zmoq14 04.04.07, 22:41 zrobisz wszystko lub prawie wszystko,żeby otoczenie cię pochwaliło... <waqotz> Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wichrowe_wzgorza Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 04.04.07, 23:43 takie zycie o kant du.py:) nie warto ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kontrreformacja Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 05.04.07, 00:22 No tak, o kant du.py! Ale kurde to ciężko jest zmienić, nawet jeśli się wie, że tak się wlasnie robi i ze to o kant... Wylądowałam w tak absurdalnym stanie, że jak coś zrobię to nie wiem czy dobrze, czy źle dopóki ktos mi tego nie powie. Jak mi nie powie, że ładnie to mam chustawkę: jestem do niczego, ale g..wno, no może nie takie złe, jednak - fuuuj, beznadzieja, no nie wiem sama. To straszne jest, tak jakby mnie nie było... Tak nienawidzę w sobie tego uzależnienia od cudzych opinni, że czasem specjalnie jadę poid prąd, na złość, odwrotnie niz chcą - taki głupi bunt tez jest jednak formą zniewolenia. Gdzie ja jestem? Jestem w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 05.04.07, 00:26 Jestes w okresie próby, a huśtawki, no coz.... nie daj sie im! Odpowiedz Link Zgłoś
kontrreformacja Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 05.04.07, 00:48 Huś... huśtawka, wcale nie jak chusteczka, a to przeciez takie podobne :) Wstyd mi za byka :( Co masz na myśli z okresem próby? Brzmi ciekawie Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 05.04.07, 00:53 Coz, mam na mysli próbę przetrwania tego stanu nieznośnego, która jest następym schodkiem do "dalej" a za blad nie trzeba az tyle wstydu, wystarczy zapamietac na przyszlosc Odpowiedz Link Zgłoś
lola_32 Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 04.04.07, 23:44 Ja mam to w dupie Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Dyktando 04.04.07, 23:50 Dyktando Ewa Lipska Pod dyktando. Żeby tylko nie popełnić błędu. Naród nie napisać przez tłum otwarty. Wiedzieć kiedy zamykać a kiedy otwierać usta. Milczeć ? ale z jakiej litery? Odmienić się ale nie przez przypadek. Uważać aby miłość nie napisać oddzielnie tak jak czarna jagoda albo pierwszy lepszy. Czujnie po pewnych datach postawić kropkę. Przy innych minutę ciszy. Uważać aby życia nie napisać przez skróty. Pamiętać aby nie popełnić błędu przy śmierci. Umrzeć ortograficznie. *** czy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
lola_32 Re: Dyktando 04.04.07, 23:54 Nie nalezy oczywiscie naduzywac, cokolwiek to znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
nikt_czyli_ja1 Re: Dyktando 05.04.07, 00:40 taaaa.. mam dół straszny dół.. najgorsza jest ta sinusoida.. gdyby nie ona byloby ok a tak raz apogeum, zaraz potem dołek.. albo i cały krater.. -- przyczyna-w zasadzie jedna to potworne poczucie niższości..poczucie niskiej wartości.. i ta ciągła próba udowadniania sobie, że nie jestem nikim.. i to destrukcyjne poczucie winy... winy za wszystko za to ze jestem ze opusciłam rodziców ze rzadko do nich jeżdżę ze wyszłąm za mąż za faceta, którego nie kochałąm.. jak sie okazuje.. i ze dałam mu nadzieję, na normalne życie a teraz nie mogę na niego patrzeć.. i ze urodziłam czworo dzieci, które kocham, ale chyba nie dość.. bo ich ojciec.. ---- ja jestem pozornie dobra niestey jestem człwoiekim bez wartosci..nie wiem po co snuje sie po tym swiecie.. ciagle poszkuje słów i gestów, które mnie dowartościują.. nawte to, ze moze za czesto pokazuje ludziom efekty mojej pracy-to nie objaw chwalenia sie, to nie szukanie uznania to próba udowodnienia sobie, ze jednak cos potarfie ze moje istnienie ma sens.. ale kazde słowo działą tylko przez chwilę.. za dzien, dwa, albo i kilka godzin znow dołek..znów przygnębienie.. wystarczy kropelka aby przepełnic te czarę goryczy..i smutku ----- pzrepraszam za te słowa, za ten list przyszedł czas wielkiejnocy czas spowiedzi.. i jakos tak mi sie napisało... a chyba trudno byłoby o tym rozmaiwiac.. i z kim.. a tutaj taki wątek..tak bardzo dla mnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Dyktando 05.04.07, 01:40 prosze Cie, nikt, nawet najgorszy glup, nie zasluguje na cos takiego, co Ty sobie robisz Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: Dyktando 05.04.07, 01:47 nikt_czyli_ja1 napisała: > taaaa.. > > mam dół > straszny dół.. doly nie sa obce nikomu, chyba ze miazgoma bezmyslnym w tlumie > najgorsza jest ta sinusoida.. gdyby nie ona byloby ok > a tak raz apogeum, zaraz potem dołek.. > albo i cały krater.. Tak, chwianie się jest często nieznośne, rozumiem, też nie cierpie sie chwiać > przyczyna-w zasadzie jedna > to potworne poczucie niższości..poczucie niskiej wartości.. > > i ta ciągła próba udowadniania sobie, że nie jestem nikim.. proba zaprzeczania swojej wartosci i dobrze, ze nieudana! > i to destrukcyjne poczucie winy... > winy za wszystko > bez powodu > za to ze jestem > ze opusciłam rodziców > ze rzadko do nich jeżdżę > kolej życia, to nie powod do poczucia winy > ze wyszłąm za mąż za faceta, którego nie kochałąm.. > jak sie okazuje.. > i ze dałam mu nadzieję, na normalne życie > a teraz nie mogę na niego patrzeć.. dal Ci widać powod do takiego widzenia, Jego > i ze urodziłam czworo dzieci, które kocham, ale chyba nie dość.. > bo ich ojciec.. > ---- jest skur...? > ja jestem pozornie dobra > > niestey jestem człwoiekim bez wartosci..nie wiem po co snuje sie po tym > swiecie.. nie wierzysz w to, mam nadzieję, ze nie > ciagle poszkuje słów i gestów, które mnie dowartościują.. szukaj ich w sobie, najpierw, znajdziesz wiele > nawte to, ze moze za czesto pokazuje ludziom efekty mojej pracy-to nie objaw > chwalenia sie, to nie szukanie uznania ...... > to próba udowodnienia sobie, ze jednak cos potarfie > ze moje istnienie ma sens.. ma! > ale kazde słowo działą tylko przez chwilę.. a potem? znow proba udowodnienia, ze jet inaczej.... > za dzien, dwa, albo i kilka godzin znow dołek..znów przygnębienie.. huśtawa > wystarczy kropelka aby przepełnic te czarę goryczy..i smutku > > ----- > pzrepraszam za te słowa, za ten list > przyszedł czas wielkiejnocy > czas spowiedzi.. > > i jakos tak mi sie napisało... > a chyba trudno byłoby o tym rozmaiwiac.. > > i z kim.. > > a tutaj taki wątek..tak bardzo dla mnie.. wyrzuc, jeśli mozesz, tego trola, ktory zasmrodzil Twoje zycie i zyj - sobą Odpowiedz Link Zgłoś
mazda25 Re: chcemy byc lubiani 05.04.07, 06:39 Bardzo duzy wplyw ma na nas rodzina.Jezeli bylismy kochani i akceptowani przez rodzicow,to daje nam wieksza odpornosc na srodowisko,na przeciwnosci losu.W przeciwnym razie szukamy tej akceptacji u innych.Nie zawsze z dobrym skutkiem,bo ciagle brakuje nam wiary w siebie.A to ze mamy to wszystko w d...,to tylko pozory.Trzeba umiec zaakceptowac samego siebie a to jest czasem bardzo trudne,bo tkwi w naszej podswiadomosci i blokuje nasze wyjscie do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aggie19 Re: Uzależnienie od opinii innych osób... 05.04.07, 08:41 No to juz tylko dotyka osob przed 30-tka. Sama w wieku ok. 20-tu lat taka bylam, jak w opisie. Teraz jestem 30-latka, to wiek, kiedy twardo stapa sie po ziemi, nie zwzajac na opinie innych ;). Piekny wiek..... Odpowiedz Link Zgłoś