Dodaj do ulubionych

samotność

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 19:07
Dla mnie samotnośc nie wiąże sie z cierpieniem, bólem , rozpaczą. Traktuje ten
stan jako przejściowy. Samotne noce i dnie -wierzę , że kiedyś to wszystko
minie.Nie tracę wiary i nadziei.A wy jak przezywacie stan samotnosci?
Obserwuj wątek
    • Gość: nadja Re: samotność IP: *.devs.futuro.pl 14.11.01, 19:31
      Zazdroszcze Ci takiego traktowania samotnosci...
      ja ja juz zle znosze...
      jak dzis na przyklad - zapalona swieczka, muzyka i lzy ...
      ot co ...


      n.
      • Gość: Queen Re: samotność IP: 150.254.204.* 15.11.01, 12:36
        kurczaki,no to po co o tym w kolko myslec...
        jak osoba ktora w kolko mysli otej drugiej osobie-moze byc dla niej
        atrakcyjna???
        trzeba miec wlasne zycie!!!
        wlasne sprawy.i potem jesli sie ktos znajdzie-zyc razem,lecz jakby osobno.
        wtedy nie ma szans sie soba znudzic..
        to wlasnie prakykuje z dobrymi skutkami..
        • Gość: nadja Re: samotność IP: *.devs.futuro.pl 15.11.01, 16:31
          Ja nie mowilam tylko o "tej" osobie...



          n.
    • Gość: Toi Re: samotność IP: *.cm-upc.chello.se 15.11.01, 01:25
      Czy to przeniesienie watku 'Kolo samotnosci'? Zajrzyjcie tam, fajny jest.
    • wagas Re: samotność 15.11.01, 11:48
      JA SAMA ZAPRACOWAŁAM NA MOJĄ SAMOTNOŚĆ Syn dorosły. mąż mnie zawiódł. Boję się
      że mnie ktoś zawiedzie lub jakogoś Ale ta samotność boli jak cholera.
    • Gość: kwieto Re: samotność IP: *.*.*.* 15.11.01, 14:55
      Samotnosc? a co to jest samotnosc? Mozna byc samemu na pustyni i nie czuc sie
      samotnym. Mozna byc otoczonym tlumem przyjaciol (tych najszczerszych i
      najprawdziwszych) i czuc sie samemu jak palec.
      Nawet kiedy jestem sam, nie odczuwam samotnosci.
      Wiec nie ma mnie co przytlaczac...
      • Gość: ciekawy do kwieta IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 15.11.01, 16:47


        a jest cos co by cie moglo przytloczyc?
        • toi Re: do kwieta 15.11.01, 16:53
          Gość portalu: ciekawy napisał(a):

          > a jest cos co by cie moglo przytloczyc?

          ;-)))))

          • Gość: kwieto Re: do kwieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 16:59
            Toi, czemu sie nabijasz? :"ppp

            Ciekawy - nie wiem. Na razie nie widze nigdzie niczego takiego. Jakies pomysly?
    • szsz Re: samotność 15.11.01, 14:59
      A ja tęsknię za samotnością. Mam dosyć męża, dzieci. Marzę by wejść do domu w
      którym nikogo nie ma. Do połowy już to osiągnęłam, jeszcze muszę wypchnąć
      dzieci na swoje. Wtedy nareszcie będę miała porządek w domu.
      Nie boję się samotności.
      • toi Re: samotność 15.11.01, 16:55
        The grass is always greener on the other side
        :-) Toi
    • fantasia Re: samotność 16.11.01, 03:38
      "Jest się zawsze samotnym i nie jest się nim nigdy. Ludzie za dużo o tym mówią".
      • Gość: renka Re: samotność IP: *.sympatico.ca 16.11.01, 04:17
        Ja bym ujela to tak: samotnosc , kiedy czuje, jestem sama, cos zrobilam nie
        tak jakby tego oczekiwano..albo jestem sama przeciwko wszystkim, bo wydaje mi
        sie, ze mam racje ...Szarpie sie wtedy sama ze soba szukajac sposobu
        naprawienia sytuacji, tzn sposobu na te samotnosc.Przewaznie sama wyciagam
        reke, bo nie moge tego zniesc. Tej samotnosci.Ale to niczego nie naprawia,
        tyle ze przerywa samotnosc.
        Inna samotnosc jest gdy tesknie za czyms, czego nie mam i nie moge miec,
        przynajmniej tak mi sie wydaje.To jest raczej tesknota w samotnosci, to takie
        uzalanie sie nad sama soba.Sadze, ze to widac , ze ludze widza te samotnosc
        tesknote za czyms, czasem nawet nie wiem za czym..Mowia, "daj spokoj, ciesz
        sie..czego jeszcze chcesz?" A we mnie szumi wielki ocean , fale z rykiem
        wbijaja sie na plaze, zabierajac piasek, kamyki i muszle..Czasem mysle, ze
        wspaniale byloby odsurfowac na takiej fali, ale to groziloby pewna smiercia i
        pomysl moj opada.I opada napiecie, tesknota i.. znowu zartuje i smieje sie .I
        zycie toczy sie dalej, nie pamietam o mojej tesknocie.
    • alka_xx Re: samotność 16.11.01, 07:37
      lubie byc sama, ale nie lubie byc samotna...
      • Gość: Toi Re: samotność IP: *.cm-upc.chello.se 17.11.01, 01:56
        lubie byc samotna, ale nie lubie byc sama...
        • alka_xx Re: samotność 17.11.01, 10:51
          Gość portalu: Toi napisał(a):

          > lubie byc samotna, ale nie lubie byc sama...

          Swiadomosc samotnosci jest przykra i bycie sama nie jest wowczas zbyt wielka
          sztuka, natomiast bycie sama , rozumiem przez to niezalezne bycie tam i wtedy gdy
          czuje taka potrzebe, nie jest rownowazne samotnosci.
          Bo samotnosc to kompletne wyalienowanie a bycie sama to chwilowy wybor...
          Tak to rozumiem.
          • Gość: Z Re: samotność IP: *.radio.com.pl 17.11.01, 14:13
            Tak na prawdę to chyba nie chodzi wam o samotność tylko " nie bycie z kimś". A
            o kogo wam chodzi to nie wiem. Tyle ludzi wokół mnie, ciągle nowe twarze, choć
            nie ma tej jednej o której marzę. Nawet Robinson nie był samotny!!!
            A że akurat nie miał kobiety, czy ktoś kazał mu wsiadać na statek?...
          • Gość: Toi Re: samotność IP: *.cm-upc.chello.se 17.11.01, 15:15
            alka_xx napisał(a):

            > Gość portalu: Toi napisał(a):
            >
            > > lubie byc samotna, ale nie lubie byc sama...
            >
            > Swiadomosc samotnosci jest przykra i bycie sama nie jest wowczas zbyt wielka
            > sztuka, natomiast bycie sama , rozumiem przez to niezalezne bycie tam i wtedy g
            > dy
            > czuje taka potrzebe, nie jest rownowazne samotnosci.
            > Bo samotnosc to kompletne wyalienowanie a bycie sama to chwilowy wybor...
            > Tak to rozumiem.


            Ja tez.
            :)
            • Gość: tomciob Re: samotność - konieczność czy wybór IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 21:40
              Lubię samotność choć samotny nie jestem.
              Zastanawiam się więc co to jest samotność. W tym celu zadaję sobie takie
              pytanie:
              czy samotność to stan mojego samopoczucia, (emocjonalny) polegający na
              uświadomieniu sobie tego stanu, czy też samotność to sytuacja życiowa, w której
              mam poczucie braku lub cierpienia?
              Chyba jedno i drugie.
              O ile jestem sam, tzn. nie mam partnera życiowego, odczuwam to jako stan mojej
              świadomości i mogę go akceptować lub nie. Jeśli nie - boli mnie to i mi
              przeszkadza. Szukam wyjścia z tego stanu poznając ludzi. Rozmawiam z nimi
              przekraczając swoją samotność. Samotność jako stan w życiu staje się dla mnie
              uogólnieniem. Poddaję ocenie samego siebie, swoją sytuację, wyciągam wnioski,
              porównuję z innymi i uogólniam: jestem samotny.
              Samotność może być jednak też stanem chwili, czyli momentem moich przeżyć. Nie
              jestem w życiu samotny. Mam przyjaciół, kolegów w pracy, rodzinę. Lubię jednak
              kiedy coś robię sam. Po prostu dobrze się czuję, kiedy nie muszę z nikim
              rozmawiać. Nie jest istotne co jest tego przyczyną. Dobrze się z tym czuję i
              często tego pragnę.
              Ale gdybym nie miał zaplecza, które pozwala mi na powrót do ludzi, na kontakty
              z bliskimi, moja samotność nie byłaby już taka fajna i pożądana. Normalne
              bowiem jest dla mnie (samotnika z konieczności i wyboru) nawiązywanie kontaktów
              z ludźmi, przekraczanie mojej samotności, mówienie o sobie i o nich. Chcę i
              pragnę tego by poznawać ludzi i by oni poznawali mnie.
              Dlaczego? Nie wiem.
    • Gość: zibi Re: samotność IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 19:31
      A czy zauważyliscie ile tu jest osób, które nie są samotne (bo są z kimś) a z
      drugiej strony bedąc z kimś są całkowicie samotne emocjonalnie. Jak wiele osób
      jest zrozpaczonych, załamanych będąc z kimś??. Czy w takim razie takie zwiazki
      dają ludziom złudzenie miłości, czy pokazują prawdę o tym , ze nawet będąc
      blisko kogoś czujemy się samotni, bo nie zrozumiani, bo zawiedzeni
      postępowaniem tej drugiej strony odsuwamy się, tworzymy dystans...
      • mufka Re: samotność 20.11.01, 21:22
        Oczywiscie, ze zauwazam taka osobe szczegolnie jak stoje przed lustrem...:(
        I NIC dodac NIC ujac...
      • fantasia Re: samotność 20.11.01, 21:36
        No to po co z tym kimś jesteście???
        • mufka Re: samotność 21.11.01, 00:56
          Zima idzie, wiec wole byc sama niz mieszkac na ulicy...:(
          • fantasia Re: samotność 21.11.01, 03:18
            A to nie ma trzeciego wyjścia?
            Niemożliwe... Zawsze jest!
            • seboc Re: samotność 21.11.01, 07:22
              Nie chciałbym, aby jakiekolwiek
              Trzecie Wyjście było nieszczęśliwe.

              A z mojej strony "jakieś".
    • marzena21 Re: samotność 26.11.01, 18:18
      Już nie "przeżywam" samotności. Juz mi nie przeszkadza! Czuję się WOLNA,
      NIEZALEŻNA... Chociaż z drugiej strony miło byłoby się czasem do kogoś
      przytulić... Poczuć ciepło ciała... MOŻE w głębi duszy liczę na
      przeznaczenie...
      • Gość: marta Re: samotność IP: *.pl 29.11.01, 21:58
        a co sie wydarzylo, ze juz nie przezywasz samotnosci, Marzeno?
        ja, choc na moja sie godze i ucze sie od niej, czasami, w chwilach slabosci mam
        ochote plakac, ze zbyt wymagajaca to nauczycielka...
        • Gość: couleur3 Re: samotność IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 22:27
          Ja znoszę źle samotność , mam co prawda wiele zajęć i to mi pomaga funkcjonować
          normalnie ale nie jest łatwo przetrwać weekendy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka