malina862
21.04.06, 16:16
Dlaczego jedni mają w życiu takie szczęście a inni są takimi pechowcami? Ja
już nie mam siły!!!!!
Może wam opowiem :Ostatnio na 150 prac z protokołu dyplomatycznego zginęła
jedna-oczywiście moja!!! uczyłam się do niej całą noc a teraz
najprawdopodobniej będę musiała odpowiadać ustnie(i znów stres)Żeby było
ciekawiej napisałam tą prace dwóm koleżanką i one mają piątki i święty spokój
(jak tu się nie wkurzać?!!)Dwa miesiące temu pisałam egzamin z historii i
moja prace też zginęła, znalazła się po tygodniu(ale nadenerwowałam się
strasznie)Dziś zaspałam na zajęcie i nie byłam na bardzo ważnym kolokwium!!
Nigdy nic mi się nie udało ,nic nie wpadło mi fartem. Na egzaminach zawsze
losowałam miejsce przed samą komisją ,nikt mi nigdy nie pomógł. Nigdy jak
byłam przygotowana nikt mnie nie pytał, zawsze pytano mnie wtedy gdy nie
umiałam. Ciągle się potykam i przewracam(nie śmiać się!!!!:)zawsze jak
dochodzę na przystanek to akurat już odjeżdża tramwaj)Jak mi zależy na czasie
to zawsze mam awarię. (mój pech przejawia się jeszcze na wiele innych
sposobów, ale czasu mi nie starczy by o tym wszystkim opowiedzieć) Co wy na
to? Gdzie leży tego przyczyna? Czy to fatum? Czy przeznaczenie? Czy wina leży
we mnie? Wmawiam to sobie?Co na takie zjawisko powie psychologia?Boję się, że
całe moje życie będzie tak wyglądać.:((Ja na prawdę staram się myśleć
pozytywnie. Z reguły jestem pogodną młodą dziewczyną, ale nieraz po prostu
nie mam już siły!
Aha jeszcze :ostatnio dwa razy pod rząd mnie okradziono ,a w dziekanacie
zginął jeden indeks oczywiście mój(To się kwalifikuje do „nie do wiary”)