Dodaj do ulubionych

On i ona - lęk przed potwierdzeniem

30.12.02, 00:41
Mam przyjaciółkę. Od piaskownicy jak dwie krople deszczu, wzrastające obok
siebie, w problemach dziecięcych, w smutkach nastoletnich, w szaleńczych
radościach. Około 18 roku życia uświadamiamy sobie, że to, co nas łączy, to
Coś. Miłość? Absolutna akceptacja i zaufanie, dbałość o dobro drugiej osoby i
skłonność do poświęceń, umiejętność płakania za kogoś i stanięcia w
obronie...I ta pewność i ogromny spokój. Że ktokolwiek, cokolwiek – Jesteśmy.
Tak, to chyba miłość? Zdziwienie tym uczuciem – myśl o ertotyźmie
międzykobiecym napawa nas dreszczem niechęci, żartujemy z siebie i cieszymy
się z opoki, jaką jesteśmy dla siebie. Dorosłość pożera nam czas i siłę na
częste spotkania, ale Jesteśmy nadal – mniej ilościowo, jakość nie ulega
zmianie.
I jest on – mój narzeczony, burza w szklance wody, miłość z piorunami.
Odważny i dobry mężczyzna, w którym kotłują się emocje i niedojrzałości. Och,
we mnie też się kotłują. Związek żywiołowy, ale ciekawy i uczciwy. Potrafimy
kochać i ranić, tulić i odpychać, miłować i walczyć do nieprzytomności. Za
pół roku stanę przed nim i wypowiem „tak”. Ale...to kłębowisko uczuć, obawy,
trochę wątpliwości...Gdybym to z nią miała tam stanąć (co jest absolutnie
nierealne i niepotrzebne) zrobiłabym to z uśmiechem i pewnością, z siłą skały
wypowiedziałabym te słowa. Od tej Miłości mój lęk odbiłby się jak od tafli i
wrócił do mnie jako spokój i absolutna pewność. Ale ja stanę przed nim,
wiedząc, że go kocham i ... bardzo się bojąc. Bo będzie miłość, ale i łzy i
wątpliwości i załamania i rozterki. Już dziś to wiem...i co? Przysięga jest
dla mnie bardzo ważna. Przysiąc, z cieniem lęku w sercu?
Zestawiam tu tę miłość czystą – skalną i tę burzliwą i bywa raniącą. I boję
się tego porównania. A może to jeszcze nie To w męskim wydaniu? Czy taką
Pewność można mieć? Czy jej brak przekreśla prawdziwość tej relacji?
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: On i ona - lęk przed potwierdzeniem IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 30.12.02, 01:10
      Każdy przysięga z mniejszym lub większym lękiem nawet jeśli nie chce się do
      tego przyznać. Obawiam się, że skoro miłość do niej jest taka idealna to inni w
      przyszłości mogą być bez szans bez względu na to jacy by nie byli wspaniali.
      Nie wiem czy możliwe jest pomóc komuś podjąć taką decyzję.
    • alka_xx Re: On i ona - lęk przed potwierdzeniem 30.12.02, 06:13
      Pieknie to opisalas. Dziekuje.

      Nigdy nie jestesmy pewni i na tym polega fascynacja zyciem.
      Jakosc milosci kobiety do kobiety nie ma sobie rownej bo jej niestandardowy
      charakter powoduje, ze nie czyhaja na nia typowe dla milosci zagrozenia,
      pod warunkiem , ze nie staniecie sie kochankami. Jest wiec miloscia idealna, a
      moze tylko wyidealizowana.
      Ale dopiero milosc fizyczna kobiety i mezczyzny, ktora jest fantastycznym
      dopelnieniem uczuc czyni ja bardziej wiarygodna, mimo ,a moze dzieki licznym
      zakretom.
      I chyba porownujac te dwa uczucia czynisz to ze szkoda dla kazdego z nich.

      Pozdrawiam

      a_xx
    • Gość: weronika Re: On i ona - lęk przed potwierdzeniem IP: *.kopernik.gliwice.pl 30.12.02, 21:56
      jesli go kochasz to wszystko w porządku. Ja też czasami się smieje ze z koleznaka z ktora kiedys mieszkałam
      stworzyłabym idealne małżeństwo ale to se ne da. Pamiętaj że nie ma większej warotsci od twojej wlasnej rodziny.
      Jesli juz bedziecie miec dzieci i prawdziwy dom to przyjaciolka sie przyda zeby czasami cie podtrzymywac na duchu
      jak bedzie ci chorowac dziecko. Ciesz sie ze masz ich oboje ale tak na wszelki wypadek to trzymaj troche na dystans
      meża do kolezanki:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka