dziecko27
24.04.07, 01:19
To prosta historia.
Był mąż, była żona. Żona pokochała innego i odeszła. Mąż został sam i w
depresji, ale po jakimś czasie też się zakochał. Przeżył z nową ukochaną dwa
lata, po czym żona uznała, że jej romans to pomyłka i że chce do męża. Po czym
żyli długo i szczęśliwie...
To ja jestem tą kobietą, w której zakochał się na dwa lata, i która poszła w
odstawkę, gdy żona zmieniła zdanie.
Zostałam sama. Jest mi smutno. Nie mogę się odnaleźć w życiu.
Nie jestem typem kobiety bluszczu, mam niezłą pracę, nowe mieszkanie, sporo
znajomych i kilkoro przyjaciół, jestem ładna, a teraz nie rozumiem, co z tego.
Nigdy nie chciałam byc wyemancypowana, chciałam wierzyć i kochać, gotować
obiady, słuchać, co się działo w pracy... Chciałam być lojalna... i oddana...
A teraz nie wiem, po co wstawać z łóżka i po co myć zęby... Ale wstaję... i
myję... Tylko nie wiem, po co. Nic mnie nie cieszy.