Dodaj do ulubionych

CZASAMI ...

11.06.02, 10:37
Mam ochotę trochę popitolić, CIEKAWE CZY TEŻ MACIE TAKIE STANY ?
A tak serio to czasami bywam wkurzony / wściekły do białości tak że mógłbym
temu ( bo to niestety zawsze ludzie doprowadzają mnie do takiego stanu ) komuś
przefasonować wygląd lub jeszcze gorzej. Siedzę wtedy do później nocy lub rana,
nie śpie i obmyślam różne formy rewanżu, zemsty, niejednokrotnie zaczynając od
betonowych skarpetek, czy przyspawania do szyn kolejowych itp. Później jednak
siadam, spuszczam z tonu i mówię sobie tak, żeś jednak człek wykształcony, że
tego lub tamtego pomimo wszystko lubisz nawet jeżeli Cię krzywdzi, a tamtym to
nie warto się nim przejmować lub brudić rąk. A jednak, co jakiś czas, chęć
zemsty, rewanżu wraca i znów nie śpię, myśli nie mogą sie uspokoić. Zastanawiam
się,że może mój umysł będzie mógł się uspokoić tylko po zaspokojeniu tej ŻĄDZY.
A przynam się,że niektóre pomysły są bardzo wyrafinowane przemyślane w każdym
punktcie,m pełne scenariusze i tak strasznie chciałbym tym niektórym osobom
zrobić kipisz w życiorysie, tylko czy warto ?

kosturek ( już spokojniejszy, rozważniejszy )
PS : a żebyście sobie nie myśleli o mnie źle to powiem, że z zasady schodzę
ludziom z drogi, ale przychodzą takie momenty, że wydaje się że nie mam wyboru,
a jednak robie sobie lub może im na przekór, kto to wie.
Obserwuj wątek
    • Gość: inka_s Re: CZASAMI ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.06.02, 10:47
      W takich momentach lepiej zagraj w jakąś strzelanine.
      Poważnie. Rozładujesz emocje. I może nie zajmie ci to całej nocy.
      Albo po prostu rozłąduj te złość fizycznie - ale nie obijając rzeczywiście
      twarz temu co co podpadł. Wystarczy solidnie zmęczyc sie fizycznie. Trening,
      bieg, pływanie do utraty sił, rabnanie drewna, reczne pranie (hihi - to raczej
      kobiety wybieraja ten wariant, także zagniatanie ciasta z wyobrażaniem sobie że
      to właściwa osoba...).

      Jedno pewne - takie emocje wymagaja rozładowania.
      Ale w bezpieczny sposób.
      • kosturek Re: CZASAMI ... inka_s 11.06.02, 10:59
        Za stary jestem na głupoty, potrzebuje już rozwiązań jakościowo takich bliskich
        doskonałości. Zgadzam się, ŻĄDZE można oszukać, to jest pewne, ale to niestety
        wraca. Drwa rąbałem, ciasto piekłem już o 0400 nad ranem, ale dzieki temu
        przyszedł mi ciekawy pomysł z piekarnikiem jako narzędziem rewanżu ( hihi ).

        kosturek ( ułagodzony )

        • Gość: inka_s Re: CZASAMI ... inka_s IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.06.02, 11:13
          kosturek napisał(a):
          > Za stary jestem na głupoty, potrzebuje już rozwiązań jakościowo takich bliskich
          > doskonałości. Zgadzam się, ŻĄDZE można oszukać, to jest pewne, ale to niestety
          > wraca. Drwa rąbałem, ciasto piekłem już o 0400 nad ranem, ale dzieki temu
          > przyszedł mi ciekawy pomysł z piekarnikiem jako narzędziem rewanżu ( hihi ).
          > kosturek ( ułagodzony )
          >
          E na to się nie jest nigdy za starym cos mi sie zdaje... ;-)
          Skoro jednak rabanie drew nie daje rezultatu a piekarnik podsuwa ci nowe ciekawe
          rozwiazania - wykorzystaj to bardzo twórczo! Napisz kryminał lub scenariusz filmu
          sensacyjnego lu horroru, co tam sobie wybierzesz.
          Zemsta będzie wtedy straszna - nie dość że obmyślisz w szczegółach wyrafinowany
          plan to moze jeszcze zarobisz na tym?
          Możesz zacząć pisać na forum przynajmniej i my na tym skorzystamy....
          • kosturek Re: CZASAMI ... inka_s 11.06.02, 11:31
            No tak, polskie przygody ELLIOTA NESSA, ZEMSTA KOSTURKA, itp. Dzieki zastnowię
            sie nad tym, ale obawiam się, że kompletnie nie mam zdolności w tym kierunku.
            Ale pomysł, żeby się tak zemścić aby na tym jeszcze dużo zarobić jest fajny,
            muszę to przemyśleć. Może ktoś mógłby pisać dla mnie, kto wie!!

            kosturek ( rozmażony )
    • Gość: pollyanna Re: CZASAMI ... IP: TCZNT* / 213.17.193.* 11.06.02, 10:57
      kosturek napisał(a):

      > A przynam się,że niektóre pomysły są bardzo wyrafinowane przemyślane w każdym
      > punktcie,m pełne scenariusze i tak strasznie chciałbym tym niektórym osobom
      > zrobić kipisz w życiorysie, tylko czy warto ?

      Nie warto.
      Potem przyszłyby bezsenne noce z powodu wyrzutów sumienia za ten "kipisz w
      życiorysie" nieszczęśników, którzy się Tobie narazili.

      Ale trzeba w jakiś sposób dać ujście tym złym emocjom. Wysiłek fizyczny - bardzo
      dobra rada, stosuję w praktyce. Poza tym piszę, wypisuję w zeszycie cały swój żal
      i pretensje do świata. I mam wrażenie, że gdy już przeleję wszystkie złe i smutne
      myśli na papier, to nie ma ich już w mojej głowie, wyrzucam je z siebie. Bo one
      zatruwają mój umysł.

      pozdrawiam
      P.




      • kosturek Re: CZASAMI ... pollyanna 11.06.02, 11:12
        Fajny pomysł. Już o tym myślałem, żeby nadać tym wszystkim scenariuszom formę
        beletrystyczną, ale chyba nie mam takich zdolności. Niestety takie wypisanie się
        niewiele daje, bo nazajutrz nieraz musze spotykać tego kogoś i znów się do niego
        uśmiecham, choć tak naprawdę to chaciałbym być czarownikiem, który mógłby
        zniewolić tego kogoś umysł. Wówczas przychodzą mi do głowy różne sposoby
        dręczenia tego kogoś psychicznie ( o np mały fotomontaż,zdjęcie jego żony w
        ramionach nieznajomego,np z naszej ostatniej wspólnej imprezy ).

        kosturek ( zachęcony )
        • pollyanna Re: CZASAMI ... pollyanna 11.06.02, 11:21
          kosturek napisał(a):

          > Fajny pomysł. Już o tym myślałem, żeby nadać tym wszystkim scenariuszom formę
          > beletrystyczną, ale chyba nie mam takich zdolności. Niestety takie wypisanie si
          > ę
          > niewiele daje, bo nazajutrz nieraz musze spotykać tego kogoś i znów się do nieg
          > o
          > uśmiecham, choć tak naprawdę to chaciałbym być czarownikiem, który mógłby
          > zniewolić tego kogoś umysł. Wówczas przychodzą mi do głowy różne sposoby
          > dręczenia tego kogoś psychicznie ( o np mały fotomontaż,zdjęcie jego żony w
          > ramionach nieznajomego,np z naszej ostatniej wspólnej imprezy ).
          >
          > kosturek ( zachęcony )

          Oj, znowu "zachęcony" - przeze mnie? :-)

          Cóż, jeśli ani wysiłek fizyczny, ani wypisywanie się nie daje rezultatów, to może
          np. jakaś mała medytacja, prowadząca do wewnętrznego wyciszenia się?...
          Być "ponad", to jest to czego Tobie potrzeba. :-)


          • kosturek Re: CZASAMI ... pollyanna 11.06.02, 11:39
            Właśnie, tak staram się zrobić, ale wówczas czuję sie jak pasażer który podróżuje
            przez życie jak etap czegoś co było przed i będzie potem, ale kompletenie nie
            wiem co to (taki kot w worku, nieznany cukierek w papierku) i ta niewiedza
            jednoczesnie nakazuje mi być ponad wszystkim. Nie, moim zdaniem jako gatunek mamy
            inne cele życiu doczesnym.

            kosturek ( w buddyjskim nastroju )
    • Gość: wirkkala Re: CZASAMI ... IP: *.rybnik.net.pl 11.06.02, 11:06
      popitolić powiadasz,masz na myśli o głupotach pogadać?
      chętnie bardzo ale chyba nie nie na tym forum,bo tu ludzie BARDZO WAŻNE TEMATY
      poruszają.A jak się ktoś z osobistą radością wyrychli,zaraz znajdzie się
      jakiś "sprowadzający na ziemię"
      ale ad rem,miałam kiedyś mordercze plany co do pewnej pożal się Boże pani
      doktor,najperfidniejsze,co udało mi się wykombinować to spalenie jej
      chałupy,ale zanim dojrzałam do tej decyzji ktoś mnie wyręczył i pozwał ją
      (oczywiście w swojej sprawie) do sądu
      • kosturek Re: CZASAMI ... wirkakala 11.06.02, 11:20
        Moje problemy to dla niektorych głupoty a dla niektórych nie. Dlatego napisałem w
        miarę neutralnie, że chcę POPITOLIĆ Wam w głowach o tym co mnie męczy, a jak Ty
        to potraktujesz to TWOJA sprawa, ale nie musisz sie tym chwalić.
        Ad rem, faktem jest, że los okazuje się sprawiedliwy i często wyręcza mnie w
        reważu. Wówczas wiem, że ta osoba tonie i toneła już wcześniej i jej pech polega
        na tym, że pomimo wszystko mógłbym jej pomóc, ale czy wówczas warto ?

        kosturek ( zaskoczony )
        • wirkkala Re: CZASAMI ... wirkakala 11.06.02, 11:41
          chyba nieporozumienie wynikło jedynie z tytułu odmiennego rozumienia słowa
          pitolić:(
          no i naraziłam się,choć nie miałam takiego zamiaru

          wirkkala zaskoczona jeszcze bardziej taką reakcją :(
          • kosturek Re: CZASAMI ... wirkakala 11.06.02, 12:04
            Co Ty, myślisz, że jak trochę konkretnie wyrażam swój stosunek do tego co
            napisałaś to już sie naraziłaś. Przepraszam, ale nie miałem takich intencji.

            kosturek ( schodząc z drogi )
    • Gość: Kawusia Re: CZASAMI ... IP: *.stacje.agora.pl 11.06.02, 11:11
      Też tak mam ale boję się złych konsekwencji wynikających dla mnie oczywiście i
      odpuszczam, ale kiedyś niewytrzymam i wprowadzę w życie któryś ze swych
      niecnych planów.
      • kosturek Re: CZASAMI ...Kawusia 11.06.02, 11:24
        Też mam lęk przed konsekwencjami, ale co jest ważniejsze konsekwencje czy Twoje
        zdrowie psychiczne. Uciekanie myślami od tematu to łamanie własnej psychiki
        wprzegniętej w etyczno moralne normy Swiata wspołczesnego.

        kosturek ( witaj bratnia duszo )
        • pollyanna Re: CZASAMI ... 11.06.02, 11:38
          kosturek napisał(a):

          > Też mam lęk przed konsekwencjami, ale co jest ważniejsze konsekwencje czy Twoje
          >
          > zdrowie psychiczne. Uciekanie myślami od tematu to łamanie własnej psychiki
          > wprzegniętej w etyczno moralne normy Swiata wspołczesnego.
          >
          > kosturek ( witaj bratnia duszo )

          Więc uważasz, że powstrzymywanie się przed niecnymi postępkami z powodu lęku
          przed konsekwencjami zagraża zdrowiu psychicznemu? No nie wiem... Moim zdaniem
          trzeba cofnąć się do źródła problemu. Psychika doznaje uszczerbku na zdrowiu
          przede wszystkim już w momencie gdy torturujesz ją rozmyślaniami jakby tu dopiec
          komuś, kto się Tobie naraził. A powstrzymywanie się przed realizacją krwawych
          scenariuszy (bo czujesz się wprzęgnięty we współczesne normy etyczno - moralne)
          jest tylko przykrym następstwem owych rozmyślań.
          Nie rozmyślaj - nie będziesz miał problemu z lękiem przed konsekwencjami.

          Ha! Jakie to proste! Szkoda tylko, że jedynie na papierze... :-)
          Polly

          • kosturek Re: CZASAMI ... 11.06.02, 12:07
            Powiem krótko, nie każda zemsta musi być "niecnym postępkiem" !!!

            kosturek ( aniołkiem jestem )
            • pollyanna Re: CZASAMI ... 11.06.02, 12:12
              kosturek napisał(a):

              > Powiem krótko, nie każda zemsta musi być "niecnym postępkiem" !!!
              >
              > kosturek ( aniołkiem jestem )

              Ach, no tak, może zbyt dobitnie to określiłam. Mea culpa.

              Ale czy nie sądzisz, że już samo słowo "zemsta" ma pejoratywne znaczenie?
              Może lepiej zamienić je na coś w rodzaju "reakcja na wyrządzoną przykrość"? :-)))
              P.

              • kosturek Re: CZASAMI ...polly 11.06.02, 12:23
                Ale, ZEMSTA / FREDRO czy to coś złego?
                Chyba uległaś kinowemu rozumienu słowa, choć może sie mylę.
                Zemsta może być słodka ( czekoladki dla teściowej z uzależniającym arszenikiem,
                ale tek by nie zabił ).

                kosturek ( spożywając ptasie mleczko )
                • pollyanna Re: CZASAMI ...polly 11.06.02, 12:34
                  kosturek napisał(a):

                  > Ale, ZEMSTA / FREDRO czy to coś złego?
                  > Chyba uległaś kinowemu rozumienu słowa, choć może sie mylę.
                  > Zemsta może być słodka ( czekoladki dla teściowej z uzależniającym arszenikiem,
                  >
                  > ale tek by nie zabił ).
                  >
                  > kosturek ( spożywając ptasie mleczko )

                  Kinowe rozumienie tego słowa?
                  Dla mnie zemsta to mocne słowo. Nawet bardzo mocne. I kojarzy mi się z chwytami
                  poniżej pasa, zaślepieniem złością, zawiścią itp., itd.

                  Widzę, że inaczej podchodzimy do sprawy, stąd te nieporozumienia. :-)



                  • kosturek Re: CZASAMI ...polly 11.06.02, 13:19
                    Zemsta, nie jest dla mnie równoznaczna z mściwością. Chodzi mi bardziej o rewanż,
                    odegranie się, dlatego pisząc używam obydwu słów razem. Z drugiej strony sam
                    rewanż ( moim zdaniem ) wiąże sie z partią w której dopuszcza się przypadkowe
                    inne rozwiązanie, natomiast zemsta jest drobiazgowo zaplanowana i ma swój
                    jednoznaczny cel, ale może wyglądać jak rewanż.

                    kosturek ( easy like Sunday morning )
                    • pollyanna Re: CZASAMI ...polly 11.06.02, 13:41
                      kosturek napisał(a):

                      > Zemsta, nie jest dla mnie równoznaczna z mściwością. Chodzi mi bardziej o rewan
                      > ż,
                      > odegranie się, dlatego pisząc używam obydwu słów razem. Z drugiej strony sam
                      > rewanż ( moim zdaniem ) wiąże sie z partią w której dopuszcza się przypadkowe
                      > inne rozwiązanie, natomiast zemsta jest drobiazgowo zaplanowana i ma swój
                      > jednoznaczny cel, ale może wyglądać jak rewanż.
                      >
                      > kosturek ( easy like Sunday morning )

                      Aaaaa, no to teraz wszystko jasne! :-)
                      Rewanż, czy zwyczajne reagowanie na zachowania innych ludzi wobec nas samych lub
                      bliskich nam osób ma jak najbardziej sens i uzasadnienie. Nie można po prostu
                      biernie przyglądać się gdy ktoś nam szkodzi.
                      Ale zatruwanie sobie życia obmyślaniem sposobów jakby się tutaj odegrać, bezsenne
                      noce.... to chyba lekka przesada...

                      • kosturek Re: CZASAMI ...polly 11.06.02, 13:47
                        Pewnikiem taka natura żem facet ktory kisi pewne rzeczy w sobie, ale w końcu musi
                        to wylać z siebie i to najcześciej nocą. Z resztą mam niezłą zabawę siedząc nocą
                        i obmyślając tzw ZEMSTE(Y).

                        kosturek ( ułagodzony )
    • kwieto A moze by zajac sie soba? 11.06.02, 11:25
      Zastanowilo mnie zdanie: "ludzie mnie wkurzaja". A gdybys tak na to spojrzal -
      to TY sie wkurzasz na ludzi. To TY stajesz sie wkurzony i jest to wylacznie
      Twoj problem a nie ich. Chcialbys wymagac, by wszyscy chodzili wokol Ciebie na
      palcach, by nie psuc Ci nastroju?
      To Twoje emocje, i to Ty nad soba nie panujesz - ludzie nie maja nic do tego,
      sa tylko katalizatorem tego co siedzi w Tobie.

      Ot i masz propozycje rozwiazan kompleksowych - zajac sie wlasnymi kompleksami.
      • kosturek Re: do kwieto 11.06.02, 11:46
        Panuje nad sobą, bo gdybym nie panował to byłby kipisz w życiorysach co
        niektórych. Pisze o tym że czasami mam tego dosyć i dotyczy to sytuacji, gdy
        często po chamsku bywasz przez kogoś potraktowany, oszukany, a Ty pomimo tego
        wszystkiego masz watpliwości moralne, choć tak naprawdę masz uzasadniony powód do
        zemsty, rewanżu.

        Na przykład w USA w niektorych stanach jest prawo ktore mówi, że jeżeli sięgasz
        po broń to masz uzasadniony powód by zabić, a nie okaleczyć i lepiej gdy to
        robisz byś zabił niż okaleczył.

        kosturek ( wyjaśniając )
        • kwieto Re: do kwieto 11.06.02, 14:06
          To wspanialomyslne z Twojej strony gdy mowisz "panuje nad soba, bo gdybym nie
          panowal w niektorych zyciorysach bylby kipisz"

          Z Twojego opisu wynika, ze ludzie sie w stosunku do Ciebie zachowuja prawie
          wylacznie chamsko i arogancko. Bardzo Ci wspolczuje w takim razie. Choc
          osobiscie nie znam takich ludzi, ktorzy notorycznie by sie zachowywali chamsko
          no moze w stosunku do osob, ktore same takie zachowania prowokuja. Wiesz, jest
          taka calkiem madra teoria, ze wszystko co sie wokol Ciebie dzieje jest pochodna
          Twoich zachowan. Moze chamskie zachowanie ludzi jest odpowiedzia na to co Ty
          robisz? Wiesz "oko za oko, zab za zab"
          • kosturek Re: do kwieto 11.06.02, 14:18
            Dear kwieto, nie generalizuj, bo to strasznie powierzchowne z Twojej strony i
            wybacz, ale nie wyglada zebys zbyt dokladnie czytal to co jest napisane w tym
            watku, ot np tytul " CZASAMI " moglby wystarczyc.
            Ja wiem ze byc moze pitole, ale wybacz Ty przerastasz mnie.

            kosturek ( uhahany )
            • kwieto Re: do kwieto 11.06.02, 14:40
              Coz, bywa. Jestem dosc wysoki...
              • kosturek Re: do kwieto 11.06.02, 14:58
                kwieto napisał(a):

                > Coz, bywa. Jestem dosc wysoki...

                Pewnikiem w myśl sloganu DUZY MOZE WIECEJ :)). Ja jestem w sam raz, jednakze
                zadroszcze Ci fizycznie i życze równie wyoskich lotów intelektualnych.

                kosturek ( ironizujac )
    • Gość: ida Re: CZASAMI ... IP: *.csk.pl 11.06.02, 12:42
      kosturek napisał(a):

      > Mam ochotę trochę popitolić, CIEKAWE CZY TEŻ MACIE TAKIE STANY ?
      > A tak serio to czasami bywam wkurzony / wściekły do białości tak że mógłbym
      > temu ( bo to niestety zawsze ludzie doprowadzają mnie do takiego stanu ) komuś
      > przefasonować wygląd lub jeszcze gorzej. Siedzę wtedy do później nocy lub rana,
      >
      > nie śpie i obmyślam różne formy rewanżu, zemsty, niejednokrotnie zaczynając od
      > betonowych skarpetek, czy przyspawania do szyn kolejowych itp. Później jednak
      > siadam, spuszczam z tonu i mówię sobie tak, żeś jednak człek wykształcony, że
      > tego lub tamtego pomimo wszystko lubisz nawet jeżeli Cię krzywdzi, a tamtym to
      > nie warto się nim przejmować lub brudić rąk. A jednak, co jakiś czas, chęć
      > zemsty, rewanżu wraca i znów nie śpię, myśli nie mogą sie uspokoić. Zastanawiam
      >
      > się,że może mój umysł będzie mógł się uspokoić tylko po zaspokojeniu tej ŻĄDZY.
      >
      > A przynam się,że niektóre pomysły są bardzo wyrafinowane przemyślane w każdym
      > punktcie,m pełne scenariusze i tak strasznie chciałbym tym niektórym osobom
      > zrobić kipisz w życiorysie, tylko czy warto ?
      >


      Kiedyś też tak miałam. Ale w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że gdyby te
      osoby na które jestem wściekła wiedziały, jak ja to rozpamiętuję, i że spac po
      nocach przez nie nie mogę, to dopiero miałyby satysfakcję. Teraz zwyczajnie
      olewam, ale nie zapominam/wybaczam doznanych krzywd. I zawsze za jakis czas
      przychodzi taka sytuacja, że to ja jestem górą....
      A czas, który miałabym zmarnowac na takie wymyślania, przeznaczam na cos
      przyjemniejszego...;-)
      • kosturek Re: CZASAMI ...ida 11.06.02, 13:25
        No właśnie, też tak próbuje, ale są momenty w życiu które ciężko jest olać i
        zbyć, gdyż nieraz powstałe sytuacje powodują naszą odpowiedzialność wobec
        bliskich czy też innych osób i wówczas musimy stanąć na wysokości zadania, zająć
        stanowisko podjąć działanie i być w tym bezwględnym, aż po prawo do łaski i
        wybaczenia.

        kosturek ( wyrozumiały )
        • Gość: ida Re: CZASAMI ...ida IP: *.csk.pl 11.06.02, 13:41
          Co do tego prawa do łaski i wybaczenia, to ja tym osobom , które mnie zraniły
          jak najbardziej wybaczam. Ale zabieram im za to prawo do jakiejkolwiek
          bezinteresowności z mojej strony. Sorry, ale od tej chwili będziemy sie liczyć
          jak Żydzi...
          Sami tego chcieli.
          • kosturek Re: CZASAMI ...ida 11.06.02, 13:51
            To musi być kszotowne, narazic sie Tobie :)). Tak trzymaj, juz wyżej pisaliśmy,
            że ciekawą formą tzw rewanżu jst wyjść na tym do przodu.

            koszturek ( popierający )
            • Gość: ida Re: CZASAMI ...ida IP: *.csk.pl 11.06.02, 15:36
              kosturek napisał(a):

              > To musi być kszotowne, narazic sie Tobie

              Jeśli się na to patrzy, że ten ktoś mogł odstać coś "za darmo", a ja bym się
              jeszcze cieszyła, że moge pomóc, a tak nie dostanie nic, to faktycznie kosztowne.
              :-)
              • kosturek Re: CZASAMI ...ida 11.06.02, 16:11
                Gość portalu: ida napisał(a):

                > kosturek napisał(a):
                >
                > > To musi być kszotowne, narazic sie Tobie
                >
                > Jeśli się na to patrzy, że ten ktoś mogł odstać coś "za darmo", a ja bym się
                > jeszcze cieszyła, że moge pomóc, a tak nie dostanie nic, to faktycznie kosztown
                > e.
                > :-)

                Mysle, że Swiat nie jest w stanie docenic Twoich cnot i wspanialomyslnosci i
                wrecz ignoruje tego typu cechy nie dopuszczajac ich do rozposzechnienia sie,a
                szokda.

                kosturek ( podbudowany )
                • Gość: ida Re: CZASAMI ...ida IP: *.csk.pl 11.06.02, 16:25
                  Ale ja wcale nie chcę, żeby świat doceniał moją wspaniałomyślnośc, czy co tam
                  jeszcze.Ja tylko nie iwdzę jakiegokolwiek powodu dla którego miałabym pomagać
                  komuś, kto mnie w jakiś tam sposób zranił (chociaż słowo "zranił" nie do końca
                  odzwierciedla to co chcę wyrazić).
    • Gość: ela Re: CZASAMI ... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 11.06.02, 14:38
      Kiedyś czytałam piękną książkę "Cudowny świat baśni", poświęconą analizie
      ukrytych w bajkach i baśniach treściach psychologicznych.
      Baśnie jak wiadomo przesycone są wyjątkową przemocą: wilk zjada Czerwonego
      Kapturka, Macocha chce uśmiercić pasierbicę, Baba Jaga więzi Jasia i
      Małgosię..itd, itp.
      Wszyscy jednak baśnie lubimy i czytamy je z przyjemnością zarówno jako dzieci,
      jak i jako osoby dorosłe (również naszym dzieciom).
      Dlaczego... ponieważ poprzez identyfiakcję z bohaterem, mamy możliwość wyjścia
      nawet z najbardziej przerażającej sytuacji w równie przerażający sposób. Nikt
      nie ma pretensji np. do Czrewonego Kapturka o to że nakładł kamieni do brzucha
      wilka, po to aby wilk się utopił (zemsta), chcemy by Baba Jaga została spalona
      w piecu (też zemsta), itd, itp.
      Wydaje mi się, że w dorosłym życiu należy postępować/walczyć tak aby
      nastepowało rozwiązanie naszego problemu (zwycięstwo). A... ponieważ nie
      jesteśmy już dziećmi, nie musimy tylko fantazjować, a możemy/powinniśmy
      działać. Nie mam tu na myśli fizyczne okaleczanie czy mordowanie swoich
      przeciwników, ale wypracowanie w sobie takich mechanizmów (postawy) aby
      przeciwnika próbować pokonywać (zwyciężać).
      • kosturek Re: CZASAMI ...ela 11.06.02, 14:45
        Elu, dzięki Ci za super post. Nic dodać, nic ująć.
        W końcu, żyjemy, bo ktoś nas zaczarował lub oczarował.

        kosturek ( z baśniowego Lawendowego Zamku )
        • proo Do kosturka 11.06.02, 15:12
          Wiesz , kosturku , po lekturze Twoich postów w obu wątkach
          nieodparcie prześladuje mnie myśl , że przy pomocy Pana Jeremiego Przybory
          i Jerzego Wasowskiego udało mi się wydedukować , iż Twój przypadek został już
          odnotowany.
          Podobne przypadłości trapiły pewnego typa upiornego!

          " .. a gdy spływa mrok wieczorny
          typem staję się upiornym.
          Włos mi rzednie , ( coś tam jeszcze mu więdnie:-))
          psują mi się zęby przednie .."

          Więc mam jedno pytanko : czy te objawy występują również u Ciebie?

          proo ciekawska
          • kosturek Re: Do proo 11.06.02, 15:26
            proo napisał(a):

            > Wiesz , kosturku , po lekturze Twoich postów w obu wątkach
            > nieodparcie prześladuje mnie myśl , że przy pomocy Pana Jeremiego Przybory
            > i Jerzego Wasowskiego udało mi się wydedukować , iż Twój przypadek został już
            > odnotowany.
            > Podobne przypadłości trapiły pewnego typa upiornego!
            >
            > " .. a gdy spływa mrok wieczorny
            > typem staję się upiornym.
            > Włos mi rzednie , ( coś tam jeszcze mu więdnie:-))
            > psują mi się zęby przednie .."
            >
            > Więc mam jedno pytanko : czy te objawy występują również u Ciebie?
            >
            > proo ciekawska

            Sorry jeszcze nie,( przynajmniej nic mi nie WIEDNIE poki co hihi), ale kto się
            może oprzeć zmiennym prawom natury, czyzby człek ciekawki czy może człek ponury.

            kosturek ( proorzeczony )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka