mftk
30.12.05, 07:59
nieustannie zmagam sie z mym stresem. Ale jutro: wyjazd na sylwestra, domek w
lesie, jakieś 60 km od miesca, w którym miezkam. Przyjaciele i znajomi osoby,
z którą tam jadę, z którą chce jechać. Ale paraliżuje mnie strach przed tym,
że będą tam OSOBY KTÓRYCH NIE ZNAM. I jakby co, nijak ucieczki, zero
mozliwości wyjścia do domu, bo wokół las a dom przeciez daleko. Chciałabym
sie poddać, powiedziec, ze nie jade, nie dam rady, zachorowałam, musze iść do
pracy, dostałam kota i musze sie nim zająć, cokolwiek, ale przecieć nie moge
mu tego zrobić. Jemu zależey, ja nie chce go zawieść. No ale - stres, stres,
po stokroć stres. Jak go, jak go... zminimalizować?