jestem ufo

18.06.03, 18:56
czasami czuję jakbym nie był stąd, jakbym był tu tylko wrzucony, oglądam
poruszające się istoty jak przez szybę akwarium, są równie interesujący co
otaczające ich glony, tworzą spojony tęczowy melanż, ruchome na nieruchomym,
czuję się też trochę jak wtedy, gdy siedzi się na dworcu czekając na pociąg,
który odjedzie dopiero za trzy godziny, w mieście którego zupełnie się nie
zna, nie lękam się o ciało, beztrosko zjadam szklanki, bo przecież nie jestem
stąd, tu mnie wrzucono pewnego dnia, z powodu którego nie pamiętam

i potrafię rozpoznać tych, którzy też czują, że nie są stąd, i niektórzy są
skądinąd, a niektórzy chyba z tych samych stron co ja, znałem ich jeszcze
zanim się tu spotkaliśmy, nie musimy nawet ze sobą rozmawiać

są też takie miejsca, które przyciągają mnie w dziwny sposób, wyczuwam je
dobrze na odległość - wizualnie nie ma w nich nic szczególnego, czasem to
jakaś dolinka, czasem jakieś tereny industrialne, rzadko w obrębie miasta,
mógłbym w nich stać i stać, zdarzało mi się w nich spędzić cały dzień nic nie
robiąc

jednocześnie czuję wręcz przeciwnie - to ja jestem stąd, ale coś na tym
narosło, jakby świątynia majów pochłonięta dżunglą, i miejsca które
mnie przyciągają to te, w których świat spod tej narośli przykrywki wystaje,
a ludzie którzy mają jak ja są jakby nadzy, nie rozróżniają między radością i
cierpieniem, jak rzeka nie rozróżnia między piaskiem, mułem a kamieniem

ale w pracy to już wcale o tym wszystkim nie myślę :)

lubicie swoją pracę?
    • Gość: Imagine Re: jestem ufo IP: *.neb.rr.com 18.06.03, 19:17
      Nie znosze pracy wogole. Piszesz, ze czujesz sie jak
      wrzucony tu, na ten padol. Ja to lepiej nazwalem: jestesmy
      wytracona serwatka na krawedzi wymiarow.
      Przy okazji, nie badz taki mesjaszowy, w tym swiecie ale
      nie z tego. A moze ty zaczynasz cos rozumiec z tego ?
      Pisac powinienes napewno.
      Imek.
    • Gość: Sonia Re: jestem ufo IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 18.06.03, 20:22
      fnoll napisał:

      > lubicie swoją pracę?

      Generalnie nie lubie pracowac, jest tyle ciekawszych rzeczy na swiecie.
      Ale kiedys przez rok uczylam angielskiego grupe siedmiolatkow. Bardzo
      inteligentne, wesole dzieci - fajnie sie z nimi pracowalo, pamietam moment,
      kiedy wypowiadaly swoje pierwsze, pelne zdania w tym jezyku - to bylo
      niesamowite przezycie, prawie poplakalam sie ze szczescia.
      Nie wyobrazam sobie pracy tylko dla pieniedzy.
      A i jeszcze pracujac z dziecmi nauczylam sie wyrazac emocje, spojrzalam na
      swiat z troche innej perspektywy - to byla najlepsza psychoterapia w jakiej
      uczesniczylam.

    • hookean jestem ufo 18.06.03, 20:42
      A ja myslałem, ze za mojej kadencji nastapi apokalipsa, no mówie Ci łupało
      mnie to przeczucie wrecz w kosciach, a nadchodzacy szept Boga wrecz czuło sie
      w podswiadomosci. To było za gówniarza. Potem stwierdziłem, ze nie jestem
      człowiekiem, albo inaczej, ze przestane sobie byc człowiekiem, no ale mimo
      róznorakich jazd na tym polu, nawet najwieksze odchylenie stawało sie z czasem
      w mym odczuciu zapyziale ludzkie. swirowałem w swych fantazjach dalej,
      najgorsze było to, ze kazde przekroczenie jakiejs granicy reprezentujacej
      zupełnie nowe doznanie emocjonalne, było juz nieodwracalne. koniec konców
      rozregulowałem sobie mózg, uwierz mi ze mozna. Mózg ma jakas taka dziwna
      własciwość, ze odpowiednio długo utrzymywany w jakims stanie stabilizuje sie i
      podaza utartymi sciezkami myslowymi. jesli zaczniemy go gnebic sprzecznosciami
      i zanuzac sie zbytnio w podstawy jego działania uzyskujac niejako świadomość
      jego "prywatnych" procesów myslowych, to ta galareta czuje sie jak przyłapana
      nago zakonnica, fiksuje i gubi rytm. No przejebana sytuacja, serio...
      Nie przynudzajac dłuzej, w "odpowiednim momencie" mój dobry przyjaciel
      poinoformował mnie o analogicznych fiksacjach,no i straciły one dla mnie
      prawie zupełnie swój czar, mam silne przekonanie, ze takie sciezki myslowe
      pokonuje miliony istot na tej planecie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jeno
      człek rzadko sie z tym wychyla publicznie.
      No, i ja teraz czuje się az o obrzydliwosci normalny i przecietny i dobrze mi
      z tym poniekąd.

      pozdrawiam Pana Kosmitę ;-)
      • nabokoff hookean! 18.06.03, 22:59
        czyś ty przypadkiem nie spadł na Ziemię w latach 70-tych? od lat nurtuje mnie
        wpływ dzieciństwa spędzonego w cieniu "wojny atomowej" na preferowaną wizję
        świata w wieku młodzieńczym i dojrzałym - się mi wydaje, że wielu moich
        rówieśników (co inkarnowali w latach 70-tych właśnie) ma specyficznie
        fatalistyczne podejście do przyszłości

        bo ta bomba, o której się tyle słyszało, w końcu musi spaść

        nawet ostanio taka ważna pani z ameryki powiedziała gazetom, że terrorystyczny
        atak na wielkie zachodnie miasta przy użyciu "brudnej nuklerki" jest kwestią
        miesięcy... choć mnie już ta dosłowność już tak nie kręci, wysublimowało mi
        się, to musi być coś więcej, to musi być zmierzch ery

        owszem, zwyczajny, bo wiadomo, że nie kończy się fajerwerkiem lecz (jeśli ma
        się dość czasu) skomleniem, a wcześniej snuje się fantazje na temat kromki
        chleba, całkiem docześnie - lecz ta zwyczajność odbita od uczuć nabytych w
        dzieciństwie nabiera wymiaru wiecznego

        dziś jest codziennie

        twój guzik zarósł skórą

        jesteś jednak chodzącą zdrapką

        no nie?

        może nie... ja jestem
        • hookean Re: hookean! 20.06.03, 17:49
          nabokoff napisał:

          > czyś ty przypadkiem nie spadł na Ziemię w latach 70-tych?

          A i owszem,późne lata siedemdziesiate to czas mej reinkarnacji ;-)
          • fnoll Re: hookean! 20.06.03, 17:57
            zastanawiam się, czy duch tamtych czasów w cieniu atomowego grzyba do czegoś
            się w życiu przyda... jakby go tu wykorzystać?
    • ziemiomorze jestem glodna 18.06.03, 21:06
      Czasami czuje jakbym chciala cos zjesc, czekolade z pistacjami albo garsc siana
      z uprawy ekologicznej, nigdy nie wiem: cos.
      Nurkniecie do szafki - szelest torby makaronu, przeswitujace zielono pesto w
      sloiku, nie nie, reka wyciagnieta w strone lodowki, polotwarte drzwi, smuga
      zimnego swiatla na podlodze, chlodny powiew: pusto.
      Wtedy pora na odwiedziny, niezapowiedziana wizyte - na spodnie od pizamy
      zalozona spodnica, bylejakie buty, szkoda czasu na wiazanie, koncowki sznurowek
      stukaja o podlogowe plytki, na klatce stechly zaduch: brokuly i zupa
      pomidorowa, ale sprzed kilku dobrych godzin, bo jest srodek nocy. Dzwonek do
      drzwi - kilka razy, trzeba byc cierpliwa, bo spia - witaj, zjadlabym cos,
      naprzeciwko mnie zaspane oczy - czy my się znamy? To sie zazwyczaj nie udaje,
      ale przeciez trzeba probowac, wiec teraz kolej na stacje benzynowa, chociaz z
      tylu glowy swiadomosc 'to tez się nie uda'. Przebieganie wzrokiem polek, ale co
      moze byc naprawde jadalnego w sklepiku na stacji benzynowej? Jest now, lipy
      pachna jak blogoslawienstwo, bieg dalej - na przystanek taksowek, ktore dowiaza
      do centrum do jednej z tych knajp czynnych 24 godziny na dobre, gdzie moze w
      koncu bedzie cos, co zaspokoi, latarnia oswietla pusty postoj, ok - zadzwonic
      po taryfe, to przyjedzie, szukanie komorki, wywalone z torebki papiery porywa
      wiatr, szminka i klucze wpadaja do kaluzy, komorka pewnie zostawiona w domu.
      Biegiem do domu, szkoda, ze buty nie zasznurowane, bo byloby szybciej. I nagle
      nogi biegna coraz wolniej, czuje, ze zaczyna odpuszczac, krew znowu krazy w
      normalnym tempie, spoookoj, przestaje mi zalezec i jest już dobrze, ale nie tak
      jak dawniej, bo zal, bo swiat przestaje byc już tak widoczny, nie czuc
      wszystkich zapachow tylko niektore, powietrze nie jest pelne, znowu staje się
      przezroczyste i znowu nic i nic mnie nie pedzi.
      Czy jestem glodna w pracy? Nie, jesli tylko poczuje swad ze stolowki,

      kapitan Stonka
    • komandos57 Re: jestes kopniete ufo 20.06.03, 16:33
      Bzdzisz smuty pusty pojebie!
    • komandos57 [...] 20.06.03, 17:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja