cumulonimbus_pospolitus
16.01.07, 10:44
Narcyz jak wiadomo potrzebuje publiczki, żeby się wciąż potwierdzać. Jedynym
sposobem przetrwania żyjąc obok takiego indywiduum jest ciągłe potwierdzanie
jego wartości, że tak, tak jest wspaniały. Jest zresztą JEDYNĄ formą
komunikacji z tym osobnikiem. Człowiek sprowadzony do roli przytakującej
kukiełki. Oczywiście rekrutuje ich spośród najbliższej rodziny i przyjaciół.
Przy okazji też używa ich do odreagowania swojego ciągłego wkurzenia. I
jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że są kobiety na tyle bezbarwne, że mogą
się zgodzić na bycie żoną narcyza i się w pełni wtopić w niego i żyć jego
życiem (zresztą jedyna możliwość udanego związku z narcyzem). Ale co do
cholery mają zrobić dzieci, które wcale się w takim tatusiu nie zakochały,
wcale nie zdecydowały się w nim spędzić najbliższych 20 lat swego życia, a
muszą udawać kukiełki żeby przetrwać?????? Boszzzz
Dodam, że ta jego fasadka jest widoczna, ale nie narusza jej ani ironia, ani
gniew, ani nic. Trzeba zbudować własną albo samobójstwo albo psychiatryk. Nie
ma innej opcji.
PS Nie mam nic przeciwko narcyzom. Są bardzo przydatni społecznie. Wiele są w
stanie zdziałać, bo w odróżnieniu od innych ludzi nie mają wątpliwości
natury - chłe, chłe - moralnej.
Tylko czemu oni mają
dzieci????????????????????????????????????????????????????????????????????????
??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
?