on251
10.03.05, 20:26
Witam!
Mam taki problem i powiedzcie co o tym sądzicie.
Jestem z dziewczyną pol roku.Pół roku to niewiele,ale wiem ze ją kocham i
zawsze staram sie robić wszystko zeby miedzy nami bylo dobrze.Niekłócimy sie
często,ewentualnie o jakies pierdoly(wiadomo ze kobieta i mezczyzna nigdy
niebedą sie zgadzac we wszystkich tematach).Problem polega na tym ze ostatnio
miedzy nami sie troche popsulo,a to dlatego ze ona uwaza ze „niemam
zaufania”do niej.Niemam doświadczenia w związkach,ale uwazam ze po 2
tygodniach „chodzenia ze sobą”, kiedy ona jedzie do pracy za granice,to
powinna powiedziec ze mieszka u swojego bylego chlopaka(sytuacja jest
wyjątkowa bo tam mieszkala 2 lata jak jeszcze znim chodzila,rodzice tego
chlopaka jej wiele pomogli)więc można powiedziec ze to nic takiego,no ale
musialem ją pytac o to,a na początku nawet niechciala powiedziec.Następne
moje objawy „braku zaufania” pojawialy sie w necie przez gg.Ja tu sobie gadu-
gadu z moją dziewczyną,już późno,a więc”dobranoc kotku,śpij dobrze”,ale widze
ze za pol godziny znowu sie pojawia,pisze do niej ale ona sie nieodzywa.Kazdy
by sie dziwil o co jej chodzi.Okazalo sie że zamiast dać
status”niewidoczny”to mnie zablokowala.Dla mnie to śmieszna i glupia rzecz z
której można sie pośmiać,no ale dla niej to jest wlaśnie ten „brak
zaufania”.Ale to nie ja sie ukrywam w necie,mogla przeciez powiedziec ze chce
porozmawiac z kumplem,przyjacielem czy kim tam jeszcze.Przez pierwsze 2
miesiące naszej znajomosci,codzienie miedzy godz. 23-24 przychodzil sms do
niej ,no ja rozumie:znajomi,przyjaciele,ale nikt tak regularnie niewysyla
wiadomości,niepytalem o szczegoly bo znowu bym wyszedl na tego
zazdrośnika.Teraz „moje kochanie”jest znowu za granicą jakieś 2 miesiące,i
jeszcze z półtora miesiąca będzie.Zostaly nam tylko sms-y.Wiem ze ona tam
niema leką prace,pracuje nieraz od rana do wieczora,ale czasami moglaby
zadzwonic,ostatnio sie dowiedzialem ze ona niema zwyczaju latac do budki
telefonicznej(tak mi powiedziala).Pare dni temu dostalem sms”za kilka dni
jade w góry na narty,bede tam tydzien,telefon bede miala wylączony bo wiem ze
tam niedziala...”,zadnych szczegolów,z kim???.No oczywiście pierwsza moja
myśl to-byly chlopak .Tak też jej odpisalem,bylem zly że o wszystko musze ją
pytać,nic sama od siebie niepowie,odpowiedziala mi ze jedzie wlasnie z nim i
jego rodziną.Dodala jeszcze ze”niemasz zaufania,ciągle jakies
oskarżenia,milego zycia i powodzenia,zegnaj”.Oskarżenia?Ja prosze ją tylko o
wyjaśnienie,bo chyba kazdy facet chcialby wiedziec z kim jedzie jego
dziewczyna na wczasy,i chyba kazdy by sie zdenerwowal gdyby musial
ją „ciągnąć za język”.Niemam zaufania?Żeby bylo zaufanie musi tez być
przecież szczerość.Czy ona jest szczera?Ok .niechciala powiedziec z kim
mieszka za granicą,niechciala powiedziec z kim jedzie na wczasy,ale staram
sie mysleć ze jest szczera i staram sie miec te zaufanie.Nieukrywam ze boli
mnie to troche ze niechce mi o tym mowic i staram sie jej to wytlumaczyc ale
ona jest wtedy glucha jak pień.Pozostale „problemy” jak: regularnie wysylane
sms-y,czy to ze niechce utrzymywac kontaktu przez gg,bo”nie poto zalozylam
sobie internet żeby teraz rozmawiac na gg”(a znajomych na gg przybywa),takie
coś uważam za problemy 18-latkow,wiec przymykam na to oko.Minelo pare
dni,przeprosiliśmy siebie nawzajem.Mam nadzieje ze bedzie między nami
dobrze.Ona jest teraz na wczasach,a ja zastanawiam sie czy napewno niemam
tego zaufania?Niewiem,ale wiem że niekazdy facet musi sie dopytywac swojej
dziewczyny tylu istotnych rzeczy,o których powinien wiedziec a niemusialby
pytac.Wiem ze niejeden facet zrobilby o takie cos awanture swojej kobiecie,ja
staram sie myslec ze to tylko byly chlopak,przeciez niejadą we dwojke tylko
grupą,ale to powinna sama od siebie powiedziec.Zawsze staram sie tolerowac w
niej rozne kaprysy,potrafilem w niej zaakceptować kilka powaznych „wad” z
ktorymi niekazdy facet potrafilby sie uporac,i w takich chwilach doszukuje
sie w niej zalet,a nie wad.Ona natomiast w trudnych chwilach tylko mnie
oceni,nieprobuje rozwiązac problemu,niewyciąga zadnych wniosków,rzadko
potrafi sie przyznac że to również jej wina ze tak sie stalo.Mam nadzieje ze
kiedys ją zmienie,bo zyc z nią i jej „obojętnością” jest ciężko ale bez niej
niewyobrazam sobie zycia.Tak pozatym co wyzej napisalem to mysle ze miedzy
nami dobrze sie uklada,potrafi byc nieraz naprawde kochaną dziewczyną i
wierze w to ze ona mnie tez kocha.Czasami tylko niepotrafie zrozumieć
dlaczego tak łatwo jej jest powiedziec”zegnam”(i to jeszcze przez sms).Wiem
że ideałów na tym świecie niema,tylko ze moje kochanie chyba jeszcze o tym
niewie.
Jak ktoś ma czas to niech pisze co o tym myśli.Pozdrawiam.