Dodaj do ulubionych

Uczuciowy chłód

03.11.01, 18:38
Oto fragment z pewnej książki:

"(...) Bez dzieci, bez kłopotów, w dwóch mieszkaniach, przy całkowitej
niezależności finansowej; każdy dźwiga samotnie swój garb.(...) Dzieje sie tak
z ludźmi pokaleczonymi w poprzednich związkach. Oni nie mają nawet siły dmuchać
na zimne. Tworzą skorupę, przez którą nie przechodzą cieplejsze odruchy. Wydaje
się, że są to związki bezkonfliktowe, gdy tymczasem są po prostu bezuczuciowe.
Nie potępiajmy takich osób pochopnie. nie są to jakieś zimnokrwiste potwory.
Ucieczką w skorupę chronią się przed następną katastrofą, której nie byliby w
stanie znieść. Przeżywają permanentny kryzys.

Chłód uczuciowy jest w rzeczywistości ciężką nerwicą emocjonalną. A
wyrozumowany związek sposobem na przetrwanie. Na doczekanie czasów, gdy znów
będa mogły dojść do głosu uczucia.(...)"

I co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: barabasz Re: Uczuciowy chłód IP: *.pppool.de 03.11.01, 21:49
      w tej ksiazce "stoja" truizmy, pomeranko, lub - jak wolisz - banaly, prawdy
      oczywiste wiec.
      dodac mozna jedynie, ze podobna "skorupa" nie musi byc k o n i e c z n i e
      rezultatem nieudanych zwiazkow.
      -b.
      • ja_nek Re: Uczuciowy chłód 03.11.01, 22:32
        Barabasz ma rację w tym, że skorupa nie musi być skutkiem nieudanych związków.
        To moze być równie dobrze obawa przed tym jak się wypadnie, niską samooceną,
        obawą przed zranieniem, bo na codzień zdarza się to tej osobie często itd.

        Pozdrowienia
        Janek
        • Gość: fnoll chłodnie i wygodnie IP: *.ds.uj.edu.pl 04.11.01, 02:50
          w niskich temperaturach przechowuje się produkty, by się nie zepsuły

          jednak zbyt długie ich mrożenie pozbawia je smaku i witamin

          ostatnio wprowadzono na rynek opakowania próżniowe

          ale człowiek, co jak co, bez powietrza żyć nie może

          pzdr!

          fnoll
          • Gość: renka Re: chłodnie i wygodnie IP: *.sympatico.ca 04.11.01, 06:24
            Nie widze w tym zjawisku niczego dziwnego.Jak ludzie maja pieniadze moga sobie
            kupic spokoj.Czy sa doswadczeni przez zycie, czy nie, mysle, ze swiadomie
            wybieraja SPOKOJ we wlasnych domach.Nie pragna cudzych problemow (wystarczaja
            im swoje. Z reguly sa to osoby narazone na stres w zwyczajnym zyciu, pracy ,
            szkole.Nie wiem, czy sa chlodni uczuciowo.Raczej nie.Lubia sobie dogadzac, ich
            uczucia skierowane sa glownie na zaspokojanie swoich potrzeb, ale to od nich
            dostaniesz pieniadze na rozne cele dobroczynne,a nie od (na zewnatrz)
            radosnej ,a faktycznie gotujacej sie we wlasnych i cudzych problemach rodzinki
            z dziecmi.
            Jest to po prostu inna jakosc zycia.
    • Gość: Sławek Re: Uczuciowy chłód IP: 213.186.93.* 04.11.01, 08:14
      pomeranka napisał(a):

      > Oto fragment z pewnej książki:

      > Ucieczką w skorupę chronią się przed następną katastrofą, której nie byliby w
      > stanie znieść. Przeżywają permanentny kryzys.

      Ucieczka w skorupę w związku według mnie już jest katastrofą.

      Pozdrawiam
      • Gość: hala Re: Uczuciowy chłód IP: 10.10.130.* 05.11.01, 10:42
        wypowiedz bedaca poczatkiem tego watku jest tylko fragmentem wyrwanym z
        wiekszej calosci. oczywiscie, ze chlod emocjonalny moze miec wiele przyczyn.
        ale wydaje mi sie, ze cytat opisuje precyzyjnie stan, ktorego mialam okazje
        sama doswiadczyc.
    • Gość: kwieto Re: Uczuciowy chłód IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 13:07
      Bledne zalozenia przynosza porazki.
      A blad zalozenia polega na tym "ze ten nowy partner/partnerka na pewno mnie
      skrzywdzi".
      Zadziwiajace, jak wielu ludzi traktuje zycie jako niekonczaca sie walke ze
      wszystkimi i wszystkim.
      Tak jakby jedynym celem rzeczywistosci bylo dokopac delikwentowi... Troche to
      pachnie megalomania ("jestem tak wazny, ze wszyscy sie przeciwko mnie
      sprzysiegaja"), a troche strachem

      Brrrr!
      • Gość: Z Re: Uczuciowy chłód IP: *.radio.com.pl 05.11.01, 15:59
        "a gdy się zejdą,
        mężczyzna po przejściach,
        kobieta z przeszłością,
        bardzo się męczą,
        męczą przez czas długi,
        co zrobić, co zrobić
        z tą miłością..."

        Bagaż doświadczeń zmusza do trzymania przez dłuższy czas dystansu, do partnera,
        do samego siebie.

        Pytanie czy negujemy, że są ze sobą, czy to że są ze sobą na odległość, czy
        też to że nie są razem w optyczny sposób?

        Prawdę mówiąc jest to rozwiązanie, dla osób, które nie mogą żyć ze sobą, ale
        też nie mogą żyć bez siebie.
        Parafrazując : "With and without You"
    • Gość: eliza Re: Uczuciowy chłód IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 21:17
      A ja mam wrazenie, że to nie jest permanentny kryzys. Skorupa jest zaraz po
      zranieniu najmocniejsza, a potem jak mawiał mój ulubiony autor: "... dajcie
      czasowi czas..."- będzie pewien dystans, ale silniejsza od niego będzie
      nadzieja, która w głebi człowieka nie umiera nigdy. A potem przychodzi
      swiadomość:
      " a mnie to już nikt dawno tak bardzo
      dawno tak bardzo już nikt
      nie pielęgnował..."
      więc może warto spróbować
      nawet jesli może bedzie bolało..., a może ... wreszcie się uda.
      • Gość: renka Re: Uczuciowy chłód IP: *.sympatico.ca 05.11.01, 22:37
        jA nie widze specjalnie nic dziwnego w tym, ze ludzie sa samotni( czy
        rzeczywiscie?) w swoich mieszkaniach.Uczuciowy chlod , to chyba wynika z
        dystansu, jaki czlowiek ma do otaczajacej go rzeczywistosci.Im wiekszy
        dystans, tym wiekszy chlod.Kiedy dystans sie zmniejsza, zostaja uwiklani w
        cudze klopoty, czy chca, czy nie. A nie kazdy jest odporny psychicznie.
        Niektorzy sa bardziej wrazliwi i taka sytuacja nie jest dla nich dobra.To
        wlasnie bycie blisko siebie(doslownie) czesto prowadzi do depresji. Ciasne
        mieszkania.Liczne rodziny , rozne problemy.Jak dlugo mozna tak zyc? Dlatego
        ludzie zaczynaja sie izolowac. Nie chca sobie glowy zawracac czyims klopotami,
        chca zyc HIGIENICZNIE, czyli bez "krwawiacych ran".I wcale nie robia tego ,
        aby im nie dokopano czy nie skrzywdzono ich, czy moze dlatego, ze ich JUZ
        skrzywdzono.Po prostu chca miec spokoj!Taki styl zycia ..Strzega swojej
        prywatnosci, bo obcy ludzie wchodza w nia zazwyczaj bezpardonowo, "z
        buciorami".Laduja sie z tym swoim "blotem" nie baczac na to, ze KTOS BEDZIE
        MUSIAL TO BLOTO PO NICH SPRZATAC.
        Na koniec taka dygresja.Caly skomplikowany system zasilkow rzadowych w
        Kanadzie, ktore sa wyplacane ludziom , ktorzy nigdy nie mieli nawet zamiaru
        podjac pracy powstal z obawy, ze jezeli nie da sie im pieniedzy, TO PRZYJDA i
        SAMI SOBIE WEZMA, tzn ukradna. Bogaci dobrowolnie sie dodatkowo
        opodatkowali,BO CHCA MIEC SPOKOJ.To tez jest dystans do ludzi, uczuciowy
        chlod.A co bardziej przewrotne, ci zasilkowcy tu mieszkaja czesto samotnie w
        pieknych apartamentach, o ktorych wielu w Polsce moze tylko marzyc. Eh, zycie..
        • Gość: kwieto Re: Uczuciowy chłód IP: *.ipartners.pl 05.11.01, 23:06
          Czy na pewno dystans do swiata jest rownoznaczny z oziembloscia emocjonalna?
          Nie wydaje mi sie - a nawet wrecz przeciwnie
          • Gość: renka Re: Uczuciowy chłód IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 00:06
            Dystans do spraw i ludzi zwiazany jest z chlodem. To sa kalkulacje na
            zimno.Ile , jak i za co.Po to ludzie trzymaja dystans. Dla higieny. Zeby sie
            za bardzo nie pobrudzic czyimis "brudami". Mysle, ze na tej zasadzie pracuja
            psychologowie i psychiatrzy. Ludzie naprawde zaangazowani, to tacy, ktorzy sa
            blisko z moim problemem, prawie tak go czuja jak ja. Wtedy czuje ze mam
            przyjaciela kolo siebie, ktory tak samo czuje jak ja.Nieswiadomie lub
            swiadomie wiklam go w swoje klopoty albo on mnie w swoje i tworzy sie siec , w
            ktorej mozna sie zaplatac.I w koncu moze sie okazac,ze ktores z nas zyje
            klopotami obojga..Bardzo mnie poruszyl przypadek samobojstwa znanej z dobroci
            i wrazliwosci mlodej psycholog , ktora uwiklala sie tak bardzo w sprawy swoich
            podopiecznych, ze zyla nimi jak swoimi.W koncu wpadla w powazna depresje. Byla
            cala seria artykulow w prasie miejscowej . Opowiadali o niej rodzice,
            nauczyciele , jej przyjaciele.
            Ja uwazam, ze chlod uczuciowy, czy oziemblosc powoduje DYSTANS do czlowieka i
            jego spraw i odwrotnie dystans do czlowieka i jego spraw nie pozwala na
            zaangazowanie sie emocjonalnie i ja bym to nazwala WYRACHOWANYM chlodem
            uczuciowym.
            • Gość: kwieto Re: Uczuciowy chłód IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 07:41
              Zdaje sie, ze mamy inne definicje dystansu. Dla mnie "dystans" jest nie wtedy,
              kiedy sie odcinam sie od jakiegos problemu (bo to nie dystans, a traktowanie
              siebie zbyt serio), a raczej wtedy, kiedy mimo zaangazowania w dana sprawe
              potrafie zachowac trzezwy punkt widzenia - angazuje sie, ale jednoczesnie
              jestem w stanie realnie ocenic skutki mojego postepowania. W tym pojeciu
              "dystans" jest na pewnym poziomie tozsamy z "luzem", czyli traktowaniem siebie,
              swoich ran i uczuc swobodniej, tak abys mogl na przyklad porozmawiac o nich z
              kims przy kawie, nie zalewajac sie od razu lzami, czy nie konkludujac, ze zycie
              jest straszne.
              • Gość: renka podtrzymuje swoje zdanie IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 16:10
                Mimo wszystko podtrzymuje swoj sposob rozumienia chlodu uczuciowego w
                powiazaniu z dystansem do sprawy czy czlowieka.
                • Gość: kwieto Re: podtrzymuje swoje zdanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 16:20
                  Mamy inne definicje slowa "dystans do siebie", wiec sie nie dogadamy pod tym
                  wzgledem :(((
                  A inne slowo nie przychodzi mi do glowy
                  • Gość: renka Re: podtrzymuje swoje zdanie IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 21:26
                    Ja mysle, ze mozemy sie dogadac. Chodzi mi o dystans duchowy, niekoniecznie
                    trzeba siedziec blisko siebie, aby uczestniczyc w cudzych sprawach.Ludzie sa
                    blisko i nie tylko nie uczestnicza , wrecz nie chca uczestniczyc.To tez jest
                    chlod. Dystans do sprawy, to jak diagnoza na odleglosc. Zeby postawic
                    diagnoze , trzeba sie "ochlodzic" i porownac stan ze stanem opisanym w
                    ksiazkach.Wtedy na chlodno klasyfikujemy przypadek i znajdujemy lek.Jest to
                    potraktowanie sprawy z dystansu, chlodno i bez emocji.Ale bardzo mozliwe, ze z
                    pozytywnym skutkiem! W tym sensie rozumiem zaleznosc dystansu i chlodu
                    uczuciowego.Ale jednoczesnie mysle, ze chyba chodzilo w tej dyskusji bardziej
                    o zranione uczucia i w zwiazku z tym powstal chlod uczuciowy jako odpowiedz .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka