maitrei
28.08.05, 11:41
Od wielu lat nie mam kontaktu z moimi rodzicami, chociaż rodzicami tych
państwa trudno nazwać. Nie chcą mnie znać. Miałam z tym problem, czułam się
niewartościowa, niepotrzebna, odrzucona, niekochana. Parokrotnie próbowałam
nawiązac z nimi kontakt telefoniczny. Każdorazowo kończył się wyzwiskami,
krzykiem i odłożeniem słuchawki. Więcej nie spróbuję. Nie chcę ich znać.
Wymazałam ich z pamięci. Przestali dla mnie istnieć. I, przyznam, nie jest mi
z tym niekomfortowo. Mam spokój i jasną sytuację. Żyję swoim życiem. Jest
tak, jakby moi rodzice umarli. Jakby nigdy ich nie było. To są konsekwencje
ich wyboru, a skoro taki był, jest ich wybór – ja nie ponosze za niego
odpowiedzialności.