędu mamy, a tam rezerwacje online, pierwszy termin na 14 sierpnia, a przy braku długi czas oczekiwania, aż się zwolni jakieś okienko. A ja, żeby uniknąć kary finansowej musiałam załatwić to dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 04.08.26, 03:00 Pieśń nieszczęśliwych, hahahaha 😆 No dobra Mona wrzuciłaś Królową dram, ja to wczoraj przesłuchałem pierwszy raz w życiu. Wrzucam z tekstowo: Ja modliłam się długo Tylko, O jedno , By przy sobie kogoś mieć Czemu dzisiaj tu tak pusto Smutno, Ponuro, Czy nie tak coś ze mną jest Mówią o mnie raczej zdolna Mądra, Skromna, A ja wątpię czy tak jest Dzisiaj czuję się niechciana Sama, Sanah, Czy ktoś taką zechce mnie O nie ( oooooo) Czy rozkręcę się (oooooooo) Poniesie mnie Poniesie mnie I poniesie mnie A póki co dziwi mnie to, Że lubię me łzy, Bo taki mam styl, Przecież i tak czaru mi brak, A na drugie mam , Królowa dram, A póki co dziwi mnie to, Że mimo tych łez, Dobrze mi jest, Przecież i tak czaru mi brak, A na drugie mam , Królowa dram, Królowa dram, Inne patrzą się tak pięknie Namiętnie, Ponętnie, Ja w podłogę wbijam wzrok Chodzą jak w zwolnionym tempie Tak pewnie, Zwiewnie, U mnie wciąż nieśmiały krok O nie (oooooo) Czy rozkręcę się (ooooo) Poniesie mnie Poniesie mnie I poniesie mnie A póki co dziwi mnie to Że lubię me łzy Bo taki mam styl Przecież i tak czaru mi brak A na drugie mam Królowa dram A póki co dziwi mnie to, Że mimo tych łez, Dobrze mi jest, Przecież i tak czaru mi brak, A na drugie mam , Królowa dram (oo), (Królowa dram x2), (oo) Tak na drugie mam (oo), Królowa dram (AAA!), Ja modliłam się długo, Tylko, O jedno , By przy sobie kogoś mieć Tekst pochodzi z www.tekstowo.pl/sanah/krolowa-dram No przyznam, że sobie to dobrze wyczailas, pasuje. Ale to jest straszny utwór, o koszmarnym stanie. A może nie staniu i trwaniu. Jak można tak trwać? I ja Ci powiem że ja Sanah nie śledzę szczególnie ale chol cenię ją za to, że złapała młodych i zaniosła poezję młodym. Od tej pory ją kojarzę. To masz mój sanahowy a może turnauowski. Nie, Poe' owski. Wiersz znałem, na pierwszym czytaniu w oryginale zrobił a-a-a. Ale ta aranżacja dołożyła. www.youtube.com/watch?v=5pS1EQJUVsc Spójrzmy na inne filozofie. To tylko sen, piach, chwytacz ale przeciekasz, co zacisniesz, o co zawalczysz, gdzie zloty piach. Gdzie walka o życie, o złapanie chwil? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym że to tylko życie i że to aż życie? Piękna choć nie latwa rzecz. Gdzie Twój piach? Czego się chytasz na tej plaży? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 04.08.26, 08:15 Co do tekstu sanah to nie odczuwam tego stanu jako koszmarnego, kiedyś może trudnego, obecnie może być. Co do drugiego tekstu, wiersza, to przyznam że musialam spojrzeć na interpretacje, bo ie za bardzo wiedziałam o co chodzi. Trudno mi o tym pisać, bo w zasadzie od dawna o tym nie mówię, zresztą prawie z nikim o tym nie rozmawiałam. Jak się zdecyduje to może napisze coś niecoś. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 06.08.26, 21:14 No i kilka razy spotkala mnie krytyka, w zasadzie słuszna. Trzeba wziąć pod uwagę. Raz trochę spanikowałam, raz za za bardzo narzucałam się z pomoca. Wczoraj kondycyjnie ledwo dałam radę, ale było 37 stopni. Dzis już lepiej, była klimatyzowana sala zabaw i wieczorem przyjemny wiaterek. Wnuki słodkie, starszy dobrze nas pamięta, chętnie się bawi i przytula. Młoda w takim wieku, że tylko mama, a jak jej nie ma w zasięgu wzroku to ryk. Dużo nowych bodźców dla niej. No i krótkie spotkanie z exem, jak się wymienialiśmy przy pomocy córce, nawet się nie przywitał ze mną, jego brak szacunku dla mnie pozostał, tylko kiedyś bardzo długo nie wiedziałam, że to właśnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 02:30 Bardzo Cię Mona przepraszam ale ostatniego akapitu nie kupię za nic. Może prawdziwy ale jak prawdziwy to po co tyle racjonalizacji? Dla mnie powiedzenie cześć Mijce po wszystkim graniczyłoby z cudem. Pewnie dla dziecka bym zrobił ale prawda taka że nie zrobiłem być może dlatego że nie zamierzałem już nigdy przenigdy odezwać się do niej słowem. Czy u Ciebie, sorry jest dopuszczalne że nie tylko jesteś krzywdzona ale też krzywdzisz? Że ktoś może tak czuć? Czy już jesteś beatyfikowana? Myślę że w głębi jest refleksja. Inaczej byś nie szukała po latach dowodów że Cię nie szanował, sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 02:35 No i poza tym jeśli Wasze małżeństwo nieważne katolicko to czemu masz pretensję że on uznał że nigdy się nie poznaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 02:56 A zarazem w ogóle bym się nie zdziwił gdyby ona mi nie powiedziała cześć. I nie chodzi o to że to ok, czasem po prostu się przekracza granice i już nie da się z tego zawrócić i czasem milczenie jest lepsze niż dulskosc. Czasami nie ma co udawać- a propos głębi relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 03:34 Czasem też czea powiedzieć doroslemu dziecku są ubery, nie chcę wracać do tematu i to analizowac. A brzmi jakbyś chciała się przekonać czy ex się przywita i potwierdzić swoją tezę. Tyle lat i ciągle racjonalizacja, czy pan czy cham? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 04:05 Reszta jutro, ale całym swoim wpisem mi zrobiłaś piorun na który czekałem. Chociaż wolę po prostu deszcz Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 04:13 W sensie że ogólnie czekam na piorun ale nie od Ciebie 😆 No ale dostałem 😆 Sorry głupio mi się napisało bo my już tu mamy modlitwy o deszcz i mózg się lasuje 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 21:50 I ja się jeszcze zastanawiam czemu musiałaś skakać. Córka nie wie że 36 stopni, nie widzi że nie dajesz rady? O co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 22:04 Nie przyjechałaby sama z z lotniska z dwójką dzieciaków w wózku i duża walizka. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 22:08 Ok czyli nie chodziło o cały dzień tylko o samą podróż, ok Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 08:57 Tia, a przez telefon rozmawia że mną w sprawie dziewczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 09:01 W sumie tak, córka tez mi to powiedziała. Z tym potwierdzeniem to jeszcze tak, że w zasadzie przez całe małżeństwo nie wiedziałam, że on mnie nie szanuje, to znaczy wiedziałam że coś jest nie tak, ale nie potrafiłam tego nazwać. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 07.08.26, 11:19 To wiesz to i lepiej wiedzieć jak kto w stosunku do ciebie ma, przy jakim kolwiek załatwianiu czegoś z nim. Nie ma sensu, by cię dotykało, że nie czuje, czy nie przeżywa tego co ty byś chciała by miał, ani się o to starać. Rób to co ty masz, a to sobie zobojętnij. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 16:05 yadaxad napisała: > To wiesz to i lepiej wiedzieć jak kto w stosunku do ciebie ma, przy jakim kolwi > ek załatwianiu czegoś z nim. Nie ma sensu, by cię dotykało, że nie czuje, czy n > ie przeżywa tego co ty byś chciała by miał, ani się o to starać. Rób to co ty m > asz, a to sobie zobojętnij. Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 12:31 Tu mnie zżera ciekawość kto zaczął temat czy było mamo on Cię nigdy nie szanował - w sumie tak czy wiesz, córcia, myślę że twój tata mnie nigdy nie szanował Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 16:07 Po prostu powiedziałam, ze nawet sie ze mna nie przywitał, corka na to, ze on mnie nie lubi po tym rozwodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 07.08.26, 21:43 Co ma lubienie, czy nie lubienie do przywitania się? To zwyczaj cywilizowanych ludzi. Nie zmusza do rozmawiania, czy nawiązywania kontaktu. Oczywiście może coś naznaczać, ale jeśli ma nadzieję, że cię to dotyka, to tej przyjemności nie powinnaś mu robić, no chyba, że ci na jego nakłonności zależy i chcesz widzieć po nim, że żałuje, że cię nie ma. To głupie. Jak się kończy, to się kończy. Może cię irytować chamstwo, bo irytacja nie boli, ale je się tylko konstatuje i wyciąga wnioski co do załatwiania innych koniecznych kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 21:56 Nie sądzę, żeby żałował, a mi to obojetne, nawet wolę żeby nie żałował. Może faktycznie chce mnie dotknąć, kto wie. Wkurzające jest też to, że jak coś chce, jakiejś informacji o jednej czy drugiej córce, to potrafi sięgnąć po telefon i zadzwonić. Mnie natomiast zbywa, jak sie tak sklada, że ja mogłabym się czegoś od niego dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 07.08.26, 22:18 W to trudno spojrzeć, bo zależy co kto chce się dowiedzieć. Informacja, a chcieć się dowiedzieć, to mogą być rzeczy z zupełnie innej półki. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 08.08.26, 07:41 Jeśli nie jest socjopatą to to co robi to przede wszystkim jego próby wyregulowania trudnych emocji które ma kiedy ma z Tobą kontakt, a których nie umie obsłużyć inaczej. To pewne że stosuje to też wobec innych osób w swoim świecie. Zobacz jak nieporadny jest w swoim funkcjonowaniu. Przestań oczekiwać faktycznego szacunku bo tam u niego dzieje się coś zupełnie innego niż budowanie normalnych relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 09:54 Ma pewne cechy socjopatyczne. Świadczy też o tym chyba to, że w zasadzie nie potrafił utrzymać na długą metę relacji przyjacielskich. Fakt, że pewnie ma jeszcze trudne uczucia w stosunku do mnie, za mało biorę to pod uwagę. Dlaczego uważasz, że jest nieporadny w swoim postępowaniu? Może w relacjach z ludźmi tak, ale ogólnie potrafi być zaradny. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 09:57 Wydaje mi się, że on potrafi kochać tylko córki i ma do nich naprawdę dobre nastawienie. Poza tym Karolina potrafi go utemperować 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 10:49 W sumie śmiesznie bo wychodzi że masz satysfakcję, że córka go temperuje a przecież ona temperuje też Ciebie 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 10:59 brightsun napisał: > W sumie śmiesznie bo wychodzi że masz satysfakcję, że córka go temperuje a prze > cież ona temperuje też Ciebie 😆 > Bo jemu się należy 😁 Mi w sumie też, ale ego boli, chociaż już coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 11:05 Czyli jesteś zachwycona stosując odwet ręką córki. Nieźle Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 11:11 Skąd masz pewność że kiedy ona go stawia do pionu to to jest od niej a nie od Ciebie jeśli trwa tyle lat? Dlatego byłem ciekawy kto poruszył temat braku przywitania Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 12:04 brightsun napisał: > Skąd wiesz? > Może być w tym sensie ode mnie, że ja w wychowaniu też często zwracałam córkom uwagę na to, co wg mnie było nie tak. Pewnie się tego nauczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 12:06 Bardzo ładny wniosek. Odrobina autorefleksji że zbierasz co zasiałaś Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 11:55 Ciekawe. Jak masz na tym satysfakcję z kilkanaście lat po rozwodzie to jakie natężenie to musiało mieć pod koniec tego związku. Heh rodzice się lubią bawić dziećmi w około rozwodowych rozgrywkach, chyba nigdy nie biorą pod uwagę że jak dziecko dorośnie trudno będzie się uchylić przed rykoszetem. Tymczasem gdzieś tam w równoległej rzeczywistości może Redditu jest sobie facet który pisze że jest nieodporny na krytykę córki a ta się nie certoli. Pytają go czy wobec jego ex też jest złośliwa, a on że tak ale ex to się należy. I tak świat się kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 11:53 Nie, tylko cieszę się, że stawia mu granice, umie się bronić, czego ja nie potrafiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 11:57 Czyli z dużą lekkością sobie porównujesz Waszą relację i ich. Czyli w takim razie kiedyś tam powinnaś się obawiać że na córki podniesie rękę. Logicznie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 12:10 brightsun napisał: > W ogóle mnie to nie dziwi, w ogóle > Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 12:14 Bo gdyby było inaczej nie powiedziałabyś córce że nawet się z Tobą nie przywitał. Zostawiłabyś to jej do przemyślenia albo nawet zignorowania. A sama byś powiedziala może tu na forum, Bogu i psiapsi ze wspólnoty. Ale powstrzymać się nie mogłaś i musiałaś zobligować córkę do zajęcia stanowiska żeby wiedziała kto ten dobry a kto ten zły. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 12:33 Można sobie dyskutować że przecież jest dorosła, nic jej to nie robi. No ale często niezależnie od wieku robi. Ja do dzisiaj sztywnieję jak widzę starszego z jego ex. Automatycznie. Ale można też dyskutować czy jeśli teraz nie ugryzlas się w język to czy się gryzlas jak córka jeszcze nie była dorosła Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 12:48 Nie żaliłam jej się wtedy, miałam od mówienia terapię współuzależnienia i dla kobiet doświadczających przemocy. A potem raczej też nie, to też zalecenie wspólnoty, żeby o ex czyli ich ojcu nie mówić córkom źle. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 16:32 mona.blue napisała: > Nie żaliłam jej się wtedy, miałam od mówienia terapię współuzależnienia i dla k > obiet doświadczających przemocy. > A potem raczej też nie, to też zalecenie wspólnoty, żeby o ex czyli ich ojcu ni > e mówić córkom źle. Btw we wspólnocie? Czyli tam gdzie raczej nie ma rozwodów więc się domyślam że to taki slogan i nie wyjaśnili co może się kryć za nim Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 16:54 Bardzo. Od całego stada terapeutów systemowych i stada rozwodników z doświadczeniami patchworkowymi 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 08.08.26, 13:07 Potrzeba powiedzenia tego córce, to nie tylko to, by naskarżyć na ojca, bo może nie zwróciła uwagi co popełnił, bo przecież to brzydkie -brak powitania. A może córka wyniosła ze spotkania dobre wrażenie, że ojciec był ok. To też Mony potrzeba poprawności, a nie przywitanie też wywołuje zagrożenie, bo może nie jest taka poprawna, jak można jej nie witać. Ceni sobie ocenę siebie przez córkę, to by dostać "naprostowanie" swojej osoby zapewne potrzebowała potwierdzenia, że to było -niestosowne-, a otrzymała - ojciec cię nie lubi. A jak można kogoś nie lubić, to tak poprawny nie jest. I z lęków to Mony nie wyleczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 13:30 Dokładnie. Dlatego ja nie kupuję. Ktoś może sobie gadać przecież nie mówię o nim źle tylko stwierdzam prosty fakt. Ale zbieranie zapewnień od dziecka nawet dorosłego czy rozwód miał sens, że ojciec zuuuo i satysfakcja że córka mu docina to wciąż trwający konflikt rodziców, włączanie dziecka i parentyfikacja. No sorry Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 13:42 I ok nie mówię że tak jest na sto procent ale czuć zapaszek. Ja sobie o tym gadałem dwa lata temu z bracholem bo pewnie że miałem giga pokusę żeby się przy dziecku wyzlosliwiac na Miję. On jest po strasznie krwawym rozwodzie i mi powiedział że właśnie to o stwierdzaniu faktów, że strasznie musiał się przepracować żeby nie mówić mama ci kaloszy nie spakowała? No i to jest prawda, to są chol mocne przekazy podprogowe. Żeby nie było ja też czysty z tym nie jestem bo też walnąłem jeszcze mocniej czy musisz się zachowywać jak twoja matka no ale ogólnie czas powinienem działać, przepracowanie. A jak nie działają albo tylko częściowo to warto nie doprowadzać do sytuacji w której ktoś się przywita. Albo I nie Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 14:17 No i do przemyślenia Mona to, że mówisz że nie umiesz z córką gadać o Was ale podnosisz do niej temat swojej relacji z ex i jej ojcem. A myślisz przy tym, że on też może- nawet na mnie nie popatrzyła i jak się wtedy córka czuje? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 16:39 Nie mowie corce na ogoł nic o zlego o exie, tu mi sie faktycznie chlapnèło, znow nie pomyślałam, ze moze to byc dla niej obciążające. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 08.08.26, 14:18 Nie ma powodu idealizować eksa przed dzieckiem, ale jak zwracać uwagę na to w nim nie fajne, to w tym co dziecka dotyczy. Czym innym jest opowiadanie, że chce ode mnie wyciągnąć kasę, a czym innym mówienie jego dziecku, chcesz mu pożyczyć, to pożycz, licz się z tym, że nie odda i sobie przekalkuluj co ci milsze. Ale Monę męczy syndrom niedoskonałości, bo jak poprawności, której nie ogarnia nie utrzyma, to jest zagrożona. Sądzę, że to jej zaangażowanie w wiarę też jest obroną przed nieokreślonym, bo to mechanizm nie wynikający z racjonalnych punktów, tylko się racjonalizuje, będę ok, jak wyliżę mieszkanie na błysk. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 15:15 Poprawność nie równa się moralność i to to. Ja mam co zresztą tu strasznie wyszło mega mocny radar na angażowanie dzieci w sprawy rodziców bo gdyby nie, to bym nie zadał tego pytania kto stwierdził ten fakt że ex się nie przywitał. Ale jak już tym radarem idę i jakimiś swoimi i okolicznymi doświadczeniami to mnie serio zadziwia wiele rzeczy od Mony, nigdy nie mówiłam źle o ex do nich, choć- nawet się ze mną nie przywitał. Zrozumiałbym, że chlapnela. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten co nie chlapnal. Problem w tym że się Mona zdaje że odpierasz, negujesz że właśnie powiedziałaś coś złego o ex do córki. W zalewie negatywnych emocji, świeżych ran jeszcze zrozumiałe,że można tego nie łapać ale ile temu był ten rozwód? Córki dorosłe, terapia w związku z nim odbyta, kontakt rzekomo znikomy a porachunki i racjonalizacje ciągle w toku? Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 08.08.26, 16:42 Wałkowanie latami akceptacji, krytyki, postrzegania i paniki to przecież wynik wciskania się w poprawność. Poprawnym można być i w klanie zabójców na zlecenie. Ale Mona jest bez przerwy zaniepokojona, czy jest dość poprawna, bo jak nie..., tego zapewne rodzice nie kończyli. W religii, to przynajmniej jasne piekło. W życiu coś nieuchwytnego, ale grozi. Tak jak moja koleżanka, którą pewnie zawsze wyszykowana mama nauczyła nastarania. Nie żeby musiała mieć nalepione rzęsy jak idzie po kartofle. W życiu mnie nie powali, jak stwierdzam, że miałam na płaszczu nitkę, kołnierzyk bluzki mi wlazł, czy wyszłam choć pies mi zrobił na spodniach plamkę. Ona się o to stara i jakby coś za to groziło. I żadne -no to co? w jej odczuwanie nie wejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 11:58 A może stawia granice nie swoje tylko Twoje? Ups Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 08.08.26, 15:29 mona.blue napisała: > Wydaje mi się, że on potrafi kochać tylko córki i ma do nich naprawdę dobre nas > tawienie. Poza tym Karolina potrafi go utemperować 😁 Utemperować Ty go odrzucilas i to dla niego ciężka rana Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Krytyka 08.08.26, 15:27 mona.blue napisała: > Ma pewne cechy socjopatyczne. Świadczy też o tym chyba to, że w zasadzie nie po > trafił utrzymać na długą metę relacji przyjacielskich. Przyczyn może być wiele, to nie świadczy o socjopatii > Fakt, że pewnie ma jeszcze trudne uczucia w stosunku do mnie, za mało biorę to > pod uwagę. Dlaczego uważasz, że jest nieporadny A jest uważasz poradny? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 20:26 Kiedys bylo tak, ze byl bardziej poradny ode mnie. Przez ten czas od rozwodu u mnie wiele sie zmienilo. On nie chcial na zadne terapie. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 22:48 Ale wiesz że się licytujesz? Nie widzisz tego? Serio po tylu latach nie możesz przestać używać ode mnie? Afq nie pytał o porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 09.08.26, 01:04 I co znaczy że on nie chciał na żadne terapie? Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 09.08.26, 01:34 Ja już trochę nie wiem co Ci napisać. Z jednej strony jesteś mega fascynująca jak się myśli o przypadku, Twoich wyparciach, racjonalizacjach i egocentryzmie odpornym na czas. Ale jesteś człowiekiem, nie sytuacją, kobietą, córką, matką, byłą żoną, członkinią wspólnoty, katoliczką. Za Tobą inni ludzie. Ale szczerze to ja się waham czy masz do nich odrobinę empatii. Im więcej wiem to uważam że jesteś planetą a cala reszta świata ma być Twoją orbitą albo satelitą. I to dla mnie jest niesamowite że można zyskać taką siłę udając tak słabą, ale ok to instynkt. Najsilniejszy motywator gwarantujący przetrwanie bo nie życie. Bo takie funkcjonowanie to przetrwanie ale wyłącznie w samotności albo w uzależnieniach kogoś od siebie. Mam w obejściu samych rozwodnikow, ale nie słyszałem żeby ktoś z nich po kilkunastu latach mówił "ode mnie." No sorry ale serio. Twoja satysfakcja z tego kto kiedy na wozie a kto pod wozem jeśli to ojciec Twoich dzieci mnie poraża piorunami. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 10:00 Ja to bym pomyślał nad bliskimi relacjami z oprawcami Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 10:09 brightsun napisał: > Ja to bym pomyślał nad bliskimi relacjami z oprawcami > W jakim sensie? Ja z nim nie mam praktycznie relacji poza telefoniczna wymiana informacji na temat córek i spotkaniu go ze 3 razy do roku na jakieś 10 min okazji przywożenia córki lub wizyty drugiej córki. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 10:19 W takim jak przeczytałaś. Z nim se robisz pogaduszki przez telefon o córkach, do tatusia wróciłaś. Mnie to serio szczerze zadziwia, bo ja zrozumiałem że u Ciebie to nie był rozwód bo mieliśmy sprzeczne cele Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 10:33 To był rozwód, bo on pił, kontrolował, wymuszał, nie szanował. Brak było obopólnej miłości, był też bawidamkiem, nie wiem do końca jak ze zdradami było. Ja też psychicznie zafascynowana sie kimś innym. Wiem, wina była po obu stronach. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 08.08.26, 10:40 Brzmi tak jakby kontakt później miał się ograniczać do: jutro o 10 pod Twoim domem czeka córka, bądź punktualnie Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 12:41 A rzecz jeszcze jedna to czy nie używasz za dużych słów? Bo wygląda na to że po prostu zwrócono Ci kilka razy uwagę a Ty już z tego krytykę robisz. Wygląda to na faktycznie mega dużą czułość na ocenę Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 21:27 brightsun napisał: > A rzecz jeszcze jedna to czy nie używasz za dużych słów? Bo wygląda na to że po > prostu zwrócono Ci kilka razy uwagę a Ty już z tego krytykę robisz. A czym się różni zwrócenie uwagi od krytyki? :) > > Wygląda to na faktycznie mega dużą czułość na ocenę Ano mam. > Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Krytyka 07.08.26, 21:48 Zwrócenie uwagi dot. czegoś pojedynczego i w momencie gdy do tego doszło. Jak komuś mówisz- nie na stół, jezu, jemy tutaj to właśnie zwrócenie uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 07.08.26, 22:01 No to najczesciej jest to zwrocenie uwagi. Ale też była krytyka mojego lękowego podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Krytyka 08.08.26, 10:37 Można to traktować, że jesteś niedotkliwką. której jak śmie się coś wytknąć, ale to mechanizm zagrożenia, który wypracowali rodzice, że jak nie jesteś w ich oczach jak trzeba, to dno, pół metra mułu i zasługujesz, nie według nich, bo oni przecież cię kochają, ale "świat" widzi, że godna jesteś powieszenia i będą straszne konsekwencje. Możesz to opisywać jako reagowanie na krytykę, która boli ego, ale to uczucie zagrożenia, tylko ponieważ nigdy nie było racjonalnego wyjaśnienia w świadomości dlaczego i jakie to zagrożenie, bo jednocześnie jest dysonans z oglądanym funkcjonowaniem realu, to zagrożenie nie przybiera konkretnej postaci, na którą można reagować. Boli, czyli krzywda, umiejscawiasz problem w zwracającym ci uwagę. Bodźce wywołujące uczucie zagrożenia cię męczą, choć przykrywasz to widzeniem kontaktu i ten rozpatrujesz, nadajesz rozumowy sens. A to mechanizm. Jak uciekasz z krzykiem, bo coś stuknęło, bo po stuknięciu polewano cię wrzątkiem, to rozpatrywanie jak ktoś się zachował, bo głośno postawił kubek na stole i jak się pije herbatę nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 12:00 Wiem, że ten lek przed światem i przed ocena ludzi i też brak zaufania do nich to teraz mój największy problem. Zawsze byłam zbyt miła i zbyt poprawna z lęku, bałam się narazić na krytykę i odrzucenie. I też dlatego łatwiej mi poruszać problemy na forum niż w realu, oprócz terapii. Kiedyś to była nawet fobia społeczna, teraz mam nadzieję, że tylko nieśmiałość w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Krytyka 08.08.26, 12:02 We wtorek mam kwalifikację do grupy. A póki się nie zacznie mogę chodzić na grupę wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś