fnoll
18.06.03, 18:56
czasami czuję jakbym nie był stąd, jakbym był tu tylko wrzucony, oglądam
poruszające się istoty jak przez szybę akwarium, są równie interesujący co
otaczające ich glony, tworzą spojony tęczowy melanż, ruchome na nieruchomym,
czuję się też trochę jak wtedy, gdy siedzi się na dworcu czekając na pociąg,
który odjedzie dopiero za trzy godziny, w mieście którego zupełnie się nie
zna, nie lękam się o ciało, beztrosko zjadam szklanki, bo przecież nie jestem
stąd, tu mnie wrzucono pewnego dnia, z powodu którego nie pamiętam
i potrafię rozpoznać tych, którzy też czują, że nie są stąd, i niektórzy są
skądinąd, a niektórzy chyba z tych samych stron co ja, znałem ich jeszcze
zanim się tu spotkaliśmy, nie musimy nawet ze sobą rozmawiać
są też takie miejsca, które przyciągają mnie w dziwny sposób, wyczuwam je
dobrze na odległość - wizualnie nie ma w nich nic szczególnego, czasem to
jakaś dolinka, czasem jakieś tereny industrialne, rzadko w obrębie miasta,
mógłbym w nich stać i stać, zdarzało mi się w nich spędzić cały dzień nic nie
robiąc
jednocześnie czuję wręcz przeciwnie - to ja jestem stąd, ale coś na tym
narosło, jakby świątynia majów pochłonięta dżunglą, i miejsca które
mnie przyciągają to te, w których świat spod tej narośli przykrywki wystaje,
a ludzie którzy mają jak ja są jakby nadzy, nie rozróżniają między radością i
cierpieniem, jak rzeka nie rozróżnia między piaskiem, mułem a kamieniem
ale w pracy to już wcale o tym wszystkim nie myślę :)
lubicie swoją pracę?