magmamagma
07.02.07, 22:29
Moim problemem jest nadmierna sklonnosc do perfekcjonizmu. Zaczelo sie to
jakis czas temu i jest bardzo uciazliwe. Caly czas cos dokupuje do pokoju,
chce zeby bylo czysto, idealnie, caly czas mysle o tym, co inni pomysla jak
wejda do mojego pokoju itd. To samo dotyczy mojego wygladu. Jak siedze w
pokoju w akademiku i sie ucze to siedze w dresach i bez makijazu, zeby bylo
mi wygodnie i zeby skora oddychala, ale caly czas mam wrazenie ze przez to
moja wspolokatorka czy ktos kto mnie doiwedzi pomysli ze jestem brzydka itd.
Tlumacze sobie to roznymi argumentami, ale to nic nie daje. Przywodze na mysl
ludzi, ktorzy nie przywiazuja wagi do stroju czy wygladu pokoju, maja balagan
itp. i sa szczesliwi, ale to mi nic nie pomaga. Caly czas sobie mowie, ze
nawet gdyby inni rzeczywiscie pomysleli ze jestem brzydka itp. choc wiem ze
tego nie robia, to i tak nie powinno mnie inteersowac co mowia o mnie inni
ludzie.GRr, to jest takei glupie!I takie trudne...Dodam ze generalnie jestem
uwazana za bardzo ladna osobe, a osoby ktore wchodza do mnie do mieszkania
zawsze zacgwycaja sie moimi wnetzrami. Ale co z tego skoro zawsze wydaje mi
sie ze mogloby byc lepiej itd. Zazdroszcze znajomym ktorzy sa moze niezbyt
urodziwi, zyja w gforszych warunkach ale sa szczesliwi, akceptuja siebie i
nie zatruwaja sobie glowy takimi rzeczami. Czesto tez analizuje po sto razy
sowje zachowanie, odzywki w danych sytuacjach i karce sie z emoglam
powiedziec cos innego, zachowac sie inaczej itp. Tliumacze sobie ze ktos juz
dawno o jakiejs rozmowie zapomnial i ze ja etz neidlugo przestane o tym
pamietac ale swoje i tak musze "odbebnic". To takie meczace. CZemu zadne
tlumaczenie mi nie pomaga?!Lekow tez na to nie ma wiec jak mam sobei pomoc by
nie zwariowac????!Z zcego to w ogole moze wynikac? Zanizone poczucie wlasnej
wartosci ????Bardzo mnie tez denerwuje, nazwiajmy to tak, gdy jakas kolezanka
pochwali jakas osobe, ze ejst sliczna(Jakas aktorka, czy osoba znajoma itd).
Nie moeg etgo przetrwaic!!!