axa5
21.10.05, 23:51
Znalezione w necie :
" ...chcialabym zapytac sie, jak powinnam interpretowac to , co mnie sie
przytrafilo po smierci rodzicow. Nie umarlam, nie przezylam smierci
klinicznej, a jednak...doswiadczylam czegos , czego nie umiem wytlumaczyc w
racjonalny sposob i nigdy nie podziele sie tym z kims w realu. Bylam bardzo
zwiazana emocjonalnie z rodzicami, szczegolnie z Mama. Byla kobieta
schorowana, cierpiala cale zycie. Niemniej jednak, Jej smierc byla nagla i
nie potrafilam (i nadal nie potrafie) pogodzic sie z tym, ze Jej nie ma.
Rozpaczalam strasznie i ciagle opetana bylam mysla, gdzie trafila ? czy tam
jest Jej lepiej ? czy nadal cierpi ? To bylo jak obsesja. Niespodziewanie
nagle uswiadomilam sobie, ze jestem gdzies zawieszona w powietrzu i z gory
spogladam na moja kochana Mame. Niesamowicie sie ucieszylam i natychmiasta
chcialam znalezc sie obok niej. Niespodziewanie "uslyszlam" w swoich myslach
kogos kto stal za moimi plecami, ze jestem tutaj aby przekonac sie , ze
wszystko jest w porzadku i niepotrzebnie tak sie zamartwiam. Chcialam
natychmiast "leciec" i Ja usciskac. Ktos mnie przytrzymal i nie pozwolil.
Polecono mi, aby Jej nie przeszkadzac,gdyz moja mama jest tutaj szczesliwa.
Potem nie wiem co sie dalej dzialo. Niestety to mnie nie uspokoilo. Nadal
bardzo cierpialam. Odechcialo mi sie zyc, wszystko bylo takie bezsensowe bez
Niej, bez wyrazu i przyszlosci. Zaczelam prosic o smierc. Nie chcialam zyc.
Wiedzialam, ze tylko przy Niej bylam szczesliwa. I znowu przytrafilo mi sie
to "cos"> Znalazlam sie w takim wlasnie ciemnym tunelu. Naprzeciwko mnie , w
moim kierunku, szla moja Mama. I znawu wyrwalam sie do Niej. Tak bardzo
pragnelam Ja usciskac, przytulic, objac ... "Zatrzymala" mnie w niewielkiej
odleglosci od sibie, nie pozwolila zblizyc sie do siebie ani dotknac.
Pamietam, ze bylo mi bardzo zal, smutno i przykro. "Przekazala" mi, ze nie
moge sie z nia spotkac, gdyz mam dziecko, ktore mnie potrzebuje. Od tego
czasu bardzo czesto wracam do tych doswiadczen. I znowu chcialabym tam sie
znalec. Nie wiem jednak jak? Doswiadczylam czegos, ale przeciez nie bylo to w
czasie smierci klinicznej. A wiec co? "
Co to w zasadzie jest ta PROJEKCJA ASTRALNA ? WEDROWKA W ZASWIATY ?