Dodaj do ulubionych

jak postępować z "ofiarą"

12.12.06, 10:35
mam w swoim otoczeniu osobe, która w kazdej sytuacji, niekożystnej dla siebie
potrafi zrobić z siebie ofiarę
dokładniej chodzi mi o to,że osoby zwiazane z nią emocjonalnie "bierze na
litośc"
czesto zachowuje się nie fair wobec innych,wykorzystuje ich w dażeniu do
swoich celów
każda próba porozmawiania z nią o tym kończy się tym :jaka to ona
biedna,nieszczęśliwa,przecież jest dla wszystkich taka dobra, a oni tak żle
ja traktują...

na początku myslałam,ze może naprawdę tak się czuje,ale teraz wydaje mi
sie,ze jest to działanie z premedytacją

tu pojawiają się moje pytania:
jak postępować z taka osobą?
jak do niej dotrzec, skoro rozmowa nie daje efektu?
czy ktoś miał taką sytuację i udalo mu się z niej wybrnąć?

najprosciej byłoby zerwać z nią kontakty i po problemie
ale jest to niemozliwe

Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: jak postępować z "ofiarą" 12.12.06, 11:09
      Ona tak sie czuje, nie udaje. Problem Jej polega na tym ze w kazdej
      niekorzystnej sytuacj pojawia sie zal nad soba. Ona nie bierze na litosc, Ona
      uwaza ze tak sie dzieje i placze nad Soba.
      Przez litosc mozna zazegnac niekorzystna sytuacje ale nie mozna realizowac
      celow, bo takie dzialanie nie promuje ich.
      Jak to zmienic? Przede wszystkim odebrac Jej uczucie zagrozenia. Ona sie boi
      stad takie reakcje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • brak.chmur Re:Słusznie, Msk;) 12.12.06, 15:20
        Tym razem zgadzam się z Tobą;)
        Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, ale w tym
        przypadku chyba chodzi o coś więcej.
        Może autorka wątku rozwinie temat?
        • kobietazsercem42 Re:Słusznie, Msk;) 12.12.06, 16:22
          Zgadzam się z poprzedniczkami.Czarna kredko,
          chcesz dowiedzieć się czy ona udaje?Nic
          prostrzego wczuj się w jej sytuację,a
          wówczas zrozumiesz co to lęk i bycie kozłem.
          Odnoszę wrażenie, że najwięcej przykrości sprawiasz jej własnie TY!
          • brak.chmur Re:Słusznie, Msk;) 12.12.06, 16:25
            Fakt, że ludzie najbliżsi ponoszą największą część odpowiedzialności za poczucie
            bezpieczeństwa, ale nie tylko....
            Poczucie zagrożenia może się wiązać z niestbilną sytuacją w pracy, lub nieudanym
            życiem osobistym, przyczyn może być wiele.
            • kobietazsercem42 Re:Słusznie, Msk;) 12.12.06, 16:31
              Przypuszczam, że sutuacja ta dotyczy kontaktów
              w pracy.Wpływ na stosunek współpracowników do niej
              ma jej sytuacja osobista, brak tzw.zaplecza,
              które wstawiłoby się za nią.To najczęściej powoduje
              w/w sytuację.
              • brak.chmur Re:Słusznie, Msk;) 12.12.06, 16:35
                Dokładnie.....wszytkie problemy życiowe można pokonać , ale dysponując
                odpowiednim "zapleczem" , jak to nazwałaś trafnie.
                Dobrze jest, gdy zapleczem jest rodzina, a nie np grupa kapryśnych w swoich
                sympatiach "przyjaciół", którzy raz pocieszą , innym razem bezdusznie zdołują.
                • ernest.wampir [...] 12.12.06, 17:31
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • piekielnica1 Re: jak postępować z "ofiarą" 12.12.06, 16:45
      Cwane gapy mają się nieźle w życiu
    • maureen2 Re: jak postępować z "ofiarą" 12.12.06, 16:47
      jeżeli jest to jej stały sposób reagowania ,to należy ją mimo biadolenia ukarać
      i zaproponować aby następnym razem postarała się lepiej,a jeżeli sobie z czymś
      nie radzi,to niech nie bierze się za to. To tylko jedna z możliwości.
      • brak.chmur [...] 12.12.06, 17:01
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • malina862 Re: jak postępować z "ofiarą" 13.12.06, 00:32
      Jeszcze niedawno miałam taką przyjaciółke ale skończyłam tą przyjazn to
      niezwykle niebezpieczni ludzie skupieni wyłacznie na sobie, wyrachowani
      egoiści,manipulatorzy,do tego cwani jak jasna cholera,potrafią płakać na
      zawołanie często odwołują się do twoich uczuć,sumienia,ciągle oczekują od
      ciebie pomocy,wsparcia a sami z siebie nie dają nic najchętniej utopiliby cię w
      szkolance wody.....Trzymaj się od nich z daleka
      • malina862 Re: jak postępować z "ofiarą" 13.12.06, 00:33
        i z facetem też się takim kiedyś spotykałam ale to długa historia...unikam
        takich ludzi jak ognia
    • czarna_kredka Re: jak postępować z "ofiarą" 13.12.06, 11:40
      no więc rozwijam temat

      nie jest to sytuacja w pracy,jest to moja przyszła tesciowa :(
      nie ma wygórowanych celi, które chce osiagnac,są to raczej zwykłe, przyziemne
      sprawy
      chodzi mi głownie o mojego narzeczonego bo w stosunku do niego ona tak się
      zachowuje,on nie chce jej ranić i dlatego kończy się na tym,że ona
      jest "biedna",a on ten niedobry. Chciałabym mu pomóc, doradzic bo jego ta
      sytuacja bardzo rani.
      Te zwykłe sprawy to ostatnio np. zrobienie remontu
      on pomógł jej na tyle na ile mógł i umiał (wiadomo,że dzieci powinny pomagać
      rodzicom, ale nie usłyszał nawet słowa dziękuję)
      a ona miała jeszcze pretęsje:że on nic nie umie,nie potrafi jej więcej pomóc i
      że musi wzywać specjalistów i im płacić (przecież to nie jego wina,że nie zna
      się na tym czy na tamtym,więc dlaczego on ma się tak czuć? dlatego,że ona czuje
      się zagrożona?ja tu nie widzę zagrożenia)

      Drugi przykład
      Ona chce kupić nowe meble,ale najzwyczajniej w świecie jej nie stać wię prosi
      syna,którego też nie stać o pieniądze (w międzyczasie syn spłaca jej kredyt,
      który zaciągnęła na coś innego)

      nie brakuje jej "na chleb" tylko ona cytuję :"chcę żyć w luksusie"
      no a niewdzięczny syn jej nie pomaga,a przecież ona kiedyś suche bułki jadła
      żeby dzieci miały dobrze... a tu taka niewdzięczność...

      zaraz napiszecie,że to ja stwarzam problem,ale to mój narzeczony go zauważył i
      jemu jest bardzo źle z tego powodu,jest na nią zły ale jednocześnie jes mu
      przykro(nie ukrywam,że mi też bo widzę jak cierpi)

      nie wiem jak mu pomóc doradzałam szczere rozmowy, ale to nie pomaga ona się
      obraza bo jak on może się z nią nie zgadzać skoro ona jest taka dobra...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka