Dodaj do ulubionych

Skąd się bierze pech?

21.04.06, 16:16
Dlaczego jedni mają w życiu takie szczęście a inni są takimi pechowcami? Ja
już nie mam siły!!!!!
Może wam opowiem :Ostatnio na 150 prac z protokołu dyplomatycznego zginęła
jedna-oczywiście moja!!! uczyłam się do niej całą noc a teraz
najprawdopodobniej będę musiała odpowiadać ustnie(i znów stres)Żeby było
ciekawiej napisałam tą prace dwóm koleżanką i one mają piątki i święty spokój
(jak tu się nie wkurzać?!!)Dwa miesiące temu pisałam egzamin z historii i
moja prace też zginęła, znalazła się po tygodniu(ale nadenerwowałam się
strasznie)Dziś zaspałam na zajęcie i nie byłam na bardzo ważnym kolokwium!!
Nigdy nic mi się nie udało ,nic nie wpadło mi fartem. Na egzaminach zawsze
losowałam miejsce przed samą komisją ,nikt mi nigdy nie pomógł. Nigdy jak
byłam przygotowana nikt mnie nie pytał, zawsze pytano mnie wtedy gdy nie
umiałam. Ciągle się potykam i przewracam(nie śmiać się!!!!:)zawsze jak
dochodzę na przystanek to akurat już odjeżdża tramwaj)Jak mi zależy na czasie
to zawsze mam awarię. (mój pech przejawia się jeszcze na wiele innych
sposobów, ale czasu mi nie starczy by o tym wszystkim opowiedzieć) Co wy na
to? Gdzie leży tego przyczyna? Czy to fatum? Czy przeznaczenie? Czy wina leży
we mnie? Wmawiam to sobie?Co na takie zjawisko powie psychologia?Boję się, że
całe moje życie będzie tak wyglądać.:((Ja na prawdę staram się myśleć
pozytywnie. Z reguły jestem pogodną młodą dziewczyną, ale nieraz po prostu
nie mam już siły!



Aha jeszcze :ostatnio dwa razy pod rząd mnie okradziono ,a w dziekanacie
zginął jeden indeks oczywiście mój(To się kwalifikuje do „nie do wiary”)
Obserwuj wątek
    • lizzan Re: Skąd się bierze pech? 21.04.06, 16:20
      Wmawiasz sobie......

      pozdrawiam,
      lizzan
    • varia1 Re: Skąd się bierze pech? 21.04.06, 17:41
      to o czym piszesz to owszem czasem męczący ale zaledwie maleńki peszek...

      myślę, że już samo myślenie o takich drobiazgach w kategoriach "przeznaczenia, fatum, prześladującego cię pecha", jakoś podświadomie prowokujesz sytuacje, które wtedy się mnożą na potęgę

      uwierz mi, większość osób po prostu nie zauważa takich rzeczy w swoim życiu, a zdarzają się każdemu...

      ja np. mam tak intensywne życie, że czasem myślę, że tych wydarzeń starczyłoby dla trzech średnio zajętych osób, a nie biorę pod uwagę uciekającego tramwaju i zaginionych(akurat moich) rzeczy.

      a może twoje życie to ten tramwaj, co właśnie ucieka, bo za długo patrzyłaś pod nogi, żeby się nie potknąć? może skupiasz swoją życiową siłę nie na tym co trzeba, tylko rozmieniasz ją na drobne?

      powodzenia
    • solaris_38 wir chaosu 21.04.06, 22:52
      myslę że pechem jest chaotyczne nerowe zachowanie które powoduje wiele zamieszania

      ja zcasem mam podobnie
      i wtedy po prostu wiem że kiedy zrobię za dużo (choćby nieśwaidomie) zamieszania
      to w powstałym wirze . takie rzezcy sie dzieją

      problem w tym żeby tych wirów nie tworzyć

      i wiem ze to sie da

      i tego ci zycze
      natomiast koncepcję o pechu porzuć bo po pierwsze błedna
      a po drugie zanurza cię w ten wir jeszcze głębiej

      chodzi o cisze
      wewnętrzną cisze

      nie wiem .. moze medytacja by pomogła z czasem ?

      :)
    • mskaiq Re: Skąd się bierze pech? 22.04.06, 04:51
      Przestan wierzyc w pecha, nie obserwuj go. Im wiecej uwagi bedziesz
      przywiazywala do niego, im wiecej bedzie Cie dolowal i zniechecal tym wiecej go
      bedzie.
      Musisz zyc jakby go nie bylo, wtedy odejdzie, w tej chwili intensyfikuje sie bo
      ma coraz wiekszy wplyw na Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka