28.05.05, 15:46
Czy jest jakoś naukowo stwierdzone, ze matka będzie zawsze bronić jedynaka,
nawet jeżeli jej potomek okaze się najgorszym człowiekiem lub narobi głupstw.
Czy wtedy nawet nie docierają do niej racjonalne przesłanki?

Proszę o fachową odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • psychopata.z.borderline Re: jedynacy 28.05.05, 15:49
      co masz na myśli?
      jestem jedynaczką wiec postaram ci sie odpowiedziec
      • kornelia54 Re: jedynacy 28.05.05, 15:56
        Po prostu ostatnio miałam zajście z jedynakiem - facetem. Chłopak jest
        straszliwie rozpieszczony i zapatrzony w siebie, wręcz wyniuniany. No i nie
        przyjmuje krytyki w ogóle, żadnej, on ma rację. Aha i jeszcze na dodatek uważa,
        że jak raz ktos dla niego cos zrobi to potem przez całe życie trzeba być mu
        wdzięcznym.

        Zastanawiałam się, czy po prostu jest to wina wychowania, czy są jakieś
        mechanizmy kierujące relacjami w rodzinie z jedynakiem. Jego mama nie widzi w
        ogóle jego winy, a on na nią wrzeszczy i w ogóle sobie na wiele pozwala. Czyżby
        wychodowała potfora?
        • psychopata.z.borderline Re: jedynacy 28.05.05, 16:02
          takie zachowanie nie ma nic wspólnego z byciem jedynakiem. to kwestia
          wychowania.
          takie przypadki czesciej zdarzaja sie wśród osób z rodzin z 2 i więcej dzieci,
          gdzie istnieje rywalizacja o względy rodziców i gdzie rodzice traktuja inaczej
          kazde z dzieci, chociaz im wydaje sie ze nie robia róznic
          • kornelia54 Re: jedynacy 28.05.05, 16:08
            Hmm, no ten przypadek moze rzeczywiście wynika z wychowania. Boże uchowaj!! Po
            prostu jak można zrobić z dziecka takiego snoba. I jak można być tak slepym na
            jego niedoskonałości.

            Pozdrawiam
            • psychopata.z.borderline Re: jedynacy 28.05.05, 16:13
              Wszystko zależy od rodziców, na ile sobie pozwolą.
              a co do jedynakow: są to ludzie bardzo wrażliwi, ale tez tak naprawde bardzo
              odporni psychicznie. Bardzo łatwo ich zranic.
              A odporni muszą być z uwagi na to, ze bardzo często spotykają sie z negatywnymi
              opiniami na swój temat, z brzydkimi uwagami, ludzie często postrzegają ich
              jako istoty gorsze (nie wiem dlaczego). Na pewno nie raz spotkalas sie ze
              stwierdzeniem "jedynak/jedynaczka, to mowi samo za siebie" itp.
              • kornelia54 Re: jedynacy 28.05.05, 16:18
                Istnieje stereotyp mówiący o tym, że jedynacy są egoistami itd. Uwierz mi znam
                kilku takich, którzy poza czubkiem nosa nie widzą niczego i nikogo dookoła. Ale
                zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy jest taki. Wrażliwi - może trochę
                niektórzy przewrażliwieni na swoim punkcie, ale to zdarza się też zwykłym
                ludziom. Może nie powinno się tak klasyfikować.

                Wydaje mi się, że wychowanie chyba przeważa.
                • witch-witch Re:Ahhh...nie prawda. 28.05.05, 16:55
                  Znam trojaczki, powinni być inni od opisanego przypadku, ale tak nie
                  jest.Samolubni egoiści i do tego chamy.
                  To jakim facetem stał się ten mężczyzna, ukazuje problemy psychiczne matki.
                  Czasami rozpieszczając synalka nad wyraz, wychodzą jej własne problemy
                  zidentyfikacją,albo w ten sposób rekompensuje ona sobie, swoje nieudane dziećiństwo.
                  • kornelia54 Re:Ahhh...nie prawda. 28.05.05, 17:33
                    Aha, czyli klucz jest w matce? Ciekawe to co piszesz. Ona mówi, że to dziecko
                    miłości i w ogóle, ale jak kiedyś zobaczyłam na własne oczy jak na nią
                    wrzeszczy, to po prostu zamurowało mnie. Dziecko miłości.

                    A czy raczej nie jest tak, że matka zawsze stanie w obronie swojego dziecka,
                    bez względu na cokolwiek?
    • itsmeagain Re: jedynacy 28.05.05, 16:20
      Jedynak-facet to czesto koszmar, ukochany synek mamusi, rozpieszczony, nadety
      itd. Na szczescie nie wszyscy sa tacy. To raczej wynika z wychowania, a nie z
      faktu bycia jedynakiem. Jedynaczka-kobieta to zupelnie cos innego. Jedynaczki
      czesto lubie, a jedynakow wole jednak wymijac szerokim lukiem.
    • marecki997 Re: jedynacy 28.05.05, 16:37
      kornelia54 napisała:

      > Czy jest jakoś naukowo stwierdzone, ze matka będzie zawsze bronić jedynaka,
      > nawet jeżeli jej potomek okaze się najgorszym człowiekiem lub narobi głupstw.

      Jeśli jest naukowo stwierdzone, to naukowiec, który tak stwierdził mija się z
      prawdą. Ja jestem jedynakiem, a mnie matka cokolwiek zrobiłem zawsze krytykowała
      i tak jest do dziś. Nawet gdy w szkole miałem same czwórki i piątki, to po
      przyjściu z wywiadówki była zawsze krytyka że nie szóstki i że "popadam w
      średniactwo". Od dzieciństwa słyszałem teksty w rodzaju "wstyd mi za ciebie",
      "co sobie inni pomyślą", raz nawet spytałem, czy obcy ludzie są dla niej
      ważniejsi niż własny syn - chociaż się zawahała, powiedziała że tak.
      • psychopata.z.borderline Re: jedynacy 28.05.05, 16:47
        to u mnie tego nie bylo. takie metody stosowała moja babcia:)
        a dla rodziców zawsze byłam naj:) jak ojciec porównywał mnie z kuzynem
        sławusiem ciotą to ostatnie zdanie i tak nalezało do mnie. zawsze znalazłam
        kontrargumenty:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka