wesolabuzia1
07.02.06, 22:45
Jestem 5 lat po ślubie i mam 4-letniego synka.Od jakiegoś czasu nie układa
się nam w małżenstwie. On jest o tyle beznadziejny,że nie wini siebie w
najmniejszym stopniu. Uważa ze nie ma o czy rozmawiać, przeklina wyzwa mnie
przy dziecku.Kłamie, chyba tylko dlatego zeby nie mówić prawdy. Nigdy nie
wiem kiedy wróci do domu, bo może akurat bedzie miał ochotę wypić z kolegami,
nie informując mnie o tym.Od 4 lat nie pracuje i jestem na jego
utrzymaniu.Chce od niego odejść, ale powstrzymuje mnie sytuacj finansowa.
Może proszę o zbyt wiele, szukam pokoju do wynajęcia dla mnie i dla mojego
dziecka za symboliczną cene, Na początek.Niedługo podejmę prace. Może inni
mają gorzej. Ja chę ustrzeć moje dziecko przed patologią którą moze wyniećś
wychowując się z TYM CHaAMEM i siebie przed chorobą psychiczna. To tylko
namiastka tego co przeżywam.Konkretne sytuacje są jak z dramatu.