Dodaj do ulubionych

kiedy serce krwawi...

15.07.06, 23:25
ktos, kto byl tak bliski, nagle z dnia na dzien stal sie prawie zupelnie obcy.
telefon milczy a w sercu wyrwa wielka jak row marianski. trzeba robic cos
dalej, zyc, myslec o sobie, budowac zycie swiezymi ceglami. minal tydzien moze
od zadanego ciosu - tydzien przeroznych wydarzen zajmujacych uwage i
pochlaniajacych czas, nie bylo zbyt wiele czasu na odczucie tej pustki, ktora
pozostala. jednak po takim czasie to wraca - bol, moze juz mniejszy, zal
jeszcze niezupelnie przetrawiony i smutek, i lzy.. i obawa, ze tych uczuc
nigdy sie nie pozbede i ze nie zaczne normalnego zycia..
prosze o kilka slow otuchy..

dziekuje
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: kiedy serce krwawi... 15.07.06, 23:35
      spoczywaj w spokoju
    • shangri-la Re: kiedy serce krwawi... 15.07.06, 23:39
      Wiesz dobrze, że to nie jest odpowiednie miejsce na szukanie otuchy....
      Tylko ktoś naprawdę bliski, mógłby Ci ją zapewnić.
      Bądż blisko dobrych ludzi:))))))
      Trzymaj się dzielnie i śpij spokojnie.....tej nocy na świecie niejedno
      serduszko płacze;(
      • annreal Re: kiedy serce krwawi... 16.07.06, 00:04
        wiem shangri-la, ze najlepsze slowa to tych bliskich, ale oni teraz wszyscy
        daleko i dlatego szukam innych dobrych duszyczek.. i dobrych slow..
        dziekuje:)
    • 3i14tr Re: kiedy serce krwawi... 16.07.06, 00:22
      Zadne slowo nie uleczy tej rany, o ile nie nadasz jemu podobnego znaczenia,
      jakim te kiedys obdarowywane przez niego, te w ktore tak mocno wierzylas, te do
      ktorych tak bardzo sie przywiazalas i te bez ktorych tak trudne jst teraz sie
      Tobie zyc. Wiesz co robic, zdajesz sobie z tego sprawe i wydaje mi sie, ze
      podazasz we wlasciwym kierunku. W istocie, tej stracie trzeba poswiecic jeszcze
      troche czasu, tyle ile bedzie potrzeba by obawy (pod warunkiem, ze nie bedziesz
      ich sama potegowac) wypelnilo na nowo te samo uczucie z przed lat, z ta roznica,
      ze o wiele pelniejsze i po tysiac kroc mocniejsze.
      Annreal, Twoje zycie jest bylo i bedzie normalne, cokolwiek by sie nie
      wydarzylo! Wiem ( z pewnych zrodel ;) ze nie boisz sie wyzwan, wrecz nie
      wyobrazam sobie, zebys mogla bez nich zyc. Jestes czastka tej sily ktora,
      niesiona fala uczuc, wyraza w sposob niebanalny najmniejszy szczegol i
      najodleglejszy zakamarek Twojej duszy.. skad inad pieknej i bogatej (nie pytaj
      skad wiem, bo i tak mi nie uwierzysz). Zaslugujesz na uczucie w swym wymiarze i
      czasie nieskonczone i z kazdym dniem silniejsze, takie ktorym moglabys
      delektowac sie o kazdej porze, bez nawet najmniejszej chwili zwatpienia w to, ze
      jest przeznaczony tylko wylacznie dla Ciebie. Obawy czesto bywaja bezsasadne,
      albo okazuja sie takie po pewnym czasie gdy pokona sie poczatkowe trudnosci. Ale
      mysle ze zdajesz sobie z tego doskonale sprawe, dlatego chcialbym napiszac
      jeszcze tylko jedno:
      Nie zamykaj drzwi do swojego serca, pozwol innym uslyszec jak bije, a kiedys z
      pewnoscia znajdzie sie ktos kto nie tylko zrozumie ten magiczny alfabet, ale i
      bedzie potrafil ulozyc z niego historie... piekna a zarazem niesamowita
      Zyj z ludzmi, dla ludzi i przez ludzi a przede wszystkim dla samej Siebie
      Pozdrawiam cieplo.. cieplej niz myslisz ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka