Dodaj do ulubionych

Obojetnosc uczuciowa

01.11.06, 21:09
Zastanawiam sie czy mozliwe jest ze ktos jest niezdolny do uczuc, do tego
zeby sie zakochac, zeby sie cieszyc zyciem itd. Patrzac z boku moje zycie
moze sie wydawac udane, ale ja nie umiem wykrzesac w sobie jakichkolwiek
uczuc. Spotkalam faceta, ktory jest uosobnieniem moich idealow, mieszkal ze
swoja partnerka kilka lat a teraz kiedy sie z nia rozstal ja sie zastanawiam
czy mi tak naprawde na nim zalezy bo czasami to nic po prostu do niego nie
czuje. Uprzedzam ze nie mam doswiadcznia w tzw sprawach sercowych.Kroczek po
kroczku realizuje swoje marzenia ale jakos nie potrafie sie juz z tego tak
naprawde cieszyc. Wiem ze to wszystko moze miec zwiazek z tym co robie tzn
obok normalnej pracy jako wolontariusz jestem tzw mentorem dla kobiety ktora
jest uchodzca,byla przesladowana za swoje poglady w swoim kraju a niedawno
okazalo sie ze ma raka piersi. Za kilka tygodni idzie na operacje. I jak ja
patrze na to jej zycie, i z jaka godnosci wszystko znosi a potem na to co
mnie otacza to wszystko wydaje sie takie malo znaczace, wszystko tak jakos
stracilo swoj blask. Ja wciaz potrafie wrocic do domu i dziekowac Panu Bocku
ze jest cieplutko w moim mieszkanku ale tak jakos nie potrafie sie cieszyc
calym sercem.Czy jest na to jakies lekarstwo?
Obserwuj wątek
    • solaris_38 a jaki świat 02.11.06, 00:32
      jaki swiat musiałby byc .. zebys była szczęśliwa?
      bez zła? bez chorób ? bez wyzwań?
      • gusiekk Re: a jaki świat 04.11.06, 15:55
        Wiesz co solaris, ze to czlowiek czasami musi takie glupoty napisac zeby cos
        zrozumiec.
      • solaris_38 świat 05.11.06, 00:09

        myślę ze w światach sielankowych jest koszmarnie
        i ze praca i wysiłki sa dobre

        co warte fajne mieszkanko jakbyś z niego nie wychodziła walczyć w świecie o
        swoje wartości
        • gusiekk Re: świat 05.11.06, 17:22
          Masz racje, ta praca i wysilki na rzecz walki o wlasne wartosci jest
          niezmiernie satysfakcjonujaca i wiem ze ze pozostane na tej drodze. Tylko
          czasami pod ciezarem tego wszystkiego czlowiek po prostu pada i lezy jak ten
          maly robaczek rozjechany na asfalcie i sie zastanawia "po co zem ja tutaj lazl?"
          • solaris_38 świat 05.11.06, 23:15
            i ta depresja czy poczucie odpływu sił coś ci ważnego ma powiedzieć

            nie możesz naruszyć pewnego bazalnego poziomu energii
            musisz z dbać nie tylko o innych ale i o siebie
            wyczerpana i bez życia osobistego wcale nie będziesz lepszym człowiekiem

            wiec do dzieła
            dbaj i o siebie nie mniej niż dbałabyś o swoja ukochaną córkę

            a jeśli czegoś nie będziesz wiedzieć spytaj samą siebie co poradziłabyś w
            tej sytuacji jej (czy innej kochanej kobiecie)
            • gusiekk Re: świat 06.11.06, 19:02
              Solaris, tak na powaznie, gdzie ty sie tych madrosci nauczylas. Naprawde
              slucha/czyta sie twoje wypowiedzi z czysta przyjemnoscia i zawsze trafiasz w
              sedno.
            • solaris_38 :) 07.11.06, 00:51
              miłości nauczyła mnie własna córka

              po prostu pokochałam ją i sama miłość stała sie nauczycielką
              zapragnęłam pokochać także sama siebie

              i od tej pory w moim życiu jest coraz lepiej i lepiej
              także pojawiła sie miłość do innych
              bo trudno dawać miłość jak sie samemu jest żebrakiem :)


              bo młodość to chmurną miałAm i durną jak przystało na poetkę
              • gusiekk Re: :( 07.11.06, 23:06
                Problem w tym ze jestem tym zebrakiem :(
                • solaris_38 ale 08.11.06, 00:43
                  żebrakiem sie jest tylko dopóki sie nie zauważy że
                  wcale tego nie pragniesz
                  nie lubisz
                  a tego łatwo sie pozbyć jesli sie nauczysz kochać siebie

                  czy lepiej sie uczyć angielskiego i zawodu ?

                  to jest rzecz wyuczalna

                  • gusiekk Re: ale 08.11.06, 21:59
                    Ale ja kocham siebie a przynajmniej mi sie tak wydaje tzn jak wstaje rano i
                    widze tego trzepaka w lusterku to nie jestem tego taka pewna:) I ludzi tez
                    kocham, czasami sa tacy czy inni ale zawsze mozna w nich cos dobrego znalesc. I
                    wiem ze trzeba na ta swoja prawdziwa milosc wyczekac itd, tylko ze mi sie
                    czasami wydaje ze ja tak naprawde to nie mam nic do zaoferowania
                    • solaris_38 kochany głodny maluszek 09.11.06, 01:52
                      mówiąc o kochaniu siebie nie mam na myśli życzliwych emocji w myśleniu o sobie
                      czy patrzeniu do lustra

                      czy miłosc matki byłaby naprawdę miłością gdyby sie ograniczała do czułości w
                      patrzeniu na słodkiego trzepaka?

                      miłość oznacza zachowywać sie tak aby przedmiot miłości rozwijał sie i był
                      bezpieczny

                      jesli mówisz że sie kochasz ale tak naprawdę zaniedbujesz swoje potrzeby to
                      raczej sentyment do siebie niż miłość

                      miłość daje OWOCE
                      (zresztą na marginesie - ja czuje w tobie troche miłości - reszty sie nauczysz)
                      • gusiekk Re: kochany głodny maluszek 09.11.06, 23:42
                        Masz racje, pedzac tak przez zycie chyba troche zapomnialam o sobie i o tym co
                        tak naprawde daje mi radosc.
                        • solaris_38 dopiero jak poczujesz sie DOBRZE 09.11.06, 23:48
                          UWIERZę ZE SIE KOCHASZ ;)

                          pokochaj się

                          rośnij kwitnij tańcz na wietrze
    • mskaiq Re: Obojetnosc uczuciowa 05.11.06, 06:17
      Nie oceniaj i nie porownuj. Twoj wewnetrzny krytyk probuje Cie przekonac ze
      jestes gorsza, ze w porownaniu z tamta osoba nie jestes warta blasku.
      Nie daj sie przekonac krytykowi ze Twoja relacja z osoba ktora kochasz nie ma
      dla Ciebie znaczenia. Mozesz zrozumiec ze byla bardzo wazna kiedy sie juz ja
      skonczysz bo nie jestes zdolna do uczuc.
      Musisz walczyc o to co jest wazne dla Ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ewax100 Re: Obojetnosc uczuciowa 08.11.06, 15:13
        Podobny problem ma moja córka.Chodzi z chłopcem ponad 2 lata.Przebywa z nim
        wiele czasu.Gdy sie spotkaja to na wiele godzin czyli lubią ze sobą
        przebywać.Chłopak jest dobry dla niej,uczuciowy.Ona natomast oznajmiła mi że
        lubi go ale go nie kocha.Trudno to zrozumieć.Mam wrażenie że u niej też uczucia
        są obojetne.Mało tego nie tylko do niego ale tez do mnie do meża.Obecnie córka
        ma 21 lat ale całe życie była zawsze obdarowywana wieląa miłością.Nie wiem może
        za dużą i stąd teraz jest taka obojetna.Jakby tego było mało to oswiadczyła mi
        że zostanie singlem,że sie nigdy nie zakocha bo miłości nie ma na swiecie,nie
        bedzie miała rodziny i dzieci.Nie wiem skad to sie wzieło u niej przeciez nigdy
        nikt jej nie skrzywdził nie odrzucił jej uczuć.Czy to jest normalne?
        • ewax100 Re: Obojetnosc uczuciowa 08.11.06, 19:01
          Czy ktoś mi powie skad sie bierze obojetność uczuciowa?
          • mskaiq Re: Obojetnosc uczuciowa 10.11.06, 01:02
            Obojetnosc uczuciowa najczesciej wynika ze strachu. Nie koniecznie ten strach
            jest odczuwalny. Pojawia sie blokada ktora trzeba przelamac a to nie przychodzi
            latwo bio pojawia sie bardzo wiele negatywnych odczuc.
            Piszesz ze otaczalas swoja Corke miloscia. Rob to nadal, te problemy nie
            wynikaja z milosci. Wynikaja ze niepokoju ktory jest w niej i obawy ze milosc
            moze zranic.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • sarka_farka Re: Obojetnosc uczuciowa 10.11.06, 09:58
              dobrze piszesz...
            • ewax100 Re: Obojetnosc uczuciowa 10.11.06, 14:46
              Zgadzam się,masz rację może to wynikac z obawy że miłość może ją zranić.Często
              tak jest gdy sie okaże uczucie za bardzo to nieraz można być odtrąconym.Może to
              być-myslę nie tylko między kobietą a mężczyzną może to byc też między matką a
              np.córką
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka