jak się odkochać?

31.05.05, 09:28
Może ktoś coś wie na ten temat? Bo jeszcze chwilka i chyba zwariuje. Jestem
już bardzo blisko granicy mojej wytrzymałości. Boję się, że jak ją
przekroczę, to sfiksuję do reszty. Byłem 3,5 roku z dziewczyną. Rozstaliśmy
się w sierpniu ubiegłego roku. Przez te wszystkie miesiące nie było dnia
żebym o niej nie myślał. Nasze kontakty były jednak bardzo rzadkie. Zmieniło
się to przed ponad miesiącem. Zaczęliśmy się spotykać. Wspólne wyjścia na
imprezy, do knajpy, do kina, u niej w domu, zaproszenia do jej rodziców itd.
Chyba aż nadto uwierzyłem, że być może uda nam się zbudować nasz związek od
nowa. Stworzyłem sobie jakąś iluzję, że może uda się naprawić to co się
rozwaliło. Zacząłem w to wierzyć bardzo mocno. I zapewne była to wiara
jednostronna. Pytałem się jej o to i nie odpowiedziała mi wprost ani "nie"
ani "tak". Powiedziała, że musi się zastanowić. Ja jednak nie jestem już w
stanie tego ciągnąć dalej. Z jednej strony ostatnie kilkadziesiąt dni
sprawiło mi nieprawdopodobną radość, a z drugiej jestem zły na siebie, że na
nowo rozorałem swoje serce. Ból jest ogromny. Wiem jedno - kocham ją
nieprawdopodobnie mocno. Nie umiem przestać jej kochać i nie wyobrażam sobie
życia bez niej. Ale też nie jestem w stanie znosić dłużej tego uczucia, które
któregoś pięknego dnia mnie zamorduje.
    • rafi.raf Re: jak się odkochać? 31.05.05, 10:14
      bardzo dobrym sposobem jest odszukanie samego siebie. polecam tobie wyjzad na
      dwa tygodnie. najlepiej nad morze. najlepiej samemu. tak abys mogl spacerowac
      nad brzegiem, sluchal fal, ktore uspokajaja, myslal i staral sie jak najmniej
      rozmawiac z ludzmi.

      powinienes odnalezc spokoj.

      ktos mi to kiedys doradzil i sie sprawdzilo.
      • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 11:02
        zrobiłbym to z dziką rozkoszą, ale obowiązki w pracy i ogromne wydatki jakie mi
        się zbliżają nie pozwalają na taką ewentualność. Na pewno by mi to pomogło, bo
        właśnie po naszym rozstaniu wyjechałem sobie sam w siną dal. Trochę się tego
        obawiałem, ale naprawdę mi to pomogło. Za to ona wczoraj wyjechała na urlop,
        więc moje samopoczucie jest już totalnie do dupy.
        • ster_nick Re: jak się odkochać? 31.05.05, 11:14
          Nie wiem jak Ci pomóc, wiem natomiast jak się czujesz. Mam podobnie (gorzej?).
          Po siedmiu latach od rozstania spotkałem swoja byłą dziewczynę. Dawne, wygasłe
          uczucia powróciły. W niej, zdaje się, też. Co w tym smutnego? Ano to, że mam
          kobietę, którą kocham i z którą chcę być. Ale nie mogę zapomnieć o tamtej,
          wciąż o niej myślę.
          Straszliwie ciężko.

          Jestem z Tobą, kolego.
          • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 11:25
            Ja próbowałem zacząc normalnie żyć. Pogodzić się z losem. Nie widziałem się z
            nią kilka miesięcy, zero kontaktu. Po 4 miesiącach spotkaliśmy się, bo trzeba
            było pozałatwiać pewne nie do końca rozwiązane sprawy. Po tym spotkaniu
            wyszedłem od niej jakbym dostał kijem po głowie. Wszystkie uczucia wróciły ze
            zdwojoną siłą. I od tego czasu kompletnie nie mogę się pozbierać. Myślę o niej
            nieustannie. I tak jak pisałem wyżej ostatni miesiąc dał mi powody do nadziei.
            Teraz nie wiem czy zacisnąć zęby i czekać na rozwój sytuacji. Tzn. wiem, chcę
            czekać, bo nie mogę bez niej żyć, ale nie wiem jak długo mój stan psychiczny mi
            na to pozwoli.
            • ster_nick Re: jak się odkochać? 31.05.05, 11:31
              Myślę, że potrzebna jest powazna rozmowa z nią. Żebyś wiedział na czym stoisz.
              Takie trwanie w zawieszeniu (kiedy raz jest nadzieja, raz nie, nieustanne
              myślenie, straszne, znam to, znam) jest chyba najgorsze, nie możesz iść dalej,
              bo nie wiadomo co będzie dalej, jest tylko ona i ten Twój rozpaczliwy stan...
              • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 11:43
                Wiem, że gdybym miał się słuchać rozsądku, to powinienem dać sobie porządnego
                kopa w dupę i żyć dalej. Z drugiej strony pewne fakty, które miały miejsce na
                przestrzeni ostatniego miesiąca nie pozwalają mi inaczej myśleć jak tak, że
                warto czekać. Ale jak długo można znosić taki stan zawieszenia? Nie wiem, może
                sobie to wszystko źle tłumaczę, może tłumaczę tak jakbym chciał aby było. A
                może ona potrzebuje czasu, aby to poważnie przemyśleć? Oczywiście nie chcę jej
                popędzać. Szanuję jej wybory i decyzję. Tylko nie wiem jak to znieść. Momentami
                jestem już przekonany, żeby dać sobie spokój, bo dłużej nie wytrzymam. Ale ten
                stan trwa ułamek sekundy i za chwilę nie wyobrażam sobie, abym to zrobił.
                • koralik6 Re: jak się odkochać? 31.05.05, 14:07
                  Współczuję Ci bardzo. Sama żyłam w takimstanie przez ostatni rok i wiem jakie
                  to trudne i jak łatwo wszystko zinterpretować tak, aby siebie nadal łudzić. Ja
                  swoją walkę przegrałam. Mój mąż wybrał inną, więc już wiem, że nie wróci. Ale
                  Ty jeśli Twoja dziewczyna chce z Tobą rozmawiać, to próbuj. Może się uda.
                  Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam ciepło, Ania
                  • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 15:19
                    Dokładnie tak jest jak piszesz. Analiza każdej sekundy, każdego wypowiedzianego
                    przez nią słowa, okazanego gestu. Patrząc na to z boku może się to wydawać bez
                    sensu, ale jakoś wierzę w to, że może się udać. Bo przecież gdyby nie była
                    zainteresowana, to chyba nie rozmawiałaby ze mną. Nie chciała się spotykać.
                    Znamy się parę ładnych lat i jestem pewien, że gdyby było inaczej, to bez
                    wahania powiedziałaby mi o tym, że nie chce się ze mną znać. Nawet dzisiaj,
                    mimo że wyjechała na urlop, wysłała mi smsa. Mimo to staram się zachowywać
                    spokój i bardziej przygotowywać się na drugą, gorszą dla mnie ewentualność. Ja
                    potrafię być cierpliwym człowiekiem. Czasami nawet sam jestem zdziwiony tym jak
                    bardzo. Tylko czy warto być cierpliwym w imię czegoś, co może nigdy nie
                    nastąpić?
                    • ori77 jak się odkochać? 31.05.05, 16:40
                      A co, korona Ci z glowy spadnie jak sobie pozwolisz na cierpliwosc? Spieszysz
                      sie gdzies z ta miloscia? Ja jako kobieta bym Ci radzila potraktowac to nie
                      tylko jako drugi etap romansowania swojej dziewczyny, ale przede wszystkim jako
                      okazje do 'ujarzmienia' swojej emocjonalnosci, na ktorej raczej bym Ci nie
                      radzila budowania jakiekogolwiek zwiazku. Daj swojemu i jej uczuciu czas na
                      skrystalizowanie sie i okrzepniecie, bo w tym tkwi dojrzalosc, a nie w
                      dopuszczeniu, aby chemia (i.e. oxytocyn, testosteron i dopamina) brala nad Toba
                      gore. I na milosc Boska, nie mysl o punkcie docelowym, bardzo czesto bowiem w
                      zyciu nie sam cel jest wazny, ale droga, jaka do niego prowadzi. Naucz sie
                      czerpac radosc z jej przemierzania a nie zamartwiac sie, gdzie Cie doprowadzi.
                      Jako mlody czlowiek nie czujesz chyba 'presji' czasu a co za tym idzie, mozesz
                      sobie pozwolic na pewien luz i dystans, takze w stosunku do siebie samego.
    • imagiro Re: jak się odkochać? 31.05.05, 16:47
      to choroba panie ksinksi ....
      • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 16:55
        tak wiem, nawet wpisana jest na liście WHO jako "inne uzależnienia". A wiadomo
        jak w życiu jest z uzależnieniami...
    • gigaa Re: jak się odkochać? 31.05.05, 17:09
      przykro mi ze nie napisze nic nowego ale ja myślę, że najlepszym lekarstwem
      jest czas
    • natka369 Re: jak się odkochać? 31.05.05, 17:58
      sorki ale jezeli zastanawiasz sie i analizujesz kazdy jej gest i slowo to jet
      to wyrazny znak ze nie czujesz sie kochany - a posdwiadomosc wie najlepiej.
      przynajmniej tak jest u mnie. szukasz punktu zaczepienia zeby udowodnic sobie
      (czytaj - ludzic sie) ze jest szansa ze ona znow Cie pokocha - w co niestety
      watpie - milosc to piekne uczucie,ale skoro to co czujesz sprawia Ci tylko bol -
      to to chyba nie to.
      Najlepszym lekarstwem na zlamane serce jest nowa milosc, daj sobie szanse aby
      byc szczesliwym - poszukaj nowej milosci. Weim ze latwo doradzac stojac z boku -
      ale moze odrobina zazdrosi uswiadomi Twojej niezdecydowanej kobiecie ze musi
      sie zdecydowac. Ktos mi kiedys powiedzial cos co wydaje sie byc bolesnie
      prawdzie - kobiety sa jak koty - nie przychodza kiedy sie je wola ale jak nie
      zwraca sie na nie uwagi... jako kobieta wiem ze to niestety prawda :)
      trzymam kciuki za NOWA milosc!
      • xsinksi Re: jak się odkochać? 31.05.05, 20:36
        Pewności, że mnie kocha nie mam żadnej. W sumie od naszego rozstania minęło
        ponad 9 miesięcy. Jednak od ponad miesiąca kiedy znów zaczęliśmy się spotykać
        przynajmniej we mnie ta nadzieja się pojawiła. Zresztą sama powiedziała mi, że
        skoro się ze mną spotyka to sam powinienem sobie odpowiedzieć na zadawane
        pytania. Co do nowej miłości, to ona nie jest dla mnie lekarstwem. Próbowałem
        tego. Poznałem kogoś, ale za nic w świecie nie byłem w stanie się zaangażować.
        Wyszło tak, że tamta osoba się zaangażowała, a ja myślałem o kimś innym. Chyba
        najważniejszy jest teraz czas. Zresztą mam jakieś przeczucie, że kiedy ona
        wróci ze swojego urlopu, to sytuacja rozwiąże się sama. Ja dzisiaj sobie
        powiedziałem, że już się do niej nie odezwę. Powiedziałem jej wszystko co
        miałem do powiedzenia. Zna moje uczucia i mój stosunek do tego wszystkiego.
        Może będzie tak jak piszesz - kobieta jest jak kot. A może wcale tak nie
        będzie. Nie wiem. Czas pokaże.
        • natka369 Re: jak się odkochać? 01.06.05, 13:31
          wiesz to wyglada tak jakbyscie oboje czegos innego oczekiwali - skoro powrot po
          8 miesiacach- to powinno iskrzyc, a nie ze "ty sam sobie masz odpowiedziec"...
          pokaz jej ze sam siebie szanujesz, ze fajny z ciebie facet, radzisz sobie w
          zyciu i nie potrzebujesz niezdecydowanej marudy tylko kobiety z krwi i kosci, z
          charakterem, takiej ktora wie co to milosc i marnuje czasu na niszczenie zycia
          innym. moze ty za dobry dla niej jestes? ;)
          • xsinksi Re: jak się odkochać? 01.06.05, 13:57
            Dlatego też wrzucam na luz. Nie będę z siebie robił durnia i jej nadskakiwał.
            Co chciałem powiedzieć, to powiedziałem. Teraz już tylko od niej zależy czy
            takie coś jej odpowiada czy nie. Uszanuję każdą jej decyzję.
            • zom.bi Re: jak się odkochać? 01.06.05, 14:02
              xsinksi napisał:
              > Dlatego też wrzucam na luz ... Uszanuję każdą jej decyzję.

              to bardzo szlachetne z Twojej strony

              tylko żeby ona nie była z tych, co chcą być zdobywane, bo wtedy - bojąc się wyjść na durnia - puszczasz "zwierzynę" na pastwę innego łowcy...
              • xsinksi Re: jak się odkochać? 01.06.05, 15:36
                >
                > tylko żeby ona nie była z tych, co chcą być zdobywane, bo wtedy - bojąc się
                wyjść na durnia - puszczasz "zwierzynę" na pastwę innego łowcy...

                takie ryzyko zawsze istnieje, ale trzeba mieć też szacunek dla samego siebie.
    • sztywny.inaczej co to za uczucie? kochasz czy pożądasz? 31.05.05, 18:09
      bardzo chcesz ją mieć a nie masz, wiem jak to może boleć

      podobno (nie spwawdzałem) można być szczęśliwym nie mając nic,
      a nawet - nie dymając
      • imagiro Re: co to za uczucie? kochasz czy pożądasz? 31.05.05, 18:31
        hm .... a od kiedy dymanie ma cos wspolnego ze szczesciem ?
        • sztywny.inaczej Re: co to za uczucie? kochasz czy pożądasz? 31.05.05, 18:32
          imagiro napisał:

          > hm .... a od kiedy dymanie ma cos wspolnego ze szczesciem ?

          ##################################
          zdaje się, że od początku
          świata
          • imagiro Re: co to za uczucie? kochasz czy pożądasz? 31.05.05, 20:48
            od poczatku swiata, jak sie dobrze przyjrzec, to nieszczescie gonilo
            nieszczescie ...
    • czarny.baca uczucie które zabija, nie jest uczuciem 01.06.05, 14:03
      • cielee Re: uczucie które zabija, nie jest uczuciem 01.06.05, 14:07
        a zabicie, które uczula, nie jest zabiciem
      • xsinksi Re: uczucie które zabija, nie jest uczuciem 01.06.05, 22:34
        Każde uczucie przynosi jakis efekt. Jedno może wprawiac w euforię, a inne wręcz
        przeciwnie wpędza w dół. Ja chyba doświadczam tego drugiego.
Pełna wersja