Dodaj do ulubionych

jak poradzić sobie z różnicą zamożności w związku?

IP: *.poczta.lublin.pl 28.12.04, 14:30
Jestem z facetem od roku. Jest miedzy nami 7 lat różnicy wieku. Ja mam 31 a
on 24. Zarabiam 2,5 razy tyle co on. Zarabia on 500 zł. Mieszkamy we czwórkę.
Każdy z domowników ma udział w opłatach i posiłkach 350 zł. Tomek daje 100zł.
Ma zobowiązania w postaci kredytu, który zaciągnął nie zarabiając. Po
zapłacie raty nie zostaje mu nic (prawie- tzn. 30zł.) Ja płacę za piwo,
fajki, bilety autobusowe itp. –drobne wydatki. Sponsoruję wyjście do knajpy
sporadycznie raz na miesiąc. Zarzuca mi, nie chodzimy nigdzie. Nie, bo ja
muszę płacić za wszystko. Męczy mnie ta sytuacja. Z drugiej strony jest
porządnym człowiekiem, wierny, domator, sprawia wrażenie, że mu na mnie
naprawdę zależy. Prosiłam, żeby zamieszkał u rodziców, że nie mogę go dłużej
utrzymywać, bo mi to przeszkadza. Twierdzi, że nie umie żyć beze mnie, że
będzie tęsknił i nie chce, bo cały wolny czas chce spędzać ze mną.
Powiedział, że powinnam mu pomóc w utrzymaniu, bo zarabiam więcej i tak jak w
małżeństwie powinnam go wspierać finansowo, ponieważ to mi powodzi się
lepiej. Kocham go (tak mi się wydaje) ale sytuacja w której się znajduję
zamazuje mi obraz jego prawdziwych uczuć-nie wiem czy jest ze mną z wygody
czy z miłości (bo wygodnie jest mu na pewno). Jak mogę przekonać się o jego
prawdziwych intencjach? Irytuje mnie fakt, że doskonale usprawiedliwia swoich
rodziców, że nie mają kasy a ja mam.... Prosiłam go o to by brał od rodziców
na drobne wydatki (piwo, fajki, bilety) ale rodzice nie mają i on to
rozumie... Wystarczy, że o te rzeczy dbam ja.... Czy jestem wredna, podła
materialistka że chcę aby mieszkał z rodzicami i na nich spoczywał ciężar
utrzymywania go do momentu kiedy stanie się w 100% niezależny????
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 28.12.04, 14:40
      musze przyznac, ze zarzut do ciebie, ze nie wychodzicie nigdzie, od osoby,
      ktora nie ma wlasnych pieniedzy, jest co najmniej smieszny, .. bawic sie chce
      chlopiec i mieszkac ze swoja dziewczynka, ktora placi za wszystko, a nie u
      rodzicow..coz w tym dziwnego
      • Gość: Przemas J_ar, ale przynudzasz IP: *.telia.com 28.12.04, 21:50
        Ale przynudzasz z tym spaniem i praca
        • j_ar Re: J_ar, ale przynudzasz 29.12.04, 08:16
          mam troche forsy zlagodzimy kaca, bo w zyciu malo jest dobrego wiele zlego, ach
          co tu gadac.... - znasz?
    • Gość: Balbina Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:47
      moja bardzo bliska kolezanka była w tej samej sytuacji i powiem Ci jak to sie
      skończyło
      On studiował - Ona utrzymywała, On lubił balować - Ona płaciła, On skończył
      studia ( troszkę w czasie nich dorabiał) ale żadna praca mu nie pasowała bo za
      mało płacili - pobrali się, po roku On znalazł młodszą z własnym mieszkaniem -
      Ona dochodzi do siebie

      jeśli nie może życ bez Ciebie niech zacznie sie starac o lepszą prace - to
      żałosne by utrzymywac młodego i sprawnego faceta - potem bedziesz miała jeszcze
      na utrzymaniu dzieci i faceta - ale Twoje zycie i Twoje wybory
      • Gość: izabela31 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.poczta.lublin.pl 28.12.04, 14:55
        On nie studiuje, nie ma matury. Ma technikum skończone. Dlatego też nie widzę w
        najbliższej przyszłości poprawy naszej sytuacji. Ja mam studia skończone i 7
        lat pracy.Wiadomo może być różnie -sytuacja na rynku pracy jest bardzo
        niestabilna i ja też w przyszłości może będę potrzebowała wsparcia finansowego.
        Jak na razie nie wyobrażam sobie mieć rodziny z nim- musiałabym wszstkich
        utrzymywać. Tomek nie kwapi się do ciężkich robót. Woli się nie przepracować i
        nie zarobić...
        • amiga2 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 28.12.04, 15:03
          Jeżeli on serio myśli o tobie i przyszlości,to powinno mu zależeć na
          podniesieniu waszego standartu życiowego.
          No wlaśnie-a jeśli jak piszesz,może się zdarzyć,że to ty będziesz potrzeboawala
          wsparcia finasowego,to na kogo możesz liczyć?
          Nie oszukujumy sie-bez matury obecnie trzeba mieć farta,żeby lepiej zarabiac.
          A poza tym to leń-woli się nie przepracować i żyć twoim kosztem.
          Dziwię się,że ty tyle lat to ciągniesz..
          Wyobrażasz sobie życie z tym obibokiem za iles tam lat?
          Ty zapracowana,zmeczona a on z papieroskiem na kanapie?
          • Gość: facet Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 15:21
            Zostaw tę męską utrzymankę póki nie jest za późno. Facet, który wymaga zeby
            kobieta za niego płaciła to żałosne....
    • winogroneczka a JA? ten sam temat, inna sytuacja... 28.12.04, 15:20
      miedzy nami tez jest roznica zamoznosci z tym ze ja jestem ta "biedniejsza"
      polowka. Moj facet sie denerwuje kiedy nie chce z nim wyjsc do knajpy bo nie
      mam kasy- twierdzi ze przyjemnie jest mu je wydac na nasze wspolne przyjemnosci
      (tzn nie kupuje mi duzo prezentow). Problem jest w tym ze ja tak naprawde mam
      pieniadze (on o tym wie) tylko ze oszczedzam je na ciuchy,ksiazki itd. Dlatego
      jest mi glupio- czuje ze go wykorzystuje i boje sie ze za jakis czas on tez sie
      tak poczuje i bedzie za pozno. Co o tym sadzicie?
      • Gość: moose Re: a JA? ten sam temat, inna sytuacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 15:44
        wydaje się że swoje pieniądze oszczędzasz tylko na własne potrzeby...

        może warto by było jednak znaleźć wspólne przyjemności , w których mogłabyś też
        brać finansowy udział?

        faktycznie, po jakimś czasie może Twoj partner mieć poczucie że tylko on ponosi
        tego typu wydatki..

        sytuacja nierównego ponoszenia kosztów wspólnych może być w przyszłości
        konfliktogenna
    • Gość: Hubert Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.chello.pl 28.12.04, 15:28
      Wyglada na typowego sepa, ktory podessal sie, by uciec od rodzicow do
      utrzymujacej go kochanki.
      Ale serio.
      Moja rada:
      Ja bym na Twoim miejscu ustalil reguly finansowe, na ktore Ty sie zgadzasz i
      przedstawil mu je. Jezeli im nie sprosta, to niech wraca do rodzicow. Mozecie
      przeciez dalej sie spotykac w czasie az on finansowo sie podreperuje, by moc
      sprostac Twoim wymaganiom.
      O ile mu zalezy;)

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: moose Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 15:34
      pytanie, kiedy on kończy spłacać swój kredyt?

      uważam,że możesz rozważyć płacenie za Niego- jeśli to będzie-góra- kilka
      miesięcy..

      ale tak naprawdę- jeśli młody ,zdrowy chłop zarabia 500zł i zadowala się takimi
      pieniędzmi nie szukając innych dróg zarabiania ( kursy,szkoła..) oraz bez
      skrupólów korzyasta z Twoich pieniędzy, bo "Tobie się powodzi" --

      to żałosne.

      Twoja irytacja jest dla mnie oczywista i całkowicie zrozumiała.

      Tobie się "nie powodzi". Powiedz mu, że na swoje pieniądze po prostu pracujesz.

      Tu nie ma Zadnych warunków takich które uniemożliwiają mu pracę.
      Pozostaje brak jego woli.
    • seksuolog Niebezpieczne zaleznosci 28.12.04, 15:55
      Gość portalu: izabela31 napisał(a):

      > Powiedział, że powinnam mu pomóc w utrzymaniu, bo zarabiam więcej i tak jak w
      > małżeństwie powinnam go wspierać finansowo, ponieważ to mi powodzi się
      > lepiej. Kocham go (tak mi się wydaje) ale sytuacja w której się znajduję
      > zamazuje mi obraz jego prawdziwych uczuć-nie wiem czy jest ze mną z wygody
      > czy z miłości (bo wygodnie jest mu na pewno). Jak mogę przekonać się o jego
      > prawdziwych intencjach? Irytuje mnie fakt, że doskonale usprawiedliwia swoich
      > rodziców, że nie mają kasy a ja mam.... Prosiłam go o to by brał od rodziców
      > na drobne wydatki (piwo, fajki, bilety) ale rodzice nie mają i on to
      > rozumie... Wystarczy, że o te rzeczy dbam ja.... Czy jestem wredna, podła
      > materialistka że chcę aby mieszkał z rodzicami i na nich spoczywał ciężar
      > utrzymywania go do momentu kiedy stanie się w 100% niezależny????

      Wpadasz w BARDZO niebezpieczna dla ciebie zaleznosc. Jest niedopuszczalne zeby
      facet DOMAGAL sie od ciebie wsparcia bo po pierwsze jest to brak kultury i
      godnosci a po drugie NIE jestescie malzenstwem. Ponadto jest ABSOLUTNIE
      niedopuszczalne bys finansowala mu piwo i fajki, brakuje jeszcze wodki i dziwek
      do kompletu! Bilety do pracy oraz jakies inne niezbedne rzeczy moze i tak ale
      nie uzywki!!!

      Nastepny problem to czy ten facet ma plany usamodzielnienia i zwiekszenia
      dochodow, i kiedy pojawi mu sie kasa. W tej chwili wyglada na faceta bez
      perspektyw i takiego co chce zyc na twoj koszt. Wydaje sie ze wiecej wskazuje
      na to zeby go przegonic niz zatrzymac. Szczegolnie jest nie ma perspektyw
      poza piwem i fajkami.
      • Gość: Izabella Re: Niebezpieczne zaleznosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:09
        Mam takie same spostrzezenia. Oby tylko nie był naciagaczem,panowie tez tacy sa
        nie tylko panie. To smutne.
        Chciałam dodadac, ze musisz brac pod uwage to, ze zycie sie toczy i potem moze
        byc tak, ze to on bedzie tak mial jak Ty teraz. Czasem role sie odwracaja ale w
        zwiazku w ktorym jest uczucie i partnerstwo nie ma takich starc na tym tle.
        A na takie wydatki jak fajki, piwo czyli jednym słowem nałogi, przyjemnosci
        kazdy musi pracowac sam. Tym bardziej, ze on nie jest Twoim mezem. Nie macie
        wspolnowty i nie masz nakazu go utrzymywac. To naprawde trudna sytuacja, bo
        jest tu jeszcze sprawa uczuc. Mysle ze czas pokaze. On musi znalezc prace, cos
        ze soba zrobic.
    • triss_merigold6 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 28.12.04, 20:45
      Typ bardzo klasycznie jeździ na Twoim poczuciu winy i micie, że prawdziwa
      miłość - zwłaszcza ze strony kobiety - jest bezwarunkowa i można wymagać
      wszystkiego.
      Nie jesteście małżeństwem, facet jest zdrowy, leniwy i głupi. Nikt rozsądny nie
      mając kasy nie zaciąga kredytu.
      Przykro mi, jesteś z wygodnym pasożytem. Należy wysłać go na drzewo.
      • j_ar Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 29.12.04, 08:18
        a jaki to on niby kredyt mogl wziac zarabiajac 500 zlotych?...drugie 500?
    • Gość: izabela31 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.poczta.lublin.pl 29.12.04, 07:56
      Bardzo dziękuję za wszystkie posty. Radzicie mi to samo co moje koleżanki. One
      też mają takie zdanie na temat naszego związku. Tomasz jest inteligentny, jest
      tzw. "złotą rączką"., tylko, że jest leniwy, bardzo leniwy i jak dla mnie ma za
      małe potrzeby materialne. Ja nie mam dużych ale on ma jeszcze mniejsze. Kiedyś
      powiedział, że mu te 500 zł. w zupełności wystarcza, że nie ma potrzeby nic
      zmienić w swoim życiu. Ostatnio powoli zmienia zdanie.Mam problem bo nie chce
      mnie zrozumieć, że moja prośba o zamieszkanie z rodzicami nie wynika z tego, że
      chcę się rozstać, tylko z tego, że uważam, że ciężar jego utrzymania powinien
      spoczywać na jego rodzicach dopóki się nie usamodzielni. Czy jest w tym coś
      złego??? Zależy mi na nim jako człowieku, jest wartościowym, dobrym
      człowiekiem, który nie zasługuje na skrzywdzenie. Dzięki za wszystkie wnioski i
      rady.
      • seksuolog Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 29.12.04, 08:41
        Gość portalu: izabela31 napisał(a):

        > Tomasz jest inteligentny, jest
        > tzw. "złotą rączką"., tylko, że jest leniwy, bardzo leniwy i jak dla mnie ma
        za
        > małe potrzeby materialne. Ja nie mam dużych ale on ma jeszcze mniejsze.
        Kiedyś
        > powiedział, że mu te 500 zł. w zupełności wystarcza, że nie ma potrzeby nic
        > zmienić w swoim życiu. Ostatnio powoli zmienia zdanie.Mam problem bo nie chce
        > mnie zrozumieć, że moja prośba o zamieszkanie z rodzicami nie wynika z tego,
        że
        > chcę się rozstać, tylko z tego, że uważam, że ciężar jego utrzymania powinien
        > spoczywać na jego rodzicach dopóki się nie usamodzielni. Czy jest w tym coś
        > złego??? Zależy mi na nim jako człowieku, jest wartościowym, dobrym
        > człowiekiem, który nie zasługuje na skrzywdzenie. Dzięki za wszystkie wnioski

        Widac tu sprzecznosci swiadczace ze jestes co nieco uzalezniona w tym zwiazku.
        Jezeli facet mowi ze mu wystarczy 500 zl to dlaczego domaga sie kasy od ciebie
        hehe.

        Ludzie leniwi o malych aspiracjach powinni sie dobierac w pary z PODOBNYMI DO
        SIEBIE. Jezeli ciebie draznia jego cechy to nie powinnas kontynuowac zwiazku.
        Jezeli ci nie przeszkadzaja (bo np. on jest bardzo pracowity w lozku) to
        przynajmniej nie powinnas mu finansowac piwa i fajek, to jest po prostu
        skandaliczna.
        • Gość: izabela31 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.poczta.lublin.pl 29.12.04, 09:35
          To nie do końca jest tak jak myślisz. Sama dla niego nie idę kupować piwa.
          Jeśli ja mam ochotę na piwo i kupuję sobie jedno lub dwa to i jemu muszę kupić.
          Papierosy palę sama więc chcąc nie chcąc pali on moje, bo nie ma swoich.
          Wychodząc do pracy zostawiam mu kilka papierosów w paczce na dzień. Po południu
          kupuję nową paczkę. Jeśli chodzi o sex to nie ma go praktycznie w naszym wiązku
          z mojej winy. Mam bardzo mały temperament. Wystarczy mi sexu raz na miesiąc
          albo półtora, więc to nie jest powód dla którego z nim jestem.
          • j_ar Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 29.12.04, 09:42
            Izabelo, co to za kredyt zaciagnal twoj chlopiec, kiedy nie zarabial? od kogos
            prywatnie?

            wg mnie to jasno powiedziec, 'dokladasz sie tyle co inni albo wracasz do mamy'.

            no sam juz nie wiem, co on ci daje, ze z nim jestes
            • Gość: izabela31 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.poczta.lublin.pl 29.12.04, 09:46
              kredyt jest zaciągnięty w banku. Rodzice wzięli na siebie ten kredyt a on
              zobowiązał się, że będzie go spłacał- najpierw z zasiłku dla bezrobotnych a
              później jak bedzie pracował to z pensji.
    • Gość: EWIK Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.toya.net.pl 29.12.04, 09:51
      Moim zdaniem,to że zarabia mało jeżeli go kochasz nie powinno być przeszkodą w
      związku, wiadomo jakie są teraz czasy i że trudno o dobrrze płatną pracę, ale
      to że on nie wiedząc o tym jak zarabia nie oszczędza i jeszcze z ciebie ciągnie
      pieniądze to jest karygodne. Ja mam męża, który lepiej ode mnie zarabia ale
      zawsze i tak wydatki dzielimy na pół. To że mnie mniej zostaje w portwelu niż
      jemu to tylko mobilizuje, żebym poszukała innej pracy bo gdyby mi wszystko
      kupował to bym się rozleniwiła a zresztą gdzie ten twój facet posiał ambicję!
    • Gość: trzydziestolatka Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.04, 22:58
      Ja nie czułabym się bezpiecznie z takim leniwcem. I chyba tu nie chodzi tylko o
      wysokość jego dochodów tylko o jego podejście do problemu, bo tego problemu on
      nie widzi, a raczej nie chce widzieć.

      I chyba nie możesz decydować, dokąd on ma pójść. Niech idzie gdzie chce i wróci
      gdy będzie odpowiedzialny, pokaże że jest mężczyzną, który umie zadbać o
      rodzinę. Wyobraź sobie sytuację, kiedy idziesz na urlop wychowawczy, zajmujesz
      się dziećmi – za co będziecie żyć? Kupujecie mieszkanie, meblujecie,
      wyjeżdżacie itp. Za czyje środki? Jeśli stracisz pracę, to co wtedy? Facet
      nawet się nie ruszy bo to taki typ.

      Widzę, że ciągle mu podpowiadasz by szedł do rodziców, by brał od nich drobne
      itp. To jest dorosły zdrowy chłop!

      Jeśli teraz nie rozwiążecie tej kwestii później będzie gorzej, za duża różnica
      wieku, postrzegania świata, inteligencji, wykształcenia... Może warto pomyśleć
      czy to rzeczywiście miłość...
    • Gość: ml Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.access.uk.tiscali.com 30.12.04, 02:34
      wiesz co jest bardzo cieka granica pomiedzy naiwnoscia a
      wyrozumialoscia.szczerze to ja bym go rzucila.skoro jego rodzice nie sa wstanie
      go utrzymywac to dlaczego ty bys miala to robic? nie jestes jego mama tylko
      partnerka i to on powinien sie o ciebie troszczyc a nie na odwrot.on chyba jest
      jeszcze nie dojrzaly.nie zna zycia inny unosl by sie honorem i poszukal by
      sibie jeszcze jakiejs pracy. zastanow sie czy to ma sens ale nie radze tego
      przedluzac.u mnie w domu mama wiecej pracowala niz ojciec i tragicznie na tym
      wyszla bo cala jej praca poszla na dom a ojciec ja z niego wyzucila po 30
      latach malzenstwa bo stwierdzil ze to jego.twoj chopak chyba ma motto ze "co
      jego to jego a co twoje tez jego". Moja rada zostaw go jak najpredzej.
    • Gość: ml Przeczytaj KONIECZNIE IP: *.access.uk.tiscali.com 30.12.04, 02:35
      jesli on ma 24 lata to dopiero za jakies 7 do 10 lat stanie sie niezalezny
      chyba sama wiesz o tym.
      • Gość: Albert Bzdura IP: *.adb.pl 30.12.04, 16:45
        Mam 26 i wielu znajomych w podobnym wieku już samodzielnych. Ale pracwitość i
        wykształcenie lepsze :) I potrzeby większe :D
        A ten facet to mnie się nie widzi. Wygodnicki jak 100 sk..ów. Ale to Tobie ma
        się widzieć, nie mnie. Jak się nie podniesie, to będziesz miała łajzę. Jak się
        podniesie, to sobie pójdzie (jest sporo młodszy). Wnioski - (...) co ja się
        będę rozpisywał.

        ---
        Jak to łatwo cudze problemy rozwiązywać ;)
    • Gość: izabela31 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.poczta.lublin.pl 30.12.04, 07:56
      Dzięki serdeczne po raz kolejny za opinie. Na razie jestem na dobrej drodze ku
      wyprowadzce Tomasza do rodziców. Idzie to opornie... ale jakoś ...Ponieważ
      mieszkam blisko miejsca jego pracy nie chce jechać do rodziców tylko woli
      przyjść do mnie i zostać (wbrew wcześniejszym ustaleniom co do pobytu w domu).
      • seksuolog Moze jednak pasuje? 30.12.04, 10:42
        Gość portalu: izabela31 napisał(a):

        > Dzięki serdeczne po raz kolejny za opinie. Na razie jestem na dobrej drodze
        > ku wyprowadzce Tomasza do rodziców. Idzie to opornie... ale jakoś ...Ponieważ
        > mieszkam blisko miejsca jego pracy nie chce jechać do rodziców tylko woli
        > przyjść do mnie i zostać (wbrew wcześniejszym ustaleniom co do pobytu w domu).

        To jest dobry krok, ale pytanie zasadnicze jest czy i kiedy ten facet zamierza
        sie usamodzielnic i jakim sposobem. Jezeli dla niego usamodzielnienie to
        mieszkanie przy tobie to taki wariant jest mozliwy tylko gdy to ci na 100%
        pasuje (a jak widac nie pasuje). W ogole to ten mlody facet powinien wykazywac
        wiecej dynamiki zyciowej bo co bedzie za kilka czy kilkanascie lat?

        Interesujacy jest w tym kontekscie watek seksowny. Jezeli ty masz maly
        temperament (zblizenia raz na 4-6 tygodni) a temu mlodemu facetowi to pasuje to
        moze jednak dobrze dobraliscie sie pod tym wzgledem i zwiazek ma sens?
        Przecietny facet w tym wieku ma ochote 2-3x na tydzien wiec przecietny facet by
        ci nie dopasowal i bylyby konflikty nie do przezwyciezenia z tego powodu. Wiec
        w koncu moze to jest facet dla ciebie chociaz finansowo
        jest slaby?
    • Gość: Misia Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:43
      Ja zarabiam 800zł i dorabiam z 400zł "fuchami".Moj meżczyzna dostaje 1000 od
      rodziców bo studiuje dziennie.Ale czasem mnie wkurza, że ja haruje na dwa etaty
      a on sie obija...ale winy jest tez troche mojej bo moge sobie znalezc lepsza
      prace...A propos w naszym społeczeństwie sytuacja: ona nie robi nic albo
      zarabia 300zł a on ma o wiele wiecej jest dopuszczalna ...odwrotna sytuacja to
      juz nie do pomyślenia.Znam pare: ona zarabia 400zł i wydaje na kosmetyki bo
      reszte sponsoruje jej bogaty chłopak...ale ostatnio sie posypało: on ja
      zostawił bo znalazł sobie bogatą laskę...a co będzie sie przepracowywał. Niech
      traz jego ktoś utrzymuje...Śmieszą mnie wszystkie panny, które pracuja po 4 h w
      solarium lub na pół etatu w sklepie i opowidaja jak się przepracowują
      zarabiając te 500 zł, które wydaja póżniej na tipsy, kosmetyczkę i solarkę bo
      na życie już nie starcza...a co tam reszte sponsoruje bogaty chłopak...
    • Gość: Ja. Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 12:21
      U mnie w zwiazku też jest znaczna dysproporcja,on bogaty ja przedstawicielka
      klasy średnej.W tym roku mamy maturę,ja się staram dostać na dobre studia mysle
      o przyszłej pracy,a on wie ze przejmie po ojcu sporą bradzo dobzre prosperującą
      firmę. Bolą mnie te dysproporcje,bo czasem wśród jego znajomych (bogatych) czuję
      sie jak "uboga krewna" chociaż nie widać róznic np.: w ubiorze itp. Moj chłopak
      mówi ze nie przeszkadza mu róznica w zarobkach moich ródziców a jego, tylko ja
      czuję dyskomfort.. ze może go wykorzysuje itp. Czuję sie jakby winna.
    • milenna5555 Re: jak poradzić sobie z różnicą zamożności w zwi 30.12.04, 18:04
      Izabelo, dołączam się do opinii, że chłopca swego powinnaś jak najszybciej
      wyeksmitować ze swego domu. Spotykaj się z nim, jeśli chcesz, ale nie musisz go
      utrzymywać. Ciepło pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka