Dodaj do ulubionych

Medytacja 001

IP: *.unl.edu 13.01.03, 17:08
Rano i wieczorem, przed zasnieciem i po obudzeniu, z zamknietymi oczami,
oddychaj przeponowo do momentu az poczujesz, ze cale cialo jest zrelaksowane.
Potem, skieruj swa swiadomosc w okolice serca. Mozesz przygladac sie
swojej klatce piersiowej z zewnatrz, lub od wewnatrz. Staraj sie przez 10
minut czuc SPOKOJ emanujacy z tej okolicy. Nie kreuj tego spokoju, staraj sie
go czuc. On tam jest, od zawsze, zapomniany. Po jakims czasie uczucie SPOKOJU
powinno zdominowac Twoj umysl, do tego stopnia, ze jakikolwiek dzwiek z
zewnatrz wyda sie nierealnym, dalekim i nieistotnym.
Nos to uczucie z soba przez caly dzien. W chwilach niepokoju, skieruj swa
uwage na okolice serca i czuj SPOKOJ.
Pozdr, Imagine.
Obserwuj wątek
    • karkass Re: Medytacja 001 13.01.03, 18:08
      mniam mniam, wyglada apetycznie:)
      postaram sie zrobic wypiek wedlug tego przepisu i napisze jak smakowalo gdy zaczne czuc smak
      • Gość: Imagine Re: Medytacja 001 IP: *.unl.edu 13.01.03, 18:09
        karkass napisała:

        > mniam mniam, wyglada apetycznie:)
        > postaram sie zrobic wypiek wedlug tego przepisu i napisze jak smakowalo gdy
        zac
        > zne czuc smak
        Nie przetrzymaj za dlugo jednak by zakalec nie wyszedl.
        Pozdr, Imagine.
    • re_ne Re: Medytacja 001 13.01.03, 18:51
      Co Ty Imagine, sekte zakladasz??? :))))))))))))
      • Gość: Imagine Re: Medytacja 001 IP: *.unl.edu 13.01.03, 18:58
        re_ne napisał:

        > Co Ty Imagine, sekte zakladasz??? :))))))))))))
        A jak . Jest tylko jedno wpisowe. Chec spojrzenia poza swoj nosek.
        Pozdr, Imagine.
        • karkass Re: czlonek sekty no1, moge byc? 14.01.03, 17:34
          hey,
          chetnie zapisze sie do sekty, poddam panowaniu jakiegos demona :) a tak powaznie - poruszam tu
          pewne tematy zwiazane z medytacja itp. bo czuje wewnetrznie ze strasznie tego potrzebuje, strasznie
          potrzebuje poznac siebie do glebi i od pewnego czasu zglebiam te wiedze jak moge.

          Moim najwiekszym problemem (zaleta?) jest kompulsywnosc, upor i czarno-biale widzenie. Nie wiem
          czesto jak opanowac swoje zadze i namietnosci. Nie potrafie byc sredni, nijaki, szary opanowany.
          Wszystko co robie to z jakas przesadzona chyba intensywnoscia, dazeniem do jakosci i perfekcji. I nie
          moge inaczej. to samo dotyczy uczuc, postaw, zdan na jkis temat. probujac sie wyhamowac, usrednic,
          uspokic mam czesto wrazenie ze to nie ja, ze nie potrafie i koniec. Slucham uwaznie ludzi, czesto nawet
          za uwaznie bo zauwazylem ze dopowiadam z gory to co chcieli powiedziec czy mieli na mysli a po fakcie
          ze przytakuja, widze ze trafiam. To z pewnoscia tez irytuje niektorych rozmowcow czy znajomych. A gdy o
          czyms gadam, choc to niezamierzone, widze ze mialo to efekt reklamy, propagandy, przekonywania i
          czesto z dobrym skutkiem a wclae tak nie chcialem! to znowu dlatego ze pewnie podswiadomie robie to
          jakos zbyt intensywnie i kompulsywnie. ehh, probuje sie opanowac, Imagine przystepuje do sekty :))))
          • Gość: Imagine Re: czlonek sekty no1, moge byc? IP: *.unl.edu 14.01.03, 17:38
            karkass napisała:

            > hey,
            > chetnie zapisze sie do sekty, poddam panowaniu jakiegos demona :) a tak
            powazni
            > e - poruszam tu
            > pewne tematy zwiazane z medytacja itp. bo czuje wewnetrznie ze strasznie tego
            p
            > otrzebuje, strasznie
            > potrzebuje poznac siebie do glebi i od pewnego czasu zglebiam te wiedze jak
            mog
            > e.
            >
            > Moim najwiekszym problemem (zaleta?) jest kompulsywnosc, upor i czarno-biale
            wi
            > dzenie. Nie wiem
            > czesto jak opanowac swoje zadze i namietnosci. Nie potrafie byc sredni,
            nijaki,
            > szary opanowany.
            > Wszystko co robie to z jakas przesadzona chyba intensywnoscia, dazeniem do
            jako
            > sci i perfekcji. I nie
            > moge inaczej. to samo dotyczy uczuc, postaw, zdan na jkis temat. probujac sie
            w
            > yhamowac, usrednic,
            > uspokic mam czesto wrazenie ze to nie ja, ze nie potrafie i koniec. Slucham
            uwa
            > znie ludzi, czesto nawet
            > za uwaznie bo zauwazylem ze dopowiadam z gory to co chcieli powiedziec czy
            miel
            > i na mysli a po fakcie
            > ze przytakuja, widze ze trafiam. To z pewnoscia tez irytuje niektorych
            rozmowco
            > w czy znajomych. A gdy o
            > czyms gadam, choc to niezamierzone, widze ze mialo to efekt reklamy,
            propagandy
            > , przekonywania i
            > czesto z dobrym skutkiem a wclae tak nie chcialem! to znowu dlatego ze pewnie
            p
            > odswiadomie robie to
            > jakos zbyt intensywnie i kompulsywnie. ehh, probuje sie opanowac, Imagine
            przys
            > tepuje do sekty :))))
            Hola, hola. Ja nie zaden guru, a to co mowie to nie elementarz jakiejs sekty.
            Jesli chcesz wstapic do sekty, to droga prosta. Kazdy kosciol katolicki cie
            przyjmie z otwartymi ... skarbonkami. Mnie do tego nie mieszaj.
            Pozdr, Imagine.
            • karkass Re: moze do sekty MOON 14.01.03, 17:50
              hehehehe Imagine moze odwrocmy role i ja bede Twoim guru, zaraz Cie zmolestuje do krwi ikosci :))))
              generalnie zaczalem szukac siebie, bo nie potrafie TEGO jakos uchwycic. Mam juz jakies tam efekty
              wyizolowania z siebie ego ale....skromnosc, liczy sie skromnosc wiec jestem zoltym dziobem tak
              naprawde.
              • Gość: Imagine Re: moze do sekty MOON IP: *.unl.edu 14.01.03, 17:57
                karkass napisała:

                > hehehehe Imagine moze odwrocmy role i ja bede Twoim guru, zaraz Cie
                zmolestuje
                > do krwi ikosci :))))
                > generalnie zaczalem szukac siebie, bo nie potrafie TEGO jakos uchwycic. Mam
                juz
                > jakies tam efekty
                > wyizolowania z siebie ego ale....skromnosc, liczy sie skromnosc wiec jestem
                zol
                > tym dziobem tak
                > naprawde.

                Kazdy z nas jest wiecznym studentem na wydziale duchowosci. Dopiero w momencie
                smierci, w tym ulamku czasu, poznajemy calosc obrazu. Jest juz wtedy za pozno,
                by cokolwiek zmienic (oczywiscie w tej edycji naszego zycia). Zycie nie ma
                granic, ani konca, ani poczatku. Smierc fizycznego ciala jest narodzinami, lub
                raczej odczarowaniem naszej swiadomosci i powrotem do domu.
                Pozostan skromnym.
                Pozdr, Imagine.
                • antoska Re: moze do sekty MOON 15.01.03, 12:21
                  Dzieki, Imagine... Sproboje w ten sposob pokonac swoje niepokoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka