Dodaj do ulubionych

co za przypadek...

05.12.04, 18:26
jeszcze pare dni temu spokojnie w miare sobie czytalam te watki o kochankach.
a wczoraj dowiedzialam sie, ze moj ojciec ma romans.
i ta fladra bedzie miala teraz przerabane, wiec jesli jest na tym forum niech
sie zacznie bac.
mojemu ojcu tez sie dostanie.
matce nie wiem jak pomoc, nigdy nie mialam z nia dobrego kontaktu- zawsze z
tata, ktory elegancko wszystko wlasnie spieprzyl.
jestem bezsilna, jak tu wierzyc w milosc, jezeli we wlasnym domu, ktory do
tej pory uznawalam za normalny, tej milosci nie ma.
jak wierzyc mojemu najkochanszemu mezczyznie, ze mnie naprawde kocha, jezeli
widze jak kochajacy niby ojciec traktuje moja mame?
znam ta pinde, kojarzy mi sie tylko z najgorsyzmi rzeczami, i te rzeczy mam
zamiar jej przekazac w paru smsach z netu.
Obserwuj wątek
    • Gość: witch-witch Re: co za przypadek... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.04, 18:36
      To ci współczuję..naprawdę. Nie ma nic gorszego w rodzinie jak zdradzający
      rodzic. Wiem dużo na ten temat. Na twoim miejscu pogadałbym sobie z tą panienką
      nic nie mówiąc biednej mamie o zdradzie ojca. I z ojcem tez sobie bym
      pogadałabym. Musisz babę czyms postraszyć aby odechciało się jej spotkań z
      ojcem. Co zrobić zdrada jest jak wirus tylko się rozmnaża.
      • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 18:42
        wiesz co, mam mowi, ze to juz minelo niby, ale wciaz utrzymuja kontakt. np.
        spotkali sie na wspolnej imprezie, i ojciec z ta kobieta tanczyl!!!!!!
        podczas gdy mama siedziala sama.po tym wszystkim, kiedy niby sie starali wsjo
        naprawic...
        to jest sku..*el.
        kobiecie mam zamiar wyslac pare brudnych skarpetek taty( dlaczego mama ma je
        prac?) i pare tekstow.
        chyba jednak zwykle listy beda lepsze, pisane na kompie, to nie usa przeciez,
        kobieta na policje z tym nie pojdzie...
        • Gość: Mark Re: co za przypadek... IP: *.arcor-ip.net 05.12.04, 18:47
          chcesz wtracac sie w sprawy Twojego ojca?
          nie sadzisz, ze to sprawy miedzy nim, a Twoja matka?

          Nie zdajesz sobie sprawy, ze jezeli swoim postepowaniem pogorszysz uklady
          w domu, to Ty bedziesz winna?
          • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 18:51
            aha, to mama powiedziala mi o tej zdradzie.
            mark, ja nie wiem co robic.
            nie wiem. nie wiem na ile to jest moja sprawa, a na ile ich.
            mowiac szczerze, najchetniej udawalabym, ze nci sie nie stalo, to jest moj
            OJCIEC, facet, ktorego uwielbialam przez 19 lat moejgo zycia!!!
            byl dla mnie wzroem, byl dla mnie wszystkim!!!
            mama prosila mnie o pomoc. mowila, ze nie ma z kim o tym pogadac.
            nie wiem co mam jej mowic. nie mam tyle sil w sobie, zeby jej mowic, ze ma sie
            starac zapomniec etc.
            mam tylko 19 lat, ona prawie 50. co ja jej moge powiedziec?
            a ta obieta.. powtarzam, znam ja, jestem przekonana, ze moj tato nie jest jej
            pierwszym zonatym.. sama mameza i 4 przesympatycznych synkow..
            pare smsow z netu jej nie zaszkodzi.
            • Gość: Mark Re: co za przypadek... IP: *.arcor-ip.net 05.12.04, 18:58
              Mozesz tylko powiedziec ojcu jak parszywie sie czujesz.
              Ale nie powinnas mu sugerowac, co on teraz ma robic.
        • Gość: witch-witch Re: co za przypadek... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.04, 18:52
          hahahaha...to z brudnymi skarpetkami jest dobre dla baby..bardzo dobre..nie
          strasz,tylko że ją zabijesz czy coś podobnego, bo to jest już przestępstwo i
          grozi policją, wymyśl lepiej coś co zniechęci ją do dalszych spotkań..np
          ujawnić to publicznie w miejscu pracy.
          • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 18:54
            mam zamiar spytac sie, czy jej dzieci wiedza, ze jest ku..? bo jesli ona im
            tego nie powiedziala, to ja to chetnie zrobie.
            o pracy oczywiscie tez.
            zadnych grozb, ze zabije etc, no co ty
            w dziecinstwie za duzo kryminalw sie naczytalam

            pewnie nawet nie bezie wiedziala, z ktorym facetem to powiazac:(jakby co, to
            dam wskazowke, zeby powachala skaerpetki

            Gość portalu: witch-witch napisał(a):

            > hahahaha...to z brudnymi skarpetkami jest dobre dla baby..bardzo dobre..nie
            > strasz,tylko że ją zabijesz czy coś podobnego, bo to jest już przestępstwo i
            > grozi policją, wymyśl lepiej coś co zniechęci ją do dalszych spotkań..np
            > ujawnić to publicznie w miejscu pracy.
            • Gość: ona Re: co za przypadek... IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 19:09
              Sluchaj dziecko drogie, jakbys do mnie przyszla z taka melodia, to bym cie
              wysmiala i to zdrowo. Mysle, ze ta pani jest conajmniej taka madra jak ja.
              Rzeczywiscie, jak tata mogl z ta pania tanczyc? i to na wieczorku tanecznym?
              Idz napij sie zimnej wody. A co sie robi na wieczorku tanecznym? Powiedz mi, bo
              jakos mi nic innego do glowy nie przychodzi, choc mysle i mysle. A twoja matke,
              to sie powinno na ksiezyc wystrzelic, moja droga. Twoja matka nie powinna ci
              byla o tym mowic. Sprawy doroslych, rodzicow, nie obchodza dzieci ani o jote.
              Twoja matka powinna zostac ukarana za twoj niepokoj, za twoje lzy. Twoj ojciec
              jest winny? Nie moja droga, twoja matka jest wina, bo ci to powiedziala. Ona
              soboie ulzyla, bo mogla z kims porozmawiac, ale tobie zrobila pieklo. Dorosla
              kobieta a przyjaciolek nie ma? Musi sie corce zwierzac? I nie ojciec ci dom
              rodzinny popsul, tylko matka swoimi opowiadaniami. Co bylo pomiedzy rodzicami,
              to nie twoja sprawa. Oni sa malzenstwem a nie ty z ojcem. I miej zal do matki,
              ze ci to powiedziala. Czemu ojciec matke zdradzal, to juz jest ich sprawa. A
              skarpetki, to ty sobie sama powachaj.
              • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 19:13
                ja mam zal do mamy.
                nie ma kolezanek, wsyzstko posiwecila ojcu, on byl dla niej wszystkim. kiedys
                powiedzialam jej, ze to jest chore, pasowalo jej to najwyrazniej. a teraz
                okazuje sie, ze jest sama. ona, ja mam do niej zal!!!!!!!!!i przez to czuje sie
                jeszcze gorzej.
                a kobieta mnie nie wysmieje, o nie.
                jest dosc strachliwa i troche glupia. znam ja troche, dostanie mesa, ze ma
                obwisle piersi i bedzie miala nastepnego dnia zamowione wizyty u wszystkich
                chirurgow plastycznych. a to troche stresu ;).wszystko przemysle. ale na dzien
                dzisiejszy pomaga mi myslenie o zaserwowaniu jej takiego stresu

                Gość portalu: ona napisał(a):

                > Sluchaj dziecko drogie, jakbys do mnie przyszla z taka melodia, to bym cie
                > wysmiala i to zdrowo. Mysle, ze ta pani jest conajmniej taka madra jak ja.
                > Rzeczywiscie, jak tata mogl z ta pania tanczyc? i to na wieczorku tanecznym?
                > Idz napij sie zimnej wody. A co sie robi na wieczorku tanecznym? Powiedz mi,
                bo
                >
                > jakos mi nic innego do glowy nie przychodzi, choc mysle i mysle. A twoja
                matke,
                >
                > to sie powinno na ksiezyc wystrzelic, moja droga. Twoja matka nie powinna ci
                > byla o tym mowic. Sprawy doroslych, rodzicow, nie obchodza dzieci ani o jote.
                > Twoja matka powinna zostac ukarana za twoj niepokoj, za twoje lzy. Twoj
                ojciec
                > jest winny? Nie moja droga, twoja matka jest wina, bo ci to powiedziala. Ona
                > soboie ulzyla, bo mogla z kims porozmawiac, ale tobie zrobila pieklo. Dorosla
                > kobieta a przyjaciolek nie ma? Musi sie corce zwierzac? I nie ojciec ci dom
                > rodzinny popsul, tylko matka swoimi opowiadaniami. Co bylo pomiedzy
                rodzicami,
                > to nie twoja sprawa. Oni sa malzenstwem a nie ty z ojcem. I miej zal do
                matki,
                > ze ci to powiedziala. Czemu ojciec matke zdradzal, to juz jest ich sprawa. A
                > skarpetki, to ty sobie sama powachaj.
                • Gość: ona Re: co za przypadek... IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 19:18
                  Uspokoj sie, to przedewszystkim i mysl. Pomysl tylko co ty tu wszystko
                  wypisujesz. Ta kobieta jest taka, siaka i owaka, tak? I twoj ojciec na to
                  poszedl? Czy ci sie nie wydaje, ze obrazasz ojca w ten sposob? Pomysl, co
                  musial czuc twoj ojciec, ze poszedl do takiej kobiety? Myslalas o tym? Cos
                  musialo byc. Cos, czego ty nie wiesz i nie powinnas wiedziec. A twoja matka
                  robi z siebie ofiare twoim kosztem. Cale zycie sie poswiecala i nie am
                  przyjaciolek? Czy po to ma sie dzieci, zeby zastapily przyjaciol? Przemysl to
                  dobrze i nie poleniaj w zyciu bledow swojej matki. Mysl!!
                  • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 19:24
                    bardzo nie chce popelniac bledow mojej matki. popelnila ich b.duzo.
                    wiesz, mimo wszystko mama to typ itelektualistki, z nia mozna porozmawiac. duzo
                    faceto ja lubi, ale ona zawsze chciala byc lojalna (?) i nie utrzymywala z nimi
                    kontaktow. poza tym ma dobry gust, lubi sie dobrze ubrac etc.
                    a tamta panienka jest 'typowa' i przeciwienstwo mamy: dlugie czerwone pazury,
                    ubiera sie zawsze tak, ze jak ogladalam z bracmi zdjecia z jakis imprez to
                    zawsze sie z niej smialismy (ZA DUZO bizuterii, za duzo kolorow, za wysokie
                    buty etc etc etc).
                    nie mam pojecia dlaczego tata na to polecial. ale polecial i juz.
                    poza tym, od kiedy ja znam ,zawsze sie tulilado mojego ojca i do innych
                    zonatych facetow..
                    no, pinda po prostu.
                    ale dziekuje ci za te slowa.
                    powtarzam, myslenie o jakis mesach etc tylko mi 'pomaga'. bo nie chce myslec o
                    mamie w ten sposob, w jaki mi to przedstawiasz ( chociaz tak jest). jest sama,
                    niech ma chociaz mnie..
                    chociaz co ja, gowniara, moge jej powiedziec :||||oprocz tego, ze przestaje
                    wierzyc, ze prawdziwa milosc isnieje.
                    mam kochanego chlopaka, pytalam sie mamy jaki tata kioedys byl, to rzucala
                    frazesy, ze 'kazdy facet po 40sie zmienia, tata tez byl kiedys dobry' blablabla
                    • Gość: ona Re: co za przypadek... IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 19:34
                      Ja ci cos powiem, choc ja nie mam za dobrej opinii tu na tym forum. Ale znam
                      mezczyzn. I powiem ci, to nie prawda, ze kazdy mezczyzna po 40 sie zmienia. To
                      nieprawda. Ale prawda jest, ze kazdy mezczyzna po i przed 40-tka potrzebuje
                      ciepla i bycia mezczyzna. Oni nie patrza na buty, czy fryzure, albo nie az tak
                      bardzo. Dla nich jest wazne, ze ktos sie cieszy na ich powrot, ze ktos
                      specjalnie dla nich ( pomimo dzieci) zrobil. Ja nie wiem, czy ty to rozumiesz?
                      Jestes jeszcze taka mloda !! Ale zycie po 40-tce zaczyna sie urzadzac duzo
                      wczesniej. Widzisz, bardzo wiele kobiet "poswieca sie", bo tak im po prostu
                      wygodnie. Rozumiesz? Mowia, ze sie poswiecaja, ale tak naprawde, to urzadzaja
                      sobie yzcie za plecami meza. I nie musze sie martwic. A potem przestaja w tym
                      mezu widziec mezczyzne a widza tylko maszynke do robienia pieniedzy. I zaczyna
                      sie. maz szuka miejsca, gdzie ma cieplo, gdzie jest np Adamem a nie
                      Misiaczkiem, czy Zabka. Jestes jeszcze na progu swojego zycia. I wierz w
                      milosc. To uczucie istnieje i istnieje naprawde i dozgonnie. Tylko trzeba
                      znalezc tego wlasciwego czlowieka.
                      Lepiej ci?
                      • merry_christmas Re: DO ONA 05.12.04, 19:47
                        Gość portalu: ona napisał(a):

                        > Ja ci cos powiem, choc ja nie mam za dobrej opinii tu na tym forum. Ale znam
                        > mezczyzn. I powiem ci, to nie prawda, ze kazdy mezczyzna po 40 sie zmienia.
                        To
                        > nieprawda. Ale prawda jest, ze kazdy mezczyzna po i przed 40-tka potrzebuje
                        > ciepla i bycia mezczyzna. Oni nie patrza na buty, czy fryzure, albo nie az
                        tak
                        > bardzo. Dla nich jest wazne, ze ktos sie cieszy na ich powrot, ze ktos
                        > specjalnie dla nich ( pomimo dzieci) zrobil. Ja nie wiem, czy ty to
                        rozumiesz?
                        > Jestes jeszcze taka mloda !! Ale zycie po 40-tce zaczyna sie urzadzac duzo
                        > wczesniej. Widzisz, bardzo wiele kobiet "poswieca sie", bo tak im po prostu
                        > wygodnie. Rozumiesz? Mowia, ze sie poswiecaja, ale tak naprawde, to urzadzaja
                        > sobie yzcie za plecami meza. I nie musze sie martwic. A potem przestaja w tym
                        > mezu widziec mezczyzne a widza tylko maszynke do robienia pieniedzy. I
                        zaczyna
                        > sie. maz szuka miejsca, gdzie ma cieplo, gdzie jest np Adamem a nie
                        > Misiaczkiem, czy Zabka. Jestes jeszcze na progu swojego zycia. I wierz w
                        > milosc. To uczucie istnieje i istnieje naprawde i dozgonnie. Tylko trzeba
                        > znalezc tego wlasciwego czlowieka.
                        > Lepiej ci?
                        .........

                        CO TY PIŻDZISZ STARA CURWO!
                        MAŁO NAROZRABIAŁAŚ NA TYM FORUM. UDAWADNIASZ SWOJE RACJE KOSZTEM CIERPIENIA
                        TEJ DZIEWCZYNY! OBRAŻASZ JĄ W SYTUACJI TAK TRAGICZNEJ JAK TA? TY IDŹ I LECZ SIĘ
                        BOŚ PSYCHICZNA KOBYŁA. BRAK CI UCZUĆ LUDZKICH TY PSYCHOPATKO!!!!!
                        CO TY WIESZ O RODZINIE JAK TY SIĘ TYLKO KOORWISZ! OD KIEDY TAKIE SUKI JAK TY
                        WIEDZĄ JAK DZIECI CHOWAĆ... SWOJEGO RYJA NE WYCHYLAJ TAM GDZIE NIE TRZEBA...BO
                        WSTYD PRZYNOSISZ.
                        • Gość: ona Re: DO ONA IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 19:52
                          Zmien choc nik, jak tak bluzgasz. Czy taki jezyk uzywa sie w rodzinie? Uczysz
                          dzieci tak klac? I dziwi cie to, ze twoj maz ucieknie od takiej jak ty, pelnej
                          przeklenstw, do takiej jak ja? Sama pokazalas, ze ma racje. I jak chcesz klac,
                          to zaloz sobie inny watek. Tu jest za powazna sprawa, zeby przeklinac. OK?
                          • merry_christmas Re: DO ONA 05.12.04, 20:01
                            SŁUCHAJ PI.., TY INNEGO JĘZYKA I TAK NIE ZNASZ. TO JEST JEDYNY JAKI ROZUMIESZ
                            INACZEJ BYŚ NIE ODPISYWAŁA. MYŚLĘ ŻE SWOJĄ DUPĄ NIE JESTEŚ W STANIE ZAKRĘCIĆ
                            TAK WIELU MĘŻCZYZNOM PRZYNAJMNIEJ NIE TYM Z KTÓRYMI JA SIĘ ZADAJĘ.NA TAKIE
                            OBLEŚNE, ZIMNE BABSKO NIKT NIE MA OCHOTY, DLATEGO IDŹ I LECZ SIĘ BO MASZ JAKIEŚ
                            PRZEWIDZENIA.
                            • Gość: ona Re: DO ONA IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 20:03
                              Mozesz obrzydzic czlowiekowi Swieta, naprawde. Zmien nik. Z cala pewnoscia cos
                              znajdziesz w twoim przebogatym jezyku. I klnij gdzies indziej. Prosze.!
                        • as_you_wish Re: mery christmas 05.12.04, 20:00
                          przestac pieprzyc, glupia cipo.
                          jak ci dobrze w domu to siedz i nie walesaj sie tu po forum.
                          Takie glupie i zarozumiale babska jak ty, mialem zwyczaj spuszczac z balkonu
                          z pierwszego pietra.
                          • merry_christmas Re: mery christmas 05.12.04, 20:07
                            as_you_wish napisała:

                            > przestac pieprzyc, glupia cipo.
                            > jak ci dobrze w domu to siedz i nie walesaj sie tu po forum.
                            > Takie glupie i zarozumiale babska jak ty, mialem zwyczaj spuszczac z balkonu
                            > z pierwszego pietra.
                            >>>>>>>>>>>>
                            TAK WYBŻDZIJ SIĘ NA FORUM SUUKINSYNIE BĘDZIE DUUPIE LŻEJ CIE DZWIGAĆ.
                            • Gość: ona Re: mery christmas IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 20:11
                              Prawdziwa Kobieta Matka Polka!!
                            • as_you_wish Re: mery christmas 05.12.04, 20:11
                              spadaj malutka i pilnuj meza, bo Ci go jeszcze jakas podfruwajka forumowa
                              sprowadzi na manowce.

                      • miang Re: co za przypadek... 07.12.04, 10:35
                        pięknie to napisałaś
    • Gość: puma Re: co za przypadek... IP: *.193-136-217.adsl.skynet.be 05.12.04, 18:56
      Rozumiem Twoją wściekłość i bezsilność. Ale proponuję nie działać pochopnie.
      Najpierw spróbuj spokojnie porozmawiać z tatą. Dlaczego ma romans, co zamierza
      z tym zrobić i czy nadal będzie oszukiwał kobietę, która mu zaufała? Powiedz
      mu, jak Ty to widzisz, jakie jest Twoje zdanie i jak bardzo Cię to rani. Czy
      dopuszczasz możliwość, że się mylisz, że może źle zinterpretowałaś pewne fakty?
      Pamiętaj, że to, co się stało, to mimo wszystko problem Twoich rodziców.
      • to-ja8 Re: co za przypadek... 05.12.04, 19:06
        mama mi powiedziala, ze tata byl z pania X zwiazany. ze przeczytala smsa i sie
        wszystko wydalo. mieli sie starac, zeby bylo ok.
        to staranie sie trwalo do ostatniego piatku, byli na jakims balu, byla tam tez
        ta kobieta. mama prosila, by tata z nia nie rozmawial, bo ja to upakarza, a
        ojciec z nia tanczyl pare razy. matka siedziala sama przy stole.
        ok ,to sa akurat bzdury, ale ja rozumiem, ze mama mogla wybuchnac. wyobrazcie
        sobie,ze spotykacie byla kochanke swojego meza, a ten nie dosc, ze z nia
        flirtuje, to jeszcze prosi do tanca pare razy!!!!!
        nie moge z tata o tym rozmawiac.
        po prostu nie. z matka zreszta tez.
        ta sytuacja uswiadomila mi, jak b. nasza rodzine jest chora.
        nie jestem w stanie pomoc wlasnej mamie. nie jestem w stanie sluchac tego, co
        mi mowila. chce mi sie wymiotowac. nie moge jej w zaden sposob pomoc, wiec nic
        wiecej sie nie dowiem, niz to co tu napisalam.
        w ogole to jak pranie brudow w miejscu publicznym, przepraszam za to, nie mam
        do kogo sie z tym zwrocic, a ze moi rodzice o obsludze neta pojecia nie maja..
        z ojcem o tym nie pogadam, bo nigdy o takich rzeczach nie rozamwialam. nigdy
        nie rozamwialismy o czyms gebszym niz np. dyskusje o ksiazkach czy filmie.
        dotarlo to do mnie teraz.
        na nci nie mam sil. oczywiscie, ze dzialania w keirunku tego babsztyla beda
        przemyslane. jesli w ogole beda mialy miejsce, jak na razie samo myslenie o
        chociazby tych skarptkach bardzo mi pomaga..
        wiem, ze to problem rodzicow.
        wiem, ze msuze pameitac, ze mam wlasne zycie. ale co zrobic, jesli mama mi
        mowi, ze nie ma zadnej kolezanki (bo nie ma) i nie ma z kim o tym pogadac?
        a ja nie jestem w stanie tego wysluchac..
        • Gość: puma Re: IP: *.219-201-80.adsl.skynet.be 05.12.04, 20:28
          Wierzę, że ta sytuacja to dla Ciebie wielkie brzemię i rodzaj życiowego
          egzaminu. Jest Ci ciężko, ale Twojej mamie znacznie bardziej, bo ta sprawa
          dotyczy jej bezpośrednio. Podpierając się własnym doświadczeniem mogę
          zasugerować, żebys jednak mimo wszystko sprobowała być w tych trudnych chwilach
          przyjaciółką swojej mamy. Bez wchodzenia w szczegóły życia małżeńskiego, ale
          żeby Twoja mama czuła Twoje wsparcie, bliskość, pociechę. Zapytałabym mamę, jak
          ona widzi nadal swój związek i zachęcała, aby wyegzekwowała na mężu jakies
          stanowisko, stawiając przy tym pewne warunki, które następnie będą
          konsekwentnie realizowane. Z ojcem mimo wszystko próbowałabym rozmawiać, choć
          wiem, że reakcje panów "łapanych za rękę" bywają różne.
          Nie martw się "praniem brudów" na tym forum, bo Ty niczego nie pierzesz, tylko
          szukasz pociechy, a to chyba całkiem niezłe miejsce? :-)
    • Gość: witch-witch Re: Teraz to i twój problem ... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.04, 19:08
      bo bezpośrednio romans ojca uderzył w ciebie i twoja matkę. Osoby które bardzo
      kochasz mogą jutro nie istnieć jako rodzina. Miałam podobna sytuację gdy miałm
      12 lat...to było straszne, do dziś pamiętam. Moje dzieciństwo dotąd szczęśliwe
      skończyło się z dnia na dzień.Dziś jestem dorosła i gdyby to dziś się stało to
      bym zaregowała podobnie jak ty ...wyrzucić intruza z rodziny natychmiast.
      Może pogadaj z jej mężem jak on to widzi. W końcu jesteś dorosła i masz prawo
      bronić swojej rodziny. A swoją drogą babeczka z 4 dzieci daleko nie ucieknie,
      kto ją zechce to tylko problem na głowę.
      • to-ja8 Re: Teraz to i twój problem ... 05.12.04, 19:10
        mama poweidziala, ze mysli by jej mezowi o tym powiedziec ( to sa ich
        znajomi!!!). powiedzialam, ze ma to zrobic, ze jak chce, to moge zaraz do niego
        zadzwonic. blagala mnie, zebym nic nie robila..


        Gość portalu: witch-witch napisał(a):

        > bo bezpośrednio romans ojca uderzył w ciebie i twoja matkę. Osoby które
        bardzo
        > kochasz mogą jutro nie istnieć jako rodzina. Miałam podobna sytuację gdy
        miałm
        > 12 lat...to było straszne, do dziś pamiętam. Moje dzieciństwo dotąd
        szczęśliwe
        >
        > skończyło się z dnia na dzień.Dziś jestem dorosła i gdyby to dziś się stało
        to
        > bym zaregowała podobnie jak ty ...wyrzucić intruza z rodziny natychmiast.
        > Może pogadaj z jej mężem jak on to widzi. W końcu jesteś dorosła i masz prawo
        > bronić swojej rodziny. A swoją drogą babeczka z 4 dzieci daleko nie ucieknie,
        > kto ją zechce to tylko problem na głowę.
        • Gość: mama Re: Teraz to i twój problem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:23
          to nie twoja sprawa.
          matka i ojciec powinni to załatwić między sobą.
          wciąganie dzieci do spraw dorosłych jest głupie i nieodpowiedzialne.
          Z całym szacunkiem, ale Twoja mama źle postąpiła mówiąc ci o tym i opowiadając
          co się stało.
          Reagujesz zbyt impulsywnie i tak naprawdę nie wiesz co Cię może spotkać ze
          strony tamtej pani, twojego ojca i matki.
          to nie twoja sprawa... ucz się i spotykaj ze znajomymi w twoim wieku, a rodzice
          sobie poradzą tak, jak radzili przez te wszystkie lata.
    • maika7 Taaak, co za przypadek... 05.12.04, 20:17
      Co za przypadek... toja8, niedawno dowiedziałam sie, że mój znajomy (żonaty,
      dzieci) ma romans z mężatką. Znam dobrze znajomego i jego żonę. Oboje fajni,
      atrakcyjni. On nie "bawidamek", ona "fajna babka". Co się stało? Nie do końca
      wiadomo, gdzieś się po drodze pogubili. Ale mam wrażenie, że łatwiej im będzie
      odnaleźć się od nowa (przecież to jeszcze możliwe, prawda?) jeśli nie będzie
      się wchodzić pomiędzy nich.

      Nie jest tak, że wina jest tylko po jednej stronie. Oboje są (Ci z "mojego
      przypadku") w pewnym sensie ofiarami i winnymi. Trudno to rozwikłać.

      Popieram "oną". W tym co mówi w tym wątku jest dużo racji.
    • Gość: witch-witch Re: Do toja8 IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.04, 20:46
      czytając w większości te posty to forum nie jest dobrym miejscem do pisania o
      swoich kłoptach i kryzysie w rodzinie. Piszą tu rózni ludzie a większość z nich
      przychodząc ze swoimi radami stwarza tylko większy chaos uczuciowy i pogarsza
      sytuację dla ciebie.To nie jest to czego teraz potrzebujesz. Może sprubój się
      uspokoić i wyciszyć, daj na "luz" 2-3 dni a później na spokojnie przemyśl swoje
      pomysły.Niektóre bardzo szarmanckie, a jakże)))) zwłaszcza te skarpetkami)))))

      Z tego co wiem o życiu to kobiety z gromadka dzieci nie są groźną partią dla
      mężczyzn i wątpie czy twój tata poświęci wygodne zycie w domu z twoją mamą i
      tobą dla bawienia gromadki rozwrzeszczanych bachorów tej pani. Ludziom trudno
      jest czasem kochać swoje własne dzieci a co dopiero cudze. Tata uciął sobie
      romans za plecami twojej mamy, ale napewno z tego powodu nie rozsypie się twoja
      rodzina.
      A dlaczego to zrobił to tylko on wie i nikt inny, przy odrobinie cierpliwości
      dowiesz się dlaczego. Poczekaj. Czytając te poniektóre posty nie wpadaj
      kompleks dziecka, masz 19 lat i możesz być bardziej dojrzała niż nie jedna 40
      latka. Bądź silna, na świecie jest duzo ludzi i są cudowni, wspaniali mężczyźni
      którzy NIGDY nie zdradzają swoich żon,wierz mi znam takich wielu. Mam nadzieję
      że właśnie TY takiego w swoim życiu spotkasz.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki...
      • to-ja8 Re: Do toja8 06.12.04, 00:23
        ona, to nie do konca tak. moi rodzice zawsze wydawali mnie sie para idealna.
        przytulali sie, dlugo ze soba rozmawiali, wieczorami siedzieli razem na kanapie
        pod jednym kocem i czytali ksiazki, b. czesto razem wychodzili, do kina, do
        teatru, tata zabieral mame na kolacje.. mama zarabia podobnie jak ojciec, wiec
        to tez nie kasa. a ubrania..wiem, ze mamie wystarczalyby inne rzeczy, to tata
        czesto radzil jej, zeby kupic cos lespzego, lepszej firmy, on jej doradzal jak
        sie ubierac etc (mnie zreszta tez, lubi to chyba). blad mamy poelga chyba na
        tym, ze tata mial wszystko podstawione pdo nos. byla za dobra? wraca z pracy 4h
        wczesniej od niej, ale to ona robi obiad na nastepny dzien do 1w nocy etc etc.
        pozwolila sobie, zeby takie sytuacje sie rozwinely. kochanka, sprzataczka,
        kucharka i praczka w jednym. ja tego bledu nie popelnie, facet tak jak ja, ma
        dwie rece, jak ja potrafi sie nauczyc gotowac. i moj chlopak o tym juz wie i
        nawet zdazyl zaakceptowac, a mama chyba pozwolila sobie wejsc na glowe troche.


        "Ja ci cos powiem, choc ja nie mam za dobrej opinii tu na tym forum. Ale znam
        mezczyzn. I powiem ci, to nie prawda, ze kazdy mezczyzna po 40 sie zmienia. To
        nieprawda. Ale prawda jest, ze kazdy mezczyzna po i przed 40-tka potrzebuje
        ciepla i bycia mezczyzna. Oni nie patrza na buty, czy fryzure, albo nie az tak
        bardzo. Dla nich jest wazne, ze ktos sie cieszy na ich powrot, ze ktos
        specjalnie dla nich ( pomimo dzieci) zrobil. Ja nie wiem, czy ty to rozumiesz?
        Jestes jeszcze taka mloda !! Ale zycie po 40-tce zaczyna sie urzadzac duzo
        wczesniej. Widzisz, bardzo wiele kobiet "poswieca sie", bo tak im po prostu
        wygodnie. Rozumiesz? Mowia, ze sie poswiecaja, ale tak naprawde, to urzadzaja
        sobie yzcie za plecami meza. I nie musze sie martwic. A potem przestaja w tym
        mezu widziec mezczyzne a widza tylko maszynke do robienia pieniedzy. I zaczyna
        sie. maz szuka miejsca, gdzie ma cieplo, gdzie jest np Adamem a nie
        Misiaczkiem, czy Zabka. Jestes jeszcze na progu swojego zycia. I wierz w
        milosc. To uczucie istnieje i istnieje naprawde i dozgonnie. Tylko trzeba
        znalezc tego wlasciwego czlowieka.
        Lepiej ci?"




        witch-witch, dziekuje bardzo tez:).


        nie wiem czy dobrze robie, ale staram sie ze wszystkich sil myslec, ze mam
        swoje zycie. ze sie nie moge wtracac. nie moge mamie mowic, co ma robic. dla
        mnie to co ona teraz mowi' bede myslec swoje, a robic jakby nic sie nie stalo'
        to bzdura, ale ona tego nie rozumie. zeby zrozumiala- to musialaby byc b. dluga
        rozmowa, na ktora ja nie mam sil! nie mam sil sluchac o wlasnnym ojcu takich
        rzeczy. to sa tak intymne sprawy.. czy sie myle?qrcze, ona 2lata temu, kiedy
        zobaczyla jak daje buzi chlopakowi, byla przerazona i mowila teksty typu' jak
        seks to dopiero po studiach(?)'. traktowala mnie przed chwila jak dziecko, a
        teraz oczekuje ode mnie sily niewiadomo jak doswiadczonej osoby!bede sie starac-
        bede sie pytala jak sie czuje...co sie dzieje..
        nie chce jej zawiesc, ale z drugiej strony czuje sie, nawet fizycznie zle na
        sama mysl o takich rozmowach. to jest zbyt powazne..
        • Gość: Renka Re: Do toja8 IP: *.home.cgocable.net 06.12.04, 05:26
          Masz 19 lat, jestes dorosla i sprawa dotyczy osob doroslych. Ojciec z matka
          napewno wroca do siebie na starych zasadach.Nie przejmuj sie ta sprawa az tak
          bardzo.Skoro matka ci o tym powiedziala, wysluchalas zapewne i teraz daj sobie
          spokoj. Rady na goraco na nic sie nie zdadza, mama jest poruszona, trzeba ja
          wyciszyc, jedna zdrada nie musi oznaczac konca malzenstwa. Ja mysle, ze twoi
          rodzice wiedza dlaczego to sie stalo, to ty nie wiesz wszystkiego. Kazdy z was
          w tej calej aferze nauczy sie czegos. Ty, ze nie mozna ufac nawet wlasnemu
          ojcu,a takze, ze mama tak naprawde jest samotna w rodzinie. Dlaczego? To
          nadskakiwanie ojcu, jak ty to widzisz, moze nie bylo nadskakiwaniem tylko
          czyms, co zastepowalo to, czego nie bylo miedzy nimi? Moze tak naprawde maja
          jakies problemy natury osobistej,problemy, ktorych nie widac na codzien..
          Oni powinni miec dla siebie czas i oni powinni ze soba na ten temat rozmawiac.
          Ja na twoim miejscu zachowalabym wstrzemiezliwosc w akcji, raczej staralabym
          sie byc przyjaciolka dla mamy, do sluchania.
    • wykrywacz.klamcow Re: co za przypadek... 06.12.04, 18:42
      > i te rzeczy mam zamiar jej przekazac w paru smsach z netu.

      Coz za odwaga, wrecz brawura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka